i to jest kolejny dowod na to, ze poslowie

22.11.17, 22:12
a wlasciwie kandydaci na poslow powinni miec obowiazkowe zaswiadczenie o poczytalnosci, posłowie zas powinni co 2lata np. stawiac na kolejne badania psychiatryczne, a Ci co biora udzial w komisjach sejmowych - to moze przed każdym posiedzeniem taka "wejsciowka", maly test psychiatryczny?
obłęd na komisji z filmikiem

Obłęd na komisji. Posłowie śpiewają "Boże, coś Polskę", kobieta ogłasza, że jest Matką Boską

Ojczyzny wolnej (od GMO?) domagano się dziś podczas obrad komisji sejmowych. O ile do śpiewów przy Wiejskiej mogliśmy przywyknąć, tak rzadko zdarza się, by ktoś deklarował, że jest Matką Boską.

Na połączonych obradach trzech komisji dyskutowano nad rządowym projektem ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych. Projekt wzbudził bardzo wiele emocji - w połowie obrad część osób zaczęła... śpiewać. 

Nagranie z kamer na sali ma niestety niską jakość obrazu i dźwięku, więc trudno zidentyfikować osoby, które odśpiewały "Boże, coś Polskę". 

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie: Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie!

- śpiewały trzy kobiety i jeden mężczyzna, prawdopodobnie parlamentarzyści. Inna członkini komisji zaapelowała wówczas: - Panie posłanki i panowie posłowie, proszę bardzo, żebyście się określili, komu służycie - Bogu czy mamonie, Polakom czy szatanowi?

Na apel zareagowała osoba z tyłu sali, dotąd przysłuchująca się obradom komisji.

Pochodzimy od Gryfitów, od cesarzy rzymskich, od Merowingów. Jesteśmy potomkami Jezusa i króla Dawida. Więc to przesłanie, iskra która miała być z Polski, jestem ja tą osobą. Księża powiedzieli, że jestem Matką Boską, wszystko się zgadza

- krzyczała kobieta. Prowadzący obrady zarządził pięć minut przerwy. - Nie, proszę pana - domagała się dalej rzekoma Matka Boska, ale mikrofony wyłączono.
    • oby.watel Re: i to jest kolejny dowod na to, ze poslowie 22.11.17, 23:50
      Czy dobrze rozumiem? Sugerujesz, że jeśli ktoś wierzy w coś, to jest niespełna? Żaden lekarz nie uzna uniesień religijnych za objaw choroby umysłowej. Sumienie mu nie pozwoli.
      • psycho_but_cute Re: i to jest kolejny dowod na to, ze poslowie 23.11.17, 00:20
        zaburzenia psychiczne bardzo czesto utrudniaja funkcjonowanie w zyciu spolecznym - kazdy psychiatra (czyli lekarz) Ci to powie. objawami zaburzen sa np. urojenia, zaburzenia swiadomosci, duze zaburzenia emocji i nastroju w powiazaniu z zaburzeniami myslenia i aktywno­sci zlozonej.
        czy spiewanie religijnych piesni podczas prac/dyskusji nad projektem ustaw (nieważne, czego projekt dotyczy) na posiedzenu komisji sejmowej (wladza ustawodawcza) nie jest takim zaburzeniem?
        • podjadek57 Re: i to jest kolejny dowod na to, ze poslowie 23.11.17, 00:35
          W tym Sejmie przekroczono już wiele granic. Może to być też marketing polityczny.
          O zaburzeniach psychicznych lepiej aby się wypowiadali psychiatrzy.
          • psycho_but_cute Re: i to jest kolejny dowod na to, ze poslowie 23.11.17, 00:51
            skoro i tak sa juz zakusy by zmienic ordynacje wyborcza, to dlaczego nie dopisac warunku dla kandydatek na posłanki i kandydatow na poslow o obowiazkowych badaniach psychiatrycznych, a potem o okresowych?:

            > W tym Sejmie przekroczono już wiele granic. Może to być też marketing polityczn
            > y.
            > O zaburzeniach psychicznych lepiej aby się wypowiadali psychiatrzy.
            >
            • oby.watel Re: i to jest kolejny dowod na to, ze poslowie 23.11.17, 07:06
              psycho_but_cute napisała:

              > skoro i tak sa juz zakusy by zmienic ordynacje wyborcza, to dlaczego nie dopisac
              > warunku dla kandydatek na posłanki i kandydatow na poslow o obowiazkowych
              > badaniach psychiatrycznych, a potem o okresowych?:

              I mieli by to zrobić ci, którzy wykazują objawy choroby umysłowej?
            • podjadek57 Re: i to jest kolejny dowod na to, ze poslowie 23.11.17, 14:41
              Podzielam Twoją, jak mniemam, troskę o stan polskiego parlamentaryzmu. Sam się łapię częstokroć na myślach, że Parlament opanowali ludzie, którzy mają nierówno pod sufitem. Ale.
              Podzielam opinię, tych, którzy uważają iż, nazywając innych "wariatami" albo "nienormalnymi"powodują stygmatyzację ludzi chorych psychicznie.
              Chorób psychicznych mamy całkiem sporo i należałoby najpierw określić jakie to mogą pozbawić konstytucyjnego prawa do bycia wybrańcem narodu.
              Ok. powiedzmy, że się da. Chociaż czy zdiagnozowana psychopatia powinna wykluczać? Wszak w innych dziedzinach np. w biznesie jest bardzo ceniona (choć w większości przypadków niezdiagnozowana).
              Aby zdiagnozować trzeba jednak częstokroć delikwentów poddać długotrwałym obserwacjom, badaniom.
              Potem konsylium powinno wydać diagnozę. Zdiagnozowani nie tylko pozbawieni by byli prawa bycia wybranym ale również oznaczeni publicznie. Co z kolei miałoby negatywny wpływ na ich życie osobiste, zawodowe.
              Jeżeli, hipotetycznie, okazałoby się że w jednej partii występuje nadreprezentacja chorych psychicznie? W tym w kierownictwie partii?
              Czy w takim razie należałoby zdelegalizować "partię wariatów"?
              Dolary przeciw orzechom, że pojawiłyby się głosy, iż przy pomocy psychiatrii eliminuje się przeciwników politycznych. Takie rzeczy już się działy w słusznie minionym ustroju,
              Ja z kolei, widząc i słysząc co po niektórych w Parlamencie miałem potrzebę aby każda kandydatka i każdy kandydat zdawali egzaminy z podstaw politologii, wiedzy o społeczeństwie, historii i takich tam. Wtedy starszy pan Morawiecki nie kompromitowałby się "suwerenem" a inni "komunistami". Wiadomo, że ten pomysł też nie przejdzie.
              Pozostają więc obywatelka i obywatel, którzy nie tylko robią łachę, że chodzą na wybory ale również maja jakieś pojęcie o otaczającym ich świecie i jego problemach.
Pełna wersja