Miejsce religii jest w budynku sakralnym

02.03.18, 23:33

krytykapolityczna.pl/kraj/dziemianowicz-bak-miejsce-religii-jest-w-kosciele-nie-w-instytucjach-publicznych/
    • kisssmyass Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 03.03.18, 20:14
      nawet gdyby miejsce religii miało być w budynkach sakralnych to niczgo by nie zmieniło. Zresztą tak już było. I co to spowodowało? Rosnące nieświadome po-żądanie poniżonej masy religijnej by religia była wszędzie. Tu raczej chodzi o przemianę mentalności społecznej. Właściwe miejsce religii jest w człowieku, w prywatnych poglądach i przekonaniach. „Religia” celebrowana w budynkach sakralnych nie ma nic wspólnego z prawdziwą religijnością, lecz jest zwyczajnym tradycjonalizmem, rytuałem. A właściwie jest antyreligijnością, bo w tych powtarzanych mechanicznie co roku i na co dzien, mantrach, zabobonach i rytuałach utrwala się brak głębszej refleksyjności, poczucie posiadania „Prawdy”, poczucie bycia wybranym czyli lepszym, a z trgo pasywność i pozorowana aktywność czyli ślinotok doktryn, dogmatów i obłudnego prozelityzmu.
      • diabollo Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 05.03.18, 07:22
        Religia to narzędzie socjologiczne.
        Cytowałem już niejakiego Napoleona Bonaparte, który twierdził, że "religia jest po to, aby biednych powstrzymywać przed wymordowaniem bogatych".
        Nie bez powodu w krajach, które miały dłuższy epizod socjaldemokratycznego dobrobytu, religia przestawała być potrzebna i obumierała.
        Niestety to się zmienia. Znowu gigantyczne nierówności napędzają potrzebę kontrolowania ludzi za pomocą religijnego zabobonu.

        Polska idzie w stronę republiki wyznaniowej i "zemsty Boga", bo przy najszej strukturze społecznej to najprostrza metoda trzymania narodu w ryzach.
        A że rytuały, a że tradycjonalizm. Oczywiście to niezbędne do krzewienia zabobonu.
        Żeby sprzedać głupi szwajcarski zegarek w cenie samochodu trzeba mocno kontrolować podaż i stworzyć wrażenie wielkiej wyjątkowości, no i ludzom wcisnąć, że kupują wielką tradycję.
        Żeby wcisnąć zabobon religijny to poza gimnastyką rytuałem (najlepiej od przedszkola) trzeba im wcisnąć wielowiekową tradycję "wiary ojców". Tak to działa.

        Kłaniam się nisko.
        • kisssmyass Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 06.03.18, 01:28
          religia jak wszystko na tym padole jest mieczem obosiecznym. Ale na początku religijności czyli zdolności do podziwu, postrzegania rzeczywistości jako coś więcej niż czubek własnego nosa, zdolności do samopoświęcenia, wychodzenia poza swój jedyny byt, postrzegany w sposób czysto zmysłowy i utylitarny, religia w takim kontekście, w pierwotnej fazie była doświadczeniem bardzo uczłowieczającym i ludzkim. Utrwalająca współ-istnienie, współ-pracę, rozbudzająca wyobraźnię i indywidualność. W przeciwieństwie do bytu instynktownego, naturalnego. Natomiast to co zrobili z tym pierwotnym doświadczeniem ludzie zdominowani przez instynkty i zmysłowość, żądzę posiadania kontroli czyli stworzenia struktury instytucjonalnej owieczki-kapłani, to inna rzecz. I zdaje się że do niej odnosisz swoje uogólnienie przytaczając mądrość wodza, kurdupla, cesarza. Możnaby przytoczyć multum mądrości w drugą stronę. Nie w tym rzecz. Owszem, jeśli stado świń ma uszanować perły jakie przed nimi natura z nadmiarów swoich rzuca, to lepiej żeby były trzymane zamknięte w chlewie albo zarżnięte i przerobione na szyneczkę i białe kiełbaski. Chyba że któraś z nich zacznie o północy w wigilię gadać językami i objawi jakieś szlachetne, bardziej ludzkie odruchy... np. da się zajebać za inną świnię. Innymi słowy trzymanie motłochu w niewoli moralnej ma swoje uzasadnienie, ale tylko do czasu. Każdy powinien mieć możliwość wolnego wyboru. Jak też miejsce gdzie mógłby się czuć bezpiecznie. Ale nic nie stoi w miejscu. Każdy kiedyś ma okazję uciec od stada i przyłączyć się do rodziny ludzkiej. Religia w powyższym kontekście była potrzebna również z kościelnego punktu widzenia. Ale ograniczając naturę religii tylko do takiej kategorii, nie mówimy o samej religii ale już o władcach, panach, kapłansch, elitach którzy jej używali do trzymania mas za ryje. Do dzisiaj ta mentalność dominuje w społeczeństwach o mocnych kościelnych korzeniach. Natomiast, jak wspominasz, społeczeństwa w których panował/panuje względny dobrobyt, są oczywiście względnie demokratyczne, na dość wysokim poziomie świadomości, a instytucje religijne są co najwyżej małymi nieszkodliwymi wspólnotami.
          Instytucjonalna religijność, kiedy nie pretenduje do bycia uniwersalnym systemem, rozczłonkowana na małe wspólnoty, nie wyrządza wiele zła. Wręcz przeciwnie. To samo można by powiedzieć o systemach antyteligijnych, komunistycznych. Im większe, tym bardziej oscylują w stronę autorytaryzmu i dyktatur. Im mniejsze, tym bardziej są otwarte lub po prostu nieszkodliwe dla większości. Mają pokorę. Starają się o swoich wiernych. Te społeczeństwa o wysokim poziomie dobrobytu oparte są w dużej mierze na samodyscyplinie moralnej i świadomości konsekwencji wynikających z dążenia do dominacji. Rozumiem że masz na myśli kraje skandynawskie. I oczywiście zgadzam się, nie zapominając przy tym jaką rzeź i pożogę Wikingowie przynieśli ludom Europy. A zatem ich świadomościowa i wyobraźniowa przewaga wynika z prostego faktu iż po prostu wcześniej zaczęli. I mają niewątpliwie bogate geny. A ich obecny rozpad może przysłużyć się wielce tym którzy mają uszy ku słuchaniu a oczy ku widzeniu.
          Co do religii w jej esencji to mogę tylko jak zwykle wyrazić swoje osobiste zdanie iż kto doświadcza takiej religijności ten nie potrzebuje wiary ażeby w i e d z i e ć iż rzeczywistość postrzegana jedynie zmysłami i rozumiana jedynie w kategoriach czysto intelektualnych, nie jest jedynym niezbędnym warunkiem bycia pełnym, świadomym odpowiedzialnym człowiekiem, nie podatnym na żadne iluzje. I taka wiedza nie pretenduje do żadnego prozelityzmu, każdy ma własną ścieżkę życiową, a najuczciwsza mądrość jest owocem własnych wolnych wyborów i osobistych doświadczeń.
        • kisssmyass Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 06.03.18, 04:42
          ale zasadniczo mówiłem o czym innym. Chodziło o odsyłanie religii do budynków sakralnych. Z czym oczywiście zgadzam się, jednocześnie wskazując na jałowość takiego rozwiązania ponieważ historycznie rzecz biorąc, taki system nie sprawdził się gdyż, jak podejrzewam, istnieje konkretna korelacja przyczynowo-skutkowa w takim marginalizowaniu religijności bez podnoszenia jej jakości z poziomu tradycjonalno-rytualnego do głębszego upsychicznienia. Wydaje mi się że społeczeństwa zachodnie przechodziły taki proces w ewolucji ze społeczeństw wyznaniowych do bardziej otwartych lub bezwyznaniowych. W tym procesie tkwi istotna jakość prawdziwej religijności, nieodzowna do podnoszenia świadomości i tworzenia świadomości bezwyznaniowej, ale otwartej, a nie nastawionej dominacyjnie lub antyreligijnie. W antyreligijności (i postawie bezkompromisowej, opartej na strachu a nie wiedzy) tkwi uzależnienie negatywne od religijności. Potrzeba odwetu, ciągłego karmienia się negatywnością względem religii pomimo ewidentnych racjonalnych dowodów na pozytywny wkład i wpływ religijności w rozwój cywilizacji. Wedle socjologiczno-psychologicznej zasady iż świadomość jest uświadomioną nieświadomością. A religia jest wyrazem procesów nieświadomości, których uczciwe i rzetelne emocjonalno-intelektualnie zrozumienie wzbogaca świadomość, uwalniając od rytualizmu i biernego trzymania się kapłańskiej instytucji kościelnej wraz z jej systemem nakazowo-zakazowym.
          W przypadku sytuacji w Polsce, powtarzam, to co oficjalnie nazywa się religią, lub oficjalnie reprezentuje tzw. religijność, wraz z całą hordą kapłanów, i polityków obecnie panującej formacji, nie jest żadną religijnością, lecz wręcz przeciwnie. Tak jak nazizm nie był żadnym socjalizmem choć miał w nazwie socjalizm narodowy. Po to by go całkowicie zdeprecjonować. Ale problem jest głębszy i tkwi raczej w masie która nie chce się zmieniać, rozwijać, indywidualizować. Elity to emanacja masy. Procesy uświadamiania tego co nieświadome, rozwijają indywidualizację społeczeństwa, a to zbliża człowieka do samo-spełnienia, otwiera na tolerancję, etc.
          • oby.watel Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 06.03.18, 13:20
            kisssmyass napisał:

            > Chodziło o odsyłanie religii do budynków sakralnych. Z czym oczywiście zgadzam
            > się, jednocześnie wskazując na jałowość takiego rozwiązania ponieważ
            > historycznie rzecz biorąc, taki system nie sprawdził się gdyż, jak podejrzewam,
            > istnieje konkretna korelacja przyczynowo-skutkowa w takim marginalizowaniu
            > religijności bez podnoszenia jej jakości z poziomu tradycjonalno-rytualnego do
            > głębszego upsychicznienia.

            Szkoła to miejsce w którym nauczyciele uczniom przekazują wiedzę. Religia to zbiór bajek i zabobonów z wiedzą nie mających nic wspólnego. Z tego względu powinny być odseparowane, na tej samej zasadzie jak nie ustawia się sedesu na środku jadalni.

            Religii z przestrzeni publicznej nie eliminuje dobrobyt, lecz edukacja i wiedza. Świadczy o tym, że wielu milionerów wierzy w teki bzdury, przy których pojedynczy bóg, który ze stworzona przez siebie istotą płodzi własnego syna, który jest jednocześnie nim można uznać za bezsporny fakt historyczny.
            • kisssmyass Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 06.03.18, 20:36
              nie doceniasz edukacyjnej natury bajek, a przeceniasz ‚wiedzę’ która za 10-20 lat wsadzona będzie wcale nie między bajki, ale zaliczona do oszustw i iluzji. Prawdziwe bajki trwają wiecznie i służą cywilizowaniu natury ludzkiej.
              • oby.watel Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 06.03.18, 20:59
                Doprawdy? Jakoś żadne modły nie pozwoliły zbudować komputera, a wiedza pozwoliła. W bajkach czarownice latały na miotłach, w rzeczywistości wszyscy mogą latać samolotem, a niektórzy rakietami. Nauka się rozwija, weryfikuje, szuka, znajduje. Bajki są takie same od tysiącleci, choć zmienia się ich interpretacja. Jeszcze niedawno płód nie miał duszy, a teraz nawet plemnik ma trochę. Choć o istnieniu plemnika słudzy boży dowiedzieli się nie od swojego pana, ale od uczonych.
                • kisssmyass Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 07.03.18, 19:14
                  zachowujesz się jak zwykle obrzydliwie, jak cenzor komunistyczny. Za komuny np. był taki ruch młodzieży akademickiej Pomarańczowa Alternatywa. Używano postaci z bajek ażeby prowadzić otwarty dialog. Major rozbrajał tym zomowców. Dosłownie. A czytałeś głąbie kapuściany Orwella Folwark Zwierzęcy? A co Ty wiesz o tym jak istotny wpływ mają bajki na dzieci które uczą się w ten sposób akceptować rzeczywistość? Na rozwój umysłu, nowatorskie idee? Myślisz że istniałyby bez rozbudzonej, wykształconej w dzieciństwie wyobraźni? Język metafor jest niezbędny do wykształcenia prawidłowo funkcjonującego umysłu. A umysły Polaków, w tym Twój również, są na poziomie raczkowania, i jak najbardziej potrzebują treningu głębszej refleksji ażeby tak łatwo nie popadać w zarozumiałość i odwetowość. Infantylizm umysłowy jaki sam tu promujesz chcąc nie chcąc jest jedną z głównych przyczyn tego co się dzieje z Polską i Polakami. A nie religia, zabobony etc. Nie bój się, tacy jak Ty nawet nie czytają życiorysów tych co odkrywają lub tworzą coś nowego, a cóż dopiero mówić o wynalazczości, innowacyjności. Nic co należy do osiągnieć cywilizacyjnych nie zostalo stowrzone przez sam intelekt, bałwanie!
                  • oby.watel Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 07.03.18, 19:54
                    Bardzo ciekawa i pouczająca tyrada. Nie sądziłem, że tak od razu przyznasz mi rację.
                    • kisssmyass Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 07.03.18, 22:44
                      ciebie nie obchodzi uczciwa dyskusja, bo zabierasz definitywny głos na tematy o których nie masz wystarczającej wiedzy, tylko po to by móc sobie rację przyznać a nie by coś zrozumieć lub zobaczyć z innej niż twoja własna prrspektywa. Gardzę takimi ignorantami.
                      • oby.watel Re: Miejsce religii jest w budynku sakralnym 08.03.18, 10:45
                        Wiec powiadasz, że jeśli jeden z interlokutorów obrzuca drugiego wyzwiskami i mówi nie na temat, to ten drugi jest godny pogardy? Ale w ten sposób przyznajesz, że bajki nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Pełna wersja