Etyka według Kisiela ....

16.01.19, 17:26
St. Kisielewski o Etyce Świeckiej pisze tak:

"Na pewno nie ma jasnej i jednoznacznej etyki świeckiej czy naukowej. Bo na czym miałaby się opierać? Na kryterium dobra społecznego? Kryterium takie nie jest jednoznaczne ani łatwe do zdefiniowania, a po za tym co zrobimy z człowiekiem, który je odrzuci, powie że społeczeństwo jako organizacja jest mu obojętne i że nie zamierza on temu społeczeństwu pomagać? (np. jak by wyglądał program moralności społecznej w społeczeństwie typu hitlerowskiego?). Na altruizmie, na zasadzie czynienia dobrze innym? Ale co jest dobre dla jednego, może być jednocześnie złe dla innego – brak tu wyraźnego ogólnego wskaźnika. Na jakimś przyrodniczym prawie natury? nie ma takiego prawa: natura sama przez się, bez człowieka, jest poza moralna dopiero świadomość ludzka wnosi do niej pojęcia moralne, a więc – nie ma jasnej i jednoznacznej etyki świeckiej."

Co o tym myślicie?

To tu: stefankisielewski.wordpress.com/2013/02/20/etyka-swiecka/

Zapraszam do dyskusji!
    • diabollo Re: Etyka według Kisiela .... 16.01.19, 19:41
      Tu w ogóle nie ma o czym dyskutować.
      Jeżeli Cię temat filozofii i etyki interesuje, to mogę Ci podesłać emailem e-booka "Głupie pytania" Hartmana.
      Jeżeli ten ksiądz zadaje takie pytania, to albo jest głupi, albo głupiego udaje.

      Osobiście stawiam na to drugie. Że krętacz udaje głupszego niż jest.

      Kłaniam się nisko.
      • suender Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 13:59
        diabollo 16.01.19, 19:41

        > Osobiście stawiam na to drugie. Że krętacz udaje głupszego niż jest.

        Nie za bardzo rozumiem kogo miałeś na myśli, jakiegoś księdza, Hartmana, czy Kisiela ?

        Łączę pozdrowienia.
        • diabollo Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 15:37
          A tu chodzi o oryginalnego Stefana Kisielewskiego?! Myślałem, że cytujesz jakiegoś księdza.
          Co fatalnie świadczy o Kisielu.

          Jan Hartman oczywiście księdzem nie jest.

          Kłaniam się nisko.
          • suender Re: Etyka według Kisiela .... 18.01.19, 11:28
            diabollo 17.01.19, 15:37

            > Co fatalnie świadczy o Kisielu.

            A dałoby rady wskazać konkretne miejsca w wypowiedzi Kisiela, gdzie coś nie tak, czy jak należy ją poprawić ?
            To jest bardzo ważne, by czytający jego myśli nie dali się wpuścić w maliny.

            Pozdrawiam uprzejmie.
            • oby.watel Re: Etyka według Kisiela .... 18.01.19, 11:37
              Nie da się wpuścić w maliny kogoś, kto wierzy w rzeczy, których nie ma nawet w jego własnej świętej księdze, ponieważ on w tych malinach tkwi całe życie.
              • suender Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 18.01.19, 13:06
                oby.watel 18.01.19, 11:37

                > , kto wierzy w rzeczy,

                - O tego kto wierzy ZAPOMNIJ, - szkoda dla niego czasu !

                - W pytaniu (które jest nadal aktualne), chodzi o młodych na rozdrożu i tych jeszcze neutralnych etycznie.

                Sądzę jednak, że nie wiesz co Daibolo maił na myśli i zgadujesz, traktuj go raczej poważnie, on nie potrzebuje kalfaktora, gdyż sam daje sobie wyśmienicie rady!

                Pozdr.
                • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 18.01.19, 15:45
                  Odpowiedziałem na Twój wpis. Jeśli niczego nie zrozumiałeś chętnie wyjaśnię.
                  • suender Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 18.01.19, 15:51
                    oby.watel 18.01.19, 15:45

                    > Jeśli niczego nie zrozumiałeś chętnie wyjaśnię.

                    Coś tam zrozumiałem, ale jeszcze dużo pozostaje do odniesienia co do tekstu Kisiela.
                    Dzięki za chęć dalszych uszczegółowień.

                    W pierwszej kolejności musi się jednak wypowiedzieć Diabolo,
                    bo on jest duuużo bardziej kompetentny.

                    Pozdr.
                    • diabollo Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 09:12
                      Dobrze, czcigodny Grzeszniku.
                      Nie lubię takich dyskusji, które są bez sensu i dawno przedyskutowane, ba napisano na temat sporo książek.

                      Ale należałoby zacząć od definicji, czyli o czym w ogóle rozmawiamy. Co to jest etyka?
                      No więc proszę:

                      pl.wikipedia.org/wiki/Etyka

                      encyklopedia.pwn.pl/haslo/etyka;3898956.html


                      I wychodzi na to, że wystarczy zapoznać się z elementarną, encyklopedyczną wiedzą na temat etyki, żeby zrozumieć jakie straszne głupoty nachlapał pan Kisiel w tej wypowiedzi.
                      Oczywiście o ile to naprawdę jego wypowiedź.

                      Kłaniam się nisko.
                      • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 10:18
                        Mylisz się drogi przyjacielu. A mylisz się dlatego, że przytaczasz definicję pojęcia, którego Kisiel nie tylko nie używa, ale właśnie wykazuje jego bezsens. Ma więc absolutną rację! Bowiem każde zdefiniowane, precyzyjne pojęcie uzupełnione przymiotnikiem traci pierwotne znaczenie i sens. Wiadomo co to jest demokracja. Nikt nie wie co to jest demokracja socjalistyczna, katolicka czy różowa. Podobnie z etyką. Wiadomo co to jest. Nie wiadomo natomiast, bo coś takiego nie istnieje, co to jest etyka świecka, kościelna czy paranoidalna.
                        • ur-nammu Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 15:23
                          oby.watel: A mylisz się dlatego, że przytaczasz definicję pojęcia, którego Kisiel nie tylko nie używa, ale właśnie wykazuje jego bezsens.
                          Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie przeczytałeś (a w każdym razie: nie zrozumiałeś) ani przytoczonej przez Diabolla definicji z Encyklopedii PWN, ani nawet wstawionego w tym wątku cytatu z Lat pozłacanych, lat szarych Stefana Kisielewskiego.

                          oby.watel: Bowiem każde zdefiniowane, precyzyjne pojęcie uzupełnione przymiotnikiem traci pierwotne znaczenie i sens.
                          Sugeruję więcej rozwagi w posługiwaniu się kwantyfikatorami ogólnymi (każde pojęcie) – bez takiej rozwagi łatwo zejść na bezdroża.

                          I jeszcze jedno – na podstawie ułomnego podglądu wyżej przywołanej książki Kisielewskiego można nabrać podejrzeń, że chyba nie miał on nic przeciw pojęciu etyki chrześcijańskiej (o zgrozo, z przymiotnikiem), aczkolwiek podkreślam, że jest to tylko domysł, bo nie udało mi się odsłonić dalszej części zdania.

                          oby.watel: Podobnie z etyką. Wiadomo co to jest. Nie wiadomo natomiast, bo coś takiego nie istnieje, co to jest etyka świecka, kościelna czy paranoidalna.
                          W takim razie autorzy Leksykonu religioznawczego (Warszawa 1988) też chyba nie wiedzieli, o czym piszą, gdy zamieścili hasło Etyka religijna, w którym m.in. czytamy: W etyce katolickiej nie rozróżnia się norm moralnych od norm religijnych; normy religijne traktuje się jako normy moralne, zaś normom moralnym nadaje się wymiar religijny, naruszenia ich traktując jako obrazę Boga. Niektóre normy moralne katolicyzmu nie pokrywają się z normami funkcjonującymi w świeckich systemach etycznych.
                          • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 15:47
                            ur-nammu napisał:

                            > Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie przeczytałeś (a w każdym razie: nie zrozum
                            > iałeś) ani przytoczonej przez Diabolla definicji z Encyklopedii PWN, ani nawet
                            > wstawionego w tym wątku cytatu z Lat pozłacanych, lat szarych Stefana K
                            > isielewskiego.

                            Cóż mogę poradzić na brak oparcia? Może tylko tyle, że rozmawiamy o wypowiedzi przypisywanej Kisielowi, a nie o tym co czytałem czy czego nie możesz.

                            > Sugeruję więcej rozwagi w posługiwaniu się kwantyfikatorami ogólnymi (każde
                            > pojęcie
                            ) – bez takiej rozwagi łatwo zejść na bezdroża.

                            Jestem mało podatny na sugestie za którymi nie idzie nic poza nic nie znaczącymi sloganami.

                            > I jeszcze jedno – na podstawie ułomnego podglądu wyżej przywołanej książki Kisi
                            > elewskiego można nabrać podejrzeń, że chyba nie miał on nic przeciw pojęciu [ur
                            > l=https://books.google.pl/books?redir_esc=y&hl=pl&id=XItHAAAAIAAJ&focus=searchw
                            > ithinvolume&q=etyki+chrze%C5%9Bcija%C5%84skiej]etyki chrześcijańskiej[/u
                            > rl] (o zgrozo, z przymiotnikiem), aczkolwiek podkreślam, że jest to tylko domys
                            > ł, bo nie udało mi się odsłonić dalszej części zdania.

                            Też byłem na tej lekcji, na której braliśmy temat "co autor chciał powiedzieć". Okazało się, że chciał powiedzieć dokładnie to, co się pani wydawało, że chciał powiedzieć. Co ciekawe przed 1989 rokiem ten sam autor chciał powiedzieć zupełnie co innego niż po.

                            > W takim razie autorzy Leksykonu religioznawczego (Warszawa 1988) też chy
                            > ba nie wiedzieli, o czym piszą, gdy zamieścili hasło Etyka religijna, w
                            > którym m.in. czytamy: W etyce katolickiej nie rozróżnia się norm moralnych o
                            > d norm religijnych; normy religijne traktuje się jako normy moralne, zaś normom
                            > moralnym nadaje się wymiar religijny, naruszenia ich traktując jako obrazę Bog
                            > a. Niektóre normy moralne katolicyzmu nie pokrywają się z normami funkcjonujący
                            > mi w świeckich systemach etycznych.


                            Jestem pod wrażeniem. Autorzy leksykonu myśli religijnej zdefiniowali karkołomnie wymyślone przez siebie pojęcie dochodząc do wniosku, że etyka to normy moralne to normy religijne. Dlatego norma moralna "nie zabijaj" sąsiaduje z norma religijną "ukarz śmiercią" (np. kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią) i znaczy dokładnie to samo — róbta co chceta.
                            • suender Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 16:42
                              oby.watel 19.01.19, 15:47

                              > ur-nammu napisał:

                              >> Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie przeczytałeś (a w każdym razie: nie zrozum

                              > Cóż mogę poradzić na brak oparcia?

                              Guru etyki w Polsce, prof. J. Hartmann ma jeszcze inne zdanie o etyce niż Wy obydwaj.
                              Jego traktatów o etyce jest kilka, a artykułów na ten temat jeszcze więcej.
                              Jeden z jego artykułów jest pod linkiem:

                              www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1512386,1,etyka-w-polskich-szkolach.read

                              Mimo, że Hartman jak pisze (nie mówi) ma bardziej przemyślane wypowiedzi, bo ma więcej czasu na przemyślenie). W zaś mowie jest za mocno impulsywny i wyrzuca z siebie słowa jak cekaem.

                              Tym nie mniej też zalinkowany tekst, jest w 80% zarozumiały, a w reszcie nieco zagmatwany/niejasny.
                              J.H. jest profesorem etyki (nie byle kto!), wykłada etykę najczęściej studentom więc słusznie jest stawiany za wzór dla innych.

                              Radzę przeczytać ten artykuł a później wrócić do naszej dyskusji. Sądzę, że jego tezy mogą Was choć trochę pogodzić.

                              - Natomiast co do ostatniej wypowiedzi Diabolo, to on mnie nią mocno rozczarował.
                              Zamiast jakichś swoich mądrych przemyśleń, częstuje tu czytelników jakimś "bigosem na winie", czyli jak się to mówi: "co się nawinie".
                              Link który podał do wiki, już skrytykował Oby.watel z wiadomego powodu, więc ja już chcę oszczędzić przykrości Diabolowi i wolę się ugryźć w język!

                              Nawet nie chce on wskazać jakiegoś swojego autorytetu/mentora w dziedzinie etyki, mniemając chyba, że wszystkie rozumy pozjadał.

                              Pozdrawiam.
                              • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 18:42
                                suender napisał:

                                > Tym nie mniej też zalinkowany tekst, jest w 80% zarozumiały, a w reszcie nieco
                                > zagmatwany/niejasny.
                                > J.H. jest profesorem etyki (nie byle kto!), wykłada etykę najczęściej studentom
                                > więc słusznie jest stawiany za wzór dla innych.

                                Mógłbyś skopiować i wkleić tutaj te niezrozumiałe 20%? Bo cały wywód sprowadza się do tego, że nie ma czegoś takiego jak etyka przymiotnikowa - katolicka, muzułmańska czy świecka. Tak samo jak nie ma fizyki chrześcijańskiej czy kapitalistycznej.
                              • diabollo Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 20.01.19, 09:20
                                W życiu rozczarowania są nieuniknione, czcigodny Grzeszniku.
                                Po artykule Hartmana w Polityce chyba jeszcze bardziej widać o co mi chodziło.
                                Jeżeli podasz mi swój adres email to wyślę Ci tę jego książkę. I tam jest taki rozdział pt. "Jak rozróżnić dobro od zła". Na pewno tam zrozumiesz 100% o co chodzi z tą etyką.

                                Kłaniam się nisko.
                                • suender Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 20.01.19, 10:43
                                  diabollo 20.01.19, 09:20

                                  > eżeli podasz mi swój adres email to wyślę Ci tę jego książkę. I tam jest taki rozdział
                                  > pt. "Jak rozróżnić dobro od zła". Na pewno tam zrozumiesz 100% o co chodzi z tą etyką.

                                  - Najpierw dziękuję za ponowne włączenie się do dyskusji.
                                  Mój mail: suender@gazeta.pl

                                  - Nie było Cię tu przez sporo godzin, więc masz prawo nie wiedzieć, że w międzyczasie nasza pięknie rozwijająca się dyskusja napotkała mały oporny kamyk (dylemat), tj. czy ETYKA ma swe poddziały jak pisze Ur-nammu, czy ich nie ma i istnieje tylko ETYKA bezprzymiotnikowa wg. Oby.watela(a), dla mnie jest to obojętne więc zachowuję stanowisko neutralne.

                                  Jakie jest Twe stanowisko w tym względzie mogę jeno wnioskować z rodzaju linków jaki podałeś:

                                  pl.wikipedia.org/wiki/Etyka
                                  encyklopedia.pwn.pl/haslo/etyka;3898956.html
                                  Ponieważ są tam wymienione rożne rodzaje ETYKI (opisowa -> etologia, normatywna, filozoficzna, metaetyka, itd.), co świadczy mi, że jesteś w grupie forumowicza Ur-nammu. Na razie Oby.watel jest sam ze swą koncepcją ETYKI bez przymiotników [zresztą Oby.watel nie może Ci wybaczyć, że reprezentujesz pogląd (w tej kwestii) inny niż jego], - ale pozostawmy to na razie na boku.

                                  Ponieważ, nie może tak być by mądrzy ludzie (jak biorący udział w tym wątku) zatrzymali się na tym opornym kamyku, potrzeba wymienić rodzaje/podziały ETYK jakie występują w tej części wiedzy, i dopisać obok znanych/uznawanych autorytetów za poszczególnymi rodzajami ETYKI stojących.
                                  Ja pozwolę sobie rozpocząć:

                                  Pytanie pierwsze pytanie: Kto stoi za ETYKĄ jedną, jedyną, bez dodatkowego przymiotnika?

                                  Odpowiedzi: Ja na razie nie znalazłem takiego. (Jeżeli ktoś jakichś znalazł, niech się tu dopisuje ......)

                                  Drugie pytanie: Kto stoi za ETYKĄ z dodatkowymi przymiotnika?

                                  Odpowiedzi:
                                  Oto co znalazłem:
                                  Kotarbiński, Woleński, Środa, Hartman, Kant, Kołakowski, Maria Ossowska, G.E. Moore, Leon Petrażycki, Tadeusz Kielanowski, J. Woroniecki, J. Kalinowski, Ija Lazari-Pawłowska, M. Fritzhand, H. Jankowski, M. Michalik, Tischner, H. Elzenberg, Z. Bauman, R.B. Brandt, J.A. Oesterle, (Kto zna innych to niech tu dopisuje.)

                                  Oni się opowiadają za co najmniej kilkoma rodzajami z ETYK niżej wymiennych:

                                  Deontologia; Eudaimonizm; Deontonomizm; Aretologia; Eudajmonologia; Aksjologia; Metaetyka, ETYKA lekarska (i innych zawodów); normatywna, filozoficzna, oraz z jeszcze innymi przymiotnikami.

                                  Odkłaniam się nisko.
                                  • diabollo Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 20.01.19, 11:00
                                    Idąc skrótem do sendna problemu bóg (Zeus, Jahwe, Baal, etc) nie może stać za żadną etyką z banalnej przyczyny, że tych bogów zwyczajnie nie ma.
                                    Tak jak święty Mikołaj nie przynosi żadnych prezentów.

                                    Zasady współżycia między ludźmi ucierają się w wyniku procesów społecznych.

                                    Kłaniam się nisko.
                                    • suender Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 20.01.19, 15:40
                                      diabollo 20.01.19, 11:00

                                      > Idąc skrótem do sendna problemu bóg (Zeus, Jahwe, Baal, etc) nie może stać
                                      > za żadną etyką z banalnej przyczyny, że tych bogów zwyczajnie nie ma.

                                      Przez nieopatrzność Ci się wyrwało w/w opisie odnieście do boga, bo ja nic o tym tu nie pisałem.
                                      Ale to pomińmy, bo się każdemu zdarza omyłkowa wypowiedź nie na temat.

                                      > Zasady współżycia między ludźmi ucierają się w wyniku procesów społecznych.

                                      To też jeden z wielu ważnych aspektów.

                                      Odkłaniam się nisko.
                                  • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 20.01.19, 12:05
                                    Istnieją pojęcia, które same w sobie są dla wielu osób trudne do zdefiniowania i zrozumienia. Okraszanie ich przymiotnikami bynajmniej sytuacji nie poprawia, ponieważ jeszcze bardziej zaciemnia i tak niezbyt jasny obraz.

                                    Okraszanie pojęć przymiotnikami to z jednej strony wyraz bezradności, z drugiej próba zawłaszczenia, wykazania, że nasze jest lepsze, sprawiedliwsze, bardziej postępowe. Stąd wyższość demokracji socjalistycznej nad demokracją, etyki chrześcijańskiej nad etyką, sprawiedliwości społecznej nad sprawiedliwością itp. Lada moment pojawi się jedynie słuszny i akceptowalny gender chrześcijański. Chyba, że uda się dobić ten "zwykły". Ale na to raczej nie zanosi się.

                                    > Pytanie pierwsze pytanie: Kto stoi za ETYKĄ jedną, jedyną, bez dodatk
                                    > owego przymiotnika?


                                    Ci, którzy nie próbują rozmyć tego pojęcia, wmówić maluczkim, że są różne, różniące się między sobą rodzaje etyki, z których najlepsza jest ta, lansowana przez nich.

                                    > Drugie pytanie: Kto stoi za ETYKĄ z dodatkowymi przymiotnika?

                                    Ci, którzy próbują rozmyć to pojęcie, wmówić maluczkim, że są różne, różniące się między sobą rodzaje etyki, z których najlepsza jest ta, którą odkryli, zbadali, zdefiniowali i lansują.

                                    Etyka to ogół norm i zasad przyjętych w danej epoce i środowisku (definicja słownikowa). Jeśli wyjmie się niektóre normy i zasady, to to co pozostanie przestanie być etyką. A przecież nie o to chodzi, więc trzeba dodać przymiotnik i już można przekonywać, że to nadal etyka, tylko lepsza, sprawiedliwsza, boska itp. Tak więc coś, co etyka uznaje za nieetyczne na przykład w etyce chrześcijańskiej czy jakiejś innej jest normą. Weźmy jako przykład rozmowę, spór, dyskusję. Etyka nie dopuszcza napuszczania jednego uczestnika sporu na drugiego.

                                    > zresztą Oby.watel nie może Ci wybaczyć, że reprezentujesz pogląd (w tej
                                    > kwestii) inny niż jego

                                    Nie ma znaczenia, że to po prostu nieprawda, by nie rzec kłamstwo i że jestem spokojny o reakcję Diabolla. Czy taka aluzja, nie mająca żadnego związku ze sprawą, wtręt który wielu uznałoby za doskonały przykład mowy nienawiści, próba zantagonizowania rozmówców, jest etyczna? Domniemywać wypada, że jak najbardziej mieści się w kanonie którejś z licznych etyk okraszonych przymiotnikiem. Tyle, że cały spór dotyczy etyki, której nie ma, co zasygnalizował Kisiel już w pierwszym zdaniu zacytowanego fragmentu.
                                    • suender Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 20.01.19, 16:00
                                      oby.watel 20.01.19, 12:05

                                      > Ci, którzy nie próbują rozmyć tego pojęcia,

                                      Bez nazwisk tych ludzi nie uwiarygodnisz się. Wszystko na to wskazujesz, żeś osamotniony w swych tezach i dlatego nie wiesz kto jeszcze by Oba.tela poparł.

                                      > Ci, którzy próbują rozmyć to pojęcie, wmówić maluczkim, że są różne, różniące się między sobą rodzaje etyki,
                                      > z których najlepsza jest ta, którą odkryli, zbadali, zdefiniowali i lansują.

                                      Ja podałem nazwiska tych ludzi (ja nie mam z nimi nic wspólnego). Poza tym żaden z nich większość z nich to nie są wyznawcy jednej etyki, którą mają narzucić innym, jako swoją jedyną. Oni nie mają jednej swojej, tylko są wyznawcami kilku/kilkunastu na raz. To w ogóle nie obronisz swojej na szybko wymyślonej tezy.

                                      > Nie ma znaczenia, że to po prostu nieprawda, by nie rzec kłamstwo i że jestem spokojny o reakcję Diabolla.

                                      To zdanie jest z racji formalizmu językowego absurdalne. Nie da się z niego odczytać, co autor uznaje za kłamstwo, że niby co, że nieprawdą jest:, że jesteś spokojny o Diabolla. Żenująca niewiedza z podstawówki.

                                      > , wtręt który wielu uznałoby za doskonały przykład mowy nienawiści,

                                      Mową nienawiści to jest wredny styl wypowiedzi w jakim odnosisz się wobec Ur-nammu (i nie tylko wobec niego!).

                                      Łączę płatki styczniowego śniegu.
                                      • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 20.01.19, 17:08
                                        suender napisał:

                                        > Bez nazwisk tych ludzi nie uwiarygodnisz się. Wszystko na to wskazujesz, żeś os
                                        > amotniony w swych tezach i dlatego nie wiesz kto jeszcze by Oba.tela poparł.

                                        Nie podałem nazwisk, ponieważ

                                        > Ja podałem nazwiska tych ludzi (ja nie mam z nimi nic wspólnego).

                                        Poza tym
                                        > Poza tym żaden z nich większość z nich to nie są wyznawcy jednej etyki, którą
                                        > mają narzucić innym, jako swoją jedyną. Oni nie mają jednej swojej, tylko są
                                        > wyznawcami kilku/kilkunastu na raz.

                                        Mając wiele etyk do wyboru można nie mieć żadnej. Albo próbować dopasować którąś do otaczającej rzeczywistości, skoro bezprzymiotnikowa nie pasuje.

                                        > To zdanie jest z racji formalizmu językowego absurdalne. Nie da się z niego odc
                                        > zytać, co autor uznaje za kłamstwo, że niby co, że nieprawdą jest:, że jesteś s
                                        > pokojny o Diabolla. Żenująca niewiedza z podstawówki.

                                        Zaiste nie da się. A skoro się nie da, to można domniemywać, że mówiąc o moich uczuciach powiedziałeś prawdę, a to nieprawda. Tym niemniej to zdanie

                                        > To w ogóle nie obronisz swojej na szybko wymyślonej tezy.

                                        także jest z racji formalizmu językowego absurdalne.

                                        > Mową nienawiści to jest wredny styl wypowiedzi w jakim odnosisz się wobec Ur-na
                                        > mmu (i nie tylko wobec niego!).

                                        Wredny styl? A cóż to takiego? Na czym polega wredność tego stylu? Jakiś przykładowy przykładzik potrafiłbyś podać? Przy okazji oświeć wszystkich do jakiego stylu i rodzaju etyki zalicza się zniekształcanie, przekręcanie nazwisk, nicków, szydzenie z nich.

                                        Tak z ciekawości — takie personalne wtręty i połajanki to jaka to etyka? Personalna?

                                        Od dłuższego czasu celem dyskutantów nie jest przekonanie do swoich racji, ale zniszczenie, poniżenie przeciwnika. Dlatego praktycznie każda dyskusja przemienia się w nawalankę personalną. Lekarz musiał antyszczepionkowcom wytoczyć proces, bo przedstawił im dowody na to, że się mylą, a oni w odpowiedzi zaczęli go pomawiać, szkalować i obrażać. Zawołanie "Żadne krzyki i płacze nie przekonają nas, że czarne jest czarne" stało się obowiązującą normą.
                                        • walmart.ca Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 21.01.19, 02:15
                                          "Od dłuższego czasu celem dyskutantów nie jest przekonanie do swoich racji, ale zniszczenie, poniżenie przeciwnika."

                                          Oh, biedny Łopyfatel, poniżany i niszczony, prześladowany jak nie przymierzając kat-koszczół w Polsce... Z daleka widać - przez dziury w twoim uniformie „przeciwnika” (od strzelania do Ciebie przez wrednych ‘dyskutantów’, oczywiście, te dziury) - Twoją żenującą nieudaczność w reagowaniu na najdrobniejszą krytykę Twoich „argumentów”
                                          A tak z ciekawości: od kiedy to niszczenie, poniżanie... Ciebie, przeciwnika?

                                          Jeszcze raz:
                                          "Od dłuższego czasu celem dyskutantów nie jest przekonanie do swoich racji, ale zniszczenie, poniżenie przeciwnika."

                                          Słyszysz?
                                          • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 21.01.19, 10:04
                                            Dopiero po fakcie, po wysłaniu uświadomiłem sobie, że skoro nie dodałem "w dyspucie publicznej", to zostanie to odczytane jako uskarżanie się. Potem pomyślałem, że jeśli ktoś umie czytać ze zrozumieniem, a tu innych nie ma, to zrozumie bez względu na to, co jest napisane. Już samo przekręcanie nazwisk, nicków, świadczy o niebywałym polocie, a pisanie tak, jak się się wymawia, dowodzi wysokich standardów obejścia.
                            • ur-nammu Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 17:18
                              oby.watel: Cóż mogę poradzić na brak oparcia? Może tylko tyle, że rozmawiamy o wypowiedzi przypisywanej Kisielowi, a nie o tym co czytałem czy czego nie możesz.
                              Nie, robaczku, rozmawiamy o tym, że czytasz bez zrozumienia, a następnie wyrzucasz z siebie niedorzeczne wpisy.

                              oby.watel: Jestem mało podatny na sugestie za którymi nie idzie nic poza nic nie znaczącymi sloganami.
                              Warto mieć na względzie, że to, co – być może – uważasz za swoją udaną myśl (jak ten bełkocik o każdym pojęciu), dla czytelników może być tylko powodem do uśmiechnięcia się z politowaniem.

                              oby.watel: Też byłem na tej lekcji, na której braliśmy temat "co autor chciał powiedzieć". Okazało się, że chciał powiedzieć dokładnie to, co się pani wydawało, że chciał powiedzieć. Co ciekawe przed 1989 rokiem ten sam autor chciał powiedzieć zupełnie co innego niż po.
                              Uważajcie, oby.watelu, bo takie konfabulacje niszczą umysł konfabulującego.

                              oby.watel: Jestem pod wrażeniem. Autorzy leksykonu myśli religijnej zdefiniowali karkołomnie wymyślone przez siebie pojęcie dochodząc do wniosku, że etyka to normy moralne to normy religijne. Dlatego norma moralna "nie zabijaj" sąsiaduje z norma religijną "ukarz śmiercią" (np. kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią) i znaczy dokładnie to samo — róbta co chceta.
                              Ho, ho, wszędzie dookoła czai się zło skrywające się pod postacią wrednych autorów encyklopedii, leksykonów czy innych opracowań, którzy opisują świat inaczej, niż to widzi tutejszy oby.watel. Co za ohyda! Na szczęście jednak ten demon prawdy czuwa i zawsze nam uświadomi, że tekst, który jest niezgodny z jego własnymi wyobrażeniami, powstał jako karkołomne zdefiniowanie pojęć wymyślonych przez danego autora. Ach, jakież to szczęście mieć kontakt z tak „światłym” stróżem prawdy.
                              • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 18:24
                                ur-nammu napisał:

                                > Nie, robaczku, rozmawiamy o tym, że czytasz bez zrozumienia, a następnie wyrzuc
                                > asz z siebie niedorzeczne wpisy.

                                Teza jakobym czytał bez zrozumienia nie poparta przykładem jak należy rozumieć to, co się czyta nosi znamiona prawdy objawionej, więc jest bezwartościowa, bo nieprawdziwa.

                                > Warto mieć na względzie, że to, co – być może – uważasz za swoją udaną myśl (ja
                                > k ten bełkocik o każdym pojęciu), dla czytelników może być tylko powodem
                                > do uśmiechnięcia się z politowaniem.

                                Śmiech to zdrowie, a z uśmiechem każdemu do twarzy. Zwłaszcza gdy uśmiecha się z politowaniem ktoś, kro potrafi przeczytany tekst nazwać bełkocikiem, ale nie potrafi tego uzasadnić. Powiedzieć Kopernikowi, że teza jakoby Ziemia krążyła wokół Słońca jest bełkocikiem każdy głupi potrafi.

                                > Uważajcie, oby.watelu, bo takie konfabulacje niszczą umysł konfabulującego.

                                Przepraszam, nie przypuszczałem, że rzuci Ci się na mózg. Mam nadzieje, że nie czułeś bólu.

                                > Ho, ho, wszędzie dookoła czai się zło skrywające się pod postacią wrednych auto
                                > rów encyklopedii, leksykonów czy innych opracowań, którzy opisują świat inaczej
                                > , niż to widzi tutejszy oby.watel. Co za ohyda! Na szczęście jednak ten demon p
                                > rawdy czuwa i zawsze nam uświadomi, że tekst, który jest niezgodny z jego własn
                                > ymi wyobrażeniami, powstał jako karkołomne zdefiniowanie pojęć wymyślonych prze
                                > z danego autora. Ach, jakież to szczęście mieć kontakt z tak „światłym” stróżem
                                > prawdy.

                                Tyle słów żeby nic nie powiedzieć? Podaj przykład pojęcia, które uzupełnione przymiotnikiem zyskało na wyrazistości, stało się bardziej zrozumiałe.

                                Niestety, robaczku, nie jesteś mnie w stanie ani obrazić, ani wyprowadzić z równowagi. Ale jeśli uważasz, że warto próbować, to... powodzenia!
                                • ur-nammu Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 21:19
                                  oby.watel: A mylisz się dlatego, że przytaczasz definicję pojęcia, którego Kisiel nie tylko nie używa, ale właśnie wykazuje jego bezsens. Ma więc absolutną rację! Bowiem każde zdefiniowane, precyzyjne pojęcie uzupełnione przymiotnikiem traci pierwotne znaczenie i sens.
                                  oby.watel: Teza jakobym czytał bez zrozumienia nie poparta przykładem jak należy rozumieć to, co się czyta nosi znamiona prawdy objawionej, więc jest bezwartościowa, bo nieprawdziwa.
                                  W takim razie zademonstruj wszystkim, że czytasz ze zrozumieniem, i wskaż na miejsce w zacytowanym w tym wątku tekście Kisielewskiego, w którym wykazuje on bezsens pojęcia etyki, tak jak to zasugerowałeś. Szukaj, szukaj, na pewno znajdziesz.

                                  oby.watel: Zwłaszcza gdy uśmiecha się z politowaniem ktoś, kro potrafi przeczytany tekst nazwać bełkocikiem, ale nie potrafi tego uzasadnić. Powiedzieć Kopernikowi, że teza jakoby Ziemia krążyła wokół Słońca jest bełkocikiem każdy głupi potrafi.
                                  Nie ma to jak skromność: Powiedzieć Kopernikowi.

                                  oby.watel: Tyle słów żeby nic nie powiedzieć?
                                  Już wyjaśniam, bo widzę, że niektórzy tu mają spore problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Otóż mój tekst to drwina z napuszonego dyletanta, który jest tak zachwycony sam sobą, że podważa wszystko, co jest niezgodne z jego naiwnymi wyobrażeniami, nawet jeśli chodzi o wypowiedzi autorów tworzących publikacje specjalistyczne, a więc w każdym calu bijących go na głowę pod względem wiedzy o poruszanej kwestii. He, he, Ko.pernik.

                                  Podaj przykład pojęcia, które uzupełnione przymiotnikiem zyskało na wyrazistości, stało się bardziej zrozumiałe.
                                  Kolejna „genialna” myśl. Rzeczpospolita jest tak samo wyrazista i zrozumiała jak Rzeczpospolita Polska, demokracja – tak samo jak demokracja szlachecka czy antyczna, a republika – tak samo jak republika radziecka czy bananowa. Gdzie się takich głupot nałykałeś?
                                  • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 22:31
                                    ur-nammu napisał:

                                    > W takim razie zademonstruj wszystkim, że czytasz ze zrozumieniem, i wskaż na mi
                                    > ejsce w zacytowanym w tym wątku tekście Kisielewskiego, w którym wykazuje on be
                                    > zsens pojęcia etyki, tak jak to zasugerowałeś. Szukaj, szukaj, na pewno
                                    > znajdziesz.

                                    Jak sobie życzysz misiu. Pierwsze zdanie z wywodu Kisiela brzmi:
                                    "Na pewno nie ma jasnej i jednoznacznej etyki świeckiej czy naukowej."
                                    Trzeba wyjaśniać co znaczy "nie ma"? Teraz wskaz mi w moim tekście miejsce w którym jakoby zasugerowałem, że "wykazuje on bezsens pojęcia etyki. Szukaj, szukaj, na pewno znajdziesz.

                                    > Nie ma to jak skromność: Powiedzieć Kopernikowi.

                                    Mądrej głowie dość dwie słowie. Bardzo mądrej głowie trzeba tłumaczyć, że chodzi o to, że każdy głupiec potrafi zadać kłam słowom dowolnego uczonego. To nie znaczy, że ktoś kto o tym mówi utożsamia się z tym uczonym. Pojąłeś misiaczku czy trzeba Ci to narysować?

                                    > Już wyjaśniam, bo widzę, że niektórzy tu mają spore problemy z czytaniem ze zro
                                    > zumieniem. Otóż mój tekst to drwina z napuszonego dyletanta, który jest tak zac
                                    > hwycony sam sobą, że podważa wszystko, co jest niezgodne z jego naiwnymi wyobra
                                    > żeniami, nawet jeśli chodzi o wypowiedzi autorów tworzących publikacje specjali
                                    > styczne, a więc w każdym calu bijących go na głowę pod względem wiedzy o porusz
                                    > anej kwestii. He, he, Ko.pernik.

                                    Cóż za odwaga! Ze wszech miar godny podziwu i najwyższego uznania coming out. Szacun.

                                    > Kolejna „genialna” myśl. Rzeczpospolita jest tak samo wyrazista i zrozumiała ja
                                    > k Rzeczpospolita Polska, demokracja – tak samo jak demokracja szlachecka czy an
                                    > tyczna, a republika – tak samo jak republika radziecka czy bananowa. Gdzie się
                                    > takich głupot nałykałeś?

                                    Doskonałe przykłady. Jednak mimo, iż te pojęcia uzupełnione przymiotnikiem zyskały na wyrazistości, jak można domniemywać, to nie podałeś żadnego wyjaśnienia. Dlaczego misiuniu? Ponieważ nie potrafisz? Bo nie wiesz czym różni się rzeczpospolita bananowa od republiki radzieckiej? Oczywiście niektóre pojęcia zyskują po dodaniu przymiotnika. Kamień łupany to zupełni inny rodzaj kamienia niż kamień węgielny. Ale istnieje kategoria pojęć, których dookreślanie rozmywa i wypacza znaczenie. Dalej nie rozumiesz o co mi chodziło?

                                    Na tym poprzestaniemy, czy spróbujesz ośmieszyć się jeszcze bardziej? Może być zabawniej.
                                    • ur-nammu Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 23:44
                                      oby.watel: Teraz wskaz mi w moim tekście miejsce w którym jakoby zasugerowałem, że "wykazuje on bezsens pojęcia etyki.
                                      Ojoj, co to się z tą nieszczęsną głowiną porobiło. Cytat, którego się domagasz, był nad tekstem, do którego się właśnie odniosłeś, ale nie będę małostkowy i przytoczę tę „mądrość” jeszcze raz:
                                      oby.watel: A mylisz się dlatego, że przytaczasz definicję pojęcia, którego Kisiel nie tylko nie używa, ale właśnie wykazuje jego bezsens.

                                      Tak, tak, panie Ko.perniku, w odpowiedzi na wpis dotyczący definicji etyki (takiej ogólnej, bez przymiotników) napisałeś, że Kisiel [...] wykazuje jego bezsens (= bezsens pojęcia etyki).
                                      Myślę, że na razie tyle wystarczy; jeśli to ogarniesz, być może ogarniesz i resztę, choć wydaje mi się to mało prawdopodobne.
                                      • oby.watel Diabolo sam daje sobie wyśmienite rady! 20.01.19, 10:46
                                        Słusznie misiaczku czynisz ogłaszając ewakuację z podkulonym ogonkiem. W przeciwnym razie należało by przyjąć, że definicja 'republiki' odnosi się także do 'republiki bananowej', 'republiki radzieckiej' itp. Kisiel nie mówił o etyce, ale o etyce świeckiej czy naukowej, których według niego nie ma. I właśnie na to zwróciłem uwagę: każde zdefiniowane, precyzyjne pojęcie uzupełnione przymiotnikiem[ traci pierwotne znaczenie i sens. Z takim przypadkiem mamy właśnie do czynienia.

                                        Rozumiem problem. Ci, którzy nie rozumieją co czytają lub słyszą nigdy, za żadne skarby nie przyznają się do tego. Nie zrozumieją aluzji, ironii, dlatego usłyszawszy dowcip zastanawiają się z czego ci idioci się śmieją.

                                        Myślę, że tyle wystarczy; jeśli to ogarniesz, być może ogarniesz i resztę, choć wydaje mi się to mało prawdopodobne.
                                        • ur-nammu Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienite rady! 20.01.19, 12:48
                                          @oby.watel

                                          Tak jak przypuszczałem, nie ogarnąłeś tej prostej kwestii. Tam, gdzie dostałeś pod nos cytaty z własnych wypowiedzi świadczące o tym, że nie rozumiesz, co czytasz, udajesz, że nic się nie stało i dalej wypisujesz bzdury. W mojej ocenie wykazujesz objawy występujące w analfabetyzmie funkcjonalnym będącym niezdolnością rozumienia tekstów pisanych, które najczęściej występują w codziennym otoczeniu.
                                          Ta przypadłość jest w społeczeństwie częstsza, niż się to niektórym wydaje. W życiu codziennym trudniej ją zaobserwować, ale fora internetowe, na których się po prostu pisze i reaguje na to, co zostało napisane, bezlitośnie to obnażają. I obnażyły – nie tylko nie rozumiesz, co czytasz, nie rozumiesz też, co sam napisałeś.

                                          Przy sposobności dodam, że samo pojęcie analfabetyzmu funkcjonalnego jest doskonałym przykładem do snucia rozważań o stosunku nazwy wzbogaconej o przymiotnik do nazwy bez przymiotnika, a więc w tym wypadku do analfabetyzmu.

                                          A na koniec mało optymistyczne stwierdzenie z publikacji specjalistycznej: Jan Łysek, Analfabetyzm funkcjonalny uczniów, Nauczyciel i Szkoła 1-2 (34-35), 178-190, 2007 (ach, cóż za nieortodoksyjny tytuł z przymiotnikiem!); powinieneś sobie wziąć je do serca (nie wiem tylko jak, w końcu trzeba je najpierw zrozumieć):

                                          Analfabetą funkcjonalnym może być również człowiek dorosły, i to bez względu na prezentowany poziom wykształcenia, gdyż proces popadania w analfabetyzm funkcjonalny zaczyna się tuż po ukończeniu szkoły podstawowej. Nie zauważony i nie zdiagnozowany – może się istotnie pogłębiać31. (s. 139)

                                          Na tym kończę tę żenującą dyskusję. Ko.perniczkowi życzę udanej alfabetyzacji.
                                          • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienite rady! 20.01.19, 13:22
                                            Kończ, kończ waść, wstydu sobie oszczędź!
                              • oby.watel Re: Diabolo sam daje sobie wyśmienicie rady! 19.01.19, 18:25
                                Żebyś nie musiał szukać:

                                https://img1.onebid.pl/img/526/80627_1b.jpg
    • oby.watel Re: Etyka według Kisiela .... 16.01.19, 21:44
      Wyższość etyki boskiej nad świecką zaprezentował Gądecki, który po zasztyletowaniu prezydenta Gdańska oznajmił, że
      To może paradoksalne, ale zabójca potrzebuje większego współczucia niż zabity
      • suender Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 14:03
        oby.watel 16.01.19, 21:44

        > oznajmił, że To może paradoksalne, ale zabójca potrzebuje
        > większego współczucia niż zabity

        Nie słyszałem tej wypowiedzi, czy ona była w ramach homilii o etyce chrześcijańskiej?
        Jeżeli nie to takie jego bezmyślne chlapnięcie (przy innej okazji) bym nie łączył z w/w etyką.

        Łączę pozdrowienia.
        • diabollo Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 15:50
          A tak z ciekawości, wypowiedź Kisiela była w ramach homilii o etyce chrześciajańskiej?

          Kłaniam się nisko.
          • suender Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 20:55
            diabollo 17.01.19, 15:50

            > A tak z ciekawości, wypowiedź Kisiela była w ramach homilii o etyce chrześciajańskiej?

            Jeżeli Kisiel u schyłku życia został wyświęcony na księdza, to nie jest to wykluczone.

            Pozdr.
        • oby.watel Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 16:13
          Jeśli coś jest w ramach to jest ok, a jak nie, to "nie słyszałem"? Złota myśl Gądeckiego doskonale tłumaczy troskę z jaką Kościół pochyla się nad pedofilami w sutannach — to może paradoksalne, ale pedofil potrzebuje większego współczucia niż dziecko, które skrzywdził.
    • ur-nammu Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 20:07
      suender: St. Kisielewski o Etyce Świeckiej pisze tak:
      Widzę, że dyżurny mistyk z sąsiedniego forum także tu pojawił się ze swoją „ewangelizacją”.
      Nie wiem, na ile jest tu znany, ale tak sobie myślę, że tutejsi czytelnicy mają prawo przeczytać jego wczorajszą „złotą myśl”:

      suender: Pojęcie ZŁA u ateistów nie istnieje!
      Za wyjątkiem oczywiście zasady Kalego .....


      Mam nadzieję, że założyciel wątku będzie mi wdzięczny za pomoc w propagowaniu jego „światłych” idei.
      • diabollo Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 22:02
        To trochę jak ten klecha z youtuba, co to sobie wyobraża, że ateista nie może kochać.

        forum.gazeta.pl/forum/w,95165,167398700,167398700,Jak_klechy_wyobrazaja_sobie_ateizm.html?pelna=tak

        Kłaniam się nisko.
      • oby.watel Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 23:33
        > Pojęcie ZŁA u ateistów nie istnieje!
        > Za wyjątkiem oczywiście zasady Kalego .....


        Wszystkie koty są czarne za wyjątkiem białych.
      • grzespelc Re: Etyka według Kisiela .... 17.01.19, 23:47
        Czyli mam rozumieć, że z tego fragmentu ma wynikać jakiś zarzut?
        • oby.watel Re: Etyka według Kisiela .... 18.01.19, 09:13
          Niczego nie masz rozumieć, to się rozumie samo przez się.
          • grzespelc Re: Etyka według Kisiela .... 18.01.19, 19:35
            Słuszna uwaga, obywatelu.
        • suender Re: Etyka według Kisiela .... 18.01.19, 09:21
          grzespelc 17.01.19, 23:47

          > Czyli mam rozumieć, że z tego fragmentu ma wynikać jakiś zarzut?

          Z jakiego fragmentu?

          Pozdr.
    • oby.watel Re: Etyka według Kisiela .... 18.01.19, 16:00
      suender napisał:

      > St. Kisielewski o Etyce Świeckiej pisze tak:

      Myślimy, że jak się kogoś cytuje, to wypada podać źródło — tytuł felietonu, wydawnictwo, rok wydania, stronę. Bo jeśli nie ma etyki świeckiej, to tym bardziej kościelnej czy boskiej też nie ma.
      • suender Re: Etyka według Kisiela .... 18.01.19, 20:49
        oby.watel 18.01.19, 16:00

        > Myślimy, że jak się kogoś cytuje, to wypada podać źródło

        - Najpierw dziękuję za zabranie głosu w mym wątku!, oraz zapraszam do dalszej dyskusji ....

        - Tekst Kisiela znalazłem tylko pod linkiem (to nie było cytowanie), który już na wstępie podałem,
        ale dla pewności jeszcze raz powtarzam:

        stefankisielewski.wordpress.com/2013/02/20/etyka-swiecka/


        Może gdzieś w necie jest więcej INFO na ten temat, ale też musiałbym szukać.
        Może mi się przytrafi coś więcej znaleźć, abo się przytrafi też Wam.
        Może się wtedy wzajemnie uzupełnimy. Z góry dziękuję za potencjalne dobre chęci!
        Ale ze względu na nadmiar obecnej pracy muszę sobie to odłożyć na później.

        Pozdr.
    • oby.watel Etyka według Wyborczej... 20.01.19, 13:29
      Prof. Marcin Matczak wygłosi wykład, który został udostępniony zarówno na portalu Archiwum Osiatyńskiego jak i oko.press. Portal wyborcza.pl skopiował tekst, okrasił śródtytułami, wybił niektóre fragmenty i zażądał pieniędzy za możliwość zapoznania się z nim w całości. Postąpił etycznie?
      • grzespelc Re: Etyka według Wyborczej... 20.01.19, 23:53
        Podstawą do udzielenia odpowiedzi byłaby informacja, czy p. Matczak wyraził na to zgodę, a informacją pomocną - czy mu za tę zgodę zapłacili.
        • oby.watel Re: Etyka według Wyborczej... 22.01.19, 11:13
          Sugerowanie, że prof. Matczak żąda pieniędzy od portali, które działają dzięki hojności użytkowników świadczy albo o wysokim poziomie etyki sugerującego, albo o tym, że wyznaje którąś z lepszych etyk okraszonych przymiotnikiem. Z kolei sugerowanie, że prof. Matczak wziął kasę za ukrycie jego wykładu za paywallem "Wyborczej" świadczy o wysokim poziomie moralnym sugerującego, który uważa, że nawet przyzwoitość jest na sprzedaż.
          • grzespelc Re: Etyka według Wyborczej... 22.01.19, 11:43
            A powyższy komentarz świadczy zarówno o tym, że komentujący nie ma pojęcia o prawie autorskim, jak i o tym, że ma dosyć swoiste pojęcie przyzwoitości pt. "wszystko powinno być za darmo".
            Chcesz czytać, to płać, a jak nie chcesz płacić, to nie marudź.
            • oby.watel Re: Etyka według Wyborczej... 22.01.19, 15:30
              Jeśli nie ma się pojęcia o czym się mówi, to się podaje swoje przemyślenia w formie prawdy objawionej. Dlatego nawet nie pytam co konkretnie świadczy o tym, że nie mam pojęcia o prawie autorskim, bo jakbyś wiedział, to byś powiedział. Nie dociekam także skąd wiadomo, że "wszystko powinno być za darmo", ponieważ wiem, że dla ludzi którym wydaje się, że umieją czytać ze zrozumieniem to co przeczytali nie ma żadnego związku z tym, co zrozumieli.

              Ponieważ nie chcę, żebyś marudził, że czytam i nie płacę i nie chcąc ryzykować, że mi rachunek wystawisz za czytanie Twoich głębokich często jak Rów Mariański przemyśleń, nie będę ich więcej czytał. Po co masz się stresować licząc straty? Po co mam tracić czas na... czytanie?

              Powodzenia!
    • oby.watel Etyka według Dziennika 22.01.19, 15:37
      Pecunia non olet! Nigdy! Nie ma niczego nagannego w reklamowaniu wątpliwych specjalistów i oferowanych przez nich cudownych preparatów. Domniemywać należy, że poradnik "Jak zarobić metodą na wnuczka" też był by szeroko reklamowany.
      • walmart.ca Re: Etyka według Dziennika 23.01.19, 04:56
        No proszę, kiedy nie ryzykuje życiem stając w obronie poniżanych i niszczonych, i prześladowanych... ach, no tak, "w dyspucie publicznej", ryzykuje życiem tropiąc oszustów i ich nieetycznych promotorów jako nieustraszony dziennikarz śledczy... Moja nominacja do Nagrody Pulitzera dla oby.watela; zdecydowana, kategoryczna...
        • oby.watel Re: Etyka według Dziennika 24.01.19, 09:13
          Och, dziękuję serdecznie. To miłe z Twojej strony. Jesteś tutaj jedynym, który docenił moją pisaninę. Tym bardziej jest mi miło.
          • walmart.ca Re: Etyka według Dziennika 25.01.19, 01:58
            Och, jesteś most welcome! Jako jedyny tutaj godny tej nagrody, moim zdaniem. Miało być, co prawda, 'Popłuczyzera', ale co tam...
            • oby.watel Re: Etyka według Dziennika 25.01.19, 09:16
              Nie ma takiej nagrody. Tym większy to dla mnie zaszczyt jeśli powinna być ustanawiana specjalnie dla mnie.
Pełna wersja