Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki.

19.03.18, 07:37
Woś: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. Spodziewajcie się sprzeciwu przesiębiorców

Rafał Woś

Nowy kodeks pracy to osinowy kołek na wampira śmieciowego zatrudnienia. Jeżeli teraz go nie wbijemy, to niby kiedy?

W Polsce etat przestał być prawem, a stał się nagrodą za dobre zachowanie pracownika. Nowy kodeks pracy próbuje to zmienić. I dlatego pracodawcy zrobią wszystko, by do zmian nie dopuścić.

Powiedzmy to sobie otwarcie. Idzie wojna. Właściwie ona już się rozpoczęła. Reakcją na projekt nowego Kodeksu Pracy likwidujący śmieciówki będzie wściekły opór pracodawców. Trudno im się dziwić. Przez ostatnie półtorej dekady to oni najbardziej korzystali na upowszechnieniu w Polsce tzw. umów pozakodeksowych. Dzieł, zleceń i wymuszonego samozatrudnienia. Niższe koszty, większa elastyczność i generalna przewaga pracodawcy nad pracownikiem była ukrytym rachunkiem za świetne samopoczucie sporej części polskich elit biznesowych i politycznych. Liczących zyski z nieprzerwanego wzrostu gospodarczego na „zielonej wyspie”. Problem w tym, że owoce tego wzrostu nie były dzielone sprawiedliwie.

Nie wiecie o co chodzi? To zapytajcie sprzątaczek udających jednoosobowe korporacje, dziennikarzy na odnawianych w nieskończoność dziełach albo dyspozycyjnych na każde skinienie grafików czy kierowców. Milionów pracowników, którym w warunkach ekonomicznego szantażu wmówiono, że praca to praca. Nieważne jaka, jak płatna i na jakich warunkach. A jak się nie podoba to proszę. Tam są drzwi.

Propozycja nowego kodeksu zakłada w zasadzie likwidację umów śmieciowych. Jeśli przejdzie to domyślnym sposobem pracy w Polsce będzie… umowa o pracę. Czyli normalny etat. Kiedyś cywilizowana norma. Dziś mityczny stwór, którego wielu na oczy nigdy nie widziało. Z ubezpieczeniem socjalno-emerytalnym. Z płatnym nieprzerwanym urlopem. Z prawem do zrzeszania się w związku. Jeśli pracodawca i pracownik chcą ze sobą pracować i porozumieją się co do warunków, to podpisują umowę o pracę. Tam gdzie to możliwe – od razu na czas nieokreślony.

Od zasady domyślnego stałego etatu będzie kilka wyjątków. Żeby rzeczywistości na śmierć nie zaregulować. Na okres zbiorów w gospodarstwie rolnym, dla zatrudnionych w gorącym przedświątecznym szczycie w firmie wysyłkowej czy też dla studentów do 26. roku życia czy emerytów, którzy chcą sobie dorobić.

Drugim dopuszczalnym sposobem świadczenia pracy w Polsce ma być samozatrudnienie. Aby jednak uniknąć plagi fikcyjnych jednoosobowych korporacji, w nowym prawie zamontowano szereg zabezpieczeń. Wszelkie wątpliwości sąd ma rozstrzygać na korzyść zatrudnienia. Ponadto pracodawca zaprzeczający istnieniu stosunku pracy ma obowiązek przeprowadzenia dowodu, że praca nie jest wykonywana pod jego kierownictwem. Podobnie, gdy praca będzie się odbywała wewnątrz jednej organizacji pracy.

Nie trzeba być jasnowidzem żeby wiedzieć, co się będzie wokół nowego kodeksu w najbliższych miesiącach. Pracodawcy swojej „przewagi konkurencyjnej” tak łatwo nie oddadzą. Jeśli więc rząd skieruje nowelę na ścieżkę sejmową to będą ją torpedować różnymi kanałami i przy pomocy najróżniejszych argumentów.

Po pierwsze, będą powtarzać, że gospodarka likwidacji śmieciówek nie wytrzyma. Pojawią się podpierane ekonomicznymi autorytetami analizy, z których będzie wynikało, że czeka nas wzrost bezrobocia i spadek zarobków. Będziemy czytali, że przeciętny pracodawca zostanie zmuszony do zredukowania zatrudnienia o 30 proc. (dlaczego trzydzieści? Nie wiadomo. Ważne żeby pojawiła się cyfra, cyfry zawsze dodają wiarygodności). Tak dzieje się za każdym razem i wszędzie tam, gdzie dyskutowana jest jakaś propracownicza reforma. W ostatnich latach w Polsce ten sam typ argumentacji towarzyszył podwyższaniu płacy minimalnej, ozusowaniu niektórych śmieciówek czy wprowadzeniu programu 500 plus. Zazwyczaj strachy się nie sprawdzają. Nie przeszkadza to jednak przed ich powtarzaniem. Straszenie nic przecież nie kosztuje.

Drugą strategią pracodawców, której możemy się spodziewać będzie dezorientacja. Na przykład wskazywanie, że projekt nowego kodeksu jest tak naprawdę antypracowniczy. To wyjątkowo perfidny trick, bo zazwyczaj polega na wyciąganiu z nowego prawa tych jego elementów, które zostały tam wpisane celem… udobruchania pracodawców. Zawarcia jakiegoś kompromisu i osłodzenia im pożegnania ze śmieciówką. Usłyszymy więc pewnie, że „tak naprawdę” liczą się prowadzone przez pracodawców konta nadgodzin (choć to mechanizm, na który trzeba będzie uzyskać zgodę związków). Będzie też mowa o wzmocnieniu dużych central związkowych kosztem mniejszych graczy. Tak jakby los Inicjatywy Pracowniczej wcześniej leżał pracodawcom mocno na sercu. Wielu ludzi o propracowniczej wrażliwości się na ten trick niestety nabierze.

Po trzecie, będą mówili, że „tak naprawdę nic się nie zmieni”. Usłyszymy pewnie, że nowy kodeks to bicie piany, a dotychczasowy kodeks świetnie bronił praw pracowniczych. Że to fetyszyzowanie prawa. Albo że zamiast kodeksu należałoby wzmocnić Państwową Inspekcję Pracy, żeby przestrzegania starego kodeksu pilnowała (tak jakby silniejsza PIP i nowy kodeks to były rzeczy w jakikolwiek sposób zamienne). Słysząc ten argument pamiętajmy o jednym. Gdyby nowy kodeks nic nie zmieniał, to by go nie torpedowali. Wtedy by nikogo nie grzał i nikogo nie ziębił.

Po czwarte wreszcie, wiele osób da się złapać na haczyk, że skoro prawo powstało w PiSowskim ministerstwie pracy to jest z gruntu podejrzane. Trzeba go więc wyrzucić do śmietnika bez czytania, jako coś z gruntu toksycznego. W tę pułapkę wpadnie zapewne spora cześć lewicowo usposobionego antyPiSu.

Przysłuchując się debacie o pracy w najbliższych tygodniach i miesiącach pamiętajmy o jednym. Nie ma rozwiązań idealnych. Ale. Jeśli nie teraz, to kiedy?

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,162991,23151218,wos-nowy-kodeks-pracy-zabije-smieciowki-spodziewajcie-sie.html#Z_MT
    • oby.watel Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 19.03.18, 13:00
      Błogosławiony rząd PiS-u nareszcie wprowadzi dobrobyt. Wszyscy będą zatrudnieni, wszyscy będą szczęśliwi, wszyscy będą zarabiać krocie. Trzeba jeszcze tylko zadekretować, że w Polsce nie obowiązuje rachunek ekonomiczny.
      • diabollo Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 20.03.18, 07:32
        Umowa o pracę to coś bardzo złego i niebezpiecznego.
        W jaki kozi róg zapędziła się polska yntelygencja?

        To właśnie z powodu takiej postawy yntelygencji rządzi PISS i będzie rządził tak długo, jak yntelygencja nie zmądrzeje.
        Już pisałem, że do roku 1978 inteligencja = poglady lewicowe.
        Co mniej więcej pokrywało się z analogiczną klasą opiniotwórczą w Europie Zachodniej.
        Potem jednak wszystko się posypało i inteligencja zaczęło znaczyć: kochamy papieża Polaka.
        I to ogłupienie już zostało, co widać na załączonym obrazku.

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 20.03.18, 13:51
          Nowelizacja pozwala na przykład na zwalnianie kobiet w ciąży. Jest to niewątpliwie krok w dobrym kierunku. Ynteligencji ten kierunek zmian krytykuje. Ale co ona wie.
          • diabollo Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 20.03.18, 22:05
            To byłby poważny problem, gdyby to była prawda.

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 20.03.18, 22:34
              Tak. To byłby poważny problem, gdyby to była prawda. Ale czy to jest prawda lepiej nie sprawdzać, bo co jeśli się okaże, ze to jest prawda? Tam są jeszcze i inne niekorzystne dla pracowników rozwiązania. I dla podatników - skrócenie okresu choroby za który płaci nie pracodawca lecz ZUS. Ale dopóki Wos o tym nie napisze, dopóty to będzie nieprawda.

              Tutaj masz rozmowę na ten temat. Ale to ynteligent, więc co on tam wie.
              • diabollo Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 21.03.18, 07:26
                Posłucham na weekend.
                Ale rozumiem, śmieciówki mają zostać, bo inaczej będą zwalniane kobiety w ciąży?

                Kłaniam się nisko.
                • oby.watel Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 21.03.18, 12:43
                  Jesteś genialny! Doskonale rozumiesz! Wystarczy coś zlikwidować, co nakazać, czegoś zakazać, żeby wszyscy byli szczęśliwi. Ktoś będzie potrzebował zatrudnić kogoś na kilka dni żeby wykonał konkretną pracę, to zatrudni na umowę o pracę, zapłaci wszystkie składki. I do głowy nie przyjdzie mu zatrudnić delikwenta po prostu na czarno. Praca sezonowa także będzie się odbywać w oparciu o umowę o pracę.

                  Polska przez ostatnie ćwierć wieku rozwijała się stosunkowo szybko. Czas z tym skończyć.
    • grzespelc Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 20.03.18, 20:49
      Pan Woś raczy być nadmiernym optymistą. Ale w jednym miał rację. Pracodawcom, się nie spodobał. Na tyle, że zdążyli załatwić sobie zmiany jeszcze w komisji. Takie, że nic się nie poprawi, a będzie gorzej.
    • diabollo Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 21.03.18, 07:42
      krytykapolityczna.pl/kraj/michal-sutowski-projekt-kodeksu-pracy/
      • oby.watel Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 21.03.18, 14:14
        Łoł! Toż to genialne rozwiązania. Tylko uchwalać z wtorku na środę, a rano niech prezydent podpisze. Śmieciówki to zakała, sól w oku bolszewików i w ogóle skandal i hucpa. Wprowadzić nakaz pracy i obowiązkowe umowy. I powywalać te baby w ciąży, bo to tylko w pracy przeszkadza i zalecać się nie wypada.
    • oby.watel Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 10.04.18, 04:36
      Woś:
      > Nie trzeba być jasnowidzem żeby wiedzieć, co się będzie wokół nowego kodeksu
      > w najbliższych miesiącach. Pracodawcy swojej „przewagi konkurencyjnej” tak
      > łatwo nie oddadzą. Jeśli więc rząd skieruje nowelę na ścieżkę sejmową to będą
      > ją torpedować różnymi kanałami i przy pomocy najróżniejszych argumentów.

      Rzeczywistość:
      > Piotr Duda zagroził ulicznymi protestami, jeśli rząd będzie forsował projekt
      > nowego Kodeksu pracy. Beata Mazurek ogłosiła: „Propozycji Komisji
      > Kodyfikacyjnej nie poprzemy”.

      Wbrew temu co przewidywał Woś projektu nie utrącili więc krwiożerczy krwiopijcy i wyzyskiwacze tylko popierana przez niego wykorzystywana i poniżana klasa robotnicza. Jak on to zniesie?
      • diabollo Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 10.04.18, 23:16
        Zatem śmiecówki pozostaną i spora część polskiego społeczeństwa pozostanie śmieciowa.
        Tylko się potem, czcigodni, nie dziwcie, że będzie to baza poparcia faszyzmu.

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 11.04.18, 12:07
          Czy Ty masz pojęcie, chociażby mgliste o czym piszesz? Śmieciówki jak je nazwał populista Tusk, który tak sprawnie rządził, że zaczął mu się pruć budżet i rozpaczliwie szukał środków na załatanie dziury, to normalne umowy o pracę! Jak sobie wyobrażasz zatrudnienie kogoś do wykonania określonej pracy? Wynajmujesz ekipę do pomalowania mieszkania i zatrudniasz ją na umowę o pracę, czy umawiasz się z nią na konkretne zadanie? Ideologia potrafi tak dalece rzucić się na mózg, że kompletnie wyłącza myślenie i rozumienie otaczającej rzeczywistości? Dla realizacji chorej idei jesteś w stanie poświecić nawet kobiety w ciąży? Szkoda, że nie ma Gaiki, nie ma mi kto nawymyślać od mizoginów, a Ciebie pobłogosławić za prawdziwą obronę uciśnionych i troskę z jaką pochylasz się nad losem biednych kobiet.
          • diabollo Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 11.04.18, 13:23
            Ty chyba tego zjawiska śmieciówek też nie rozumiesz. Ani tym bardziej jego skali.
            Na śmiecówkach (bez lewackich urlopów i lewackich ubezpieczeń społecznych) pracują miliony ludzi. Tu nie chodzi o ekipę remontową, ale całe branże od produkcyjnych do usług np. cały hiper-handlel. Z czego te miliony ludzi będzie żyło na emeryturze?

            Kłaniam się nisko
            • oby.watel Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 11.04.18, 17:07
              Przyjacielu drogi, nawet hydraulik wie, że jak na V piętrze cieknie kran, to nie demontuje się całej instalacji wodnej, tylko naprawia ten jeden cieknący kran. Podobnie jest z śmieciówkami. Poza tym jeśli miliony ludzi jest zatrudnianych na sieciówkach to musi być tego jakiś powód. Zlikwidować każdy kretyn potrafi, tylko co w zamian? A może to nie śmieciówki są winne tylko zbyt duże jest obciążenia pensji różnego rodzaju składkami i podatkami? Oczywiście każdy matoł wie, że krzywa Laffera to bzdura i bujda na resorach, czego dowodem jest właśnie masowe stosowanie śmieciówek.

              Pytasz z czego te miliony będzie żyło na emeryturze? Jakiej emeryturze, drogi przyjacielu, skoro te pieniądze, które pracownicy płacą dziś są na bieżąco wydawane, emerytura zaś w całości zależy od widzimisię i dobrej woli polityków? A odkładanie realnych pieniędzy na własne, dziedziczone indywidualne konto uznałeś za przekręt a ich kradzież za wybawienie.

              Powiedz przyjacielu, tylko szczerze, jak rozmawiać z kimś, kto nie przepuści żadnej okazji by zabłysnąć niewiedzą? Od umów śmieciowych także odprowadzane są składki emerytalne, zdrowotne i rentowe. Nie jest odprowadzana składka wypadkowa, a chorobowa jest dobrowolna. Więc zamiast użalać się nad losem milionów ludzi płacących składki zacznij się martwić z czego będą żyły kobiety, które dla 500 zł kindergeld zrezygnowały z pracy i nie tylko nie płacą nic, ale na dodatek i kwalifikacje zawodowe maleją z każdym miesiącem.
        • grzespelc Re: Nowy kodeks pracy zabije śmieciówki. 13.04.18, 01:29
          Ten projekt nijak nie likwidował śmieciówek. Ja tam się cieszę, że ten bubel nie wejdzie, bo cofnęlibyśmy się o 10 l;at.
    • oby.watel Woś stale w dobrej formie 18.04.18, 14:03
      Gazeta w dziale "Wiadomości" opublikowała nowy zestaw przemyśleń Rafała Wosia zatytułowany Ojczyznę od Kaczora wolną racz nam wrócić Panie, czyli liberałowie wyklęci. Przemyślenia są głębokie niczym Rów Mariański, a dotyczą wspaniałego nowego Kodeksu Pracy, który został odrzucony, choć zawierał "kilka dobrych rozwiązań". To, że zawierał wiele złych, choćby łatwiejsze zwalnianie, włącznie z kobietami w ciąży, to Wosiowi nie wadzi. Bo co z tego, że pracownika łatwiej było wyrzucić niż na umowie śmieciowej, skoro Kodeks likwidował w mniemaniu Wosia umowy śmieciowe? Bo Woś zalicza się do osób głęboko wierzących. Wierzy, że jak jest źle, to wystarczy zakazać, żeby było dobrze.

      Ale nie zawsze jest dobrze. Jak PiS zakazał państwowym spółkom reklamowania się w mediach Agory, to jest niedobrze. Ale jak wychwalać się będzie pod niebiosa dobre rozwiązania zaproponowane przez władzę, to może zakaz zostanie cofnięty? Jak się uda to premia murowana.
Pełna wersja