diabollo
11.10.18, 07:24
Skazanie Jerzego Urbana przypomina aferę z karykaturami Mahometa. Tylko zamiast fatwy jest wyrok sądu
Witold Mrozek
Okazało się właśnie, że Jerzy Urban obraził uczucia katolików, a geje i lesbijki prowokują dzielnych narodowców. Coraz trudniej się dziwić, że do napisania specjalnego sprawozdania dla ONZ o stanie wolności kulturowej w Polsce zatrudniona została specjalistka od islamskiego ekstremizmu.
Jerzy Urban został w środę skazany za obrazę uczuć religijnych, a sąd nałożył na niego karę trzy razy wyższą niż wnioskowana przez prokuratora – 120 tys. zł. Można nie lubić Urbana, można nim gardzić, ale w tej sprawie bronienie go jest obowiązkiem każdego, komu na sercu leży wolność słowa i sumienia w Polsce.
O jak wielką obrazę chodzi? Poszło o ilustrację do artykułu o apostazji z 2012 r., który ukazał się w kierowanym przez Urbana tygodniku „NIE”. W przekreślone czerwone kółko („zakaz”) wpisany został przypominający typowe zachodniochrześcijańskie wizerunki Jezusa długowłosy mężczyzna ze zdziwionym wyrazem twarzy. A sąd ów wyraz uznał za „mało inteligentny”.
Jeśli tak łagodna, poczciwa satyra ściąga na wydawcę ciężkie kary, co będzie np. z krytyczną sztuką, którą zwalcza PiS? Sprawa przypomina afery z karykaturami Mahometa, tylko że zamiast fatwy jest wyrok sądu demokratycznego państwa prawa.
Z kolei w Lublinie sąd podtrzymał wydany przez Krzysztofa Żuka (PO) zakaz organizacji Marszu Równości, który miał się odbyć w sobotę. Wcześniej, jak ujawnił portal wPolityce.pl, w specjalnym piśmie tłumaczył się, jak to ujął, „czcigodnym księżom” ze swojego miasta, że nie może zakazać marszu, bo nie ma do tego prawa. Ostatecznie zmienił jednak zdanie, argumentując, że Marsz Równości powodowałby zagrożenie zdrowia i mienia.
Bycie homoseksualistą w Polsce ogólnie stanowi zagrożenie dla zdrowia – zwłaszcza własnego, zwłaszcza w niektórych miejscach i przy niektórych szczególnie patriotycznie i religijnie wzmożonych osobach. Mieniu homoseksualistów zagraża natomiast m.in. brak przywilejów spadkowych przysługujących tylko parom heteroseksualnym.
Powszechnie wiadomo, że większość polskich polityków nie dorosła do współczesnej Europy, dość powiedzieć, że ultrakonserwatywni brytyjscy torysi w sprawach praw mniejszości byliby uznani w Sejmie za formację skrajnie lewicową. Wydaje się, że nadwiślańscy politycy nie nadążają również za zmianą mentalności szybko laicyzującego się społeczeństwa. Teraz do instytucji mających problem z podstawowymi prawami i wolnościami obywatelskimi dołączają, niestety, sądy. Coraz trudniej się dziwić, że do napisania specjalnego sprawozdania dla ONZ o stanie wolności kulturowej w Polsce zatrudniona została specjalistka od islamskiego ekstremizmu.
Adwokat Urbana zamierza składać apelację. Odwoływać chcą się też organizatorzy lubelskiego marszu. Jeśli chcemy poważnie traktować demokrację, liberalizm i zachodnią koncepcję praw człowieka, należy im się nasza solidarność.
wyborcza.pl/7,75968,24028276,skazanie-jerzego-urbana-przypomina-afere-z-karykaturami-mahometa.html