diabollo
30.01.18, 07:26
Adam Michnik o nowelizacji ustawy o IPN: Absurd goni absurd
Polityczna instrumentalizacja dramatów historycznych jest szkodnictwem i niegodziwością.
Czytasz ten artykuł, bo jesteś prenumeratorem Wyborczej. Dziękujemy!
Polscy miłośnicy „dobrej zmiany” i „nowej polityki historycznej” wpadli na pomysł, że prawdę historyczną mają ustalać ustawa o IPN i kodeks karny. Stąd takie kwiatki: „Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełniane przez III Rzeszę niemiecką zbrodnie nazistowskie, (…) podlega karze grzywny lub karze pozbawienia wolności do lat trzech”.
Ze wszech miar słuszny jest pogląd, że zbrodni popełnionych przez hitlerowską III Rzeszę nie należy przypisywać Państwu Polskiemu ani Narodowi Polskiemu. Wszelkie generalizacje są bez sensu. Za udział w zbrodni odpowiada jednostka, a nie cały naród. Tego typu uogólnienia są bezsensowną demagogią. Czy jednak dla tej oczywistości potrzebny jest artykuł, który grozi karą więzienia? Czy też może chodzi tu o to, że nigdy w historii żaden Polak nie zrobił nic złego, a oskarżanie pana Iks o to, że był szmalcownikiem, szantażystą, jest obrazą narodu polskiego?
Znam tę melodię i ten charakter pisma – to muzyka i słowa komunistów Mieczysława Moczara z 1968 r. Ci z kolei powtarzali monologi przedwojennych faszystów z ONR.
Z kolei premier Izraela Beniamin Netanjahu ma słuszność, gdy mówi, że „historia nie może być zmieniana”. Rzecz w tym, że o kształcie prawdy historycznej nie mogą decydować szefowie rządów tak w Polsce, jak i w Izraelu. Wiedzą o tym świetnie wszyscy rozumni ludzie i w Izraelu, i w Polsce.
Ale w obu tych krajach jest też sporo ludzi nierozumnych. Histeryczne i niegodziwe nagonki na Jana T. Grossa w Polsce i na Hannah Arendt w Izraelu, gdy podjęli oni trudne i bolesne aspekty historii polskiej i żydowskiej, to kolejne przypomnienie znanej prawdy, że gdy rozum zasypia, budzą się upiory. W ustawie IPN odnaleźć można dość egzotyczną zapowiedź, że obywatela polskiego oraz cudzoziemca będzie się ścigać „niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego”. Życzę sukcesu panom Brudzińskiemu i Ziobrze w sądzeniu i skazywaniu historyków francuskich, brytyjskich, amerykańskich czy duńskich. I tylko wciąż dźwięczy mi w głowie pytanie do Jarosława Kaczyńskiego: Czy nie jest ci wstyd?
Polityczna instrumentalizacja dramatów historycznych jest szkodnictwem i niegodziwością. Postępując w ten sposób, nacjonalista polski czy żydowski przeobraża się w matołka, bezbronnego wobec złożoności świata. Strzeżmy się przeto przed inwazją tych matołków.
wyborcza.pl/7,75968,22958506,adam-michnik-o-nowelizacji-ustawy-o-ipn-absurd-goni-absurd.html