Aborcja po kobiecemu czy po męsku?

28.03.18, 07:32
Magdalena Grudniewska, Dariusz Kostrzewski

Aborcja to zdecydowanie sprawa kobiet. O ich zaangażowaniu świadczy chociażby ich przewaga w naszym badaniu - 69 proc. respondentów
Ona się boi, a jego podejrzewa, że przede wszystkim odczuwa ulgę. On, choć odczuwa ulgę, to jednak chętnie rozważa temat w kategoriach moralnych.

Aborcja to zdecydowanie sprawa kobiet. O ich zaangażowaniu świadczy chociażby ich przewaga w naszym badaniu – 69 proc. respondentów. A w „grupie celowej” przepisów, czyli osób do 40. roku życia, kobiet, które wypełniły kwestionariusz, jest cztery razy więcej niż mężczyzn! Porównując wyniki dla kobiet i mężczyzn, pokazujemy dane dla wszystkich respondentów, mając świadomość, że młodsi panowie dali sobie mniej szansy na głos niż pozostałe grupy.

Nasz kwestionariusz nadal żyje. Od soboty, kiedy napisaliśmy pierwszy tekst, wypełniło ją dalsze 700 osób i dziś pokazujemy wyniki z 13,2 tys. ankiet. Rozsyłaliście ją mailami i przekazujecie sobie w serwisach społecznościowych.

Toczące się obecnie sejmowe dyskusje o zaostrzenie przepisów wywołują w naszych respondentkach przede wszystkim gniew (79 proc.), strach (54 proc.) i oburzenie (51 proc.). W porównaniu z mężczyznami kobiety częściej odczuwają negatywne emocje i bardziej niż oni obawiają się zaostrzenia prawa (54 proc. vs 27 proc.).

Dlaczego kobiety boją się bardziej?
Być może dlatego, że życiowe doświadczenie mówi im, że rzadziej mogą polegać na wsparciu partnerów, a częściej muszą same się mierzyć z problemem niechcianej ciąży. I prawdopodobnie właśnie dlatego, że nie chcą lub nie mogą liczyć na pomoc partnera, kobiety częściej dają sobie wyłączne prawo do decydowania o wykonaniu zabiegu. Aż 32 proc. naszych respondentek jest zdania, że kobieta ma prawo nie powiedzieć partnerowi/mężowi, że zamierza przerwać ciążę.

O tym, że kobiety nie zawsze mówią parterowi o aborcji, świadczy choćby proste porównanie: z przypadkiem aborcji w najbliższym otoczeniu spotkało się 63 proc. kobiet i 52 proc. mężczyzn...

Strach związany z przerwaniem ciąży odczuwa ok. 46 proc. pań i 23 proc. panów – być może dlatego, że to zabieg, któremu poddawane jest ciało kobiety, a nie mężczyzny. Ale przy tej okazji pojawiają się też inne emocje. Kobiety twierdzą, że w praktyce aborcja przynosi im najczęściej uczucie ulgi (68 proc.). Wyrzuty sumienia (34 proc.) zajmują ostatnie miejsce na liście.

Mężczyźni wyobrażają sobie, że wyrzuty sumienia, ulga i strach są u kobiet decydujących się na aborcję tak samo powszechne (od 43 proc. do 49 proc. mężczyzn). To oznacza, że przypisywanie kobietom wyrzutów sumienia to bardziej wyobrażenia mężczyzn, niż opinia samych kobiet.

Ale to działa też w drugą stronę: kobiety sądzą, że aborcja to dla mężczyzn po prostu ulga (tak twierdzi 70 proc. kobiet), a inne uczucia mężczyznom kobiety przypisują znacznie rzadziej (zwłaszcza wyrzuty sumienia).

Krótko mówiąc, ona się boi, a jego podejrzewa, że przede wszystkim odczuwa ulgę. On, choć odczuwa ulgę, to jednak chętnie rozważa temat w kategoriach moralnych.
Bo mężczyźni o wiele częściej niż kobiety uznają, że kwestia aborcji może prowadzić do wyrzutów sumienia (twierdzi tak 47 proc. z nich; wśród kobiet 27 proc.).

Ciekawe w tym kontekście wydaje się, że jeden na pięciu mężczyzn zrzeka się prawa do współdecydowania o przerwaniu ciąży i oddaje to w ręce kobiety. Czy motywem jest uszanowanie prawa kobiety, czy próba ucieczki z trudnej sytuacji i niechęć do wzięcia odpowiedzialności?

Bądźmy sprawiedliwi: 81 proc. mężczyzn chce współdecydować o ewentualnym przerwaniu ciąży, i to o wiele więcej niż odsetek kobiet przyznających im takie prawo (65 proc.).

"Życiowe podejście"
Nasi respondenci nie pchają się do pierwszego szeregu przy dyskutowaniu o prawie aborcyjnym; podobnie jak panie dają w tej sprawie decydujący głos przede wszystkim młodym kobietom, przyszłym i obecnym matkom, dwa razy częściej niż sobie samym.

Czy chodzi tu o motyw „nieurządzania świata kobietom” i respektowania ich prawa do samostanowienia? Czy o próbę zrzucenia odpowiedzialności na kobiety? Mimo wszystko te ostatnie przyznają mężczyznom znacznie więcej prawa głosu w dyskusji o przepisach aborcyjnych i wywołują ich do tablicy częściej, niż oni sami robiliby to z własnej woli.

CDN...
    • diabollo Re: Aborcja po kobiecemu czy po męsku? 28.03.18, 07:33
      Kobiety rzadziej oceniają sprawę w kategoriach moralnych, widać w wielu odpowiedziach bardziej „realne, życiowe” podejście do tematu.
      Wyraźnie częściej niż mężczyźni po prostu zliberalizowałyby przepisy aborcyjne (77 proc. vs 68 proc.).

      Opis wyników byłby niepełny, gdybyśmy nie dopowiedzieli, że w naszym badaniu ujawniła się grupa młodych mężczyzn, którzy chcieli podkreślić swoją rolę i znaczenie w kwestii aborcji. Nie zgadzają się na pomijanie ich w dyskusji, nie chcą oddawać decyzji w ręce kobiet. Nie używają słowa „płód”, ale „dziecko”, uważają, że bronią swoich praw jako (potencjalni) ojcowie.

      wyborcza.pl/7,162657,23197252,aborcja-po-kobiecemu-czy-po-mesku.html

Pełna wersja