Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Boga

22.11.18, 14:05
"...(Doktor Alexis) Carrel zaświadczył, że doszło do niezwykle szybkiego wyzdrowienia, niewyjaśnionego z medycznego punktu widzenia i przypominającego cud. Zarazem jako agnostyk nie był w stanie tego zaakceptować i wrócić do wiary katolickiej, w której był wychowywany. Zresztą obawiał się, że publiczne uznanie cudu zaszkodzi jego karierze naukowej na Uniwersytecie w Lyonie.

Historia cudownego uzdrowienia Marie Bailly szybko się jednak rozniosła, a prasa podała, że Carrel podał w wątpliwość nadprzyrodzony charakter zdarzenia. W tej sytuacji lekarz poczuł się zobligowany do złożenia publicznego oświadczenia. Stwierdził w nim, że wierzący mają tendencję do pochopnego przypisywania nadprzyrodzonego charakteru temu zdarzeniu, lecz zarazem środowisko lekarskie bezpodstawnie odrzuciło z góry możliwość zbadania faktów sprawiających wrażenie cudu.

Tak jak się obawiał, takie stanowisko zmusiło go do odejścia z Uniwersytetu w Lyonie, co jednak paradoksalnie okazało się korzystne dla jego kariery. Carrel pracował na Uniwersytecie w Chicago, potem na Uniwersytecie Rockefellera, a w 1912 r. otrzymał Nagrodę Nobla za prace nad zespoleniami naczyniowymi.

Doktor Carrel wielokrotnie wracał do Lourdes i był tam świadkiem jeszcze jednego cudu: uzdrowienia niewidomego osiemnastomiesięcznego niemowlęcia. Mimo to przez długie lata unikał wyraźnego potwierdzenia, że uzdrowienia w Lourdes miały charakter nadprzyrodzony. Dopiero w 1942 r. ogłosił publicznie, że wierzy w Boga, w nieśmiertelność duszy i nauczanie Kościoła katolickiego."

Całość tu:
pl.aleteia.org/2018/11/22/jak-lekarz-ktory-zobaczyl-cud-w-lourdes-dostal-nobla-i-uwierzyl-w-boga/
    • diabollo Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 22.11.18, 15:49
      Tak się zastanawiam czy to wyciąć czy nie wyciąć?
      Z jednej strony jak wiecie byłem zawsze za ideą Hyde Parku, ale z drugiej strony internet tak bardzo amplifikuje zabobony, ciemnotę i powrót do mrocznych przesądów, że kusi aby zabobony wycinać.

      No, taki ze mnie Hamlet.

      Kłaniam się nisko.
      • oby.watel Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 22.11.18, 15:58
        Nie wycinaj. Nasz wierzący kolega odwalił kawał dobrej roboty. Dowiódł, że wierzący nie sprawdza informacji, które kolportuje i w które wierzy. To tak jak z żołnierzami wyklętymi. Prawdziwi bohaterowie są marginalizowani, lekceważeni, a miernotom i często pospolitym bandytom stawia się pomniki. Przykład orędownika eugeniki, który okazał się wierzący jest bardzo na czasie i aktualny. Zostaw i przypnij ku przestrodze, niech nie popadnie w zapomnienie.
        • diabollo Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 22.11.18, 22:45
          Bardzo szczere dzięki, czcigodny Oby.watelu, w pomocy ogarnięcia mojego dylematu.
          Zostawiam.

          Kłaniam się nisko.
          • oby.watel Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 02.12.18, 18:59
            Teraz ja potrzebuje pomocy. Nie potrafię sobie wyobrazić co by musiało się stać, żeby niewierzący uwierzył, że za jakimś wydarzenie stoi bóg, a nie jest ona dziełem przypadku lub szczęśliwego zbiegu okoliczności. Przykłady cudownych ozdrowień zawsze na mnie robiły ogromne wrażenie, zwłaszcza, że często zwykłej grypy lekarze nie potrafią prawidłowo zdiagnozować. Ale problem mnie nurtujący polega na czymś innym. Otóż wszechmogący stwórca kogoś zaraża, naraża na ból i cierpienia po to, by go potem w cudowny sposób uzdrowić. Jaki to ma sens? Czego takie działanie dowodzi? Nieskończonej mądrości i miłosierdzia? A może to wierni potrzebują jarmarcznych sztuczek, bo bez tego nie uwierzą w swojego pana?
            • diabollo Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 03.12.18, 22:24
              Ludzie wymyślają sobie Mizmu na swój obraz i podobieństwo.
              Im głupsi ludzie tym głupsze Mizmu.

              Kłaniam się nisko.
    • oby.watel Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 22.11.18, 15:52
      Biogram świętego należy uzupełnić informacją, że był gorącym orędownikiem "naukowego doskonalenia człowieka", którego filarem miała być eutanazja czyli eliminowanie osobników niedostosowanych. To on zaproponował, by eliminować ich w komorach gazowych szybko, sprawnie i masowo. Jego współwyznawcy wypisali sobie na sztandarach hasło "Bóg z nami" i z wielką ochotą przystąpili do realizacji jego wizji eliminacji podludzi. W tej sytuacji jakim cudem mógłby nie wierzyć w Boga?

      W omawianym przypadku czymś zupełnie naturalnym było podróżowanie śmiertelnie chorych koleją. Wykonane przez Carrella w pociągu badanie USG wykazało gruźlicę otrzewnej, ale ani izoniazyd, ani ryfampicyna nie zadziałały. Resztę historii znamy.
      • walmart.ca Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 07.12.18, 03:12
        globalnews.ca/news/3660446/montreal-to-rename-street-park-named-for-alexis-carrel/
    • a2-a Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 24.12.18, 09:30
      Warto zwrócić uwagę, że nasz Noblista dopiero pod koniec życia się nawrócił, czyli odciął od agnostycznej przeszłości:
      "Carrel przez wiele lat był agnostykiem. Dopiero w 1942 r. porzucił poglądy agnostyczne i ogłosił publicznie, że wierzy w Boga"
      pl.m.wikipedia.org/wiki/Alexis_Carrel
      • oby.watel Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 24.12.18, 18:28
        Ciekawe dlaczego tak późno. Dzięki bogu nie on jeden. Te żywoty świętych mężów pouczają o sposobie jak uniknąć gniewu niebios zdrowo wpierw używszy sobie.
    • budduga Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 29.12.18, 02:56
      z wiarą jak z innymi przysmakami, co się lubi za młodu tego nie lubi się na starość, a co się w młodości nie lubiało na starość zaczyna jakoś lepiej smakować. Nie jest to oznaką dochodzenia do żadnej prawdy jedynej, czy się wierzy czy nie wierzy na starość, tylko jest to oznaką ludzkiej potrzeby doświadczania całego spektrum ludzkiej inwencji. A to co się lubi lub nie lubi w młodości lub na starość, zależy od prywatnych potrzeb rozwojowych. Niemniej z dwojga złego/dobrego, wolę mieć do czynienia z ludźmi którzy na starość lubią nie wierzyć, przynajmniej do pewnego stopnia, ponieważ istnieje tu większe prawdopodobieństwo iż zachowują otwartość myśli, pogardę dla autorytetów, zapał do nauki i naukowej przeszłości, żarliwość w prawdomówności, otwartość w doskonaleniu swego człowieczeństwa., itd. A co do nawrócenia pana Carella, odbieram to jako właśnie zrównoważenie jego wcześniejszego ekstremalnie naukowego podejścia do życia, no i być może jako pewnego rodzaju szansę na ukojenie wyrzutów sumienia, które być może go dopadły wraz z przekonaniem o cudzie, no i gdy stanął w jednym szeregu ze słabymi i cierpiącymi, którzy raczej nie chcą być wyeliminowani w imię czystej i mocnej rasy. Nie raz dzieło niejednego geniusza wieńczy się może dopiero w samotnym dogorywaniu.
      • oby.watel Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 29.12.18, 10:15
        Tylko przy założeniu, że Jezus nie był autorytetem "pogarda dla autorytetów" jawi się jako coś pozytywnego.
        • budduga Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 29.12.18, 12:28
          dla człowieka wierzącego 'autorytety' to koło ratunkowe w przygniatającym ogromie istnienia. Dla człowieka wiedzącego to iluzja ograniczająca rozkosz poznawania.
          • oby.watel Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 29.12.18, 16:35
            Tylko założenie, że ucząc się języka oparłeś się na iluzorycznym autorytecie rodziców tłumaczy tę piramidalną bzdurę. Bez autorytetów żaden człowiek nie jest w stanie funkcjonować. Autorytetem jest nawet kierowca autobusu. Owszem, można go usunąć ze stanowiska i spróbować samemu, ale skutek może być opłakany. Z pilotem samolotu lepiej tego nie próbować.
            • budduga Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 29.12.18, 17:00
              każda prawda musiała kiedyś zostać zburzona ażeby można było zbudować nową prawdę. Każda prawda jest funkcjonalną iluzją. Twoja 'wiara' w autorytety niewątpliwie służy Ci dobrze, skoro zaczynasz zdanie od podnoszenia....maczugi.... Czyżbyś utknął gdzieś w....autobusie?
              • oby.watel Re: Agnostyk, który dostał Nobla i uwierzył w Bog 29.12.18, 17:38
                Możesz przytoczyć jakiś przykład "zburzonej prawdy"? Żaden kłopot, skoro każda została zburzona. Jeśli chodzi o mnie to jak najbardziej z tym, że nie wiara mi służy lecz autorytety. Bo dla człowieka wiedzącego to oczywiste, że głupotą jest studiowanie medycyny po to, by sobie samemu, bez oglądania się na autorytety medyczne zdiagnozować i zoperować wyrostek robaczkowy. Gdy zaś przyjrzysz się lepiej dostrzeżesz także, że nie ma żadnej maczugi. Zarzut, że najwidoczniej nie rozumiesz znaczenia słowa, którego użyłeś, nie oznacza próby zszargania Twojego dobrego imienia. Zważ, że nawrócenie się na starość na wiarę w gadającego wilka określa się mianem "zdziecinnienie", a w gadającego węża nie.
Pełna wersja