Prawa kobiety nie są prawami człowieka

10.01.18, 23:29
Adam Bodnar który jest Rzecznikiem Praw Obywatelskich przyznał, że dla Rzecznika Praw Obywatelskich temat aborcji jest "zawsze bardzo problematyczną kwestią". Zaznaczył, że "wbrew temu, co się sądzi, prawo do aborcji to nie jest prawo człowieka". - To ustawodawca przyznaje możliwość przerywania ciąży zgodnego z prawem - ocenił RPO.

Rzecznicy pana boga wyrazili zadowolenie z nawrócenia Rzecznika Praw Obywatelskich i obiecali wstawiennictwo.

Ktoś tu kiedyś piał z zachwytu nad Rzecznikiem Praw Obywatelskich i miał racje. Lepszego Rzecznika Praw Obywatelskich trudno sobie wyobrazić.
    • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 10.01.18, 23:40
      Broniłem go, a tutaj bronić nie mogę.

      W PL trudno znaleźć inteligenta, który skrytykuje brednie papieża Polaka i poprze prawo kobiety do aborcji.
      No i pan Bodnar chyba nie wygląda na "chama"?
      Gdzie jest Łoziński? Czy jako zdeklarowany katolik już walczy o życie napoczęte?

      Kłaniam się nisko.
    • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 07:25
      Zawsze wierni nauczaniu Jana Pawła Papieża Polaka.

      Czyż ta wierność według yntelygencji to nie miała być najwyższa cnota?

      Kłaniam się nisko.
    • supernowa Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 09:14
      Sądzę, że Adam Bodnar miał na myśli zestaw praw człowieka wymienionych w Konstytucji i przez nią chronionych, nie prawa człowieka w ogóle. Ponieważ prawa do decydowania o własnym życiu nie ma w Konstytucji, ustawodawca musi regulować możliwość przerywania ciąży zgodną z prawem.


      Na marginesie, pojawiający się argument w kwestii aborcji to niezgodność dwóch praw człowieka : prawa do ochrony życia i prawa do decydowania o własnym życiu w aspekcie ważnego atrybutu prawa człowieka: prawo jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo drugiego człowieka.

    • gumpel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 10:44
      Moi drodzy, o co te pretensje do człowieka? Bodnar zrelacjonował stanowisko, które od zawsze i bardzo konsekwentnie wyraża Europejski Trybunał Praw Człowieka.

      G.
      • oby.watel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 13:41
        Jeśli prawo do decydowania o sobie nie jest prawem człowieka, to znaczy, że kobiety domagają się kolejnego przywileju.

        Według Amnesty International "Dostęp do aborcji nie jest prawem człowieka, ale brak zapewnienia dostępu do aborcji w pewnych sytuacjach prowadzi do naruszeń praw człowieka." Oznacza to, że w Polsce nie są łamane prawa człowieka, ponieważ w pewnych sytuacjach kobieta ma dostęp do aborcji. Nie ma kompletnie znaczenia, że jest to dostęp czysto teoretyczny.
        • gumpel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 16:37
          oby.watel napisał:
          > Oznacza to, że w Polsce nie są łamane prawa człowieka, ponieważ
          > w pewnych sytuacjach kobieta ma dostęp do aborcji. Nie ma kompletnie znaczenia
          > , że jest to dostęp czysto teoretyczny.

          Otóż ma znaczenie. Jeśli w ustawie przyznano jakieś prawa, ale dostęp do nich jest czysto teoretyczny to to akurat jest łamanie praw człowieka wink
          G.
          • oby.watel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 18:54
            Ani Bodnar ani Amnesty International nigdzie nie twierdzą, że dostęp ma być realny. A to oznacza, że może być teoretyczny. Poza tym "Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania". Jeśli lekarz myśli, że sumienie mu nie pozwala mordować zygoty, to nie wolno go do tego zmuszać. Kobiecie pozostaje modlitwa.
            • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 23:49
              oby.watel napisał:

              > Ani Bodnar ani Amnesty International nigdzie nie twierdzą, że dostęp ma być rea
              > lny.

              To może doczytaj (we własnym linku), co powiedział na ten temat Bodnar.
              • oby.watel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 12.01.18, 10:40
                Przeczytałem i zdziwiło mnie, że tak zawęził perspektywę. Kompletnie nie wziął pod uwagę tego, co się na świecie dzieje i w jakim kierunku zmierza prawodawstwo oraz rekomendacje organizacji międzynarodowych, nie wziął pod uwagę wielu czynników. Nawet jeśli aborcja nie jest prawem człowieka, to zmuszanie kobiety do noszenia uszkodzonych płodów i rodzenia kalekich dzieci też do praw obywatelskich zaliczyć nie sposób. Powtórzył tylko to, co mówił zaraz po wyborze na rzecznika, co dowodzi, ze nie tylko krowa nie zmienia poglądów, a ani wybór tego pana, ani postawa partii opozycyjnej nie były przypadkiem.
                • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 12.01.18, 22:59
                  Napisałeś:
                  "Ani Bodnar ani Amnesty International nigdzie nie twierdzą, że dostęp ma być realny."

                  Jest to niezgodne z zalinkowanym przez Ciebie materiałem oraz wszelkimi wypowiedziami Bodnara na TEN temat. Brak dostępu do gwarantowanych prawnie usług medycznych jest łamaniem praw człowieka (także zgodnie z orzecznictwem ETPC).
                  • oby.watel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 12.01.18, 23:11
                    Przepraszam, znowu popłynąłem. Zachciało mi się ironii. Z drugiej strony od dłuższego czasu niczym rasowy działacz PiS-u twierdzisz coś nie racząc nawet uprawdopodobnić swoich twierdzeń, a poproszona o konkrety znikasz jak kamfora. Leczysz kompleksy za pomocą prawd objawionych czy to wyższa szkoła kultury dyskusji?
                    • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 12.01.18, 23:48
                      oby.watel napisał:

                      > Przepraszam, znowu popłynąłem. Zachciało mi się ironii. Z drugiej strony od dłu
                      > ższego czasu niczym rasowy działacz PiS-u twierdzisz coś nie racząc nawet upraw
                      > dopodobnić swoich twierdzeń, a poproszona o konkrety znikasz jak kamfora. Leczy
                      > sz kompleksy za pomocą prawd objawionych czy to wyższa szkoła kultury dyskusji?

                      Wiesz, dlaczego ludzie nie otwierają Twoich postów? Żeby nie czytać takich 'merytorycznych wywodów'. A jak już otworzą, to potem szczerze żałują, bo wiedzą, że to była niepowetowana strata (czasu), nie mówiąc o przepadłych perłach.
                      • oby.watel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 14.01.18, 22:48
                        Nie wiem czy zauważyłaś, ale obficie udzielasz się w moim wątku. Analizy merytoryczności Twoich wywodów nie przeprowadzę, bo nie ma czego analizować. A ponieważ nie mam kompleksów, to otwieram wszystkie posty bez uprzedzeń. I odnoszę się do treści. Ale rozumiem kompleksy. PiS też nie lubi poglądów odbiegających od przyjętych za słuszne i nie potrafi polemizować.

                        Czy powinienem sarkazm oraz ironię specjalnie oznaczać, czy wzorem dzielnego Podjadka czy Grzespelca po prostu mnie zablokujesz i będziesz dyskutować sama ze sobą?
                        • oby.watel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 14.01.18, 23:05
                          W obliczu tego, co się w Polsce dzieje Bodnar powinien być bardziej powściągliwy. Trudno bowiem uwierzyć, że jego słowa to nie porozumiewawcze mrugnięcie w kierunku władzy. Skoro bowiem aborcja nie jest prawem człowieka, to można jej zakazać. A liczbę "pewnych sytuacji" w których aborcja byłaby dostępna ograniczyć do minimum żeby być w zgodzie ze standardami światowymi.
          • gumpel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 21:30
            Rzeczywiście mam problem. Źle zrobiłem. Przepraszam Was.

            G.
            • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 17.01.18, 21:26
              gumpel napisał:

              > Rzeczywiście mam problem. Źle zrobiłem. Przepraszam Was.

              Drogi Gumplu, nikt z nas tutaj nie jest łatwym dyskutantem i czasem iskry lecą. Z całą pewnością nic takiego się nie stało, po prostu większość kwestii, które przerabiamy, rzadko jest czarno-biała.

              Ja sobie bardzo cenię Twoje stanowiska tu wyrażane, bo są przyczynkiem do nowego otwarcia w dyskusji.

              ***
              Osobiście zależałoby mi (na przykład), abyś zrozumiał mój (czy niektórych tutaj) stosunek do aborcji. Bardzo ubolewam, że tak ważna społecznie kwestia stała się polem bitewnym dla polityków i religiantów, zamiast znaleźć swoje miejsce w dyskusjach etyków i naukowców.

      • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 23:46
        gumpel napisał:

        > Moi drodzy, o co te pretensje do człowieka? Bodnar zrelacjonował stanowisko, kt
        > óre od zawsze i bardzo konsekwentnie wyraża Europejski Trybunał Praw Człowieka.

        Oczywiście Gumplu, w kontekście orzecznictwa ETPC Bodnar ma całkowitą rację, ale mnie zdziwiło co innego, a mianowicie, że tak zawęził perspektywę. Kompletnie nie wziął pod uwagę tego, co się na świecie dzieje i w jakim kierunku zmierza prawodawstwo, międzynarodowe orzecznictwo oraz rekomendacje organizacji międzynarodowych (prawa reprodukcyjne jako prawa człowieka), nie wziął pod uwagę tego, co mówi WHO i co pokazują badania kliniczne i socjologiczne. Czyli zamknął się w perspektywie ET nie wysuwając nosa ani o centymetr i dodatkowo podpierając się 'tradycją instytucjonalną'. Jakby się odkleił od rzeczywistości (także polskiej) i poszedł po konserwatywnej bandzie.

        • gumpel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 12.01.18, 21:23
          ‚Perspektywa” ETPCz jako ‚pójście po konserwatywnej bandzie” (sic!) Fantastyczne! Poczułem się jakby mi kto powiedział, że dzisiaj mamy 23 Nivôse’a wink U mnie w kalendarzu ciągle jeszcze 12 stycznia. Ale cóż, w Wandei mieszkam, wyraźnie listy jeszcze nie dotarły ...
          wink
          G.
          • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 12.01.18, 22:55
            gumpel napisał:

            > ‚Perspektywa” ETPCz jako ‚pójście po konserwatywnej bandzie” (sic!) Fantastyczn
            > e! Poczułem się jakby mi kto powiedział, że dzisiaj mamy 23 Nivôse’a wink U mnie
            > w kalendarzu ciągle jeszcze 12 stycznia. Ale cóż, w Wandei mieszkam, wyraźnie
            > listy jeszcze nie dotarły ...
            > wink
            > G.

            Pójście po konserwatywnej bandzie oznacza ograniczenie perspektywy do tej jednej, konserwatywnej właśnie (chyba nie chcesz powiedzieć, że orzecznictwo ETPC jest w kwestii aborcji 'postępowe'). Może Ty nie jesteś świadom tego, co ma miejsce poza ETPC, ale Bodnar na 100% jest, więc wypadałoby przynajmniej powiedzieć, że na tym konkretnym podwórku (Trybunał) rzecz ma się tak, ALE inaczej wygląda szereg innych podwórek, co warto wziąć pod uwagę przy dyskusjach nad lokalnym prawem.

            • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 12.01.18, 23:05
              Słowa są ważne. Słowa są polityczne.
              RPO powinien był ważyć słowa.

              Kłaniam się nisko.
              • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 14.01.18, 21:52
                diabollo napisał:

                > Słowa są ważne. Słowa są polityczne.
                > RPO powinien był ważyć słowa.

                To ma znaczenie nie tylko dla kształtowania kultury politycznej, ale także dla wzmacniania poczucia sprawstwa u osób dyskryminowanych i poddanych opresji w kwestiach najbardziej prywatnych i osobistych.
                • gumpel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 14.01.18, 23:21
                  OKi, no to jedziemy w otwarte karty ... a co?!?!

                  1. Pan Adam Bodnar to jedyna osoba (od 2015 r.) , która zyskała mój szacunek jako osoba "publiczna". Wcześniej, jako doktor z HFPCz, nie podobał mi się. Dlatego uważam, że dorósł do swojego stanowiska i pełni je naprawdę godnie. Rozumiem, że dla niektórych z Was to oznacza "zdradę". Po przemyśleniu kwestii, wcale się nie dziwię ... wink
                  2. Kolega Diabollo to dla mnie Pisowiec à rebours: ta sama mentalności - odwrotne poglądy. W sumie z mojej perspektywy nie widzę różnicy czy rządzi Kaczyński z Ziobroą czy jakieś persony diabollopodobne. Apage Satana!
                  3. Kolegę Grzesia cenię po jego deklaracjach w kwestii przywiązania do państwa prawa. Szacun, zważywszy, jak to trudne w tym kraju, dla osoby o szczerych przekonaniach lewicowych.
                  4. Co do koleżanki Gajki to mam problem. Nie wiem co o Tobie sądzić smile Więc zadam takie pytanie - jak ocenisz ten list?:
                  wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/564311,listy-otwarte-w-zwiazku-z-akcja-metoo-i-oskarzeniami-o-przemoc-seksualna.html. Uczciwie wyjaśnię, że dla mnie akcja #metoo, co do której w jej "właściwym" sensie jestem admiratorem, w swej wypaczonej wersji ociera się o polowanie na czarownice a la senator McCarthy i Orwella (brak sprzeciwu tzw. autorytetów wobec wygumkowania z filmów K.Spaceyego uświadomił mi, że aberacje Trumpa mogą być niczym wobec poczynań polityki tzw. lewicy.
                  5. Co do kolegi Obywatela to zasadniczo podzielam Twoje poglądy ekonomiczne, ale kompletnie rozjeżdżamy się co do polityki. Rozumiem, że Ty od Palikota (bez urazy), więc ja od Mazowieckiego, Tuska i Lewandowskiego ( co dziś w oczach licznych też jest deprecjonujące).

                  G.

                  Wczoraj poczułem sympatię do pani B. Nowackiej, gdy się dowiedziałem, że dzień po głosowaniu w sprawie projektów aborcyjnych pojechała na ferie z dzieciakami! Znaczy się, z mojej perspektywy, ma właściwie poukładane priorytety - szacun!
                  • oby.watel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 14.01.18, 23:41
                    gumpel napisał:

                    > 5. Co do kolegi Obywatela to zasadniczo podzielam Twoje poglądy ekonomiczne,
                    > ale kompletnie rozjeżdżamy się co do polityki. Rozumiem, że Ty od Palikota (bez
                    > urazy), więc ja od Mazowieckiego, Tuska i Lewandowskiego ( co dziś w oczach
                    > licznych też jest deprecjonujące).

                    Bez urazy, ale bez konkretów trudno zarówno polemizować, jak i cokolwiek tłumaczyć. Nie mam pojęcia co rozumiesz pod pojęciem być od Palikota, a co od Mazowieckiego czy Tuska. Mnie nie interesuje kto rządzi, ale jak. Dlatego na przykład krytykowałem Tuska gdy zajumał 150 miliardów emerytom.
                  • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 11:30
                    Czcigodny Gumpelu,
                    uwielbiam "symetrystów"...
                    Ateiści to fanatycy religijni tylko odwrotnie, antifa to taka sama ekstrema co neonazi tylko odwrotnie, etc.

                    Tylko zdajesz sobie sprawę, że nazywając mnie pisowcem (newer a rebus) to obelga?

                    kłaniam się nisko
                    • oby.watel Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi 15.01.18, 12:01
                      Ciekawe. Gdy sugerowano, że PiS prowadzi politykę zgodną z interesem Putina, to też jedyną reakcją było stwierdzenie, że to co najmniej kłamstwo jeśli nie obelga. Oczywiście ta analogia niczego nie dowodzi, ponieważ niejednokrotnie dowiodłeś, że każdy swój - jak to zgrabnie ująłeś w innym wątku - wymysł starannie uzasadniasz, masz na jego obronę milion argumentów i nie znikasz przyciśnięty do muru.

                      W tym przypadku rzucasz oskarżenie nie uzasadniając go. Nie wiem czy Gumpel zdaje sobie sprawę, ale wielokrotnie sugerowałam nie tylko Tobie, tylko Tobie delikatnie (bo wiem jaki jesteś przeczulony na swoim punkcie), że rozumujesz bardzo podobnie i często powielasz pisowski przekaz dnia.
                      • diabollo Re: Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi 15.01.18, 13:31
                        Ależ, ja się zgadzam, że PIS prowadzi politykę zgodną z interesem Rosji.

                        A jak już tak bardzo chcecie zrobić że mnie Antypiss czyli Piss tylko odwrotnie to dobra, tylko tam siedzą już PO i Srednowieczna, a nimi nie chcę.

                        Pamiętajcie, że socjal newet w ułomnej formie 500+ popierałem.
                        No i nie wiem w czym różnię się od czcigodnego Grzespelca w kwestii poszanowania prawa?

                        kłaniam się nisko
                  • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 17:01
                    gumpel napisał:

                    > Rozumiem
                    > , że dla niektórych z Was to oznacza "zdradę". Po przemyśleniu kwestii, wcale s
                    > ię nie dziwię ... wink

                    Bodnar nie jest i nie może być zakładnikiem jakiejś opcji politycznej czy ideologicznej lub uprawiać propagandy. Ja piszę o czymś znacznie prostszym, a mianowicie o uczciwości przekazu, który jest szalenie ważny dla losów 'przypadkowego społeczeństwa', w szczególności społeczeństwa z miasteczek i wsi. On nie mnie zdradził, bo ja wiem to, co on wie.

                    > 4. Co do koleżanki Gajki to mam problem. Nie wiem co o Tobie sądzić smile Więc za
                    > dam takie pytanie - jak ocenisz ten list?

                    To się nazywa brak tolerancji na ambiwalencję smile

                    Może zamiast 'sądzić', po prostu pogadać?
                    Utwierdziłam się w przekonaniu (o czym już pisałam dawno temu), że masz potrzebę nadawania etykietek. Być może łatwiej Ci się dyskutuje, albo porządkuje dzięki temu rzeczywistość, ale moim zdaniem powoduje to nie tyle dyskusję wokół argumentów czy opinii, ale konfrontację / akceptację zgodnie z nadaną etykietą. Myślę, że trudniej się wówczas zrozumieć, bo w temat wchodzi się z gotowymi założeniami/uprzedzeniami.
                    Bo na czym polega Twój problem? Że nie możesz mi przykleić jednoznacznej nalepki? To przyklej piętnaście wink

                    Jeśli mamy uniknąć skrajnego trybalizmu, który jest źródłem polaryzacji poglądów, konieczne jest odnoszenie się do argumentów i próba zrozumienia drugiej strony, ale tego trzeba chcieć. Tak się zastanawiam, co Ci daje w tym kontekście zrównanie Diabollo z Kaczyńskim (abstrahując od tego, że w odniesieniu do badań nad postawami politycznymi, to absurd).

                    Na ten temat już się trochę wypowiedziałam w wątku obok, w sprawie listu francuskiego, ale dodam jeszcze coś i tu. (Oczywiście, że nikt przy zdrowych zmysłach nie jest zwolennikiem 'publicznego linczu'-a propos Twojego zalinkowanego artykułu).

                    Często tu ostatnio mówimy o baklashach. To, co się dzieje w związku z #metoo jest klasycznym baklashem (pokłosie długiej historii pozycji kobiet w strukturze społecznej). Wiadomo, że jeśli nie zdejmie się na czas pokrywki z garnka, zawartość wykipi.

                    Uważam, że ten maccartyzm to przesada, co nie znaczy, że nie widzę zagrożeń, jakie niosą gwałtowne wychylenia wahadła w druga stronę, ale to było nieuniknione po dekadach dociskania go kolanem.

                    Napiszę raz jeszcze, że nie głos tych stu kobiet (celebrytek, to ważne, bo kiedy Deneuve ostatni raz jechała metrem?) jest problemem, ale sposób argumentacji. Przeczytałam ten list i poziom jest po prostu marny. Zamiast rozmowy, co zrobić, żeby uniknąć przegięć, co zrobić, żeby nie zmarnować energii społecznej, padają argumenty na temat różnic w podejściu do seksualności i licytacja na poziom /brak wrażliwości na 'zaloty', powrotu epoki wiktoriańskiej i totalitaryzmu. A ten fragment naprawdę mnie powalił "She can make sure that her wages are equal to a man’s but not feel forever traumatized by a man who rubs himself against her in the subway, even if that is regarded as an offense. She can even consider this act as the expression of a great sexual deprivation, or even as a non-event."

                    Niesłuszne oskarżenia zawsze się zdarzają tam, gdzie chodzi o zemstę albo/i pieniądze. Żony oskarżają mężów o molestowanie dzieci, mężowie żony o zaniedbywanie potomstwa, podwładni szefów o mobbing, szefowie podwładnych o okradanie firmy itp. Fałszywych oskarżeń kompletnie się nie wyeliminuje. To są dramatyczne sytuacje, ale żeby je ograniczyć do minimum potrzebne są realnie funkcjonujące rozwiązania systemowe np. w każdym miejscu pracy, czy przy zgłoszeniach gwałtów. A jak się przez lata świetlne rżnęło głupa, to teraz mamy taki efekt. Trzeba czasu, żeby wahadło znalazło się w równowadze.

                    Przez dekady to ofiary molestowania były wywalane z pracy, kończyła się ich kariera albo musiały w milczeniu skłonić głowę i znosić upokorzenie, bo dzieci na utrzymaniu. Warto pamiętać o drugiej stronie medalu przy żalu za ulubionym aktorem, który może już nie zagrać ważnej roli.

                    > Wczoraj poczułem sympatię do pani B. Nowackiej, gdy się dowiedziałem, że dzień
                    > po głosowaniu w sprawie projektów aborcyjnych pojechała na ferie z dzieciakami

                    Lewaczka, a taka ludzka! wink
                    • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 17:34
                      Śpiewaczka od mordowania dzieci zadbała o wyjazd na ferie z dziećmi...
                      No kto to widział...
                      • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 19:55
                        Miało być lewaczka.
                        • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 20:28
                          diabollo napisał:

                          > Miało być lewaczka.

                          Wiadomo. Gdyby była śpiewaczka, to by była łysa.
                    • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 19:24
                      Czcigodna Gaiko,
                      Dziękuję za najwyraźniej słowa poparcia odnośnie porównań czcigodnego Gumpela.
                      Tak stając w jego obronie, to on jest bardzo daleki od porównań mojej skromnej osoby do Kaczyńskiego.
                      Aż tak to on mnie nie ceni. Jemu chodziło o porównanie do tępego, dogmatycznego żołnierza Pissu.
                      Kłaniam się nisko.
                      • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 20:26
                        Drogi Diabollo, Gumpel ceni Cię wyżej niż zauważasz, bo zestawił Cię z potworem dwugłowym (Nadnaczelnikiem z przystawką Nadszeryfa). To wprawdzie nie to samo, co potwór trójgłowy (Marks, Engels, Lenin), ale jednak.

                        To zestawienie to kosmos, intelektualnie nie do przebrnięcia, dlatego zapytałam, co to Gumplowi daje. Ja mam swoje teorie, ale Gumpel wie najlepiej smile
                        • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 20:35
                          smile
                        • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 15.01.18, 20:39
                          Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa, czcigodna, mądra i kochana Gaiko.
                          Kłaniam się nisko.
    • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 18:35
      RPO to jedno, ale głosowanie (czy nie głosowanie) PO i Nowoczesnej to już jaja.
      40% Nowoczesnej okazało się Średniowiecza.pl
      Kłaniam się nisko
      • oby.watel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 18:56
        Co się dziwisz, to ynteligencja jest. Dlatego elyty należy pogonić i zastąpić zwykłymi ludźmi. Wtedy dopiero będzie dobrze.
        • diabollo Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 20:25
          Nie. Edyty powinny zastanowić się nad sobą, a nie szukać winnego "chama".
          Kłaniam się nisko.
          • oby.watel Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 11.01.18, 22:57
            Czyli tylko cham ma monopol na szukanie i wskazywanie winnych i rozdzielanie zadań, a sam tylko śmietankę zamierza spijać? Wygodna postawa - zastanówcie się i zróbcie, jak wam wyjdzie to skorzystamy, choć was oplujemy, żeby wam się we łbach nie poprzewracało. A jak wam nie wyjdzie to was odsądzimy od czci i wiary, zmieszamy z błotem i oplujemy. I będziemy się cieszyć, że wam nie wyszło i dostaliście w dupę.
    • gaika Re: Prawa kobiety nie są prawami człowieka 27.01.18, 23:17
      W Polsce nie wolno krytykować opozycji, bo to ona jest zawsze bidulką i broni własną klatą przed pisowskimi dziadygami. Sama jest jednak słabeuszem już nie tylko politycznym, ale też intelektualnym.

      To może przypomnijmy najnowsze wiadomości kanału Piekło Kobiet: w Polsce nadal nie ma opozycji. Widziano ją jakiś czas temu na demonstracjach z selfiestickami, ale potem zniknęła. A już w czasie głosowania nad przyjęciem pod obrady sejmowe obywatelskiego projektu dotyczącego liberalizacji prawa aborcyjnego to już w ogóle magia i czary. Bo tak: jedna osoba zacięła się w toalecie, druga nie umiała włączyć guziczka do głosowania. Trzecią wciągnął trójkąt bermudzki, czwarta miała doła i przestała wierzyć w system parlamentarny. Piąta niby miała być, ale w końcu jej nie było (umieściła za to przepraszające kwiaty na profilu facebookowym – ok, wybaczone, spoooko!). Do szóstej przyjechała ciocia z Ameryki, siódma zapomniała wyłączyć żelazka w domu. Ósma z dziewiątą tak się zgadała na korytarzu, że – ojej! - było już za późno. Kolejne głosowały, ale w sumie nie tak, jak chciały. Potem tłumaczyły się w mediach, że i tak wszystko to wina PiS.

      Szast-prast – pięćset tysięcy podpisów poszło, wiecie gdzie. Wielomiesięczna praca aktywistek i aktywistów w sekundę zniknęła. Niewiele osób liczyło na to, że projekt zostanie przyjęty, ale nikt nie spodziewał się, że odpadnie bez żadnej debaty. I to dlaczego? Bo PO z Nowoczesną się nie ogarnęły. Nie lepiej było po tym żenującym spektaklu, bo kiedy rozległy się głosy krytyki, to opozycja poczuła się okropnie zaatakowana.

      Ała, nie w szczepionkę! Dlaczego jesteście dla nas tacy niemili? Zapomnieliście już, że co złego, to Kaczyński? A że NAWET ON głosował za dalszymi pracami nad projektem komitetu Ratujmy Kobiety – hm, zawsze pozostają nam zabawne memy, kiedy czyta „Atlas kotów”. Bo w Polsce nie wolno krytykować opozycji, bo to ona jest zawsze bidulką i broni własną klatą przed pisowskimi dziadygami. Sama jest jednak słabeuszem już nie tylko politycznym, ale też intelektualnym – jak inaczej można podsumować żenujące tłumaczenia się posłanek i posłów z tego, że przyczynili się do uwalenia obywatelskiego projektu? Zęby bolały od tych ekwilibrystyk w stylu „nie wiedziaaaaałam, o co chodzi”. Ludzie, ogarnijcie się, dostajecie od społeczeństwa pensje, to chociaż nauczcie się, na czym polega wasza robota w Sejmie.

      Patrząc na ich wicie się i obronę, miałam poczucie, że są szczerze zszokowani, że ktoś chce ich rozliczać. Przecież aborcja to zawsze był gorący kartofel polityczny – nikt nie chciał się na ten temat jednoznacznie wypowiadać, chyba że miał używać kłamliwych frazesów o nienarodzonych. Na dość często padające pytanie, czy gdyby córka zaszła w ciążę w wyniku gwałtu też byłaby/byłby przeciw aborcji, wili się i cwaniakowali: nie, oczywiście, ale życie, ale serduszko, co za nieszczęście, o matko. Pewnie, w sumie to nie ich problem: w razie problemów mają kasę i mogą wysłać najbliższych do kliniki na Słowację czy do Niemiec. Aborcja to czerwona płachta na byka dla czarnych kleryków. Nie wolno ich drażnić, bo cofną rezerwację w niebie i dopiero będzie. Niezależnie więc, czy to lewica, czy prawica (a może zwyczajna partia z dupy: dla wszystkich i dla nikogo) – nikt nie tknie praw kobiet, bo go zaraz posądzą o wspieranie, promowanie i zabijanie. Lepiej więc w czasie głosowania wyjść do kibla, niż się narażać.

      Bo narażać to się mogą kobiety. Kiedy znowu protestują na ulicach. Kiedy są aresztowane i poturbowane w policyjnych samochodach. Kiedy krzyczą „hańba!” pod biurami poselskimi.

      Za chwilę minie sto lat od nadania praw wyborczych kobietom. Już słychać plany na organizowanie apeli ku czci, na wspominki i oficjalne kwiaty pod pomnikiem.

      A cmoknijcie nas w macice. Sto lat się męczymy, żeby udowodnić wam jedno: jesteśmy ludźmi i jako ludzie mamy takie same prawa jak mężczyźni. Praw nikt nam nie dał w prezencie, zostały one wywalczone przez dekady. Tak jak zażarcie będziemy ich bronić, tak będziemy również domagać się prawa do decydowania o własnym życiu. Z opozycją czy nie – damy radę. A przy najbliższych wyborach co poniektórzy zobaczą przy swoim nazwisku krzyżyk. Na drogę.

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,22918619,a-cmoknijcie-nas-w-macice-sto-lat-sie-meczymy-zeby-udowodnic.html
      • oby.watel Żeńska końcówka do słowa 'ofiary' pilnie potrzebna 28.01.18, 10:39
        Zastanawia mnie jedno. Mianowicie dlaczego zamiast jęczeć i wylewać krokodyle łzy ci, których oczekiwań nie spełnia ani PO i Nowoczesna nie założą własnej partii, nie wygrają wyborów, nie dostaną się do sejmu i nie zrobią tego, co chcą robić? Dlaczego, choć wyborcy powiedzieli im gromkie nie, to wbrew wyborcom, tylnymi drzwiami, cudzymi rękami chcą postawić na swoim?

        Sto lat się męczymy, żeby udowodnić wam jedno: jesteśmy ludźmi i jako ludzie mamy takie same prawa jak mężczyźni. Praw nikt nam nie dał w prezencie, zostały one wywalczone przez dekady.

        Łoł! Ale może skoro to takie męczące do dajcie sobie spokój, drogie panie i zajmijcie czymś przyjemniejszym. Bo prawda jest brutalna - to nie wy "wywalczyliście" przywileje, tylko uznano, że do grona pożytecznych idiotów należy dołączyć pożyteczne idiotki, bo to umożliwi wybór ludzi, których mężczyźni by nigdy nie poparli. Jeśli jesteście takie mocarne, to czemu tracicie swoje zdobycze jedna po drugiej i to głosami swoich koleżanek? Może należy głośno powtarzać, żeby nie stracić kontaktu z rzeczywistością, że: 28% KOBIET POPARŁO W SEJMIE WRZUCENIE USTAWY "RATUJMY KOBIETY" DO KOSZA! W sejmie obecnej kadencji jest 27% pań.

        (* Chodzi o ofiary walki i męczeństwa)
        • oby.watel Gdyby toby 28.01.18, 11:02
          Jak ta "walka" wygląda w praktyce. Przeciwnicy aborcji działają, wywieszają bilboardy ze zdjęciami zakrwawionych zwłok. A kobiety wyzwolone, walczące? Teoretyzują. Aneta Bańkowska wie na przykład, że "Gdyby pokazać na billboardach zdjęcia dzieci z wadami, przerażenie byłoby większe". A do tego dopuścić nie wolno. Historia bowiem uczy, że gdyby guzik miał piórka, to by była przepiórka. Zwłaszcza, że lider partii opozycyjnej przekonuje każdego kto chce i nie chce słuchać, że PO zawsze była za kompromisem aborcyjnym. Wystarczy ją ponownie wybrać i kompromis zostanie uratowany.

          Zdumiewające, że kobiety walczące, pouczające i gadające nie dezorganizując akcji billboardowej informującej jak naprawdę wygląda płód. Że w 12 tygodniu ciąży waży waży już 10-14 g i ma do 6 cm wzrostu, nie da się określić płci i próżno szukać mózgu!
        • gaika Re: Żeńska końcówka do słowa 'ofiary' pilnie potr 28.01.18, 21:30
          Gdzieś Ty te krokodyle łzy uświadczył (vide: całość a co najmniej ostatni akapit), dlaczego nie założysz własnej partii i nie wygrasz wyborów (od lat jęczysz i jęczysz na forum), a co najważniejsze, dlaczego nie postawisz do pionu ponad 70% swoich kolegów w sejmie specjalizujących się w bublowaniu?
          • oby.watel Re: Żeńska końcówka do słowa 'ofiary' pilnie potr 28.01.18, 23:57
            Ponieważ nie odczuwam takiej potrzeby. Poza tym dlaczego miałbym wyręczać tych, którzy z tego żyją i to wcale nieźle? Ale rozumiem problem. Przedstawiciele partii rządzącej też uważają, ze wyrażanie opinii niezgodnej z linią partii jest niedopuszczalne. Ktoś kiedyś przekonywał, że "ludzie nie otwierają postów" żeby "nie czytać takich 'merytorycznych wywodów'". To cecha wspólna ludzi słabych, którzy nie radzą sobie z otaczającą rzeczywistością i nie tolerują żadnych poglądów poza... właśnie, nawet nie własnymi, bo oni poglądów własnych nie mają. Dlatego nie potrafią polemizować, bronić swojego stanowiska, siłę argumentów zastępując argumentem siły, jeśli maja władzę, albo wycieczkami osobistymi. Byle jak najdalej od meritum. Po co więc mieliby czytać wpis, na który trzeba coś odpowiedzieć, a nie wiadomo co? Nie wiadomo nawet czy autor ma rację, czy nie.

            Zastanawia mnie jak ci niebywale oświeceni ludzie, którzy w swoim mniemaniu zawsze mają rację, chcą się dogadać i z kim?
          • oby.watel Re: Żeńska końcówka do słowa 'ofiary' pilnie potr 29.01.18, 10:53
            gaika napisała:

            > Gdzieś Ty te krokodyle łzy uświadczył (vide: całość a co najmniej ostatni akapit),
            > dlaczego nie założysz własnej partii i nie wygrasz wyborów (od lat jęczysz i
            > jęczysz na forum), a co najważniejsze, dlaczego nie postawisz do pionu ponad
            > 70% swoich kolegów w sejmie specjalizujących się w bublowaniu?

            W tym tygodniu Nowoczesna, PSL i UED złożą w Sejmie odrzucony wcześniej obywatelski projekt „Ratujmy kobiety”. Poinformowała o tym posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus. Tydzień temu, 18 stycznia, część posłów i posłanek Nowoczesnej złożyła swój autorski projekt, nieco łagodniejszy niż projekt Barbary Nowackiej.

            Platforma Obywatelska zdecydowała, że projektu nie poprze. Zamiast tego zapowiedziała złożenie własnego „Pakietu dla kobiet”, którego elementem będzie tzw. kompromis aborcyjny.

            Gdybyś nie koncentrowała się na gryzieniu po kostkach tych, którzy stoją po tej samej stronie co Ty, to dawno zorientowałabyś się, że jesteś dymana.
Pełna wersja