Z cyklu yntelygencja i katokościół

25.03.18, 11:57
...czyli jak czołowy komendant PRL, wybitny ruchacz i playboy zakochał się w panu Wojtyle i całował go po rękach.

wyborcza.pl/7,75517,23180833,z-janem-pawlem-ii-na-tych-samych-falach-czyli-casanova-lapicki.html
Kłaniam się nisko
    • oby.watel Re: Z cyklu yntelygencja i katokościół 25.03.18, 17:49
      Dzięki bogu te wynurzenia są dostępne tylko dla wtajemniczonych. Jedno nie ulega wątpliwości — liczba dewotek i dewotów jest tak duża, że pozycja Kościoła jest niezagrożona. Wystarczy, że posypie głowę popiołem, pochowa Miedlarów, Oczy, Longchampsów de Bérierów itp. a wystawi Bonieckich czy Lemańskich i kościoły znów będą pękać w szwach.
      • diabollo Re: Z cyklu yntelygencja i katokościół 27.03.18, 07:33
        Obawiam się, że masz absolutną słuszność.
        To nie społeczeństwo polskie zmądrzało, to katokościół zgłupiał do reszty.

        Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: Z cyklu yntelygencja i katokościół 27.03.18, 07:35
          Pozytywne w tym wszystkim, jest (jak to powiadają), że pycha kroczy przed upadkiem.
          (Kiedy tylko katokościół w złotych ornatach nie był pyszny?)

          Kłaniam się nisko.
Pełna wersja