Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet

07.11.18, 07:20
krytykapolityczna.pl/kultura/historia/prawa-wyborcze-nie-byly-prezentem-dla-kobiet/
    • oby.watel Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 07.11.18, 11:15
      A z kim te dzielne panie walczyły, że Piłsudski musiał skapitulować?
      • diabollo Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 07.11.18, 11:46
        Z zacofaniem, konserwatyzmem i tępotą polskiej yntelygencji.

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 07.11.18, 16:00
          Rozumiem. Polski nie było, a yntelygencja była tępa. Na szczęście były kobiety, które nie należały do yntelygencji i one walczyły z tą polską tępą yntelygencją tak yntelygentnie, że prawa uzyskały dopiero jak kompletnie nieinteligentne masy odzyskały niepodległości i objęły władzę. Ciekawe dlaczego ani oświecona ynteygencja rosyjska, ani niemiecka, ani austriacka nie chciały ulec. Tak czy owak po tym ogromnym zwycięstwie zapanował raj na ziemi, a kobiety uzyskały takie prawa, że ho ho, a może nawet ło matko. Opisał to Tadeusz Boy-Żeleński, który był kobietą.

          Mówiąc poważnie — czy zdajesz sobie sprawę, że atak na elity, inteligencję to cecha charakterystyczna reżimów totalitarnych? Możesz wytłumaczyć dlaczego ramię w ramię z PiS-em walisz w podstawy funkcjonowania państwa, ośmieszasz i szczujesz na ludzi, którzy to państwo tworzą? Naprawdę wierzysz w to, że państwo pozbawione inteligencji może przetrwać? A może uważasz, że inteligent to ktoś, kto wyznaje obłędne idee, które doprowadziły do większych nieszczęść niż nazizm, który był ich pierwowzorem?
          • diabollo Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 08.11.18, 10:01
            A czy zdajesz sobie sprawę, że rzeczywiste patologie elit i yntelygencji są niezbędnym warunkiem, aby totalitaryzm w ogóle zaistniał?

            Poza tym przytoczone feministki należały do bardzo wąziutkiej w Polsce Inteligencji.

            Kłaniam się nisko
        • oby.watel Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 07.11.18, 20:13
          diabollo napisał:

          > Z zacofaniem, konserwatyzmem i tępotą polskiej yntelygencji.

          Dla porównania (takie znalazłem):
          Proboszcz Chojnic Janusz Chyła naucza że „człowiek bez odniesienia do Boga zostaje zredukowany do poziomu zwierzęcia” i że nie można się modlić nad jeziorem ani w lesie, tylko w kościele.

          Ksiąc. Marek Dziewiecki, doktor psychologii, doradca Ministerstwa Edukacji ds. Wychowania do Życia w Rodzinie, ogłasza podczas mszy: „Jeśli nie wierzysz w Boga, nie masz żadnych - nawet intelektualnych - możliwości, by wierzyć w miłość, bo skąd by się wzięła miłość”.

          Napawa Cię dumą, że wpisujesz się w tę narrację?
          • walmart.ca Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 08.11.18, 04:07
            ło... łopyfatelu, dalej pieprzysz bez sensu, jak - nie przymierzając - hipopotam żyrafe...
            Napawasz się dumą, wypisując te swoje brednie ad nauseam?

            --
            łopatoposty nie znikają, ani ich autor, niestety
          • diabollo Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 08.11.18, 09:56
            Zdajesz sobie sprawę, że pan ksiądz Chryła to przedstawiciel polskiej yntelygencji?
            • oby.watel Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 08.11.18, 12:49
              Widzisz, nowe okoliczności powalają doskonale zilustrować nurtujący nas problem. Otóż można nie odnosić się wcale do problemu, tylko walić w rozmówcę i postulować by zniknął. Jeśli nie chce, to można go zbanować (jeśli się ma uprawnienia) lub donieść gdzie trzeba. Ten drugi sposób zdał egzamin - żydzi znikali jak kamfora swego czasu. A gdy już zakała zniknie można będzie sobie pogratulować i... także zniknąć, bo jaki sens ma udzielanie się na prutym forum, na którym nabluzgać można jedynie samemu sobie

              Jeśli chodzi o yntelygencję, którą tak gardzisz, to jesteś pewien, że masz rację? Pytam nie dlatego, że wątpię, tylko dlatego, że niczym PiS zgłaszający ustawę niczego nie uzasadniać i prezentujesz oskarżenia jako prawdy objawione. Jeśli bowiem ksiąc jest przedstawicielem polskiej yntelygencji, to kimże Ty jesteś, o czcigodny, jeśli twierdzisz to samo co on, nieco inaczej tylko rozkładając akcenty? Na dodatek ateiści i niewierzący w boga trójpojedynczego istnieją, a Twoja yntalygencja i inni głupcy, którzy niczego nie rozumieją to worek bez dna do którego wrzucasz każdego, kto ma czelność mieć odmienny pogląd w jakiejś kwestii, albo postępuje nie tak, jak według Ciebie powinien. Nieustannie mnie zdumiewa i zadziwia jak można jednocześnie być za i przeciw? Jak można na przykład narzekać na kapitalizm i zamiast pracować na państwowej posadce ledwo wiążąc koniec z końcem wyjechać i robić na obcego krwiopijce nieustanie na niego wyrzekając?
              • diabollo Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 08.11.18, 13:08
                Rzeczywiście Inteligencji było i jest w PL tyle co kot napłakał.
                Natomiast jeżeli chodzi o krwiopijców, to zaprawdę powiadam Ci, większy wyzysk jest w turbokapitalistycznej PL czy Rosji niż w państwach Europy Zach. gdzie resztki polityki socjalnej się ostały.

                Dlatego w Twoim dylemacie dylematu w ogóle niema: ludzie z Polski wyjeżdżają na Zachód nie do pracy u krwiopijców, tylko do pracy w gospodarkach socjalnych.
                Krwiopijcy są w Polsce.

                Kłaniam się nisko
                • diabollo Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 08.11.18, 20:28
                  Cytat z fejsa pana Orlińskiego:

                  Więc tak w skrócie, etos inteligencji polega na tym, że człowiek ma wyrzuty sumienia z powodu swojego uprzywilejowania społecznego i usiłuje odpracować społeczeństwu związany z tym "dług gorzki i straszny". Cytat pochodzi z kluczowego dla formowania tego etosu opowiadania, w którym syn zrywa relacje z ojcem, a gdy ojciec mu wyrzuca, że zapłacił za jego wykształcenie w Anglii, syn odpowiada, że te pieniądze pochodziły z wyzysku pracowników, więc "nie ojciec dawał mi na edukację i nie ojcu mam zwrócić ten dług gorzki i straszny" (było w lekturze w liceum, ale w takim zwyczajnym dla plebsu, nie wiem jakie szkoły kończyli prestiżowi politycy).

                  Kiedy ktoś jedzie w stylu Ayn Rand, że wszystko zawdzięcza sobie i nic nie jest winny społeczeństwu, możemy to nazywać na różne sposoby, ale NA PEWNO nie jest to już zgodne z etosem inteligencji. Dziękuję za uwagę.
                  • oby.watel Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 09.11.18, 08:31
                    Godna podziwu postawa syneczka. Pawaka Morozow inteligencji polskiej. Pieniądze pochodzące z wyzysku przyjął, wykorzystał, zajmując dzięki nim uprzywilejowaną pozycję. Szkoda, że historia kończy się na popisie niewdzięczności nuworysza, bo jego dalsze losy mogłyby być niebywale zajmujące, z uwagi na to, że wszyscy rewolucjoniści pochodzili z bogatych domów. Dzięki pieniądzom krwiopijców (rewolucję bolszewicką sfinansowali Niemcy na przykład) wywracali kraj na nice i sami obejmowali władzę, o której w normalnie nie mogliby nawet pomarzyć. A gdy już tę władzę zdobyli szybko zapomnieli o ideałach i wprowadzali taki wyzysk i terror, na jaki nie zdecydowałby się najkrwawszy krwiopijca. Nie przypadkiem jednym z pierwszych rozporządzeń po objęciu władzy przez przedstawicieli ludu jest odebranie prawa do strajku.

                    Dlatego masz rację pisząc Dlatego w Twoim dylemacie dylematu w ogóle niema: ludzie z Polski wyjeżdżają na Zachód nie do pracy u krwiopijców, tylko do pracy w gospodarkach socjalnych.

                    Naturalna kolej rzeczy - najpierw się dorabiamy, bogacimy, a potem dzielimy się owocami ciężkiej pracy. Rewolucjoniści ten etap pomijają i sami się dorabiają bez żenady żerując na niewolniczej pracy ludu pracującego miast i wsi. Co proponują neobolszewicy pokroju Orlińskiego? Rozdawnictwo pieniędzy zamiast inwestowania w pracę, rozwój, naukę. Nie martwi demagoga, że polscy naukowcy pracują na zagranicznych uczelniach, bo na polskich nie mają czego szukać, nie mają szans na rozwój. Tak to jest, gdy się inteligencja gardzi, a durnia wywyższa. Ale to normalne, bo inteligent wie, a durniowi się wydaje, że wie. Dlatego tak łatwo go wodzić za nos, sterować, skłonić by działał na własną szkodę. Doskonałym przykładem są antyszczepionkowcy, którzy tak rozumieją medycynę jak bolszewicy gospodarkę - wystarczy nie zaszczepić żeby być zdrowym, wystarczy rozdać, żeby być bogatym. Analogia jest nawet trafniejsza niż się wydaje - niezaszczepieni są zdrowi dzięki zaszczepionym, rozdawać jest co dzięki zapracowanym.

                    Jeśli chodzi o wkład kobiet w demokrację, to kluczowy okazał się argument, że kobiety poprą takie miernoty, na które mężczyźni nawet by nie spojrzeli, dlatego opłaca się dać im prawa wyborcze. Piłsudski dał się przekonać. Niezrozumiała jest natomiast zmowa milczenia w sprawie socjalistycznego rządu Daszyńskiego, który praw wyborczych dla kobiet nie przewidywał. Nie wspominając już o tym, że nie było w nim ani jednej kobiety, co by pięknie prezentowało się na diagramach.
                    • diabollo Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 09.11.18, 12:04
                      Wiem, wiem, czcigodny Oby.watelu, etos inteligencji jest Ci obcy.

                      Kłaniam się nisko
                      • oby.watel Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 09.11.18, 16:58
                        Głębokie, jakże celne i na temat. I lepieju niż tysiące słów pozwala zrozumieć nienawiść do inteligencji. Każdą rewolucję przeprowadzali inteligenci rękami durniów. Po czym brali ich za twarz i zmuszali do katorżniczej pracy. Bo wiedzieli, że robotnik zbytnio gnębiony i marnie opłacany kiedyś się zbuntuje i doprowadzi firmę do bankructwa. Zniewolony naród nie podskoczy, a jak nawet w desperacji podniesie rękę na władzę, to władza mu tę rękę odrąbie.
    • oby.watel Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 09.11.18, 11:30
      W hołdzie kobietom na 100-lecie niepodległości narodowej.
    • diabollo Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 09.11.18, 16:08
      No i co z tego ma wynikać?
      Przypomina mi to sensacyjne programy w niszowych, komercyjnych kanałach TV w stylu, "największe morderczynie", "kobiety, które zabijaja", "seryjne morderczynie", "największe trucicielki", etc, etc. Można odnieść wrażenie, że to nie 95% morderców jest mężczyznami.

      A teraz pytanie: w organizacjach faszystowskich w Polsce jest więcej kobiet czy mężczyzn?
      Śmię twierdzić, że mężczyzn, ale chyba męska głupota jest zwyczajniej bardziej powszechna i mniej spektakularna, żeby robić o niej reportaże.

      No i przewaga liczebna mężczyzn w organizacjach faszystowskich nie wzbudzi refleksji nad sensem praw wyborczych mężczyzn.

      Kłaniam się nisko
      • oby.watel Re: Prawa wyborcze nie były prezentem dla kobiet 09.11.18, 17:06
        diabollo napisał:

        > No i co z tego ma wynikać?

        Ano tylko to, że opowieści feministek, że kobiety to, kobiety tamto, kobiety nie pozwolą, nie odpuszczą, nie popuszczą i nie zgodzą się można między bajki włożyć. Nie dlatego, że mężczyźni są tak źli i nieczuli, ale dlatego, że... kobiety nie chcą takich zmian.
Pełna wersja