Dodaj do ulubionych

Najwyższy czas zdjąć aureolę z mordy chama

02.01.18, 15:37

Zaledwie kilka dni temu odbyłem krótka wymianę zdań na Facebooku z Wiktorem Zborowskim. Przypomniała mi się wówczas wypowiedź Rafała Olbińskiego o tym, że jako naród, „pokazaliśmy obrzydliwą mordę chama” (to à propos wyniku wyborów i tego, co po tym).

I pomyślałem, że wszystko to, co się obecnie dzieje, to nobilitacja chamstwa, to bydło na salonach.

I napisałem: największym problemem po PiS-ie będzie zdjąć aureolę z chama.

Cham wyrasta na pomniki, cham zaczyna być wzorcem patriotyzmu, kultury, myśli. Cham dzierży władzę, a wrogiem chama są „elity”.

Otóż konstytucja ma być zmieniona, by „nie była dla elit, tylko dla ludzi”. Bo przecież elity, to nie ludzie, to „układ”, to „łże-elity”, „wykształciuchy”, „lumpeninteligenci”. Bo przecież „lud prosty” wie lepiej. Nie kończył uniwersytetów, nie czytał Gombrowicza, nie wie, co to genotyp, nie wie, jaką liczbę barionową mają mezony, ale wie lepiej. Cham z mównicy głosi, że w Dubnej „bombę mezonową robili” i te inteligenty, taki Petru i inni, to GRU.

Więc mówię, chamie: – Mezony, to cząstki elementarne należące do hadronów, o liczbie barionowej B równej 0, o spinach całkowitych. Mezony zbudowane są z dwóch kwarków, z par kwark-antykwark, więc wypadkowy ładunek kolorowy mezonu wynosi zero, bo antykwark posiada antykolor kwarku.

A co na to cham: – a w mordę chcesz?

Tak proszę państwa, cham nie wie, co to mezony, ale może dać w mordę. Może dać w mordę, bo jest „patriotą”, „dorodną młodzieżą patriotyczną”, jak mówi Prezes. Cham bije, a pani rzecznik rządu go nie pochwala, „ale rozumie”. Minister Błaszczak mówi, że pobici „prowokowali”, bo do kościoła przyszli. No jasne, „inteligenty” nie mogą chodzić do kościoła, tam chodzą „wierni”, a nie myślący.

Chamstwo, nieuctwo, głupota wyłażą z kątów od dawna. A my, „wykształciuchy” przez 25 lat nic z tym nie zrobiliśmy. I mamy ministra „kultury”, który głosi, że „Wesele” Wyspiańskiego dowodzi, iż Polacy zawsze się porozumieją i o niepodległość zawalczą (może nie czytał?). Mamy minister edukacji, która usuwa z programu Miłosza i Gombrowicza. A co tam „sie bedom” (korekto nie poprawiaj, tak ma być) o Ferdydurkach uczyć? Mamy przecie Rymkiewicza, ten fajnie rymuje.

I śmieje mi się w twarz tryumfujący „Hakatumba” Jaki, „Melex killer” Karski, „Fryzjer” Suski, „San Escobar” Waszczykowski… Ich czas, nie mój.

Ale wiecie co? To jest na każdym kroku. Prawie całe życie trenowałem orientalną sztukę walki, wu-shu, inaczej kung-fu. Wpajałem swoim uczniom, że poza skutecznością, trzeba ćwiczyć formy, że liczy się piękno i precyzja ruchu, że w nazwie „sztuka walki” ważniejsza jest sztuka, a nie walka, że ćwiczymy dla własnego rozwoju, a nie po to, by kogoś bić.

No i co? Co transmituje nasza polska telewizja? KSW – „konfrontację sztuk walki”, czyli dwóch dużych w klatce z drutu daje sobie po ryju, bez żadnej techniki, bez sensu. A z widowni dobiega rechot publiki. Ideał sięgnął KSW.

Popatrzmy na reklamy telewizyjne. „Warka — męski świat”. Jaki jest ten „męski świat”. Faceci żłopią piwo, a interesują ich tylko mecze. Kobiety, owszem piękne, ale „do usług”. Nalewają piwo, wskazują drogę do baru i dostarczają pizzę. I oczywiście: seksownie ubrane, a może rozebrane. To naprawdę nie jest mój męski świat.

Tak proszę państwa, po upadku miernotyzmu (inaczej kaczyzmu), wielkim problemem będzie usunąć aureolę z mordy chama, usunąć go z pomników, podręczników, telewizorów…

Przypomina mi się zdanie z powieści „Lampart” Giuseppe di Lampedusy: „Byliśmy lwami i lampartami, po nas przyszły osły i barany”. Więc pamiętajmy, kim byliśmy i kim nadal JESTEŚMY.

Może nasze „salony” zejdą do podziemia, ale nie wpuszczajcie do nich osłów i baranów. Może, jak mawiał Stefan Kisielewski, „jesteśmy w czarnej dupie”, ale nie zaczynajmy się w niej urządzać.

Wbrew teorii Nieuka Zbawiciela, elity są potrzebne. Społeczeństwo bez elit, to społeczeństwo ślepców i głupców.

Źródłosłów.
Obserwuj wątek
    • oby.watel Kto jest chamem? 02.01.18, 15:43
      Mój artykuł „Zdjąć aureolę z mordy chama” zadziałał jak kij wsadzony w mrowisko, a liczba komentarzy świadczy o sile emocji, jakie wywołał. Nie mam w zwyczaju objaśniać tekstów, które wcześniej napisałem, ale tu, zaczym przejdę do meritum, parę rzeczy wyjaśnić muszę, bo w paru miejscach zostałem zrozumiany zupełnie opacznie, a sprawa jest niezwykle poważna. Nie sprawa artykułu, tylko zjawiska, o które mi chodzi.

      A więc, po pierwsze: podział na elity i chamstwo nie jest podziałem skończonym. Poza elitami i chamstwem jest jeszcze ogromna grupa normalnych ludzi, którzy nie aspirują do bycia elitą, nie mają wyższego wykształcenia, czy wybitnych dokonań, ale i chamstwem też nie są. Ta grupa to ogromna większość społeczeństwa. Wielu czytelników uznało, że według mnie, skoro ktoś nie jest elitą, to jest chamem. Przeczytajcie uważnie – ja wcale czegoś takiego nie napisałem. Nie ma w moim artykule utożsamienia chama z człowiekiem niewykształconym, nie ma też „pogardy dla Polaków”, której dopatrzyła się gazeta Do Rzeczy. Utożsamienie chamstwa z polskością to już autorskie dokonanie redakcji tego pisma, a nie moje.

      Po drugie: kto to jest cham? To nie jest człowiek niewykształcony, z ludu. Chamem jest ten, kto po chamsku postępuje, ten, kto ubliża, kto kłamie, kto oszukuje, kto nie zna zasad moralnych, kto używa przemocy, jako argumentu. Chamem nie jest ten, kto czegoś nie wie, tylko ten, kto na próbę przekazania mu wiedzy reaguje obelgą lub groźbą (np.: – a w mordę chcesz?). Normalny człowiek, nawet gdy ma tylko podstawówkę, albo i nie, jeśli chcemy mu coś wytłumaczyć, to albo słucha i stara się zrozumieć, albo mówi, że go to nie interesuje. Ale nie mówi, że da w mordę. To nie kryterium wykształcenia jest decydujące. Można mieć trzy fakultety i być chamem. Osobnik ubliżający całej opozycji od „mord zdradzieckich” jest doktorem prawa administracyjnego, a pani nazywająca unijną flagę „szmatą” nawet profesorem prawa.

      Tyle tytułem wstępu, a teraz do meritum. Obserwujemy obecnie dwa niezwykle groźne procesy: stygmatyzowanie elit społecznych, intelektualnych, artystycznych i moralnych jako wroga (ludu, narodu, ojczyzny…) i jednocześnie nobilitowanie przez ekipę rządzącą najgorszych elementów, czasem wręcz kryminalnych, i najgorszych wzorców zachowań (przemocy, kłamstwa, obelg, oszczerstw). Nie można lekceważyć takiej sytuacji, w której rządzący dyktator nazywa „dorodną młodzieżą patriotyczną” ludzi głoszących hasło „śmierć wrogom ojczyzny”, a jednocześnie wskazuje, że tymi wrogami są „elity”.

      Każda dyktatura potrzebuje dwóch wrogów, zewnętrznego i wewnętrznego. Wrogiem zewnętrznym jest dla kaczystów Unia Europejska, a może i cały świat. Społeczeństwo zagrożone, oblężone przez wrogie siły, zniesie wiele, poniżenie, terror, biedę, a swego dręczyciela uzna z obrońcę, „zbawiciela”. Ale potrzebny jest i wróg wewnętrzny: elita, inteligencja. To jest niemalże stały wróg wewnętrzny we wszystkich dyktaturach. W nazistowskich Niemczech nazywano inteligencję „wrzodem na zdrowym cielę narodu”, w komunistycznych Chinach „dziewiątą śmierdzącą kategorią”. Gdy wojska Północnego Wietnamu, udające partyzantkę, czyli Vietkong, zajęły na kilka godzin Hue, wymordowano ok. 10 tysięcy ludzi: nauczycieli, lekarzy, urzędników. Wystarczyło nawet, że ktoś miał okulary. Za okulary zabijano też w Kambodży Czerwonych Khmarów. Po rewolucji Bolszewickiej w Rosji zabijano z posiadanie chusteczki do nosa (bo „lud” wycierał nos w rękaw). Na Ukrainie, za rządów Lenina, wymordowano niemal całą elitę narodu. Przypomnijmy, co zrobili hitlerowcy zaraz po zajęciu Polski. Rozstrzelali wszystkich profesorów UJ. A co zrobili sowieci w Katyniu? Też mordowano elitę, za to, że była elitą. Przypomnijmy Rewolucję Kulturalną w Chinach, profesorów pędzonych w czapkach hańby i zabijanych kijami, łopatami, czym popadło. A zaczęto od tego, że uczniom pozwolono zabić nauczycieli.

      Ktoś powie: ale to egzotyka, „nasi” tak nie zrobią. A skąd ten ktoś wie, co zrobią? A nawet jak zrobią tylko drobną część tego, co mogą, to i tak będzie to straszne. A pamiętajmy, że dyktatura, w której rządzi jeden człowiek za nic mający prawo, może zrobić wszystko. Kwestia tylko, czy zdoła i kiedy będzie chciała. Zresztą w Polsce już mieliśmy nagonki antyinteligenckie. Pamiętamy marzec 68, gdy studentów brano w kamasze, gdy prześladowano literatów, gdy na zebranie Związku Literatów Polskich przybyła bojówka „aktywu robotniczego”, a później studentom zafundowano „praktyki robotnicze” (niech się inteligenty uczą „roboty”).

      Ale pamiętajmy też, że jest pewna logika rozwoju wszystkich dyktatur. Pamiętajmy, że nie ma dyktatur niezbrodniczych. Każda dyktatura sięga po przemoc i zbrodnię, to tylko kwestia czasu. Nie lekceważmy niedawnej wypowiedzi Kaczyńskiego, że opozycja jest „bezkarna i to się musi zmienić”. Już w tej chwili mamy niemal tysiąc, na razie drobnych, postępowań przeciw ludziom, którzy w jakiejś formie protestowali. Zero złudzeń, na tym się nie skończy.

      Szanowni Państwo, my dyskutujemy, czy wypada chama nazwać chamem, kłamstwo kłamstwem, oszczerstwo oszczerstwem, a co robi strona przeciwna? Nie ma oporów. Oto drobna lista, na pewno niekompletna. Przysłał mi to ktoś z Internetu, a ja pozwoliłem sobie uzupełnić paroma inwektywami wcześniejszymi, jeszcze z czasów PC. Poczytajmy, czego od rządzących obecnie ludzi dowiaduje się o inteligencji i wszelkiej opozycji młody człowiek noszący koszulkę z napisem „śmierć wrogom ojczyzny”:

      wegetarianie; absolutny establishment; łże-elity; ciemny lud, lemingi; ukryta opcja niemiecka; element antypatriotyczny; ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy; ludzie finansowani przez żydowską finansjerę; odspawani od stołków; ludzie, którzy mają niesprawne głowy; posiadający gen zdrady; nie naród polski; popiskujący; nie mający nic wspólnego z tradycyjnymi, polskimi wartościami; oderwani od koryta; ci którzy w ostatnim czasie wiele stracili; uprawiający politykę wstydu; gestapowcy; obrońcy korupcji; gardzący polskością; komuniści i złodzieje; oszuści; kolaboranci; zdrajcy; oprawcy z UB; gorszy sort; ubeckie wdowy; lewackie świnie; esbeki; hołota; zwyrodnialcy; koderaści; lewaccy ekoterroryści; element animalny; odzwierzęcy; Targowica; łotry; mordy zdradzieckie; kanalie; sodomici; kwicząca kasta; wykształciuchy; lumpeninteligenci; resortowe dzieci; kombinujący jak przeżyć z obniżonej SB-ckiej emerytury; donoszący na własny kraj; dostali kasę od Sorosa; nieprawdziwi Polacy; białe róże – symbol nienawiści; podskakujący w futrach; rebelia; zwolennicy łagodnego karania; obrońcy bandytów, gwałcicieli i morderców; element proprzestępczy; różowe świnie na robotniczych plecach; lewackie pedalstwo; czerwone pająki; ludzie z gazety koszernej; zabójcy nienarodzonych; piewcy cywilizacji śmierci; zwolennicy rozpasanej wolności; demoliberałowie koszerni; prokomuniści; mający rodziców w KPP; front obrony przestępców; pożyteczni idioci; nie wiadomo kto ich rekrutuje; totalna opozycja; robili karierę u Kiszczaka i Michnika; są bezkarni i to musi się zmienić.

      „I to się musi zmienić” słyszy na koniec „bejsbolista” z ONR, MW, młodzian, który podczas Marszu Niepodległości kopał w plecy 50 letnią kobietę i drugi, który ciągnął za włosy po asfalcie inną kobietę. I jeszcze ten młody człowiek słyszy, że jak bił ludzi w Radomiu, to pani rzecznik klubu PiS „go rozumie”, a minister spraw wewnętrznych chwali, bo pobici to „prowokatorzy”.

    • oby.watel Re: Najwyższy czas zdjąć aureolę z mordy chama 02.01.18, 16:01


      A my, proszę Państwa, dyskutujemy, czy bułkę przez bibułkę i czy wypada nazywać rzeczy po imieniu. A ja powiem, że jeśli nadal będziemy udawać, że nic się nie stało, to, zanim się obejrzymy, obudzimy się w obozach pracy. Bo wróg został już oznaczony i przyzwolenie na przemoc wyartykułowane. To nie czaić się trzeba i wzdrygać, tylko krzyczeć, tak by cały świat słyszał. Nie czekać, aż zaczną się lincze i pogromy. Nie czas na akademickie dyskusje, czy dyktatura już jest, czy może nie. Jeżeli rządzi jeden człowiek lekceważący prawo, otoczony gronem sługusów i dysponujący tabunami posłusznych wykonawców, to jest to dyktatura. I dyktatura dobrowolnie się nie zatrzyma.

      I jeszcze na koniec, przypomnę państwu, kiedy po raz pierwszy Kaczyński wrzeszczał w sejmie o „łże-elitach”. Była to jego reakcja na apel, powstały z inicjatywy Stefana Starczewskiego i mojej:

      Do Prezydenta RP, posłów i senatorów, członków rządu, przywódców partii politycznych

      My, niżej podpisani, apelujemy do rządzących o zachowanie umiaru i ostrożności w dokonywaniu zmian ustrojowych i zmian w przepisach prawa.

      Takie instytucje i rozwiązania, jak:

      apolityczne media publiczne,
      niezależny politycznie Rzecznik Praw Obywatelskich,
      niezawisłe sądy (w tym Trybunał Konstytucyjny),
      niezależna od rządu Rada Polityki Pieniężnej,
      rozdzielenie stanowisk Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, a co za tym idzie brak podległości politycznej prokuratury,
      urzędnicy w Służbie Cywilnej powoływani w drodze rzetelniego konkursu,
      wolność zgromadzeń, zrzeszania się i prawo obywateli do krytyki władzy,

      stanowią zabezpieczenie demokratycznego i praworządnego państwa przed nadużyciami rządzących. Podkreślamy, że nie tylko przed nadużyciami rządzących obecnie, ale i rządzących w przyszłości.

      Likwidowanie lub ograniczenie w/w rozwiązań prawnych i ustrojowych może w przyszłości zagrozić demokracji, praworządności a nawet niepodległości Polski.

      3 lutego 2006.


      Czyż to nie symptomatyczne, że taki apel, już wtedy, wywołał taką furię dzisiejszego hegemona? A dziś ma on jeszcze pełnię władzy i wzywa bojówki do dzieła.

      Źródłosłów.

      ¯¯¯¯¯¯—————____________

      Co z artykułu zrozumiał redaktor z Do Rzeczy:

      Do wpisu na Facebooku zatytułowanego "Zdjąć aureolę z mordy chama" miała Łozińskiego zainspirować wymiana zdań z Wiktorem Zborowskim. Lider KOD tłumaczy, że przypomniała mu się wówczas wypowiedź Rafała Olbińskiego o tym, że jako naród, „pokazaliśmy obrzydliwą mordę chama”. Tu Łoziński tłumaczy, że chodzi o wynik wyborów i to, co działo się później. "I pomyślałem, że wszystko to, co się obecnie dzieje, to nobilitacja chamstwa, to bydło na salonach. I napisałem: największym problemem po PiS-e będzie zdjąć aureolę z chama" – czytamy we wpisie.

      W swoich obelgach lider KOD idzie dalej. "Cham wyrasta na pomniki, cham zaczyna być wzorcem patriotyzmu, kultury, myśli. Cham dzierży władzę, a wrogiem chama są „elity”. Otóż konstytucja ma być zmieniona, by „nie była dla elit, tylko dla ludzi”. Bo przecież elity, to nie ludzie, to „układ”, to „łże-elity”, „wykształciuchy”, „lumpeninteligenci”. Bo przecież „lud prosty” wie lepiej. Nie kończył uniwersytetów, nie czytał Gombrowicza, nie wie, co to genotyp, nie wie, jaką liczbę barionową mają mezony, ale wie lepiej. Cham z mównicy głosi, że w Dubnej „bombę mezonową robili” i te inteligenty, taki Petru i inni, to GRU" – pisze Łoziński i dodaje: "Więc mówię, chamie: - Mezony to cząstki elementarne należące do hadronów, o liczbie barionowej B równej 0, o spinach całkowitych. Mezony zbudowane są z dwóch kwarków, z par kwark-antykwark, więc wypadkowy ładunek kolorowy mezonu wynosi zero, bo antykwark posiada antykolor kwarku. A co na to cham: - a w mordę chcesz?".

      W dalszej części swojego wpisu lider KOD pisze, że cham nie wie co to mezony, ale może dać w mordę, bo "jest patriotą", "dorodną młodzieżą patriotyczną".

      Do wpisu Łozińskiego odniósł się - również w mediach społecznościowych - Marcin Makowski. Publicysta "Do Rzeczy".

      Łoziński pisze, że cham tym różni się od inteligenta, że nie wie nic o mezonach. Zasmucę lidera KOD, można się znać na naukach ścisłych i nada uważać jego wpis za bełkot.

      — Marcin Makowski (@makowski_m) 26 grudnia 2017

      ______—————¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯

      Kwestią otwartą pozostaje, czy Do Rzeczy jest bardziej przenikliwe od OKO.press i czy są między jednymi i drugimi jakieś istotne różnice, poza innym rozkładem sympatii i antypatii?
      • oby.watel Wow! Majmurek poucza! 05.01.18, 15:14
        Majmurek na portalu gazeta.pl daje odpór
        Łozińskiemu. Nie mam dostępu do całego artykułu, ale już z tego co jest wnoszę, że nie ma czego żałować. Majmurek znalazł analogie w Ameryce i uważa, że jak Amerykanie nie powinni na Murzynów mówić Czarnyuchy, bo to uwłacza Aforoamerykaninom, tak na chamów nie należy mówić cham, bo to chamowi uwłacza. Postawa ze wszech miar godna pochwały. I zgodna z linia pisma polegająca na mruganiu okiem - my jestesmy przeciw, ale tak na niby, dlatego zawsze staniemy w waszej obronie, a jak spółki skarbu państwa, któreście przejęli zaczną się u nas reklamować, to was będziemy popierać gorliwie i bezwarunkowo.

        Moralizatorstwo gazety zawsze przyprawiało o mdłości, a teraz staje się po prostu żenujące.
      • diabollo Re: Najwyższy czas zdjąć aureolę z mordy chama 05.01.18, 11:33
        No i jeszcze: nie rządu nami żaden "cham" tylko oczytany inteligent z warszawskiego Żoliborza.
        Jak Orliński napisał Tusk czytał co najwyżej Przegląd Sportowy, Kaczyński napewno potrafi lepiej zaskoczyć przeczytanymi książkami.
        A chyba wolny "chama" Tuska.

        W Niemczech na czele ksenofobiczenej AfD stoją profesorowie uniwersyteccy, na czele SPD stoi facet, które nigdy nie zdał matury.
        Wolę oczywiście facets bez matury.

        Więc to nie jest tak jak we wklejkach czcigodnego Obywatela.

        Natomiast świetna widać w nich turbokapitalistyczną pogardę polskich elit do polskiego ludu, która wg mnie jest główną przyczyną dlaczego niepodległa RP znowu jak przed II wojną osuwa się w faszystowską dyktaturę.

        No i ten wiecznie żywy "cham" jako inwektywa wobec klas niższych...
        Wyjaśnijmy, że była to pogardliwa nazwa niewolnika używana przez właścicieli niewolników za czasów niewolnictwa w Polsce.

        Tak długo jak będziecie pogardzać "chamem" tak długo będziemy mieli faszystów na karku.

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Najwyższy czas zdjąć aureolę z mordy chama 05.01.18, 12:00
          Jeśli się chama utożsami z głupcem, to się puzzle poskładać do kupy nie dają. A wystarczy po prostu używać słów zgodnie z ich znaczeniem, żeby wszystko ułożyło się w logiczną całość. Umiejętność czytania ze zrozumieniem też czasem przydaje się bardzo.

          Polecam słownik języka polskiego, czcigodny Diabollo. Bo jeśli każdy mówi w swoim języku, w którym słowa nie znaczą to, co znaczą, to zrozumienie, a tym samym porozumienie, nie jest możliwe.
            • oby.watel Re: Najwyższy czas zdjąć aureolę z mordy chama 05.01.18, 13:47
              Niby przyjmujesz moje znaczenie słów, po czym rozumujesz zgodnie ze swoim znaczeniem. Jak tłumaczyć komuś, że 'cham' nie jest synonimem 'głupca', skoro on z uporem godnym lepszej sprawy tych dwóch słów używa wymiennie?

              Na tym polega problem, że jedni głoszą swoje poglądy, tłumaczą, uzasadniają. Inni nie głoszą swoich poglądów, nie polemizują, nie przekonują do swoich racji, bo wiedzą. Co wiedzą? Że oponenci to kretyni. Choć nawet i tej tezy uzasadnić nie potrafią. Na czym miałaby polegać polemika kretynów z geniuszami?

              A mimo to udało się dojść do konkluzji. Masz rację, że rozumowanie, które przedstawiłeś, to brednie.
    • diabollo Najwyższy czas pożegnać "chama" 07.01.18, 11:29
      Jakub Majmurek

      Tak jak Amerykanie, nauczeni doświadczeniem własnej trudnej rasowej historii, uważnie dobierają słowa, jakimi określają czarnych obywateli czy rdzennych mieszkańców kontynentu, podobnie my, pomni społecznej historii Polski, być może powinniśmy zrezygnować z "chama" jako etykietki w bieżących, politycznych sporach.

      Sam koniec roku znów przyniósł polityczny spór. Tym razem poszło o chama. Wszystko za sprawą lidera Komitetu Obrony Demokracji, Krzysztofa Łozińskiego, który postawił facebookową diagnozę, iż największym problemem polski „po PiS” będzie „zdjęcie aureoli z mordy chama”. „Cham wyrasta na pomniki, cham zaczyna być wzorcem patriotyzmu, kultury, myśli. Cham dzierży władzę, a wrogiem chama są «elity»” – pisał dalej działacz KOD.

      Obawiam się jednak, że jeśli strona demokratyczna będzie się komunikować z opinią publiczną w ten sposób, to na „Polskę po PiSie” przyjdzie nam jeszcze naprawdę długo poczekać. By ten szczęśliwy dzień mógł kiedykolwiek nadejść, liberałowie i lewica muszą wygrać wybory, odbierając rządzącemu dziś układowi część wyborców. Wyzywanie ich od chamów i określanie siebie samego „elitą” (nawet w cudzysłowie) z pewnością nie jest do tego drogą.

      Problem z „chamem” nie polega jednak tylko na tym, iż słowo to jest kłopotliwe w kontekście aktualnej politycznej taktyki. Konteksty znaczeniowe, jakie „cham” ze sobą niesie sięgają o wiele głębszych pokładów polskiej historii. Pojęcie „chama” przynosi z jej odmętów do XXI wieku symbole i sposoby myślenia o sferze publicznej, na fundamencie których trudno budować dobrze urządzoną demokrację liberalną.

      Co znaczy „cham”?
      Definicja „chama” w internetowym „Słowniku języka polskiego” jest dość lakoniczna:

      1. posp. «o człowieku ordynarnym»

      2. daw. «pogardliwie o chłopie»

      I właśnie ten punkt drugi powinien dać nam do myślenia, czy warto – zwłaszcza w ramach budzącego wielkie emocje politycznego sporu – używać właśnie słowa „cham”, gdy chcemy napiętnować czyjąś ordynarność, brutalność, zadowoloną z siebie bezczelność. Termin ten niesie bowiem ze sobą zawsze dodatkową, głęboko antydemokratyczną treść.

      Pojęcie chama zakorzenione jest w feudalnej mitologii, w której ludzie dzielą się na tych, którzy ze względu na swoje urodzenie mogą tworzyć polityczną wspólnotę i cieszyć się wszystkimi prawami, jakie ona daje, oraz na tych, którzy z racji samej swojej natury są z tej wspólnoty wykluczeni. W ten sposób społeczeństwo postrzegała ideologia sarmacka, zgodnie z którą polska szlachta wywodzić się miała od Jafeta, a chłopi od innego syna biblijnego Noego, Chama. Ten zaś – za to, iż obraźliwie potraktować miał pijanego ojca – skazany został wraz ze swoim potomstwem na usługiwanie potomkom swoich braci.

      Pojęcie „cham” historycznie niesie więc ze sobą głęboko wykluczającą i hierarchiczną wizję wspólnoty, z definicji odmawiającej pełni obywatelskich praw licznym grupom społecznym. Jak bardzo byśmy nie starali się usunąć kontekst z tego terminu - przekonując, że chamem może być miliarder, profesor, hrabia, czy konstytucyjny minister, a niekoniecznie musi być nim robotnik rolny - będzie wracał.

      Nie w chamie problem
      Dlatego też potępiając brutalną ostentację i dumną z siebie ignorancję „dobrej zmiany” powinniśmy szukać innych terminów, niż pochodne słowa „cham”. Mówienie o „rządach chama” sugeruje też, że w Polsce mamy dziś do czynienia z ludową rabacją przeciw demokracji liberalnej. Nie wydaje mi się, by było to trafne rozpoznanie tego, co obecnie dzieje się naszym kraju.

      Problemem z „dobrą zmianą” nie polega na tym, że opętane autorytarnym wirusem klasy ludowe nagle wdarły się z widłami w dłoniach do demokratycznych instytucji, by je zniszczyć. Problemem jest to, że dla swojego bieżącego interesu politycznego konserwatywne elity zdecydowały się rozmontować trójpodział władzy, podrzeć konstytucję, wykręcić z demokracji liberalne bezpieczniki i wprowadzić do debaty publicznej budzący przerażenie język.

      Towarzyszyła temu często „chamska” w potocznym znaczeniu, rozkoszująca się sama sobą brutalność, ale cały ten proces nie był prowadzony przez ignorantów w waciakach i gumofilcach, ale przez doskonale świadomych tego, co robią stołecznych wielkomiejskich inteligentów. Jarosław Kaczyński nie przyjechał do Warszawy z jakiegoś zapadłego PGR, podobnie jak kierownictwo TVP, redaktorzy popierających PiS tygodników opinii, czy sędziowie odbitego przez Nowogrodzką Trybunału Konstytucyjnego.

      CDN...
      • diabollo Re: Najwyższy czas pożegnać "chama" 07.01.18, 11:31
        Przemysł resentymentu
        Co więcej, im bardziej będziemy piętnować PiS jako „rewolucję chamstwa”, tym łatwiej będzie rządzącej partii gromadzić poparcie dla swoich rozwalających demokrację liberalną działań. „Patrzcie na naszych przeciwników, na to jak oni wami gardzą” – będzie wtedy mógł powiedzieć Kaczyński, trafiając do wielu uszu, wcześniej słabo podatnych na polityczny urok „wielkiego stratega” z Żoliborza.

        Prawdziwa demokracja jest wspólnotą bez pana i chama, w której każdy może stać się obywatelem. Jeśli demokracja liberalna ma się naprawdę społecznie zakorzenić, fundamentalne dla niej wartości nie mogą być postrzegane jako coś przynależącego wyłącznie do świata elit. Jako coś, czego „cham” z samej swojej natury nie jest w stanie pojąć, a pragnie tylko zniszczyć, spalić, podeptać.

        Przywoływane nie tylko przez Łozińskiego obrazy chamstwa umorusanymi butami pełnymi słomy wbijającego w ziemię konstytucyjne wartości, nie tylko nie pomagają sprawie przyszłości liberalnej demokracji w Polsce, ale wręcz jej szkodzą. Bardzo łatwo mogą się bowiem zmienić w samospełniającą się przepowiednię. Im bardziej obóz demokratyczny będzie okładał terminem „cham” swoich przeciwników, tym silniejszy wytworzy resentyment wobec demokracji liberalnej wśród konserwatywnych elit i popierających je szerokich grup społecznych. A Polska sfera publiczna, jak mało czego potrzebuje dziś wyjścia z błędnego koła resentymentów.

        Oczywiście, sama zmiana języka nie załatwi sprawy. Byłaby jednak krokiem w dobrym kierunku. Tak jak Amerykanie, nauczeni doświadczeniem własnej trudnej rasowej historii, bardzo uważnie dobierają słowa, jakimi określają czarnych obywateli czy rdzennych mieszkańców kontynentu, podobnie my, pomni społecznej historii Polski, być może powinniśmy zrezygnować z „chama” jako etykietki w bieżących, politycznych sporach. Dla potępienia tego wszystkiego, co symbolizują Piotrowicze, posłanki Pawłowicz i Misiewiczów naprawdę możemy użyć mniej obciążonego synonimu.

        wyborcza.pl/7,75968,22857196,juz-najwyzszy-czas-pozegnac-chama.html
          • diabollo Re: Najwyższy czas pożegnać "chama" 08.01.18, 10:45
            Czcigodny Oby.watelu,
            Sądzę, że zgadzam się z panem Majmurkiem. Napisał dużo lepiej i obszerniej coś co postulowałem od bardzo dawna.
            To że zafałszowaliśmy historię niewolnictwa w Polsce nie znaczy, że ta historia nie ma swoich konsekwencji dla dzisiejszego społeczestwa.
            Niektórzy myślą jak dzieci: zamknę mocno oczy, albo schowam głowę pod kołdrę, to otoczenie zniknie. Nie zniknie.

            Nie zgadzam się natomiast z Tobą i Twoim komentarzem.

            Co do pana Łozińskiego pozwoliłem już sobie na opis mojej jego oceny słowem "kretyn".

            kłaniam się nisko
            • diabollo Re: Najwyższy czas pożegnać "chama" 08.01.18, 11:05
              A pomijając już tego nieszczęsnego "chama" Łoziński stawia fałszywą diagnozę że klasa ludowa wdarła się na salony i pomniki. Co do pomników to króluje na nich pan Wojtyła a wpycha się Kaczyński Lech. A na salonach rządzi elita prawicowo-konserwatywna. Bynajmniej żadnego chłopa, co najwyżej magnat Radziwiłł.

              kłaniam się nisko
              • oby.watel Re: Najwyższy czas pożegnać "chama" 08.01.18, 13:12
                diabollo napisał:

                > A pomijając już tego nieszczęsnego "chama" Łoziński stawia fałszywą diagnozę że
                > klasa ludowa wdarła się na salony i pomniki. Co do pomników to króluje na nich
                > pan Wojtyła a wpycha się Kaczyński Lech. A na salonach rządzi elita prawicowo-
                > konserwatywna. Bynajmniej żadnego chłopa, co najwyżej magnat Radziwiłł.

                Ciekawe jest niezmiernie to, co piszesz. Bo Łozińskiego masz za kretyna, choć to Majmurek, a nie Łoziński, stawia fałszywą diagnozę że klasa ludowa wdarła się na salony i pomniki. Ale nie od dziś wiadomo, ze jeśli fakty czemuś przeczą, to tym gorzej dla faktów.
                • diabollo Re: Najwyższy czas pożegnać "chama" 08.01.18, 13:26
                  Tak mi się przypomina (choć mogę się mylić), ale Łoziński chyba się deklarował jak wierzący chrześcijanin. To jak, będzie zwalał z cokołów bałwanyjanypawły czy nie będzie?

                  A co napisał Łoziński to każde przeczytać może. Poza głupotami z zakresu fizyki (których sam nie rozumie) wyrażał się całkiem jasno.
                  kłaniam się nisko
            • oby.watel Najwyższy czas uhonorować chama 08.01.18, 14:33
              Łoł! W Gazecie Wyborczej tłumaczą zawiłości mowy polskiej galopujący majorzy. Galopują tak szybko, że nie mają czasu na zastanowienie się, zrozumienie o czym mowa. Choć nie muszą się zatrzymywać, myśleć i rozumieć, bo w "Do Rzeczy" pomyśleli za nich, więc już wiedzą o co chodzi i co o sprawie myśleć.

              Martwisz się jak Łoziński będzie zwalał pomniki nie bacząc na to, że zwalanie, mieszczenie, demolka to właśnie domena chama, a nie martwisz się jak galopujący major będzie walczył o laickie państwo, skoro dla nie go cham i ateista to taki sam demonizowany wróg? A przecież chamstwo to nie jedyny, może nawet marginalny problem. Większym problemem jest nieuctwo i głupota. Podziwu godna jest gorliwość z jaką Gazeta ramię w ramię z prawicowymi publicystami, którymi na co dzień pogardza, staje w obronie obrażonych przez Łozińskiego chamów. Cham to nasz majątek narodowy i wara od niego?

              Jest tylko jeden problem. Nie od dziś wiadomo kto najgłośniej ryczy "łapać złodzieja". To tłumaczy dlaczego alibi nam zapewni, w naszej obronie stanie kraj, który z prawem także jest na bakier. Chyba, że nie stanie cham.

              Ma galopujący major rację, gdy pisze:
              W idealistycznej i naiwnej wersji historii, elity - z racji swego statusu - powinny występować w roli opiekunów najuboższych i najbardziej prześladowanych. W wersji prawdziwszej (i dość pesymistycznej), obsadzają się w roli samozwańczych sędziów, którzy pierwsi dają sygnał do nagonki.

              Szkoda, że pisząc nie spoglądał w lustro i nie spróbował odpowiedzieć na fundamentalne pytanie postawione wieki temu: Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Dopóki Czerska z Nowogrodzką nie napiszą na nowo słownika języka polskiego elitą będą ludzie władzy i zatrudnieni w Gazecie, a nie kominiarze czy kanalarze.
              • diabollo Re: Najwyższy czas uhonorować chama 08.01.18, 15:09
                Też uważam, że ten "cham" (podobnie jak theory w stylu "wojujący ateista") to wymyślony wróg zastępczy, skoro author dzisiejszej polityki to oczytany yntelygent z doktoratem i z Żoliborza, który nie używa słowa "kurwa".

                A propos, "agresywnych ateistów" to zawsze mnie dziwiło przekonanie yntelygencji o ludowi skłonności do katozabobonu (albo raczej u nas wojtyłozabobonu). Tak jakby to lud "załatwił" i co roku "załatwia" miliardy dla koszczoła na katoagitkę.

                kłaniam się nisko
                • oby.watel Dwaj panowie M 08.01.18, 21:03
                  Jeśli Majmurek wprawił mnie w zwykłe zdumienie, to Galopujący Major w niebotyczne. Trzy raz sprawdzałem, czy to gazeta.pl, a nie wPolityce, w Sieci czy w czymś podobnym. Też się zapewne nie zgodzisz z moim odczytaniem, ale chciałbym wiedzieć czy nie bo nie, bo ja nie mogę mieć racji, czy nie bo jest jakiś powód?
    • ur-nammu Kim jest 'cham'? 08.01.18, 17:18
      Zacznę od przypomnienia definicji słownikowej:
      cham
      1. posp. «o człowieku ordynarnym»
      2. daw. «pogardliwie o chłopie»”

      (sjp.pwn.pl/sjp/cham;2553265.html)
      Krzysztof Łoziński: „Po drugie: kto to jest cham? To nie jest człowiek niewykształcony, z ludu. Chamem jest ten, kto po chamsku postępuje, ten, kto ubliża, kto kłamie, kto oszukuje, kto nie zna zasad moralnych, kto używa przemocy, jako argumentu. Chamem nie jest ten, kto czegoś nie wie, tylko ten, kto na próbę przekazania mu wiedzy reaguje obelgą lub groźbą (np.: – a w mordę chcesz?).”
      Jak łatwo zauważyć, opis Łozińskiego jest rozwinięciem pierwszego znaczenia słowa ‘cham’. Z Łozińskim można się zgodzić lub nie, ale on rozumie znaczenie słów, którymi się posługuje. Z tym rozumieniem gorzej bywa u krytyków jego wypowiedzi. A poniżej omawiam jeden z przykładów.

      Oby.watel: „Jeśli się chama utożsami z głupcem, to się puzzle poskładać do kupy nie dają. A wystarczy po prostu używać słów zgodnie z ich znaczeniem, żeby wszystko ułożyło się w logiczną całość. Umiejętność czytania ze zrozumieniem też czasem przydaje się bardzo.”
      Diabollo: „No dobra, przyjmując Twoje znaczenie, to Łoziński jest mądry, s Kaczyński głupi? Może Kaczyńkiego nie nazwałbym mądrym, ale napewno inteligentnym I sprytnym.”
      Oby.watel: „Niby przyjmujesz moje znaczenie słów, po czym rozumujesz zgodnie ze swoim znaczeniem. Jak tłumaczyć komuś, że 'cham' nie jest synonimem 'głupca', skoro on z uporem godnym lepszej sprawy tych dwóch słów używa wymiennie?”

      Myślę, że Oby.watel ma zdecydowanie rację. Od siebie dodam, że nie warto, a nawet nie da się rozmawiać z ludźmi, którzy nie znają powszechnie przyjętego znaczenia słów, ponieważ idiolekt czy nowomowa nie są przydatnym narzędziem komunikacji powszechnej. Powstaje wówczas papka w rodzaju „ja o niebie, a Ty o chlebie”.
      A ‘cham’, drogi Diabollo, nie oznacza głupca („przyjmując Twoje znaczenie, to Łoziński jest mądry, s Kaczyński głupi?”) ani kretyna („Łoziński natomiast według mnie to kretyn. Znaczy Łoziński to "cham"?”).
      Przyłączam się do apelu Oby.watela i od siebie również polecam Ci lekturę słowników języka polskiego (oferta jest bogata, a możliwe do osiągnięcia korzyści ogromne, zwłaszcza dla osoby chętnie wypowiadającej się publicznie).
      A niezależnie od powyższego warto przy interpretowaniu cudzych tekstów uwzględnić zadeklarowane intencje autora, a Łoziński wyraźnie zdefiniował, jak rozumie termin ‘cham’ (a jakoś nie zauważyłem, żeby osoby krytykujące jego tekst umiały wykazać, że jego definicja jest niezgodna z powszechnie przyjętym znaczeniem tego słowa).
      • diabollo Re: Kim jest 'cham'? 08.01.18, 21:44
        Dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane.
        Słowniki języka polskiego są zakłamane jak polska historia.
        Potoczne znaczenie słów może się zmieniać, jednak u źródeł w Polsce cham = niewolnik.
        Używanie tego dzisiaj w PL to tak jakby w Stanach polityk pogardliwie narzekał na "negros". Nawet Trumpowi się to nie zdarzyło.
        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Kim jest 'cham'? 08.01.18, 22:09
          Kobieta też znaczy to, co znaczyła dawniej?

          Przyznać trzeba, że głosisz rewolucyjną tezę. Czyli powiadasz, że to znaczenie, które podają słowniki jest zakłamane? To jak należy rozumieć to, co napisałeś? I czy dobrze rozumiem, że podobnie jak Majmurek uważasz, że cham to inna rasa ludzi, taki swojski "negros" tyle, że biały?
        • ur-nammu Re: Kim jest 'cham'? 08.01.18, 22:30
          Diabollo: „Słowniki języka polskiego są zakłamane jak polska historia.”
          Jasne. W końcu ich autorami są niezmiennie „łże-elity”.
          A czy poza opluciem cudzej pracy potrafisz przytoczyć jakieś konkrety na poparcie swoich oszczerstw?

          Diabollo: „Potoczne znaczenie słów może się zmieniać, jednak u źródeł w Polsce cham = niewolnik.”
          O ile się nie mylę, dyskusja nie dotyczyła etymologii, lecz współczesnego znaczenia użytego terminu.

          Diabollo: „Używanie tego dzisiaj w PL to tak jakby w Stanach polityk pogardliwie narzekał na "negros". Nawet Trumpowi się to nie zdarzyło.”
          Majmurek coś tam naplótł, a Ty to powtarzasz jak papuga.
          Pojęcie „Negroes” odnosi się do opisu jednej z ras i wiąże z jej cechami fizycznymi, z natury rzeczy niezmiennymi, a w przeszłości łączonymi z niską pozycją społeczną czarnoskórej ludności; pojęcie „cham” odnosi się współcześnie do cech kształtowanych w toku wychowania, a w znaczeniu dawnym do upośledzonych grup społecznych, głównie chłopów. Ponieważ w Polsce bycie chłopem (czyli rolnikiem) od dłuższego już czasu nie jest wiązane z upośledzeniem społecznym i ponieważ tej przynależności nie widać w cechach fizycznych, porównanie z „Negroes” jest chybione.
          • diabollo Re: Kim jest 'cham'? 08.01.18, 23:22
            Czcigodny Ur-nammu,

            Współcześnie "cham" nie znaczy "człowiek ordynarny", bo gdyby tak podmienić chma w tekście Łozińskiego to by ten tekst był zupełnie bez sensu. No i z jakiegoś powodu Łoziński nie chce zdejmować aureoli z głowy człowieka ordynarnego.

            Jesteś tu od niedawna, więc nie wiesz, że o chamach i polskim niewonictwie i jego analogiach do niewolnictwa w Stanach (np. w Kongresówce i w USA niewolnictwo zostało zniesione w tym samym czasie) rozmawialiśmy tu wiele lat przed tekstem pana Majmurka, więc następnym razem daruj sobie uwagi, że jestem papugą.

            Pojęcie ras jest pojęciem z dupy, bo rasy ludzkie nie istnieją. Wszyscy żyjący ludzie należą do jednego gatunku homo sapiens. Jak widać na przykładzie "chama" czy Żydów do rasizmu i konstruowania podludzi ilość pigmentu w skórze nie jest konieczna, choć na przykładzie US może być pomocna.
            Spróbuj zapamiętać: bez względu na pochodzenie etniczne ludzie genetycznie i fizycznie nie różnią się w ramach tego samego gatunku.

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: Kim jest 'cham'? 08.01.18, 23:45
              Współcześnie cham znaczy "człowiek ordynarny" i gdyby tak podmienić chama w tekście Łozińskiego to by ten tekst nie zmienił sensu.

              Dowód:


              Zaledwie kilka dni temu odbyłem krótka wymianę zdań na Facebooku z Wiktorem Zborowskim. Przypomniała mi się wówczas wypowiedź Rafała Olbińskiego o tym, że jako naród, „pokazaliśmy obrzydliwą mordę człowieka ordynarnego” (to à propos wyniku wyborów i tego, co po tym).

              I pomyślałem, że wszystko to, co się obecnie dzieje, to nobilitacja braku kultury, to bydło na salonach.

              I napisałem: największym problemem po PiS-ie będzie zdjąć aureolę z człowieka ordynarnego.

              Człowiek ordynarny wyrasta na pomniki, człowiek ordynarny zaczyna być wzorcem patriotyzmu, kultury, myśli. Człowiek ordynarny dzierży władzę, a wrogiem człowieka ordynarnego są „elity”.

              Otóż konstytucja ma być zmieniona, by „nie była dla elit, tylko dla ludzi”. Bo przecież elity, to nie ludzie, to „układ”, to „łże-elity”, „wykształciuchy”, „lumpeninteligenci”. Bo przecież „lud prosty” wie lepiej. Nie kończył uniwersytetów, nie czytał Gombrowicza, nie wie, co to genotyp, nie wie, jaką liczbę barionową mają mezony, ale wie lepiej. Człowiek ordynarn z mównicy głosi, że w Dubnej „bombę mezonową robili” i te inteligenty, taki Petru i inni, to GRU.

              Więc mówię, człowieku ordynarny: – Mezony, to cząstki elementarne należące do hadronów, o liczbie barionowej B równej 0, o spinach całkowitych. Mezony zbudowane są z dwóch kwarków, z par kwark-antykwark, więc wypadkowy ładunek kolorowy mezonu wynosi zero, bo antykwark posiada antykolor kwarku.

              A co na to człowiek ordynarny: – a w mordę chcesz?

              Tak proszę państwa, człowiek ordynarny nie wie, co to mezony, ale może dać w mordę. Może dać w mordę, bo jest „patriotą”, „dorodną młodzieżą patriotyczną”, jak mówi Prezes. Człowiek ordynarny bije, a pani rzecznik rządu go nie pochwala, „ale rozumie”. Minister Błaszczak mówi, że pobici „prowokowali”, bo do kościoła przyszli. No jasne, „inteligenty” nie mogą chodzić do kościoła, tam chodzą „wierni”, a nie myślący.

              Ordynarność, nieuctwo, głupota wyłażą z kątów od dawna. A my, „wykształciuchy” przez 25 lat nic z tym nie zrobiliśmy. I mamy ministra „kultury”, który głosi, że „Wesele” Wyspiańskiego dowodzi, iż Polacy zawsze się porozumieją i o niepodległość zawalczą (może nie czytał?). Mamy minister edukacji, która usuwa z programu Miłosza i Gombrowicza. A co tam „sie bedom” (korekto nie poprawiaj, tak ma być) o Ferdydurkach uczyć? Mamy przecie Rymkiewicza, ten fajnie rymuje.

              I śmieje mi się w twarz tryumfujący „Hakatumba” Jaki, „Melex killer” Karski, „Fryzjer” Suski, „San Escobar” Waszczykowski… Ich czas, nie mój.


              itd.

              Trzeba przerabiać całość? W którym miejscu ten wywód stracił sens po zmianie chama na człowieka ordynarnego?

              Niebywale czcigodna Gaika co i rusz zarzuca mi, że krytykując PO doprowadziłem PiS do władzy. Zdumiewające, że nie piętnuje nagonki na działaczy opozycji jaką ramię w ramię z PiS-em prowadzi Wyborcza.
              • diabollo Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 00:03
                Wiem, że następuje sytuacja utwierdzenia postaw, ale czcigodni, nie idźcie tą drogą.
                Gdybym nie wiedział, że Łoziński kretyn to bym pomyślał, że agent Kaczyńskiego.
                Zaprawdę powiadam Wam: nikt z tej wypowiedzi Łozińskiego nie ucieszył się bardziej niż Kaczor.
                Kłaniam się nisko
                • oby.watel Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 00:11
                  W to, że po zastąpieniu wyrazu 'cham' określeniem 'człowiek ordynarny' tekst Łozińskiego straci sens też mieliśmy wierzyć, choć to trzeci rodzaj prawdy księdza Tischnera, czyli gówno prawda. To samo dotyczy Łozińskiego. Niczym rasowy PiS-owiec rzucasz oskarżenie i nawet nie próbujesz go uprawdopodobnić. Ale na swoim punkcie jesteś niezmiernie wyczulony. Dopuszczasz do siebie myśl, że to Ty możesz się mylić? Że to nie Łoziński jest kretynem?
              • diabollo Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 09:12
                No i wyszedł nonsens, bełkot. Który dokładnie " człowiek ordynarny" rządzi i jest na pomniki?
                Pluje? Śmierdzi? Przeklina? Sika pijany na ulicy?
                Bełkotu Łozińskiego nie da się obronić i tego nie róbcie.
                Dajcie mu przeprosić i wycofać się z tych słów.

                Kłaniam się nisko
                • oby.watel Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 11:09
                  Łoziński napisał "cham wyrasta na pomniki". Ty domagasz się imienia, nazwiska i numeru PESEL człowieka, który "jest na pomniki". Słowa 'wyrasta' i 'jest' to w Twoim słowniku to samo? Najpierw mała manipulacyjna, a potem żądanie by "udowodnić" nieswoją tezę? Zbyt grubymi nićmi szyte, by nie rzec prymitywne. Także Twoja definicja człowieka ordynarnego jest mocno niepełna.

                  Prof. Bralczyk tłumaczy tak:

                  Chodzi bardziej o rozwarstwienie samej elity, a nie całego społeczeństwa. Teraz, w oficjalnej propagandzie, PiS paradoksalnie odwołuje się i gloryfikuje Polskę szlachecką, a jednocześnie odwołuje się do socjalistycznych postulatów równości. Klasycznym przykładem jest hasło, że "konstytucja jest dla obywateli, a nie dla elit". Co można byłoby rozumieć jeszcze bardziej dziwacznie, że elity nie muszą się nią przejmować.

                  Antyelitarność odwołuje się właśnie do rozwarstwienia. I teraz rzeczywiście widać tą buńczuczność, hucpę i przeświadczenie o sile obecnej władzy, którą dzięki wyborcom, czyli suwerenowi PiS dostało. Ciągle powtarzam, że suweren jest świetnym wynalazkiem, bo suweren jest niepodzielny. Kiedy mówiło się o społeczeństwie, to można było mówić o części społeczeństwa, podobnie jest z narodem. A suweren jest jednolity i w domyśle jego przeciwieństwem są elity. Ale według obecnej władzy elitami są ci, którzy rządzili wcześniej. PiS paradoksalnie korzysta więc z przywilejów bycia władzą, ale jednocześnie z bycia czymś w rodzaju opozycji wobec dotychczasowej władzy. Wykorzystuje od dwóch lat topos protestu przeciwko tym, którzy zniewalają.

                  To są elity, albo komuniści, bo przecież minister Błaszczak ogłosił, że właśnie skończył się komunizm. Bo dobrze jest jeśli co jakiś czas coś się kończy albo zaczyna i mamy efekt nowości. Czasem to jest bliska przyszłość np. już na wiosnę dowiemy się co się stało w Smoleńsku, a czasem bliska przeszłość. Na tym gruncie pojawiają się antagonizmy i mniej lub bardziej zawoalowane inwektywy.

                  Pojawia się znane odmawianie człowieczeństwa. Nawet same "mordy" są już zwierzęce. Porównuje się np. lewactwo i robactwo. Jest sporo językowych zabiegów, które odczłowieczają przeciwników. To się dzieje z obu stron, bo pogarda czasem bywa bronią, czy narzędziem opresji ze strony tych którzy dominują, ale czasami próbuje się też tą pogardę w drugą stronę zwrócić. A więc te dotychczasowe elity, które uważają, że bronią demokracji są przedstawiane jako zdradzieckie, bo "sięgają" do zagranicy, donoszą. To są ci którzy w opinii PiS nie zasługują na miano Polaków. I wytwarza się kategoria patriotów. Trudno walczyć mówiąc, że my też jesteśmy patriotami, bo to jest przejmowanie języka przeciwnika. Można więc mówić, że my jesteśmy Europejczykami, ale stąd też tylko krok do pokazywania swojej wyższości.


                  Tyle yntelygent Bralczyk (całość rozmowy tutaj). Niestety, facet opiera się na znaczeniu słów zdefiniowanym w słownikach języka polskiego, które sam współtworzy, więc nieyntelygenci mogą napotkać problemy ze zrozumieniem tego bełkotu.

                  Żeby pozostać w zgodzie ze sobą trzeba uczciwie oddać sprawiedliwość. PIS kwestionuje Konstytucję, podstawę, fundament państwa prawa, Diabollo kwestionuje słowniki, podstawę, fundament komunikacji. PiS wypacza, zniekształca znaczenie słów, przypisuje im nowe, zależne od potrzeb i Diabollo wypacza, zniekształca znaczenie słów, przypisuje im nowe, zależne od potrzeb. Chapeau bas.


                  PS. W nowym słowniku języka polskiego napisanym przez ludzie, a nie przez ynteligentów, dla ludzi, a nie dla elit, definicja 'kretyna' brzmi tak:
                  «człowiek niezwykle utalentowany»

                  I jak wam teraz, wykształciuchy? Głupio, co?
                  • diabollo Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 13:11
                    Pan Bralczyk powiedział same słuszne rzeczy. I że "cham" to nie jest jakaś niewinny "ordynus". I że użycie słowa "cham" w sensie klasowym ludzi mniej wykształconych, biedniejszych, mnie zaradnych byłoby fatalnie i wręcz podłe.
                    Tylko czy Łoziński nie zarzucał "chamowi", że nie zna fizyki?

                    kłaniam się nisko
                    • oby.watel Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 17:25
                      Nie, Łoziński nie zarzucił chamowi, że nie zna fizyki. Łoziński zarzucił chamowi, że reaguje po chamsku. "Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobił?"

                      Problemem nie jest jeden czy drugi dureń, który nie rozumie co się do niego mówi. Problem pojawi się wtedy gdy tym durniem będzie sędzia.
            • ur-nammu Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 02:02
              Diabollo: „Współcześnie "cham" nie znaczy "człowiek ordynarny"”
              Piękne wyznanie wiary, takie klasyczne, bo niczym niepoparte; jak widać, wierzyć można nie tylko w siły nadprzyrodzone, ale nawet w to, że słowa nie mają znaczenia, które mają i które zostało zarejestrowane w profesjonalnych opracowaniach.
              A przy tym trzeba zauważyć, jacy durni są ci autorzy słowników języka polskiego (wiadomo, „wykształciuchy”). Mogli zapytać Diabolla, co dane słowo oznacza, a oni coś tam sobie napletli na podstawie jakiegoś śmiesznego korpusu języka polskiego.
              I tak oto w cytowanym wyżej internetowym „SJP PWN” pierwsze znaczenie to „cham 1. posp. «o człowieku ordynarnym»”, w „Słowniku Języka Polskiego PWN” pod redakcją Mieczysława Szymczaka (Warszawa 1978) ‘cham’ to „1. obelż. «człowiek ordynarny, grubiański, nieokrzesany»: Skończony cham. Robić coś (coś zrobione) na chama «robić coś (coś zrobione) bez osłonek, bez ukrywania właściwej intencji, często z przemocą, z użyciem siły itp.»”, a według „Nowego Słownika Poprawnej Polszczyzny” pod redakcją Andrzeja Markowskiego (Warszawa 2001) „cham […] pot., pogard. «człowiek ordynarny, grubiański, nieokrzesany»”.

              Ale co tam mogą wiedzieć o znaczeniu słów uznani językoznawcy? Ważne jest tylko to, co w danym momencie roi się w głowie komuś, kto chce dowalić drugiemu. A że taki ktoś sam jest na bakier z polszczyzną, tym gorzej dla polszczyzny (i polonistów).
              Czy często w swoich dyskusjach prezentujesz tak „wysoki” poziom w zakresie merytorycznego uzasadniania swoich poglądów?

              Diabollo: „bo gdyby tak podmienić chma w tekście Łozińskiego to by ten tekst był zupełnie bez sensu.”
              Oby.watel specjalnie dla Ciebie przeprowadził eksperyment redakcyjno-językowy i wyszło, że nie piszesz prawdy. Ja to wiedziałem i bez eksperymentu. Ale co tam rozum, liczą się przecież tylko emocje.

              Diabollo: „Pojęcie ras jest pojęciem z dupy, bo rasy ludzkie nie istnieją. Wszyscy żyjący ludzie należą do jednego gatunku homo sapiens.”
              Pierwsze nie wyklucza drugiego, a istnienie lub nieistnienie ras jest kwestią podejścia do zagadnienia. Pisząc o „Negroes”, za punkt wyjścia przyjąłem definicję z Webstera:
              „Definition of Negro, plural Negroes, dated, now sometimes offensive: a member of a race of humankind native to Africa and classified according to physical features (such as dark skin pigmentation)” www.merriam-webster.com/dictionary/Negro
              W naszej dyskusji jest obojętne, czy zgodzimy się, że rasy istnieją, czy że uznamy, że nie – to, o czym piszemy, dotyczy pewnych cech fizycznych, widocznych u przedstawicieli pewnych populacji, na przykład czarnoskórych, a niewidocznych u polskich rolników. I w tym zakresie nie próbuj zmieniać tematu, bo nie dam się na to złapać.

              Diabollo: „Spróbuj zapamiętać: bez względu na pochodzenie etniczne ludzie genetycznie i fizycznie nie różnią się w ramach tego samego gatunku.”
              O genetyce nie zamierzam się wypowiadać, bo się na niej nie znam. Jeśli jednak chodzi o cechy fizyczne ludzi, to chyba będzie trudno mi zapamiętać Twoją mądrość, bo w mojej ocenie między rdzennym mieszkańcem Afryki, Azji czy Europy są jednak widoczne różnice w cechach fizycznych.

              Diabollo: „Nie naciągam "chama" do moich wyobrażeń tylko do faktów polskiego niewolnictwa i później ciągnącego się jak widać do dzisiaj dychotomii chamy-pany.”
              Nieważne, czy naciągasz do wyobrażeń, czy do faktów, ważne, że naciągasz (co właśnie sam przyznałeś), a naciąganie zawsze wiąże się z brakiem rzetelności.

              Diabollo: „Jak yntelygent tego nie rozumie, to Polski w ogóle nie rozumie.”
              Ach, to naiwne przeświadczenie o posiadaniu monopolu na nieomylność; pokarmem takiej urojonej nieomylności jest „mojość” rozumiana jako wyznacznik tego, co właściwe. Ci, którzy krzyczą „Polska dla Polaków”, też uważają, że oni najlepiej rozumieją polskość i mają moralne prawo do oceny polskości czy patriotyzmu u innych, niepodzielających ich obrazu świata.

              Diabollo: „polscy kibole na trybunie wywiesili baner (cytuję z pamięci) coś jak: "Litewski chamie uklęknij przed polskim panem". Jak widać lud świenie "czuje" znaczenie polskiego kontekstu pany-chamy, tylko yntelygencja jak wujek co z Ameryki przyjechał - ni chuja nie czuje kontekstu i "cham" nagle to dla niego niewinny "ordynus".”
              Jak widać, ci kibole chyba byli bieglejsi w posługiwaniu się polszczyzną niż niektórzy moralizatorzy, nierozumiejący, że słowa miewają różne znaczenia. Kibole swoją wypowiedź osadzili w jednoznacznym kontekście historycznym „pan-cham”, Majmurek i Diabełek argumentują tak, jakby nie potrafili pojąć, że nie każde użycie słowa „cham” odnosi się do tego właśnie kontekstu. Uczcie się, Panowie (ach, cóż za niepoprawny kontekst!), polszczyzny od kiboli, tych kiboli (taka mała parafraza).

              Aha, nie wypowiedziałeś się o zakłamaniu słowników języka polskiego. Śmiało!
              • diabollo Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 13:34
                Czarni zostali w US niewolnikami nie ze względu na cechy fizyczne jak czarna skóra. Zostali nimi że względów ekonomicznych. Rasizm był ideologią, która miała to uzasadnić, niewolników odczłowieczyć, a właścicielom poczuć się moralnie czystymi.
                Z resztą u nas taką ideologią był sarmatyzm i owy katolicki porządek podziału na chamów i panów (kościół kat to legitymizował, wszak Sam był właścicielem niewolników).

                To wszystko jest o tyle straszne, że półtora wielku po sparku niewolnictwa rasizm w US się trzyma, a w PL "cham" to dalej powszechna obelga.
                kłaniam się nisko
                • oby.watel Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 18:02
                  diabollo napisał:

                  > Rasizm był ideologią, która miała to uzasadnić, niewolników odczłowieczyć,
                  > a właścicielom poczuć się moralnie czystymi.

                  > Pojęcie ras jest pojęciem z dupy, bo rasy ludzkie nie istnieją.

                  Nieistnienie rasy nie przeszkadza istnieć rasizmowi.

                  Tyle lat minęło, a potomkom chłopów nadal wszystko kojarzy się. Wszyscy uwzięli się na nich i wykorzystują każda okazję, żeby ich poniżyć. Z drugiej jednak strony wzdychają za panem, ze kimś, kto za zdecyduje co im wolno oglądać, słuchać, mówić. "Panie coś Polskę", "Kto się w opiekę odda panu swemu"...

                  To pozwala zrozumieć jak to możliwe, że dumna nacja, dumnie prężąca muskuły, stająca samotnie przeciw całej Europie swój los powierzyła w ręce podobnego sobie pariasa.

                  W 1941 roku faszystowskie Węgry, będące w sojuszu z Hitlerem, wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym. W gabinecie prezydenta Roosevelta miał się odbyć taki oto dialog:
                  Ambasador Węgier: Szanowny panie prezydencie, z największą przykrością muszę pana poinformować, że z dniem dzisiejszym Węgry wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym.
                  Roosevelt: Węgry? Co to za kraj?
                  Ambasador: To jest królestwo, panie prezydencie.
                  Roosevelt: Królestwo? A kto jest tam królem?
                  Ambasador: Nie mamy króla, panie prezydencie.
                  Roosevelt: To kto tam rządzi?
                  Ambasador: Admirał Miklós Horthy.
                  Roosevelt: Admirał? Ach, więc będziemy mieli przeciwko sobie kolejną flotę!
                  Ambasador: Niestety, panie prezydencie, Węgry nie mają dostępu do morza i w związku z tym nie mają floty.
                  Roosevelt: O co więc wam chodzi? Macie z nami jakiś konflikt terytorialny?
                  Ambasador: Nie, panie prezydencie, Węgry nie mają roszczeń terytorialnych wobec USA. Mamy konflikt terytorialny z Rumunią.
                  Roosevelt: A więc prowadzicie także wojnę z Rumunią?
                  Ambasador: Nie, panie prezydencie, Rumunia jest naszym sojusznikiem...
                • ur-nammu Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 18:26
                  Diabollo: „Czarni zostali w US niewolnikami nie ze względu na cechy fizyczne jak czarna skóra. Zostali nimi że względów ekonomicznych.”
                  Diabełku, weź się w garść i zacznij czytać ze zrozumieniem, tak abyś ze zrozumieniem mógł odpowiadać. Nigdzie nie pisałem, że: „Czarni zostali w US niewolnikami nie ze względu na cechy fizyczne” (to Twój wymysł), lecz że:
                  Ur-Nammu: „Pojęcie „Negroes” odnosi się do opisu jednej z ras i wiąże z jej cechami fizycznymi, z natury rzeczy niezmiennymi, a w przeszłości łączonymi z niską pozycją społeczną czarnoskórej ludności
                  Gadasz sam z sobą, a to jest niestety powszechne u osób, które nie potrafią przytoczyć merytorycznych argumentów na poparcie głoszonych przez siebie poglądów.

                  Do swojej niedorzecznej tezy o znaczeniu słowa ‘cham’, której obalenie było dziecinnie proste, bo wystarczyło ją zestawić ze stosownymi hasłami zaczerpniętymi z wydawnictw poprawnościowych, nie raczyłeś się odnieść ani półsłówkiem. Może to i lepiej, bo wątpię, czy zdobyłbyś się na cokolwiek, co wykraczałoby poza ramy naiwnego „chcę, żeby było tak, jak mi się wydaje”. Tym samym udzieliłeś milczącej, ale jakże jednoznacznej odpowiedzi na moje pytanie:
                  Ur-Nammu: „Czy często w swoich dyskusjach prezentujesz tak „wysoki” poziom w zakresie merytorycznego uzasadniania swoich poglądów?”

                  Diabollo: „Wiem, że następuje sytuacja utwierdzenia postaw, ale czcigodni, nie idźcie tą drogą.”
                  Przezabawne jest w tym to, że napisał to ktoś, kto nie rozumie tego, co czyta, a na poparcie swoich poglądów nie potrafi przytoczyć niczego poza własnym chciejstwem (a przywołanie czegoś, co choćby ocierało się o jakąś obiektywizację, jest mu pewnie tak obce jak ślepej istocie żyjącej w głębinie oceanu wyobrażenia słońca i ciał niebieskich).

                  Diabollo: „Gdybym nie wiedział, że Łoziński kretyn to bym pomyślał, że agent Kaczyńskiego.”
                  Nie ukrywam, że w czasie rozmowy na temat tekstu Łozińskiego miałem wrażenie, iż zetknąłem się z kretynem, ale to wrażenie nie odnosiło się do Łozińskiego.

                  Diabollo: „Bełkotu Łozińskiego nie da się obronić i tego nie róbcie. Dajcie mu przeprosić i wycofać się z tych słów.”
                  Bełkot jest tam, gdzie nie ma merytorycznych argumentów na poparcie tego, co się głosi (a głosić, tak jak śpiewać, każdy może).
                  Nie rozumiem też, za co Łoziński ma przepraszać. Za to, że Ty i Tobie podobni nie rozumieją, co czytają?

                  Diabollo: „kłaniam się nisko”
                  Ta pusta formuła przypomina mi cmoknonsens. Zamiast składać pokłony na prawo i lewo, nawet i niskie, lepiej być uczciwym i nie pomawiać ludzi i ich dokonań, gdy na potwierdzenie swoich słów nie ma się nic rzeczowego do przytoczenia.
                  Z niecierpliwością czekam na uzasadnienie słów:
                  Diabollo: „Słowniki języka polskiego są zakłamane jak polska historia.”
                  Tylko człowiek nieuczciwy dyskredytuje innych i ich pracę; ma to szczególnie żałosny charakter, gdy ci inni są zdecydowanie mądrzejsi od pomawiającego, a wykonana przez nich praca jest tego rodzaju, że pomawiający w żadnym razie nie potrafiłby jej wykonać, choćby nawet los podarował mu na to przedsięwzięcie tysiąc lat życia, bo z próżnego i Salomon nie naleje. W takiej postawie jest coś żenującego, małego i podłego, ale właśnie takie „osobowości” mają u nas od jakiegoś czasu swoje pięć minut.
                  • ur-nammu Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 18:34
                    Mała poprawka:

                    Jest:
                    „Nigdzie nie pisałem, że: „Czarni zostali w US niewolnikami nie ze względu na cechy fizyczne”

                    Powinno być:
                    „Nigdzie nie pisałem, że czarni zostali w USA niewolnikami ze względu na cechy fizyczne”
                  • oby.watel Re: Kim jest 'cham'? 10.01.18, 13:20
                    ur-nammu napisał:

                    > Diabollo: „kłaniam się nisko”
                    > Ta pusta formuła przypomina mi cmoknonsens. Zamiast składać pokłony na prawo i
                    > lewo, nawet i niskie, lepiej być uczciwym i nie pomawiać ludzi i ich dokonań, g
                    > dy na potwierdzenie swoich słów nie ma się nic rzeczowego do przytoczenia.

                    Wybacz, ale popłynąłeś. Jaka pusta formuła? Jaki cmoknonsens? Jeśli ktoś przez wieki służył, całował po rękach, nisko się kłaniał, to jest uwarunkowany genetycznie, inaczej nie może, choćby chciał. Zważ, że dziś kobiety się rucha, a kłania się nisko panom biskupom i ich obcałowuje po rekach. Tu masz instrukcję przygotowana przez niezawodną Gazetę Wyborczą.

                    https://aztekium.pl/web/_files/aztekium/blog/2011/kiss02.jpg

                    Przykład właściwej pozycji opozycji

                    https://media.wplm.pl/pictures/830x600/path/2016/11/11/650/464/1044d4a35bc142ada05d59ee93282c67.jpeg
        • ur-nammu Re: Kim jest 'cham'? 08.01.18, 22:41
          Aha, i jeszcze jedno:
          Ur-Nammu: „warto przy interpretowaniu cudzych tekstów uwzględnić zadeklarowane intencje autora”
          Diabollo „Dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane.”

          Nie pisałem o dobrych intencjach autora, bo nie wiem, czy są dobre, czy złe, lecz o intencjach przez niego zadeklarowanych, czyli o jego zamyśle. Myślę, że warto takie różnice dostrzegać i nie naginać cudzych wypowiedzi do swoich wyobrażeń.
          • diabollo Re: Kim jest 'cham'? 08.01.18, 23:37
            Nie naciągam "chama" do moich wyobrażeń tylko do faktów polskiego niewolnictwa i później ciągnącego się jak widać do dzisiaj dychotomii chamy-pany.

            Jak yntelygent tego nie rozumie, to Polski w ogóle nie rozumie.
            I mu kury szczać prowadzić, a nie politykę robić.
            To do pana Łozińskiego, oczywiście.

            Kłaniam się nisko.
            • diabollo Re: Kim jest 'cham'? 08.01.18, 23:54
              Kilka lat temu była afera międzynarodowa bo na meczu w piłkę nożną pomiędzy Polską a Litwą polscy kibole na trybunie wywiesili baner (cytuję z pamięci) coś jak: "Litewski chamie uklęknij przed polskim panem".
              Jak widać lud świenie "czuje" znaczenie polskiego kontekstu pany-chamy, tylko yntelygencja jak wujek co z Ameryki przyjechał - ni chuja nie czuje kontekstu i "cham" nagle to dla niego niewinny "ordynus".
              • oby.watel Re: Kim jest 'cham'? 09.01.18, 00:03
                diabollo napisał:

                > Kilka lat temu była afera międzynarodowa bo na meczu w piłkę nożną pomiędzy
                > Polską a Litwą polscy kibole na trybunie wywiesili baner (cytuję z pamięci) coś
                > jak: "Litewski chamie uklęknij przed polskim panem".

                Zaiste. I teraz to samo hasło z banera zdobi "wiadomość" w Gazecie Wyborczej sygnowana przez Galopującego Majora. Pogratulować wzorców. Zaiste godne najwyższego uznania, że dziennikarze Wyborczej znaczenia słów uczą się od kiboli. To wiele tłumaczy.
            • oby.watel Re: Kim jest 'cham'? 08.01.18, 23:58
              Na jaki temat prowadzisz konwersację, czcigodny? Bo na pewno nie na temat tego, co napisał Łoziński, skoro wkładasz mu w usta słowa Majmurka żeby tylko Twoje było na wierzchu. Zdecyduj się - rozmawiasz ze sobą, z zaciekiem na szybie czy ze mną? Masz mnie za idiotę? A może w grę wchodzi inna opcja? Może boisz się, że ktoś zaliczy Cię nie daj baalu do ynteligencji i dlatego rżniesz głupa? Ale zostaliśmy tu praktycznie sami. Nie bój się ja nie doniosę, możesz być pewny.
    • oby.watel Kogo ma na myśli Daukszewicz 01.02.18, 13:57
      wyśpiewując na całe gardło:

      Ktoś wyjątkowo czyściec mi urządził właśnie tu,
      gdzie bliżej niebo każdego dnia niż obiecany cud.
      I tylu głupców wokół, że człowiek głupieje sam.
      I słabych mają tu za nic, a jest szanowany cham.

      Pokus nie szczędzi żadnych mi sockapitalizm nasz,
      gdzie oszust immunitet ma, a dziwka dobrą twarz,
      gdzie pan policjant - już swój chłop - ma także ludzką pięść,
      gdzie człowiek myśli przez cały czas, jak przez to wszystko przejść.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka