"Będzie trzeba wyborach wybrać katolika"

30.10.17, 07:33
"Będzie trzeba w kolejnych wyborach wybrać katolika". Czym podpadł Duda "dobrej zmianie"

Tomasz Piatek

Prezydent nie jest katolikiem! - czytamy w internecie. Czemu? Bo z okazji 500-lecia reformacji powiedział kilka ciepłych słów o protestantach.

Gdy w piątek na Zamku Królewskim prezydent spróbował uhonorować protestantyzm, popełnił gafę. Zacytuję najważniejsze fragmenty jego wystąpienia – i proszę zgadnąć, gdzie się zakradł błąd: „Luteranie trwale wpisali się w historię państwa i narodu polskiego. (...) Okryli się sławą jako uczestnicy powstań narodowych, czego przykładem jest choćby generał Józef Sowiński. (...) Polskimi luteranami byli (...) poeci jak Jan Kochanowski czy Mikołaj Rej, którzy przecież uważani są dzisiaj za twórców współczesnej polszczyzny. (...) Wśród nazwisk współczesnych o wielkich zasługach dla Rzeczpospolitej można (...) wskazać na tej sali pana premiera Jerzego Buzka, jednego z najdłużej urzędujących premierów Polski odrodzonej po 1989 r.; naszego wspaniałego sportowca, wybitnego, rozsławiającego Polskę skoczka narciarskiego, pana Adama Małysza; pisarza, pana Jerzego Pilcha czy wreszcie cenionego publicystę pana Cezarego Gmyza”.

Nie, nie chodzi mi o to, że prezydent pochwalił Gmyza. Berliński korespondent rządowej TVP cieszy się specyficzną sławą - ale gafa Dudy dotyczy czego innego. Chodzi o słowo, którego prezydent Duda użył kilka linijek wcześniej: „zasługi”.

Proszę Państwa, chwalić protestantów za zasługi to tak, jakby chwalić ortodoksyjnych Żydów lub muzułmanów za to, że dobrze przyrządzają wieprzowinę.

Bo podstawowa zasada protestantyzmu brzmi: człowiek nie ma żadnych zasług! Jeśli człowiek robi coś dobrego, to tylko dzięki Bożej łasce. Każdy dobry uczynek, który Bóg pozwala mi zrobić, jest dokonaniem Boga. Nie moim.

Gdy 500 lat temu Luter to odkrył, zaczęła się reformacja. Dlatego takie wystąpienie Dudy – i to jeszcze w taką rocznicę - musiało być irytujące dla protestantów. A na pewno dla tych, którzy chcieliby od katolickich przedstawicieli władzy czegoś więcej niż protekcjonalnego poklepywania po ramieniu (np. elementarnej wiedzy o poklepywanych).

Ale złość na Dudę szybko mi przeszła, gdy poczytałem, co o jego przemówieniu piszą internetowi katolicy.

„Będzie trzeba w kolejnych wyborach wybrać katolika” – wzdycha anonimowy komentator na stronie radia archidiecezji katolickiej w Katowicach.
Wtórują mu inni użytkownicy tej strony: „Pan Prezydent postępuje na zasadzie Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”. „Świętuje reformację. Czytaj: wybuch herezji niszczącej Kościół”.

Szczególną czujnością wykazała się strona PCh24.pl – jej redakcja alarmowała już w piątek rano: „Prezydent Duda weźmie udział w jubileuszu reformacji. Honorowana będzie kobieta-‘prymas’. Po raz pierwszy w historii na Zamku Królewskim zostanie wręczona Nagroda im. Anny Wazówny, którą w tym roku otrzymają szwedzcy protestanci za pomoc humanitarną, której udzielili mieszkańcom Warmii i Mazur po II wojnie światowej. Nagroda zostanie wręczona Antje Jackelen, kobiecie przedstawiającej się jako prymas Szwecji, a którą protestantcy [pisownia oryginalna] współwyznawcy nazywają ‘arcybiskupką’”.

Jasne. Nieważne, że Mazurzy mieli co jeść. Ważniejsze, że Szwedzi mają kobietę za prymasa. „Reformacja to największy triumf Szatana” – dodaje pod artykułem komentator Darek.

Nawet wyżej wymieniony Cezary Gmyz, choć prorządowy prawicowiec, dostaje swoją porcję jadu. Na Twitterze chwali się pochwałą Dudy. A pod tym wpisem katoliccy internauci bombardują prezydenta i korespondenta: „Reformacja to kamień węgielny pod to co dzieje się w Europie. Nie ma czego świętować”. „500 lat Deformacji”. I cytat z Piotra Skargi o protestantach: „Wiara ich nie jest wiara Boska, święta, kościelna, od Ducha Świętego, ale obierki”.

Internet to obierki – nasuwa się odpowiedź. Anonimowe komentarze nie oddają wiernie katolickich nastrojów. Jednak trudno nie wspomnieć, że jeszcze niedawno takie fora pełne były zachwytów nad Dudą. Gdy podczas plenerowej mszy prezydent złapał hostię porwaną przez wiatr, przedstawiano to jako cud (kolejna różnica między katolicyzmem a protestantyzmem: dla ogromnej większości protestantów Bóg nie jest fizycznie obecny w chlebie eucharystycznym - więc fizyczny kontakt z tym chlebem nie uświęca).

*

CDN...
    • diabollo Re: "Będzie trzeba wyborach wybrać katolika" 30.10.17, 07:34
      Po tym, co spotkało Dudę w piątek i sobotę, dziś nie spodziewałem się spotkać katolików na warszawskim nabożeństwie z okazji 500-lecia reformacji. Wielkie więc było moje zdumienie, gdy w luterańskim kościele Świętej Trójcy pojawił się katolicki prymas Polski, ksiądz Wojciech Polak. Nie wkroczył na czele pochodu duchownych – tylko wszedł skromnie z tyłu, za pastorami. Na początku nabożeństwa pozdrowił wiernych, a potem usiadł na ławie razem z duchownymi różnych wyznań, wśród których była kobieta (diakon Halina Radacz, luterański duszpasterz Żyrardowa i Rawy Mazowieckiej).

      Kazanie wygłosił arabski biskup Munib Younan z Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego w Jordanii i Ziemi Świętej. „Wygłosił” to mało powiedziane. Biskup Younan krzyczał: „Uchodźcy u granic Europy pytają: gdzie jest moje wyzwolenie, gdzie jest moja godność?!”. Wołał o jedność Kościołów, które wspólnie powinny się sprzeciwić kulturze konsumpcji, sukcesu - i oczywiście zasług.

      Na nabożeństwie byli ambasador Niemiec i niemieccy politycy. Luterański biskup Berlina Markus Droege przywiózł niespodziewany dar. Jednym z tysięcy polskich ewangelików zamordowanych przez hitlerowców za niepodpisanie Volkslisty był Juliusz Bursche - głowa kościoła luterańskiego w Polsce. Hitlerowcy ukrywali grób Burschego. Chcieli wymazać wszelką pamięć o jego istnieniu (im też przeszkadzała myśl, że Polak może być ewangelikiem). Biskup Droege przekazał rodzinie świeżo odnalezione dokumenty dotyczące śmierci i miejsca pochówku Burschego. Poprosił też wiernych o pomnażanie kapitału duchowego, jakim jest polsko-niemieckie pojednanie.

      Spodziewam się, że teraz prymas Polak zostanie zbombardowany jadem za udział w takim nabożeństwie. Internet zacznie pytać, czy na pewno jest katolikiem. I Polakiem, rzecz jasna. Bo wszystko wskazuje na to, że jest Arabo-Niemco-genderem. I heretykiem, rzecz jasna.

      Nie, nie mam zamiaru zachwycać się katolickim hierarchą. Ani tym bardziej prezydentem Dudą. Ale „błogosławieni pokój czyniący”. Doceniam wszelkie starania, nawet niezgrabne – szczególnie gdy wymagają odwagi.
      Panie prezydencie, księże prymasie, pamiętajcie: Jezusa też nazywano heretykiem.

      wyborcza.pl/7,75968,22581420,bedzie-trzeba-w-kolejnych-wyborach-wybrac-katolika-czym-podpadl.html
    • diabollo Re: "Będzie trzeba wyborach wybrać katolika" 30.10.17, 07:35
      Katolicy, a juz szczegolnie polscy katolicy na calym swiecie slyna ze swej wrodzonej tolerancji.

      Klaniam sie nisko.
      • oby.watel Re: "Będzie trzeba wyborach wybrać katolika&# 30.10.17, 12:07
        Jakiż ten świat prosty i nieskomplikowany. Zreformowany Piątek spija z ust prezydenta każde słowo, żeby wyłapać nieścisłości i zaprotestować. Problem w tym, że ci ludzie mieli zasługi. Oczywiście nie dlatego, że wierzyli inaczej niż reszta, ale dlatego, że się zasłużyli.
Pełna wersja