diabollo 30.11.17, 10:01 krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/kinga-dunin-czyta/kochajac-sport-kochasz-kapitalizm/ Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
oby.watel Kochając się z żoną kochasz molestowanie seksualne 30.11.17, 11:37 Głębokie jak Rów Mariański przemyślenia. Codziennie dajemy świadectwo miłości do kapitalizmu kupują w sklepie towary wyprodukowane przez kapitalistyczne firmy. W socjalizmie chcieliśmy kochać socjalistyczny rynek, ale on oferował tylko kartki i puste, przestronne placówki handlowe ze znudzona obsługą. Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 30.11.17, 14:06 Kinga Dunin: „... sport to metonimia kapitalizmu. Poznajemy więc jednocześnie brudne tajemnice jednego i drugiego.” Nawet gdyby miało to być prawdą, to z pewnością niepełną, wystarczy bowiem wskazać na szczególną pozycję sportu wyczynowego w społeczeństwie radzieckim, które wszak kapitalistyczne nie było. Sądzę, że ten problem znacznie wykracza poza proste zestawienie dwóch pojęć i naiwne zadeklarowanie, że są one metonimią, czyli zamiennią. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 14:09 W Związku Radzieckim sport był metonimią komunizmu. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 14:43 Chcecie mi wmówić, że w Związku Radzieckim gwiazdy tamtejszej piłki kopanej dostawały rocznie po 30 baniek euro? Aż dziwne, że nie pojawiła się titan Korea Północna. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 17:27 Diabollo: „Chcecie mi wmówić, że w Związku Radzieckim gwiazdy tamtejszej piłki kopanej dostawały rocznie po 30 baniek euro?” Dlaczego stosujesz liczbę mnogą „chcecie” zamiast „chcesz”? Pytam o liczbę adresatów, ponieważ wpis pojawił się też pod moją wypowiedzią, choć niebezpośrednio. A na marginesie pozwolę sobie zauważyć, że w czasach ZSRR waluty euro jeszcze nie było. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 20:01 Obaj, czcigodni, zdawaliście się sugerować, że sport zawodowy w Związku Radzieckim był tym samym co w kapitalizmie, zatem brawurowo "obalaliście" tezę jakoby dzisiejszy skomercjalizowany sport zawodowy był pochodną i odbiciem dzisiejszego kapitalizmu (zdziczałego). Nawet stojący zegarek dwa razy na dobę wskazuje właściwy czas. Pomimo pewnych cech wspólnych sportu zawodowego w ZSRR i dzisiaj (grzanie nacjonalizmu, "jednoczenie" społeczeństwa nacjonalizmem, odwracanie uwagi mas od swojej chujowej egzystencji, etc), to jednak różne zjawiska tak jak różnią się patologie kapitalizmu i patologie socrealizmu ZSRR. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 21:07 Diabollo: „Obaj, czcigodni, zdawaliście się sugerować, że sport zawodowy w Związku Radzieckim był tym samym co w kapitalizmie” A można wiedzieć, w którym fragmencie mojej wypowiedzi miałem Twoim zdaniem sugerować, że „sport zawodowy w Związku Radzieckim był tym samym co w kapitalizmie”? Diabollo: „zatem brawurowo "obalaliście" tezę jakoby dzisiejszy skomercjalizowany sport zawodowy był pochodną i odbiciem dzisiejszego kapitalizmu (zdziczałego).” Spytam jak wyżej. W której części mojej wypowiedzi obalałem Twoim zdaniem tezę, „jakoby dzisiejszy skomercjalizowany sport zawodowy był pochodną i odbiciem dzisiejszego kapitalizmu (zdziczałego)”? Mam nadzieję, że w obu powyższych kwestiach przytoczysz cytaty z moich wypowiedzi, a nie swoje wrażenia. Diabollo: „Pomimo pewnych cech wspólnych sportu zawodowego w ZSRR i dzisiaj (grzanie nacjonalizmu, "jednoczenie" społeczeństwa nacjonalizmem, odwracanie uwagi mas od swojej chujowej egzystencji, etc), to jednak różne zjawiska tak jak różnią się patologie kapitalizmu i patologie socrealizmu ZSRR.” To jest oczywiste! Zastanawiam się tylko, czy to znów ma być jakieś nawiązanie do którejś z moich wypowiedzi. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 21:18 Kinga Dunin: „... sport to metonimia kapitalizmu. Poznajemy więc jednocześnie brudne tajemnice jednego i drugiego.” Nawet gdyby miało to być prawdą, to z pewnością niepełną, wystarczy bowiem wskazać na szczególną pozycję sportu wyczynowego w społeczeństwie radzieckim, które wszak kapitalistyczne nie było. Jeżeli coś nie tak zrozumiałem, to bardzo przepraszam. Niestety źle reaguję na analogie dzisiejszejszego kapitalizmu (który jak już chcemy analogii historycznych to ma tendencje do ciążenia w stronę faszyzmu) do ZSRR czy Korei Płn. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 21:25 Analogie patologii dzisiejszego kapitalizmu... Tak miało być. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 21:57 Diabollo: „Jeżeli coś nie tak zrozumiałem, to bardzo przepraszam.” Myślę, że błędnie zrozumiałeś w moich wypowiedziach to, co próbowałeś zakwestionować, ale teraz już mniejsza o to – przeprosiny przyjęte. Diabollo: „Niestety źle reaguję na analogie [patologii] dzisiejszejszego kapitalizmu (który jak już chcemy analogii historycznych to ma tendencje do ciążenia w stronę faszyzmu) do ZSRR czy Korei Płn.” Złe reagowanie na coś często świadczy o uprzedzeniach, a te nie sprzyjają rzeczowej rozmowie. Od uprzedzeń lepsza jest chłodna analiza, ale to tylko moja prywatna opinia. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 22:00 W takim razie jeszcze raz przepraszam. Kłaniam się nisko Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 21:09 Masz rację. Zdawaliśmy się. Ale skoro już o tym mowa, to oczywiście sport zawodowy w Związku Radzieckim nie był tym samym co w kapitalizmie. Wręcz przeciwnie. I na to zwróciłem uwagę. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 21:54 Rzeczywiście napisałeś bardzo słusznie. Sport komercyjno-zawodowy w kapitalizmie jest odbiciem kapitalizmu. Jak wg. autora książki streszczanie przez panią Dunin. Sport wyczynowy w ZSRR był odbiciem systemu ZSRR. Mucha nie siada. Moja krzywdząca, czcigodni, i niesłuszna reakcja brała się z mojego kompletnego niezrozumienia co ma krowa do parostatku? Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 22:29 Zaiste, masz rację. Ale tylko pod warunkiem, że słowo użyte przez p. Dunin nie znaczy to co znaczy, albo zostało użyte tylko dla podkreślenia niebywałej erudycji. Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 17:18 Oby.watel: „W Związku Radzieckim sport był metonimią komunizmu.” A jakiego rodzaju stosunek miał tam Twoim zdaniem wiązać jedno wyrażenie z wyrażeniem zajmującym jego miejsce? Czy możesz przytoczyć przykład wypowiedzi, w której jedno z tych wyrażeń zastępuje to drugie, czyli na przykład sport pojawia się zamiast komunizmu (na takiej zasadzie, jak na przykład sierp i młot na czerwonym tle można uznać za metonimię znaku odnoszącą się do ZSRR)? Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 18:02 Przecież to oczywiste. Wyjaśniła to socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka Kinga Dunin. W kapitalizmie nic nie jest niewinne, a sport to metonimia kapitalizmu. Z kolei w komunizmie nic nie jest winne, a sport to metonimia komunizmu. Bowiem kapitalizm to oksymoron komunizmu. Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 19:09 Ur-Nammu: „A jakiego rodzaju stosunek miał tam Twoim zdaniem wiązać jedno wyrażenie z wyrażeniem zajmującym jego miejsce?” Oby.watel: „Wyjaśniła to socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka Kinga Dunin.” A gdzież to wyjaśnienie? Chyba nie chodzi o to: Kinga Dunin: „W kapitalizmie nic nie jest niewinne, a sport to metonimia kapitalizmu. Poznajemy więc jednocześnie brudne tajemnice jednego i drugiego.” To jest jakaś deklaracja światopoglądowa autorki, ale nie wyjaśnienie związku wskazującego na metonimię. W dodatku fragment mówiący o tym, że w kapitalizmie nic nie jest niewinne, jest skrajnie infantylny i naiwny, sugeruje bowiem, iż są systemy, które nie są aż tak winne jak kapitalizm. Toż to jakiś kiepski dogmatyzm. Oby.watel: „Z kolei w komunizmie nic nie jest winne, a sport to metonimia komunizmu.” Pierwsza część zdania to całkiem udana gra słów zaczerpniętych z wypowiedzi Dunin, druga – to tylko powtórzenie stwierdzenia, którego jak na razie nie udowodniłeś. Ur-Nammu: „Czy możesz przytoczyć przykład wypowiedzi, w której jedno z tych wyrażeń zastępuje to drugie, czyli na przykład sport pojawia się zamiast komunizmu ... ?” Nie przytoczyłeś żadnego przykładu, a szkoda, ponieważ udzielenie trafnej odpowiedzi na to pytanie może być dużo bardziej przekonujące niż odsyłanie do wyjaśnień w tekście, który takich wyjaśnień nie zawiera, i to mimo że jego autorka deklaruje, iż jest „socjolożką, publicystką, pisarką, krytyczką literacką”. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 21:05 A czego oczekujesz? Że ktoś palnie coś głupiego a ja, a nie on, powinienem to na Twoje życzenie udowadniał? Dowcipy też każesz sobie tłumaczyć i udowadniać? Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 22:19 Oby.watel: „Dowcipy też każesz sobie tłumaczyć i udowadniać?” A być to nie może! Jeśli wypowiedź Waszmościa jakowymś dowcipem być miała, tedy nie ma już o czym deliberować. Jam w niej wicu nie zoczył, ale co tam, doceniam intencję, bo lubię żartownisiów. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 22:41 Jakie to szczęście, że nie napisałem "Całki też każesz sobie tłumaczyć?", bo by się okazać mogło snadnie, że "jeśli wypowiedź Waszmościa jakowąś całką być miała..." itd. Nie, moja wypowiedź nie była dowcipem. Nie dostrzegłeś w niej wicu, bo go tam nie było. Niestety, umknęło Ci także to, czym była. Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 02.12.17, 00:33 Oby.watel: „Niestety, umknęło Ci także to, czym była.” O, ja nieszczęsny! To jest niedopuszczalne! Pozostaje mi chyba tylko seppuku... Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 03.12.17, 10:36 O, ja nieszczęsny! To jest niedopuszczalne! Pozostaje mi chyba tylko seppuku... Skoro nie Szczęsny, to sobie odpuść. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 19:44 Pozwolę sobie dorzucić trzy grosze do tej brawurowej wymiany myśli. Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka niczego nie wyjaśnia. Streszcza tezy książki, którą recenzuje. Odniosłem nieodparte wrażenie, graniczące z pewnością, że streszcza cokolwiek ironicznie. Jeżeli miałbym polemizować z poglądami pani Dunin, to dla mnie gimnastyka artystyczna czy inna jazda figurowa po lodzie są równie absurdalne jak spoceni, plujący i smarkający faceci uganiający się za piłką. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 20:03 Właściwy link: krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/kinga-dunin-czyta/kochajac-sport-kochasz-kapitalizm/ Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 20:31 Pani Dunin napisała kiedyś taką mniej więcej myśl, że rozmowa o aborcji pomiędzy stroną "pro-choice" a "pro-life" jest taka trudna, bo odbywa się na różnych poziomach. Ci pierwsi operują etycznym rachunkiem różniczkowym i całkowym, a ci drudzy są strasznie ,dumni że zrozumieli etyczną tabliczkę mnożenia i nie są w stanie wyjść dalej niż ta tabliczka. Obserwuję analogię do polskich dyskusji pomiędzy krytykami kapitalizmu (ostatnio zdziczałego), którzy po prostu rozumieją jak on działa oraz entuzjastami kapitalizmu, którym każda krytyka kapitalizmu i jego zdziczenia kojarzy się z ZSRR albo Koreą Północną. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
oby.watel Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 01.12.17, 21:13 Masz jak zwykle niezwykle wiele racji. Jeśli ktoś nie potrafi udowodnić postawionej tezy, uogólnia, upraszcza, to musi, po prostu musi albo charakteryzować rozmówcę, albo analizować styl albo wreszcie szukać analogii. Jaki jest sens dyskutowania z kimś, kto nie odnosi się do argumentów? Odpowiedz Link
diabollo Re: Kochając sport kochasz kapitalizm 03.12.17, 10:28 A propos piłki kopanej, jak wiecie generalnie mnie ona nudzi i nie podzialam związanych z nią nacjonalistycznych emocji. Chociaż w zwiazku z nadchodzacymi mistrzostwami świata w stolicy stuprocentowej demokracji i przedostatniej (ostatnia jest Polska) reduty obrony Wartości Chrześcijańskich (WC) w Europie, będę miał sporo radości kiedy supremacja katolickiej, białej rasy dostanie łomot w piłkę kopaną od Afrykańczyków z Senegalu. Związane z tym egzystencjalne zagubienie katolickiego, polskiego kibolstwa - bezcenne. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link