Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński

29.01.19, 07:35

wyborcza.pl/7,75398,24408897,tasmy-kaczynskiego-panstwo-na-telefon-prezesa.html
    • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 29.01.19, 11:51
      krytykapolityczna.pl/kraj/afera-kaczynski-komentarz-sutowskiego/
    • oby.watel Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 29.01.19, 16:50
      Wrzuciłbyś czcigodny materiały dotyczące tej afery. Gazetę mam, ale nie wszystko w niej jest.
      • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 29.01.19, 21:50
        Przeklejam jutro rano z laptopa. Wklejanie z telefonu to męka.

        Kłaniam się nisko.
    • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 30.01.19, 07:25
      Powrót projektu jest możliwy, tylko jeżeli będzie bardzo dobry zbieg okoliczności, dlatego w Warszawie wygrać będzie bardzo trudno. W Polsce łatwiej, ale też niełatwo, natomiast, ale to jest dużo bardziej prawdopodobne, niż wygrać w Warszawie - mówi Jarosław Kaczyński o projekcie biurowca za 1,3 mld zł

      Stenogram nagrania
      Data: 27 lipca 2017 r. centrala PiS, Warszawa, ul. Nowogrodzka
      Czas nagrania: 1 godz. 8 min

      Osoby:
      Jarosław Kaczyński (JK) – rocznik 1949, prezes PiS, poseł, członek rady Fundacji Instytut im. Lecha Kaczyńskiego, pełnomocnik Fundacji na zgromadzenie wspólników spółki Srebrna
      Grzegorz Jacek Tomaszewski (GJT) – rocznik 1950, zwany „kuzynem” Kaczyńskiego, cioteczny brat prezesa PiS, członek rady nadzorczej spółki Srebrna, prezes zależnej od Srebrnej spółki Forum, wydawcy „Gazety Polskiej Codziennie”, członek zarządu spółki Niezależne Słowo, wydawcy „Gazety Polskiej”, członek rady Fundacji Niezależnych Mediów
      Gerald Birgfellner (GB) nazywany „Gerym” – austriacki deweloper działający w Polsce i w Czechach, od 6 czerwca 2017 do 11 lipca 2018 r. prezes spółki celowej Nuneaton powołanej przez Srebrną do realizacji budowy dwu wież bliźniaków na działce należącej do Srebrnej (niektóre uwagi GB po niemiecku trudne do odczytania, oznaczone wielokropkiem...)

      Tłumaczka (T) – wspólniczka Birgfellnera (niektóre jej uwagi po niemiecku trudne do odczytania, oznaczone wielokropkiem...)
      Osoba nieznana (S) – prawdopodobnie sekretarka
      Cytujemy nagranie od 6 min 8 sek, gdy zaczyna się spotkanie i rozmowa
      JK – Zabrać.

      S – Co, co zabrać?
      JK – Nie, te szklanki trzeba zabrać, one są już użyte.
      S – Dobrze.
      JK – Tam jakieś inne są.
      S – Ile brakuje, dwóch?
      JK – Dwa, dwóch.
      GB – Język niemiecki.
      JK – Yes, yes.
      GB – Thank you.
      S – Albo na czwartej.
      GJT – (niezn. słowo) no co, ale myślisz, że (niezn. słowo)
      JK – Nie, ja jestem w złej formie, trzeci miesiąc, już dwa i pół miesiąca więcej mam (niezn. słowo)
      GJT – No, ale cytowany jest wszędzie.
      JK – Może jest cytowany, ale to nie zmienia faktu, że, że, że...
      GJT- Że (niezn. słowo)…
      S – Też niegazowaną?
      GJT – W końcu zostało powiedziane wprost: „cześć, no nic nie łamiemy, żadnej konstytucji”.
      JK – No właśnie, w tych momentach byłem taki, wiesz, trochę się tam jąkałem. W oczywisty sposób nie łamiemy konstytucji, bzdury są.
      GJT – No właśnie, i to trzeba zawsze wszędzie podkreślać, no, bo tam, wiesz, tam jest taka narracja: łamiecie konstytucję, niszczycie niezależność sądów...
      S – Dla pana niegazowaną?
      ??? – Gaz, gaz.
      JK – Oni chcą, żeby one dalej były zależne od nich.
      GJT – No właśnie. Niezależność od wszystkich, nie tylko od rządzących, od opozycji też, no...
      GERY PRZEKAZUJE DOKUMENTY, BY OTRZYMAĆ ZAPŁATĘ
      JK – Dobra, kochani, przechodzimy do sprawy, bo ja widzę...
      GJT – Ile czasu mamy?
      JK – No już niestety nie za wiele, przepraszam, tutaj miałem telefon, który myślałem, że mi zajmie 3 minuty, a zajął mi 20.
      T – No dobrze, no to przynieśliśmy dokumenty.
      GB – (jęz. niem.)
      T – Tylko pan Jacek albo nie wiem, czy... [Jacek Cieślikowski z władz Srebrnej]
      GJT – Ja mogę je pokwitować, bo...
      T – Pokwitować, że te dokumenty, wszystkie oryginały zostaną teraz przekazane, no bo...
      JK – Co to są za oryginały?
      T- No te, co są od Nuneaton, od, od... [Nuneaton to nazwy dwóch spółek, które kupił Birgfellner dla przeprowadzenia inwestycji; chodziło o ukrycie udziału w przedsięwzięciu spółki Srebrna]
      GB – …
      T – No bo było zażądane dokumenty, prawda, przez ten list polecony.
      GB –...Nuneaton komandytowa.
      T – To jest wszystkie oryginały firmy Nuneaton wraz z (niezn. słowo) i komandytowej.
      GB – …
      T – A tylko komandytowa.
      GB – …
      GJT – Mhm.
      T – Potem jest drugi ordner [segregator], chodzi o wszystkie dokumenty i umowy, które Gery [zdrobnienie od Gerald] wynegocjował, ostatnie 14 miesięcy, z różnymi firmami i częściowo już sfinalizowane.
      GJT – Podpisane, a częściowo, no to są.
      T – A częściowo przygotowane bądź czekające do podpisu na przykład, nie wiem tam, że Strabag już jest gotowa do podpisu, na razie wstrzymana, z tą firmą nadzorczą (niezn. słowo), ale oczywiście niepodpisane.
      GB – …
      T – Tutaj jest dokumentacja firmy nadzorczej, która została zatrudniona przez pana Krupińskiego [Michała, prezesa Pekao SA], która miała zrobić niezależną opinię na temat całego projektu tego budowlanego i no w formie tych rozliczeń, co było...
      GB – …
      T – Tutaj jest wszystko: w jakim miesiącu, co miało być zrobione, kiedy, tutaj jest cała czasowa, tak...

      GJT – Czyli harmonogram.
      T – Harmonogram rozstawiony już na, na (niezn. słowo) trzy lata.
      GB – …
      T – Na razie do (niezn. słowo) bardzo dokładnie, a reszta jeszcze tak (niezn. słowo).
      GB – …
      T – Więc wszystko tutaj jest.
      GB – …
      T – Tu są wszystkie umowy, uchwały, wszystko.
      GB – …
      T – Tylko żebyś zobaczył, ile za tym pracy jest i że nie jest Gery, firma oszustami (śmiech). Tutaj jest naprawdę dużo czasu i pracy poświęcone z różnymi...
      GB – …
      T – To, to, czy to pan Jacek podpisze, żeby zostały oryginały, zostaną...
      GJT – Nie, nie to już jak Jarek postanowi, ja mogę to oczywiście przejrzeć.
      JK – To możesz podpisać, o to, że to zostało...
      T – Przejęte.
      JK – Przekazane.
      T – Przekazane, no o to chodzi, przekazane. Nam jest wszystko jedno. Chodzi o to, żeby mieliśmy...
      GJT – No to Jacek podobno miał być w imieniu zarządu, ale Cieślikowski.
      JK – Ale nie ma go.
      GJT – Nie ma go.
      T – Chyba jest tam.
      JK – Gdzieś był, ale w tej chwili...
      T – Jak, jak uważasz.
      GB – …
      JK – Pan przewodniczący rady nadzorczej może też.
      T – Grzegorz.
      GB – …
      T – Tyle samo różnych dokumentów, jest Nuneaton, oryginały, to wszystko się...
      GB – …
      GJT – Tak, tak, ale ja te kopie...
      T – Ale to są oryginały. Oryginały teraz, tak jak zażądane. Oryginały. Jak te się zgubią, to nie ma więcej.

      CDN...
      • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 30.01.19, 07:26
        GB – …
        T – Oryginały jednorazowe ze stemplem z gminy, i tak dalej, więc jak to...
        GB – …
        T – Akt notarialny, wszystko, żeby...
        GJT – No rozumiem, czyli tym razem, jak gdyby są przekazywane wszystkie oryginały.
        T – Tak.
        GJT – I gdyby coś się z nimi, nie daj Bóg, stało...
        T – To nie ma.
        GJT – Trzeba by było uruchamiać wszystkie te od nowa, żeby odpisy zdobyć.
        T – Tak, tak.
        GJT – No jasne.
        T – Nie ma.
        GB – …
        T – Bo już raz zostały oryginały przekazane do pani Kujdy [Małgorzata Kujda, prezeska zarządu Srebrnej], bo były, zawsze się wystawia dwa oryginały. Był ten zarzut do nas, że nigdy nic nie widzieli, nigdy nie było ze Srebrną żadnych rozmów, chociaż, nawet pani Kujda chodziła do banku i miała z nimi rozmowę, więc trochę to głupio wyszło, naprawdę, więc, jak tamte oryginały zostały...
        GB – …
        T – Pani Kujda była nawet w banku i osobiście chciała już otworzyć konto bankowe dla Srebrnej, żeby już było, żeby, żeby ten kredyt mógł tam być już przelany, więc ona już miała osobisty plan, kontakt, wiedziała o całej strukturze i, i, i miała z nimi rozmowę.
        GB – …
        T – Na temat tego, że twierdzą, że nic nie wiedzieli.
        PARTIA BUDUJE WIEŻOWIEC
        GJT – (niezn. słowo) decyzję wstrzymujemy w ogóle.
        JK – (niezn. słowo) doszły nowe elementy, operacja Śpiewaka. Nowego kandydata na prezydenta.
        GJT – Wiem, wiem, wiem.
        JK – Postawił zarzuty: partia buduje wieżowiec.
        GJT – No tak, znaczy, no właśnie.
        JK – Krótko mówiąc, no, póki nie będą rozstrzygnięte, po pierwsze nie dostaniemy wuzetki [popularne określenie warunków zabudowy, bez których nie można rozpocząć inwestycji], jak nie wygramy tych wyborów, po drugie, w tej chwili jest jeszcze do tego atak z jeszcze jednej strony.
        GB – …
        T – Jedno z drugim nie ma za bardzo nic...
        GJT – Można by storpedować taką narrację, bo przecież to nie partia w końcu buduje.
        JK – No dobrze, to nie ma żadnego znaczenia w takich kampaniach jest. Ja jestem w fundacji [Instytut Lecha Kaczyńskiego], zupełnie wystarczy (niezn. słowo) to, to, to nie ma żadnych szans. To nie do obrony.
        GJT – Znaczy oficjalnie do obrony, tylko, że w medialnym ataku.
        JK – No, ale mi chodzi o medialny atak.
        T – …
        JK – To jest polityka.
        GJT – Ja wiem.
        GB – …
        T – Ale, ale Gery też twierdzi, że to było wiadomo też 14 miesięcy temu, że taka jest polityczna sytuacja.
        JK – To nie tego rodzaju, 14 miesięcy tego, tego, że będzie tak, to się do tej pory nie posuwali do tego, żeby, żeby no wprost mówić, że wbrew prawu odmówią różnych rzeczy. Takich rzeczy dotąd nie było.
        T – …
        JK – My, my musicie pamiętać, że myśmy to wszystko kupili to, to w czasie, kiedy rządzili komuniści.
        T – Wiem, wiem.
        GB – …
        T – Tylko Gery twierdzi, że pracę swoją cała firma dobrze zrobiła i potem zaczęli [?] mówić, że jest oszustwo.
        JK – Kto powiedział, że jest oszustwo?
        GB – …
        T –... (nieczytelne, po niemiecku)
        JK – Problem polega na tym...
        GB – …
        JK – że do tej pory nie dostaliśmy, nie dostaliśmy dokumentów to, to już jest jakiś postęp, które pozwoliłby zapłacić i po prostu rozliczyć to z tymi...
        T – …
        GJT – Z McKenzie [Baker McKenzie – znana światowa firma prawnicza, współpracująca przy projekcie] to nadal chyba nie mamy dokumentów.
        JK – Do tej pory nie dostaliśmy. Inaczej, rozliczenie takie, które można zapłacić, jest z McKenzie, ale musi też być podstawa prawna w postaci umowy.
        GJT – Z zobowiązania, to ci dałem.
        JK – To ja wiem, to ja wszystko wiem.
        GJT – Srebrna w ogóle nie ma żadnych obowiązków, zobowiązań.
        KACZYŃSKI: TO BYŁO ROBIONE DLA NAS
        JK – Problem polega, to już wszystko wiem, przecież ja nie chcę nikogo oszukiwać. Ja wiem, że to było robione dla nas. Ja bym chciał zapłacić, tylko muszą być do tego podstawy w papierach. Gdyby do tych wszystkich opracowań, które tu są, były dołączone rachunki. Ile to kosztowało. Znaczy – jaka, ile firma za to bierze.
        GB – …
        T – Jedyna prośba Gery’ego, żebyś yyy… Masz ten dokument, pani Basia [Barbara Skrzypek, sekretarka Kaczyńskiego, pełnomocniczka Fundacji, właścicielka niewielkich udziałów w Srebrnej] ma też dużo innych, dostała od ciebie, tak.
        GB – …
        T – Grzegorz, to przejrzałeś trochę.
        GJT – Tak, to przejrzałem, jest to umowa między Nuneaton...
        T – A firmą Gery’ego.
        GB –...
        GJT – Ja ci to pokazywałem, tam jest wyartykułowane, że wynagrodzenie jest...
        JK – Chodzi o to, że jest...
        GB –...
        JK – Że podpisuje ta sama osoba...
        GJT – Nie, nie, tam było akurat prokurent z drugiej strony, ale dobra, nieistotne. W każdym razie ja nie znam okoliczności, że taka umowa była na takim poziomie. Mało tego tu Karolina [imię tłumaczki] wspomniała, że za te 40 tysięcy miały być jeszcze jakieś opłacone inne działania i inne zlecenia, że to nie jest wszystko dla, dla firmy Sky Tower.
        T – Dla firmy, oczywiście, Sky Tower, on musi zapłacić swoich pracowników, tłumaczy, wszystkie...
        GJT – Ale to, Karolino, dobrze by było, bo tutaj firma McKenzie, to ja im na to zwróciłem uwagę, przedstawiła, wystawiając ten rachunek na 110 tysięcy.
        T – Że co i jak.
        JK – 101...
        T - tak, ale...
        GJT – Tak, 101 po godzinach.
        T – Rozumiem.
        GJT – Pani taka robiła 8 godzin...
        T – Mhm.
        GJT – Taka tyle, w sumie tyle, 300 euro za godzinę i jak się pomnoży, to jest...
        T – Rozumiem, ale przy project management, z tego, co tutaj mi też Baker McKenzie tłumaczył i się dowiedziałam i Gery mi mówił, że to jest normalny, normalna forma przy project management tak postępować, że się na tym rachunku, który został złożony przez Sky Tower jest wspomniane zapłata, tak jak wytłumaczona w umowie tej.
        GJT – Ja to rozumiem.
        T – Bo to jest za dużo rzeczy.
        GJT – Dlatego mówię.
        T – Za dużo rzeczy.

        CDN...
        • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 30.01.19, 07:27
          GJT – Wszystkie działania były zgodne z umowami, które były...
          T – Tu jest 100 stron.
          JK – Mogę wam powiedzieć jedną rzecz.
          T – Tak.
          KACZYŃSKI: ZAPŁACIMY, JAK SĄD NAKAŻE
          JK – Realia są takie: albo będą jakieś te dodatkowe rachunki, bo my po prostu ich potrzebujemy, albo jest druga droga, i tu nie traktujcie jej jako wojenną.
          T – Mhm.
          JK – To znaczy, że wy wysuniecie roszczenia o charakterze sądowym, to znaczy...
          T – Czekaj, nie rozumiem za bardzo.
          GJT – Dlatego, że wtedy, jeżeli wy wystąpicie na drogę sądową i dostaniecie wyrok sądu do zapłaty, to wtedy jest podstawa do zapłacenia (niezn. słowo) przez Srebrną, rozumiecie?
          T – Ale to jest chyba za dużo, czekaj, mogę przetłumaczyć?
          JK – To znaczy wtedy, bo wtedy, jeżeli sąd potwierdzi.
          GJT – Uzna te roszczenia, to będzie podstawa do zapłacenia wszystkiego.
          JK – To my możemy za to zapłacić.
          GJT – Tak jest, dokładnie tak jest.
          T – …
          JK – A ja chcę zapłacić, tylko że ja nie mogę zmusić nikogo, żeby zapłacił wbrew...
          GJT – prawu i, i
          JK – i przepisom.
          GJT- I przepisom, tak jest.
          T –...
          GB –...
          T – Mhm, więc Gery twierdzi, no jeśli nie ma innej metody, bo to jest naprawdę tak zrobione, jak się u nich pracuje, bo jak oni robią inne projekty, to nie można wszystkiego na rachunku, tak jak Baker McKenzie, że miał do zrobienia osiem ustaw.
          GJT – Ja znam to postanowienie.
          T – I po prostu...
          GJT – Ja dlatego mówię, to wszystko...
          JK – Powtarzam, ja na pewno, ja...
          T – To można jeszcze zrobić, zanim...
          KACZYŃSKI: ZEZNAM, ŻE ROBOTA BYŁA DLA NAS, DLA SREBRNEJ
          JK – Jestem gotów w tym sądzie zeznać, że ta robota była robiona dla nas, znaczy dla Srebrnej.
          T – Tak.
          JK – Ja to zeznam, bo tak jest. Wy macie mocne argumenty w postaci tej uchwały zarządu.
          T –...
          JK – Macie mocne argumenty w postaci tej uchwały...
          GJT – rady
          JK – rady
          GJT – I zarządu Fundacji.
          JK – Zarządu fundacji. Macie mocne argumenty w postaci tej umowy...
          GJT – Pełnomocnictwa też.
          JK – Pełnomocnictwa, czyli sytuację prawną macie dobrze, a poza tym w trakcie takiego postępowania, na przykład, żeby uniknąć zbyt dużych kosztów sądowych, może też dojść do ugody.
          GB –...
          T – Ale Gery twierdzi, że to jest trochę...
          GJT – Jeżeli będzie ugoda sądowa, to też jest to podstawa do tego, żeby Srebrna wypłaciła, nie mając nawet tytułu, nie będąc nawet zaangażowana.
          T – Gery nie chce iść w tę stronę sądową, bo twierdzi, to nie dobrze dla partii by wyszło, takie sądowe...
          GJT – Nie, nie z takimi się tutaj borykamy.
          JK – Problem polega na tym, że jeżeli by to na pewno było może nie najlepsze, ale ja w tej chwili, tak jakby innego wyjścia nie widzę, bo oni po prostu, zarząd...
          GJT – Srebrna jest udziałowcem...
          T – Srebrna...
          GJT – Ale udziałowcy tej spółki Nuneaton, udziałowcy nie odpowiadają za zobowiązania spółki. Zarząd odpowiada za te zobowiązania, i tyle.
          T –...
          GB –...
          T – On twierdzi, że tak, więc...
          GJT – No więc właśnie tu jest ten spór. No wedle naszego kodeksu spółek handlowych ani udziałowcy, ani akcjonariusze nie odpowiadają za zobowiązania spółki. Po to wybierają sobie rady nadzorcze czy też zarządy tych spółek, żeby one działały racjonalnie.
          JK – W ogóle cały pomysł na spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością jest właśnie taki, no dlatego zmieniła światową gospodarkę.
          GJT – Bo przecież wy sami wiecie, że wy nie chcieliście, żeby Srebrna zapłaciła, tylko żeby dała chwilowo pożyczkę, że jak dostaniecie kredyt, to tę pożyczkę oddacie, ale ponieważ proces jest wstrzymany, to nie ma sensu brać pożyczki, bo nie pojawią się pieniądze.
          JK – Znaczy.
          T – Znaczy, pożyczkę z własnej, bez kredytu z banku tylko.
          JK – Własną.
          T – Pożyczkę własną.
          GJT – Ja wiem, ja wiem, ja wiem.
          JK – No właśnie, więc problem tylko polega na tym, że ta pożyczka, jeżeli nie będzie kredytu (niezn. słowo)...
          GJT – Nie będzie spłacona...
          JK – I my będziemy mieli teraz kłopoty z uzasadnieniem.
          GJT – W drugą stronę – sprawa sądowa, to znaczy Srebrna wystąpi o zwrot pożyczki do was.
          JK – Bo będzie miała obowiązek.
          GJT – Bo będzie miała obowiązek, po prostu najnormalniej w świecie, no.
          T –...
          KACZYŃSKI: PRZEKONAM ZARZĄD, ŻEBY POSZEDŁ NA UGODĘ
          JK – (niezn. słowo) więc według mnie to jest najprostsza droga, żeby tę sprawę załatwić, a ja wtedy będę mógł być może w takiej sytuacji też jakoś przekonać zarząd do tego, żeby też jakoś poszedł...
          GJT – na ugodę.
          JK – Na ugodę.
          GB –...
          T – żeby zarząd na ugodę.
          GJT – Zarząd, zarząd, potem wy założycie sprawę, wezwany zostanie zarząd do wyjaśnienia czy tam jakiś świadków, kogo powołacie, i tak dalej. Ale na przykład zarząd może wystąpić, nie widząc szans wygrania na przykład, może wystąpić o ugodę sądową.
          GB – …
          GJT – I przed sądem pierwszy etap to jest ugoda sądowa. Jeżeli się zgadzają, jest ugoda sądowa i zarząd na podstawie tej wypłaca.
          T – …
          JK – I powtarzam, ja nie mogę mówić za innych, ale jeżeli chodzi o mnie, to spokojnie mogę zeznać przed sądem, że tak, to było robione dla spółki Srebrna, a wy macie powtarzam na to dobre dowody w postaci tych uchwał.
          GB – …
          KACZYŃSKI: JAK TO PRZESUNĄĆ NA SREBRNĄ
          T – Problem jest, Gery się boi, że to pójdzie do prasy.
          GJT – No, słuchajcie, to mogłoby pójść do prasy tylko wtedy, kiedy będzie przeciek z sądu, tego wykluczyć nie możemy.
          T – Wiesz, że to będzie.
          GB – …
          GJT – Generalnie ani wy, ani my.
          GB –...
          T – Jeśli Baker McKenzie
          GB –...
          T – Mówi, że jeśli Baker McKenzie nie dostanie swoich pieniędzy, no to oni pracowali teraz za darmo.
          JK – No to...
          T – Nie ma wtedy możliwości...
          JK – Spółka...
          T – Wiesz, żeby to wyciekło.
          JK – Dobrze, no to ja ci mogę na to odpowiedzieć, tak my z tymi z McKenzie możemy załatwić oddzielnie. Oni mają (niezn. słowo). Tylko nam jest potrzebna, tylko żeby oni nam poddali jakiś pomysł.
          GJT – Tak.
          JK – W jaki sposób...
          T –...
          JK – Jak to przesunąć (niezn. słowo) na Srebrną.
          GJT – Wpadł na jakiś pomysł, nie?
          JK – Bo my nie mamy wobec nich żadnego zobowiązania, natomiast my to chcemy (???) zapłacić, bo te rachunki każdy rewident uzna, tylko że my... Ja chciałem się z nimi spotkać.
          GB – …
          T – Oczywiście, jeśli to jest tak ważne, żeby wystawić rachunek w formie Baker McKenzie, to oczywiście może taki zostać wystawiony.
          GJT – Karolina, zrozummy podstawową zasadę. Otóż takie rachunki i to wszystko to jest, jakby Jarek mówił, to fajnie wyliczone tam było, od razu podana stawka, za ile wyliczone co do minut bez mała (niezn. słowo), kto, ile się zajmował, i tak dalej, i to jest normalne. Natomiast nadal jest tak, że zobowiązanie ciąży na spółce Nuneaton i nie przechodzi wprost na...
          T – Wprost na Srebrną...
          GJT – Na Srebrną jako jedyne...
          KACZYŃSKI: WYMYŚLIĆ CHWYT PRAWNY
          JK – I teraz daj mi trochę powiedzieć, ale daj mi to, i chodzi o to, żeby McKenzie, o tym chciałem z nim rozmawiać...
          T – Tak.
          JK – Wymyśliły jakieś takie, chwyt prawny, żebyśmy mogli przyjąć, że to jest nasze zobowiązanie.
          GJT – Tak jest, tak jest.
          T – Mhm.
          JK – Jak oni by to wymyślili, to my im te 101 tysięcy, czy tam jeszcze teraz może dojść, doszło, zapłacimy.
          T – Okej.
          JK – Ale to jest i to jest trochę stosunkowo proste, tylko...
          X – Baker McKenzie?
          JK – Tak, z Baker McKenzie, natomiast wszystkie te inne rachunki to albo muszą być tak uzupełnione, jak ma Baker McKenzie, niekoniecznie aż tak bardzo, żeby było po godzinach.
          GJT – I też wtedy trzeba wymyślić mechanizm, jak przerzucić to na Srebrną.
          JK – I też jak przerzucić to na Srebrną. To też druga sprawa. Albo też zrobić trzeba pozew sądowy i na podstawie tego pozwu sądowego...
          GJT – Wyrok sądowy jest dla nas obowiązujący.
          JK – Albo, albo porozumienie.
          GJT – Albo, albo, tak, albo ugoda sądowa.

          CDN...
          • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 30.01.19, 07:31
            T – …
            JK – A poza tym pamiętajcie o jeszcze jednej rzeczy, że kiedy ja powiem, wy wysuwacie roszczenia, czyli Gery wysuwa roszczenia sądowe.
            T – Tak.
            JK – To też, no, rozmowa z zarządem jest.
            GJT – Oczywiście, oczywiście.
            JK – No to jest podstawa.
            JK – Sąd to sąd. Na dwoje babka niby wróżyła zawsze.
            T – …
            KACZYŃSKI: ZARZĄD NIE BĘDZIE RACZEJ DĄŻYŁ DO ROZPRAWY
            JK – Ale ma mocne (papiery?), tylko gdyby ktoś się zapierał, że myśmy o tym nic nie wiedzieli, no, ale oni nie mogą tego zrobić, bo to ja przecież...
            GJT – No jasna sprawa, to jest w zasadzie wygrana sprawa.
            JK – Wygrana. Według mnie, dla was jest to wygrana sprawa, tylko...
            T – …
            JK – Tylko że wy macie, tylko że wy wtedy, zarząd będzie musiał zapłacić, ale ja nie wykluczam, że jak oni się dowiedzą, że jest pozew sądowy, to jednak będą dążyli, żeby nawet bez rozprawy sądowej, bo to wiesz...
            T – Można poza?
            JK – Można to jakoś załatwić.
            T – Że będą dążyli do sprawy czy nie?
            JK – W moim przekonaniu, nie, oni nie, według mnie zarząd [Srebrnej] nie będzie raczej chciał dążyć do rozprawy.
            T – …
            JK – I wtedy będzie...
            T – …
            JK – Natomiast nie ma wątpliwości, że w każdej sytuacji...
            T – Ale poczekaj, tylko że, dobrze mówię, „zarząd” to znaczy ty?
            GJT – Nie, ja nie, ja jestem tylko...
            JK – rada nadzorcza.
            GJT – Rada nadzorcza, czyli nadzoruje prace zarządu.
            T – Zarządu.
            GJT – Odpowiada za wszystkie czynności zarząd.
            T – W zarządzie jest, żebym się nie...
            JK – Te trzy osoby, no jest pani Goss [Janina Goss, zarząd Srebrnej, jedna z najbardziej zaufanych osób Kaczyńskiego].
            T – Goss, Kujda [Małgorzata] i Jacek [Cieślikowski].
            GJT – (śmiech) Powinieneś wymienić: pani Kujda, pani Goss, jednak prezesem jest pani Kujda (śmiech).
            JK – Z tego najsilniejsza jest pani Goss.
            GJT – (śmiech)
            T –...
            JK – Więc, więc...
            GB – …
            T – Ale przecież pan Jacek też podpisywał.
            JK – No tak.
            GJT – Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wszyscy podpisywali.
            T – Chodzi po prostu, żeby presje mieć.
            KACZYŃSKI: Z MCKENZIE DOGADAM SIĘ BEZPOŚREDNIO
            JK – To jest po prostu, problem polega na tym, że pierwsza wersja, zaczekaj chwileczkę, i później (niezn. słowo) pierwsza wersja biegu wydarzeń jest taka. Ja chciałbym się w przyszłym tygodniu, bo podobno już będą...
            T – Tak będą wszyscy, bo częściowo byli teraz...
            JK – spotkać.
            T – Od 1 sierpnia. 1 sierpnia jest w środę, w czwartek spotkanie może być z nimi na spokojnie.
            JK – No więc właśnie.
            T – Będzie wtedy ten pan Jacek, który robił te wszystkie.
            JK – Dobrze już McKenzie to jest oddzielna sprawa. Więc ja się postaram z nimi jakoś dogadać bezpośrednio. Na to zarząd już się zgadza.
            T – …
            JK – To jest pierwsza sprawa, druga sprawa to jest taka, jeżeli wy przedstawicie...
            GB – …
            T – To znaczy, tylko że Gery zrozumiał, to znaczy, że pani [Goss], zarząd nie chce zapłacić za pracę Sky Tower Gery’ego, ale chce zapłacić Baker McKenzie.
            JK – Tak, bo tam są rachunki, no.
            T – …
            GB – …
            T – Ona nie przejrzała (niezn. słowo), jeśli ona go zrozumie w wersji polskiej, to może, twierdzi Gery, że nie rozumie to, bo niezbyt mądra w takich sprawach twierdzi teraz (śmiech).
            GJT – (niezn. słowo) Ja już to mówiłem, że zgodnie z tą umową, wy mówicie, tę umowę dostarczyliście do Srebrnej, no oni zapierają się rękami, że tej umowy (niezn. słowo) między Nuneaton a Sky Tower nie widzieli, no.
            T – …
            JK – Ale to jest.
            GB – …
            KACZYŃSKI: NAS TE UMOWY INTERESUJĄ JAKO WKŁAD PRACY
            T – … To teraz te dokumenty proszę przekazać, Grzegorzu, to wszystko.
            GJT – Ja wiem, wiem, bo ja te dokumenty widziałem.
            T – Żeby oni. Tak, ale żeby...
            GJT – Ja je przestudiowałem.
            JK – Jeszcze raz powtarzam (niezn. słowo).
            GB – …
            JK – Daj skończyć, ale kochani, no...
            T – Tak.
            JK – Pierwsza faza...
            T – To już tak, Baker McKenzie
            JK – Baker McKenzie.
            T – Druga faza.
            JK – Druga faza: składacie (niezn. słowo), jak to zrobiła Baker McKenzie, pozew do sądu na podstawie tych, o których mówiłem.
            T – …
            JK – I oczywiście pismo z zawiadomieniem w pozwie, tak zwane przedsądowe pismo, tutaj do tej, do, do Srebrnej. I być może to już otworzy drogę do jakieś rozmowy.
            T – …
            GB – …
            T – Na szczęście, Gery mówi, jeszcze nie podpisał tych już gotowych umów ze Strabag i z Gleeds, tą firmą nadzorczą. Tak jak były już tutaj ustalenia, bo to by było, bo to by było wtedy jeszcze na, na, jeszcze na jego plecach. Nie dość, że jeszcze więcej stresu, bo oni by też zaczęli robić sprawy sądowe.
            GB – …
            T - Gery twierdzi, bo naprawdę zaufał w tą całą sprawę, wiesz.
            GJT – Czy tu w tych dokumentach, Karolinko, czy w dokumentach są umowy ze Strabagiem?
            T – …
            GB –...
            JK – Nas te umowy w tej chwili nie interesują, one są niepodpisane, więc w zasadzie...
            GJT – Nie, nie, tylko mówię...
            T – Gotowe do podpisu.
            JK – Nie przerywaj, one są dla nas interesujące, one są dla interesujące jako wkład pracy. Taką umowę (niezn. słowo) trzeba przygotować.
            T – Tak, rozumiem.
            JK – To jest interesujące jako wkład pracy, no bo bo...
            T – Oczywiście.
            JK – O to chodzi, a to, że nie są podpisane, to bardzo dobrze.
            T – Płytę CD możesz im...
            JK – Problem, problem jest w tej chwili taki, że być może w tej sytuacji będzie większe otwarcie, ale jeżeli nie, bo nie wykluczam, że nie, no to jest to postępowanie sądowe. Pierwsze jest ta kwestia ugody zawsze.
            T – Przed taką...
            JK – Przed taką (niezn. słowo) postępowania cywilnego, no i być może do ugody dojdzie. Ja jej powiem, że ja zeznam zgodnie z prawdą, to znaczy...
            T – No tak.
            JK – To jest w istocie praca dla nas wykonana.
            KACZYŃSKI: MYŚMY TAKI PLAN CHCIELI, TYLKO ZOSTAŁ ZABLOKOWANY
            T – Okej.
            JK – Wykonana. I że myśmy taki plan chcieli, tylko z powodów pozamerytorycznych on został zablokowany.
            T – …
            JK – I wtedy może dojść spokojnie, dojść spokojnie do porozumienia, do porozumienia. I to byłoby najłatwiejsze do sądowego – i sprawa zostaje załatwiona.
            T – …
            JK – To jest najlepsze, bo to wtedy koszty sądowe będą najniższe.
            T – …
            GB – …
            JK – Ale o połowę, o połowę.
            T – Oczywiście najlepiej jest poza, jak się mówi, sądowe uzgodnienie, tak?
            JK – Ja mówię w tej chwili już o uzgodnieniu sądowym.
            T – A sądowym, mówisz, Gery twierdzi, że jeszcze lepiej by było o pozasądowym.
            JK – Ja też bym, ja bym bardzo chciał.
            T – Im napisać, że taka...
            JK – Ale mi nie zależy na porozumieniu, na sądach.
            T – No właśnie.
            JK – Jakieś straty. Zupełnie mi na tym nie zależy, ale zakładam, że jest tak jak jest, i po prostu uważam, że to w tej chwili po prostu trzeba wdrożyć w takich etapach, to znaczy...

            CDN...
            • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 30.01.19, 07:32
              GB – …
              T – …
              JK – Ja się pierwszego, drugiego z państwem, z McKenzie, rozmawiam.
              T – Drugiego, w czwartek.
              JK – A wy rozmawiacie z nimi, żeby napisali pozew i po prostu.
              T – Do, do zarządu?
              JK – Do zarządu Srebrnej.
              T – I tyle.
              JK – I w tej sytuacji.
              T- A ty, Grzegorz, przekażesz te wszystkiego dokumenty.
              GJT – Tak.
              T – Do zarządu, żeby mieli oryginały, i to jest cała lista, co mają, tym, żeby mogli się...
              JK – Generalnie. W tej chwili droga do tego, żeby sprawy zostały załatwione uczciwie, to znaczy zostały zapłacone (niezn. słowo) i żeby no wszyscy wyszli z tego, że tak powiem, obronną ręką.
              T – …
              GB – …
              T – Żebyś mógł nam, jeszcze tylko powiedział, ponieważ w McKenzie taki czas urlopowy, jeśli przyszły czwartek nie, to początek następnego tygodnia też by się dało? Bo oni co i jak…
              JK – Nie wiem, czy będę w Warszawie jeszcze. Na pewno drugiego [sierpnia].
              T – To dobrze, Gery będzie próbował na drugiego, na czwartek.
              JK – Na drugiego. I sprawa po prostu polega na tym, że jeżeli oni powinni pomóc w tej swojej sprawie znaleźć podstawę prawną. Powinni też pomóc znaleźć podstawę prawną w tych innych rzeczach, gdybyśmy to jednak załatwili bez sądu.
              KACZYŃSKI: MIŁEK TO JEST PONURA POSTAĆ
              T – A trzecie pytanie ode mnie: a co sądzicie, żeby Baker McKenzie usiadł z zarządem z panem ich mecenasem, i tak dalej, jeszcze zanim się, jak się mówi, pogrozi sądem? Żeby usiedli i pytania, i dyskusja była. Czy to nie ma sensu?
              JK – Znaczy ja uważam, że to nie ma sensu, znaczy ja, kochani, znam sytuację, sądzę, że Grzegorz powie to samo co i ja. Poziom emocji.
              GJT – Nie, nie, tak. Takie emocje, że tam na pewno nie będzie zgody.
              GB – …
              T – Nienawidzą (śmiech).
              GB – …
              T – Czy widzieliście panią Kujdę, jak siedziała na...
              GB – …
              T – Zuchmantowicz też został… [Michał Zuchmantowicz, adwokat]. Gery już parę rzeczy o nim się tam delikatnie dowiedział, ale nieciekawe.
              JK – Ja już wiem, co to jest za firma... CCC...
              T – Buty.
              GB – CCC – buty.
              T – Robią projekty.
              JK – Ale też deweloperka.
              GB – …
              T – Do Gerego zapukali wtedy, jak budował Wroclaw, centrum handlowe tam.
              GB – …
              T – I chcieli odkupić ten, bo był na sprzedaż, jak już został wybudowany. I oni się zameldowali u niego i chcieli odkupić ten cały, to centrum handlowe, ale dobry przyjaciel, który też jest Żydem, Gerego, powiedział: z nimi nie robi się interesów. I odrzucili ich propozycję, która też była po prostu beznadziejna.
              JK – To jest Miłek [Dariusz Miłek, właściciel sieci sklepów obuwniczych CCC]. Mówiłem ci, to jest piąte, szóste miejsce co do bogactwa w Polsce. Nazywa się Miłek.
              T – …
              GB – …
              JK – To jest ponura postać.
              T – W ogóle taka mafijna postać.
              JK – Tak.
              GB – …
              T – Jedno jeszcze chce przekazać.
              GB – …
              T – Aha, że jeszcze chodziło, jakiś tam, że ktoś chce.
              GB – …
              T – Że ktoś wspomina, że do niego należy Srebrna.
              JK – Ale tutaj pisze, że nie występuje żadne roszczenie (niezn. słowo) wskazanej we wniosku na ulicy Srebrna 22, (niezn. słowo) ani jako Warszawa.
              T – Chodzi o roszczenia, coś tutaj bank przekazał, że jest zaniepokojony, że ktoś tam się ostatnio.
              GB – …
              T – Jak bank robił, sprawdzał Srebrną na kredyt, czy wszystko jest zgodnie z prawem, to wpadli im w oko interes restitution.
              JK – Znaczy, to jest żądanie, oni chcą (niezn.słowo), ci, którzy unieważnić decyzję z 47 roku.
              T – Dokładnie.
              JK – O odmowie przyznania prawa własności dla jakichś ludzi albo rzeczywistych właścicieli, albo oszustów, trudno powiedzieć. Ale z tego wynika, że podstaw prawnych do unieważnienia nie ma.
              T – Tak, ale bank był krótko zaniepokojony tym, jak sprawdzał, czy może...
              JK – Ale jest.
              T – Mieć na to kredyt czy nie.
              JK – No ale mamy tutaj...
              T – Przekazuje, że wy mieliście to, że, nie wiem, w dokumentacji całej.
              GB – …
              KACZYŃSKI: 3 TYS. ZŁ TO NIE JEST ŻADNA SPRAWA, BĘDZIE ZAŁATWIONE
              T – I jeszcze mało delikatną sprawę, chodzi tylko o te trzy tysiące złotych. Wtedy nas przysłałeś do pani Danuty, pamiętasz? Wtedy wchodziła ta sprawa, chodziło o problemy z tymi sprawami księgowymi tego, tego kredytu.
              JK – Tak, tak.
              T – Żeby to dokładnie sprawdzić, jak to ma być zrobione. I poszliśmy, było spotkanie, Gery z tą panią i ona dała sprawę do jej córki, pani Ireny, która zrobiła całą dokumentację tego. Wtedy też dostałeś, dostałeś dokumentację, też Nuneaton. I teraz napisała pani Irena, to jest córka pani Danuty.
              JK – No tak, tak.
              T – Żeby rachunek przesłała do pani Kujdy, a pani Kujda odpisała, że nie zapłaci. Więc tutaj jest jej, napisała „Szanowna Pani”, tu pani Irena napisała o tutaj pokazuje dokumentacje, a tutaj odpowiedź pani Kujdy, tutaj „Szanowna Pani Mecenas” i tu jest dalej, przepraszam, tutaj, tu, „w związku”. Więc to trzeba też zapłacić, bo trochę nieprzyjemna sytuacja.
              JK – Kochani ja o tej sprawie nawet słyszałem, tyle że ona występuje teraz po mężu widocznie się nazywa Sobczak, tak?
              T – Tak. To córka i zmieniła nazwisko. To jest córka tej pani.
              JK – Ta pani w gruncie rzeczy nie wiedziała, o co chodzi.
              T – …
              JK – To trzeba załatwić (niezn. słowo).
              JK – Myśmy po prostu nie wiedzieli.
              T – Że to córka pani Ireny.
              JK – Tego, nie wiedzieliśmy, o co to chodzi.
              GB – …
              T – To tylko trzy tysiące złotych.
              JK – No więc to nie jest żadna sprawa, dobrze to będzie załatwione. Po prostu nie wiedzieliśmy.
              T – Dlatego tutaj dołożyliśmy matki.
              JK – Myśmy z panią Danutą Kosiel-Kruszewską współpracowali od 25 lat, tak że nie ma żadnej sprawy.
              GB – …
              T – Oczywiście, w tej chwili, na razie, Gery powiedział, ponieważ to jeszcze na razie sprawa nie jest załatwiona. I tak jak teraz się dowiedzieliśmy, powinna być ta sprawa sądowa, to oryginały uchwał jeszcze tutaj nie są jeszcze przekazane, oryginały, bo to są ostatnie. Tu są wszystkie kopie tych uchwał.
              JK – Znaczy to są kopie, tutaj, tak?
              T – Tutaj są oryginały dotyczące...
              GB – …
              T – To jest jedyna kopia, jeszcze raz chociaż te...
              GB – Srebrna.
              T – Kopie te, Grzegorzu, to też przekazałeś do pani Basi [Skrzypek, sekretarki Kaczyńskiego].
              GJT – Tam są, tak.
              T – Więc to jest trzy razy przekazane już, wiesz, tylko...
              JK – Tam chodzi o 2 luty 2018?
              T – Tak o to chodzi.
              JK – Tak.

              CDN...
              • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 30.01.19, 07:33
                T – Że to jeszcze nie w formie oryginałów przekaże, tak to nie będziemy mieli już w ręku żadnych oryginałów, nic, rozumiesz?
                GJT – Nie, nie.
                T – Bo te i tak oryginały drugie to jest...
                JK – To jest też dobry dokument do tej, do tej ewentualnej sprawy sądowej.
                GJT – No tak.
                T – Tak, tak tutaj dostaną to, o, tylko podpis. Oryginały, jedne ma Gery tych uchwał, a drugie pani Basia.
                JK – Dobrze.
                T - Okej, schowane.
                JK – Dobrze, to jest okej. My się jutro widzimy, prawda?
                T – Jutro się widzimy (niezn. słowo), wie o tym, no.
                JK – No więc w takim razie.
                T – Ale tak.
                JK – To jeszcze jakbyście coś jutro przyszło do głowy. Ja innego rozwiązania, takiego, żeby to zostało zapłacone, a chcę, żeby zostało zapłacone, no bo...
                T – No tak.
                JK – No bo po prostu byłoby mi bardzo głupio, to innego rozwiązania nie widzę. Ale powtarzam, może się uda po tym wezwaniu, przed tym, może się uda wtedy coś załatwić.
                T – No dobrze.
                KACZYŃSKI: DOKUMENTY OTRZYMANE DWUDZIESTEGO SIÓDMEGO, DZISIAJ
                GJT – Dobrze by było, gdyby jakiś taki mechanizm był na przykład po przedsądowym wezwaniu, żeby był taki mechanizm, że, że wzywa się do ugody bez sądu.
                JK – To jest, to problem polega na tym, że to, wiesz...
                GJT – Trzeba mieć opinię prawną, czy to wystarczy do wzięcia na siebie zobowiązania, no.
                JK – To nie wystarcza, przede wszystkim problem polega na tym, że takie wezwanie to jest, wiesz, w procesach rozwodowych.
                GJT – (śmiech) no tak.
                JK – Ale możliwość jednania jest także w procesie cywilnym.
                GJT – Nie, nie.
                JK – Takie wezwanie.
                GJT- To ja wiem, korzystam często z tej formy (niezn. słowo). No to, czy przystępujecie do negocjacji, do pojednania, nie, tak, przed sądem, to i wtedy się przed sądem połowę opłat sądowych się płaci, bo połowę się zwraca i dochodzi do ugody sądowej.
                JK – (niezn. słowo) sądzę, że to się skończy ugodą.
                T – Rozumiem to teraz, tylko, Grzegorzu, że otrzymane zostały...
                GJT – Przy czym, przy czym...
                T – W dniu...
                GJT – Nie będę teraz sprawdzał, wierzę, że te wszystkie dokumenty są.
                T – Na pewno są.
                JK – I to...
                T – Otrzymane, i to nie wiem, którego dnia.
                JK – Dwudziestego siódmego, dzisiaj.
                GB – …
                T – Jeśli to dostanie pan Zuchmantowicz, to już ma częściowo gotowy projekt do zrobienia (śmiech).
                JK – Nie, nie, Zuchmantowiczowi niczego...
                T – Oczywiście to jest dostępne.
                JK – Jemu.
                T – Do pani Kujdy, to musi iść do pani Kujdy.
                GJT – Tu jest też ten kosztorys.
                T – …
                GB – …
                T – Nie, budżet ma pani Basia.
                KACZYŃSKI: ZUCHMANTOWICZ SIĘ ZDEMASKOWAŁ
                GJT – Bo tam w tych dokumentach jest taki (niezn. słowo). I tego lepiej nie dawać, bo gdyby doszło do wznowienia, to wiesz.
                GB – …
                T – To znaczy tu jest to ewaluacja Frank Knight, firmy, która została zatrudniona przez bank Pekao [S.A.], która opisuje też budżet projektu, więc tutaj to jest, więc jak to, ten projekt, tutaj dostanie Zuchmantowicz, to ma właściwie.
                JK – Ale dobrze, kochani.
                T – 80 procent gotowy, nie wiem, czy to ma dostać.
                JK – Utrzymuje to u siebie, a ja to załatwię, żeby...
                GB – …
                T – A pani Kujda od razu przekaże, mamy to wyjąć, czy nie?
                JK – To wyjąć, z tego trzeba będzie wyjąć, ale to już później. Wyjmiemy. To jest to zielone, tak?
                GJT – Tak, tak ja wiem, o co chodzi, no.
                T – Bo to tak naprawdę chcemy, żeby pani Kujda te wszystkie te oryginały dostała, bo jej się należą.
                JK – No dobrze, ale ja też nie chcę, żeby Zuchmantowicz cokolwiek dostawał, bo to Zuchmantowicz się zdemaskował podczas jednej z rozmów.
                GJT – To mamy wyjąć dokumenty dotyczące (niezn. słowo)...
                JK – Tak, tak wyjąć (niezn. słowo).
                T – To trzeba.
                JK – Ale wiesz, co się zrobi później... Która jest godzina?
                GJT – Oryginały.
                T – Już ci mówię.
                GB – …
                T – Ja ci jeszcze powiem, że już mamy zrealizowany (niezn. słowo), nie będziemy mieć problemu.
                JK – Mogę zrobić jedną rzecz, żeby zapłacić.
                T – No, ale ja rozumiem.
                GB – …
                T – Zrobić ogród, tam dom jeszcze jest rozpada się (niezn. słowo). Chciałeś dokończyć projekt, tak, zanim się złoży.
                JK – Do budżetu.
                T – Ale tego teraz też się...
                JK – Ale po tych awanturach nie mogę.
                T- Coś wam przetłumaczyć, przepraszam?
                GB – …
                T – Nuneaton (niezn. słowo).
                GB – …
                T – Mhm, okej, posłuchajcie więc, co to znaczy, nie...
                GB –...
                TOMASZEWSKI: DOKUMENT FRANK KNIGHT UTAJNIĘ
                T – Znaczy, Srebrna, Srebrna kupiła i to zapłaciła, wpłaciła w grudniu, i Kujda to przelała wszystko, i problem jest ten, że Gery, on złoży rezygnację, że wychodzi jako prezes zarządu, trzeba kogoś tam włożyć.
                GJT – Ja rozumiem, żeby mógł operować tym kontem i je zlikwidować ewentualnie.
                T – No, ktoś musi pójść do mBanku, nowy prezes tej, tej, żeby operować...
                GJT – To już musimy decyzję podjąć czy, czy w ogóle Nuneaton jest, czy go likwidujemy.
                T – (niezn. słowo) Nie, wyjdzie z tego, złoży...
                GB – …
                T – Przyszły tydzień musi, złoży wymówienie, no bo co, no bo jak wszystko jest wstrzymane...
                JK – Dobrze, no to ja...
                T – Wtedy nie wiem...
                JK – Ja spróbuję w poniedziałek (niezn. słowo), do dzisiaj byłem w takiej sytuacji, że mogłem (niezn. słowo) dopiero wpół do czwartej, czwartej najwcześniej. A od poniedziałku będę się mógł pojawiać już normalnie i postaram się to pozałatwiać.
                GB – …
                T – Okej, więc tutaj jest tylko ten dokument Frank Knight. Czy go chcecie, czy nie chcecie?
                GJT – Dobra, ja go utajnię. Ja go utajnię, no. Ja go utajnię, ten dokument, znaczy, będę go miał, ale go utajnię.
                T – Okej, dobra, i tutaj kopie jeszcze raz.
                GJT – No dobra, to tutaj daj.
                T – Dorzucić, to wrzuć do tej torby, bo to są wszystkie.
                GB – …
                T – Tak.
                GB – …
                KACZYŃSKI: DOBRA, PRZENIESIEMY NUNEATON
                T – Mhm, tak i tutaj jest jeszcze porozumienie, żeby, bo siedziba Nuneaton, tak jak na tym chciałeś, żeby ta Nueanton miała gdzie indziej siedzibę, nie była na Srebrnej, żeby to było bezpieczniej, to teraz już tu jest prośba o przerzucenie siedziby z Chałubińskiego ulicy na Srebrną.
                GJT- Znaczy, tam na Chałubińskiego jest wynajmowane czy tam jest tylko wirtualne biuro?
                T – …
                GB – …
                T – Gery’ego firma austriacka ma tam swoje biura, na, na 60-jakimś piętrze.
                GJT – Mhm. I oni podnajęli.
                T – Tam jest sekretarka, tam chodzi, wiem, przychodziłam czasami odebrać dokumenty, tam są trzy, cztery firmy Gery’ego austriackie.
                GJT – Mhm.
                T – Razem z partnerem, jednym Brytyjczykiem, a z drugim Austriakiem, i tam...
                GJT – No tak, to raczej trzeba gdzieś to przenieść.
                T – Tam została na razie ta firma po prostu.
                GB – …
                T – Bo powiedziałeś, że nie chcesz mieć.
                JK – To, to, to już dzisiaj nie ma znaczenia.
                T – Ale tutaj jest ta prośba o przeniesienie siedziby.
                JK – Dobra.
                T – Na (niezn. słowo) to też będzie zrobione razem.
                TOMASZEWSKI: OCZYŚCIĆ TE KSIĘGI WIECZYSTE
                JK – Powiedz mi, czemu ty chodzisz w spodniach, które wyglądają jak obdarte z piżamy te...
                T – To jest moda, nowa moda.
                JK – Ja cię nie mogę.
                T – Teraz jest urlop, czas urlopowy, więc wiesz (śmiech), na luzie, upał jest (śmiech), rano byłam jeszcze u koleżanki.
                GB – …
                T – Dobrze, to w przyszłym tygodniu już to podpisze Gery i to przeniesienie, rezygnacja z firmy Nuenaton. I trzeba potem ustalić, kto to przejmie, i się tym zająć.
                GB – …
                T – I jeszcze ostatnią rzecz przekazuję, to jest umowa już wynegocjowana z sąsiadami od Srebrnej, z tym Eco Parkiem.
                GJT – Znaczy, wiesz, o co chodzi, chodzi o tą umowę.
                T – 91 metrów.
                GJT – Żeby oczyścić te księgi wieczyste.
                T – Tak.
                GB – …
                GJT – Nie wiem, czy to trzeba teraz zrobić, czy, czy może wstrzymać to, ale może zrobić.
                JK – No zrobić, zrobić.
                T – Pan, pan Sadownik, Gery z nim rozmawiał, [...........] Sadownik był trochę załamany, bo to już tak długo jest odsuwane, że sąsiedzi niedługo nie będą chcieli podpisać, bo oni zaczynają budowę, bo już złożyli, dostali zgodę na budowę. Jakby było ważne, jeśli nie chcecie mieć kiedykolwiek problemów, że będą kłótnie, to się z nimi, że nie będą robić problemów, że wy budujecie, że oni budują. To by było trzeba zrobić.
                GJT – Dobra.
                GB – …
                GJT – A nie masz polskiej wersji?
                T – Jest wersja, dostałeś tą wersję.
                JK – Tak, tak.
                T – Te wszystkie dokumenty w takim ordnerze, gdzie napisane „Pan Sadownik”.
                JK – Tak, tak.
                T – W wersji polskiej.
                GJT – Bo tu jest angielsk
                • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 30.01.19, 07:34
                  T – Tak, tak.
                  GJT – Dobra to włóż to, to.
                  T – To masz gdzieś?
                  JK – Mam.
                  T – To
                  S – Przepraszam bardzo, czy mogę na sekundę poprosić?
                  T – Grzegorzu, to, to my już tego nie mamy, to zostało w takiej mapce pod tytułem „pan Sadownik”, przygotowany w wersji polskiej (niezn. słowo). My już tego nie mamy.
                  GB – …
                  T – Mhm.
                  GB – …
                  T – Więc też w tym takim ordnerze, segregatorze, to już tam Jarek ma, też są uchwały już przygotowane, mniej więcej tak jak tutaj były przygotowane, aby można było tą sprzedaż już od razu zrobić. To znaczy zarząd.
                  GJT – Wszystkie, że tak powiem, szczeble.
                  T – Tak więc, jak ten segregator dostaniesz, to już jest przygotowany pod (niezn. słowo), potrzebny jest tylko podpis przed zarządem, przez Jarka, czy nie wiem kogo i przekazać do pana Sadownika, a oni, wszystko jest wynegocjowane jak najlepiej.
                  GJT – Mhm.
                  T – I wtedy.
                  GJT – Dobra, rozumiem, znam ten, ten, dobra, okej.
                  T – Ale tylko mówię, że pan Sadownik dał do zrozumienia, że jak niedługo oni wejdą w budowę, to już nie będą...
                  GJT – Chcieli tego...
                  T – Podpisać, bo już będą, wiesz.
                  GJT – Mhm.
                  T – To jest teraz albo. No to chyba tyle mniej więcej (niezn. słowo).
                  KACZYŃSKI: POWRÓT PROJEKTU MOŻLIWY, ALE W WARSZAWIE WYGRAĆ BARDZO TRUDNO
                  GJT – Więc, słuchajcie, to jest chyba jedyna metoda, żeby te pieniądze odzyskać.
                  T – Dobra, szkoda.
                  GJT – Nikt nie ma. Inaczej ja myślę sobie...
                  T – Dlaczego taka...
                  GJT – Trzeba by było...
                  T – Nienawiść.
                  GJT – Nie, nie to nie chodzi o...
                  T – Nienawiść na projekt, na projekt.
                  GJT – Słuchaj, to nawet nie o to chodzi. Chodzi o to, że już – z tego, co słyszę – to są trzy różne projekty i trzy różne. Tam jest jakaś rywalizacja, no po prostu.
                  T – Jaka?
                  GJT – Nie wiem tutaj jak gdyby Jarek wybrał was, potem były naciski, że może będzie ktoś inny wybrać (niezn. słowo), ale to Jarek...
                  T – (niezn. słowo) też była przy tej rozmowie...
                  GJT – Gdyby wrócił projekt, to będziemy mieć wszystkie trzy projekty i zobaczyć: ten jest ładny, ten jest ładny, ten jest ładny, ten jest drogi.
                  JK – Sukces jest w tej chwili...
                  GJT – Nie teraz, nie, nie, ja mówię...
                  JK – (niezn. słowo) Powrót projektu jest możliwy, tylko jeżeli będzie bardzo dobry zbieg okoliczności, dlatego w Warszawie wygrać będzie bardzo trudno. W Polsce łatwiej, ale też niełatwo, natomiast, ale to jest dużo bardziej prawdopodobne, niż wygrać w Warszawie.
                  T –...
                  JK – Bo no po prostu tak jest. Poza tym przypadkiem Leszka, w 2002 roku, który wygrał, i to z bardzo dużą przewagą, no ale to była...
                  T – Tak.
                  JK – Specyficzna sytuacja.
                  TŁUMACZKA GERY’EGO: TAK JAK RYDZYK Z BANKIEM PEKAO SA
                  T – To znaczy raczej...
                  GB – …
                  T – Możliwość była, Gery mówi, tak jak pan Rydzyk to robi, tak jak Pan Krupiński mu powiedział...
                  GB – …
                  T – Że się zrobi partnerstwo.
                  GB – …
                  T – 60/40 – tak jak Rydzyk zrobił, chyba 70/30.
                  GB – …
                  T – A oddał, Rydzyk.
                  JK – To kuria warszawska.
                  T – Hę?
                  JK – Kuria warszawska, nie Rydzyk.
                  GB – …
                  GJT – Koło Srebrnej gdzieś.
                  JK – To jest kuria warszawska.
                  T – Twierdzi pan, że...
                  GB – …
                  T – W Gdańsku tam ma siedzibę taką, holding i wszystkich nieruchomości, znaczy, i gruntów, które do nich należą, i on to porozdawał różnym partnerom i firmom, które robią manegement. I bank już powiedział, dwa, dwa...
                  JK – Dobrze słyszeć, bo ja dzisiaj będę z nim rozmawiał, nie wiedziałem.
                  GJT- Z ojcem Tadeuszem będziesz? Ale ty jedziesz do niego, czy on do ciebie przyjedzie?
                  JK – Nie, tu w Warszawie.
                  T – To, proszę, zapytaj.
                  GB – …
                  JK – (niezn.. słowo) to będzie pewnie o polityce rozmowa.
                  GJT – O polityce?
                  T – To zapytaj go, bo bank Pekao sfinansował mu jeden ten projekt za Marriottem, za hotelem Marriott, to już jest wybudowany, a drugi będzie obok Srebrnej. Dokładnie nos w nos budowany. Też jego, to są aktualne informacje przez pana, pana od banku Pekao SA. Bo oni płacili za ten projekt, więc wiedzą. Więc wiedzą, z kim on zrobił to partnerstwo 70/30. On powiedział, mnie ten projekt nie interesuje. 30 procent chcę mieć swoje, wy róbcie, wy się na tym znacie, więc ten jeden tower już stoi, a drugi będzie obok Srebrnej.
                  JK – Ale to, jakby tutaj zrobić 30 procent, to ile by to było?
                  T – …
                  GJT – 300 milionów.
                  JK – Jakie 300 milionów?
                  GJT – Bo z miliarda 30 proc. to jest 300 milionów, jakby nie patrzył.
                  GB – …
                  JK – Ile by to było rocznie?
                  T – Przy 250...
                  JK – Dostaje 30 procent rocznych dochodów, no.
                  GJT – A dochodów?
                  T – Dochodów, no.
                  GJT – Myślałem, że sprzedał.
                  T – Nie to jest jego, on to chce przecież mieć na tym non stop dochód.
                  GJT – No to trzeba zrobić biznesplan, bo, bo trzeba wiedzieć.
                  KACZYŃSKI: ŚPIEWAK ATAKUJE, ŻE BUDUJE PARTIA
                  JK – No dobra. To jest wszystko do rozważenia, tylko że najpierw trzeba (niezn. słowo) politycznie i z jednej strony prawnym, że ci odmówią, i doraźnie, w tej chwili, trwające medialnie, że zgłosił się taki kolejny kandydat, znany z resztą Śpiewak, znany to jest jego ojciec (niezn. słowo). Dziadkowie, bo to byli tacy obydwoje dosyć znani poeci, mieli matkę (niezn. słowo). Śpiewak to jest taki bardzo ostry żydowski profesor [Paweł Śpiewak, socjolog, szef Żydowskiego Instytutu Historycznego. Jan Śpiewak, syn Pawła, działacz społeczny].
                  GJT – Ten Śpiewak, co występuje w telewizji tak często?
                  T – I co on się zgłosił? I co?
                  JK – I on się zgłosił w tej chwili, tak, to jest jego syn.
                  GJT – Ja wiem, ja wiem, tylko pytam.
                  JK – Ten, który w tej chwili działa w Warszawie, zgłosił się na prezydenta Warszawy, od razu zaatakował nas za to, że my chcemy budować.
                  T – …
                  JK – Zaatakował, że chcemy budować budynek, no.
                  T – Ale że kto?
                  JK – My, on twierdzi, że partia.
                  T – …
                  JK – że to są w ogóle obyczaje azjatyckie.
                  TŁUMACZKA GERY’EGO: WSZYSCY PRACOWALI POD TAJEMNĄ NAZWĄ
                  GB – …
                  T – No i dlatego Gery mówi: a co myślisz ci się stanie, jak damy sprawę do, do sądu, tak jak wasz moment teraz był, bo w tej chwili wszyscy pracowali pod tajemną nazwą, nie, nie Srebrna.
                  JK – No to odpowiadam.
                  T – A co się stanie, jak to wyjdzie?
                  JK – No to...
                  T – To będzie przecież medialnie jeszcze gorzej, niż gdyby się po cichu pracowało dalej.
                  GB – …
                  JK – No, ale to dobrze, problem polega na tym, że ja innej możliwości, żeby zapłacić, nie chcę was oszukiwać, nie widzę tego. Wiem, że ta robota była robiona dla nas, i wiem o tym, że trzeba zapłacić, a ja innej możliwości w tym niż właśnie tego rodzaju droga.
                  T – Nie widzisz.
                  JK – Nie widzę, przynajmniej.
                  T – Jeśli dla pani Goss by była partia tak ważna, to znaczy, to by się zgodziła przy rozmowie przy stole, a nie żeby zrobić presje.
                  JK – Ale zrozum, że pani Goss to tutaj w ogóle się nie liczy, ona się w ogóle z tego wycofuje. Wystarczą dwa podpisy, ale się nie podpisze też i pani ta...
                  T – Kujda.
                  JK – Kujda. I nie zatwierdzi tego rada nadzorcza.
                  GJT – Rada nadzorcza.
                  JK – Nie zatwierdzi, nie zatwierdzi tego rada nadzorcza, nie zatwierdzi tego.
                  GJT – Nie bo nie będzie podstaw do tego, żeby...
                  T – …
                  JK – I to nie jest tak, że to oni sobie to wymyślili, tylko podstaw nie ma, pamiętajcie, że w tej chwili nie ma podstaw prawnych, by to wypłacić, taka jest...
                  T – …
                  KACZYŃSKI: TAMCI NIELEGALNIE NAM TO UNIEMOŻLIWIAJĄ
                  JK – No gdyby zawrzeć już tam rok temu umowę współpracy z (niezn. słowo) a Srebrną...
                  GJT – No tak, trzeba by było to dzisiaj zapisać, że będzie pokrywać wydatki finansowe.
                  JK – Będzie pokrywać związane...
                  GJT – Z tą realizacją...
                  JK – Z tą realizacją, ale nie ma takiej...
                  GJT – Nie ma takiej umowy.
                  JK – Nie ma takiej umowy. I stąd, powtarzam, stąd jest kłopot, dlatego wymyśliłem tę metodę, bo zastanawiałem się nad tym, co zrobić, żeby zapłacić. I to ja innej metody...
                  T – Rozumiem.
                  JK – Ale jeszcze z McKenzie będziemy to rozmawiać, może oni wymyślą, no ja nie jestem prawnikiem czynnym, tylko...
                  T – Rozumiem, rozumiem.
                  JK – Byłym prawnikiem.
                  GJT – No i właśnie my żeśmy rozmawiali, czy by oni...
                  T – Czy ty będziesz też przy tym czy, czy...
                  GJT – Nie, nie ja nie muszę, gdyby był jakiś...
                  T – Tylko ty i McKenzie.
                  T- Pani Joanna i pan Jacek? Czy jeszcze...
                  JK – Możecie przy tym być, no ja nie mam żadnych...
                  GJT – Ja nie mam obiekcji, żeby być, bo ja...
                  T – Oni są tacy mili.
                  GJT – Ja n
                  • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 30.01.19, 07:35
                    T – …
                    JK – Ale tamci nielegalnie nam to uniemożliwiają. I związku z tym nie mamy innego wyjścia, jak to załatwić, ponieważ jesteśmy uczciwi i chcemy załatwić, załatwić sprawy finansowe. No to wobec tego możemy to zrobić tylko poprzez sąd, bo te poprzednie plany, jak to załatwić, są już dzisiaj nieaktualne, bo one zakładały branie kredytu, my nie możemy brać kredytów, nie możemy brać kredytów, skoro cały plan został nielegalnie uniemożliwiony.
                    T – …i będzie tak, że będą wybudowane wieżowce, i tylko Srebrna zostanie mała, bo ktoś się uparł.
                    JK – A my powiemy, że (niezn. słowo) być może wystąpimy w tej sprawie z roszczeniami do miasta i indywidualnie do pani Gronkiewicz-Waltz czy do tych polityków, którzy się nam odgrażali, że nigdy nie pozwolą. Bo mam na to świadków.
                    GJT – Mhm.
                    JK – Jest taki poseł, poseł Kierwiński [Marcin Kierwiński, poseł PO]...
                    T – Tak wiem, który, do pana Jacka mówił...
                    JK – I który był przedtem radnym.
                    T – Tak, wiem.
                    JK – Że niczego tu nie wybudujecie.
                    TOMASZEWSKI: STRACIŁEM PŁYNNOŚĆ, MUSIAŁEM WYDZWANIAĆ KRUPIŃSKIEGO
                    GB – …
                    T – Nie, no tak, Gery mówi, oczywiście, smutna sprawa, ale on musi swoje rzeczy zapłacić.
                    GJT – Słuchajcie, tu nie chodzi o smutek. Skoro została [podjęta] nadrzędna decyzja: wstrzymujemy inwestycję ze względów różnych, pozamerytorycznych.
                    T – Tak, tak.
                    GJT – No to chcemy, że tak powiem...
                    T – Wyjaśnić.
                    GJT – Zapłacić możemy tylko tak. Przecież my się nie kłócimy, na pięści nie bijemy, tylko chodzi o to, żeby znaleźć drogę, żeby wam zapłacić, legalnie, żeby, żeby nie było zarzutu, że, że wydajemy jakieś pieniądze niezgodnie...
                    JK – Znaczy, krótko mówiąc, bo jaki byłby zarzut natychmiast nam postawiony, że wyprowadzamy pieniądze.
                    GJT – Tak jest, dokładnie, że wyprowadzamy kasę.
                    T – Że co?
                    JK – Że wyprowadzamy pieniądze.
                    T – Jeśli co?
                    JK – Jeżeli byśmy bez tego zapłacili.
                    T – Aaa...
                    GJT – To będzie jeszcze gorzej.
                    T – Jeszcze gorzej.
                    GJT – Że jest malwersacja w spółce.
                    JK – A to w Polsce jest powszechne przestępstwo.
                    GJT – No tak.
                    T – …
                    JK – I dlatego musimy pójść tą drogą.
                    T – No dobrze.
                    JK – A jeżeli McKenzie znajdzie inną, no to
                    Tu się kończy zasadnicza część rozmowy z 27 lipca 2018 r. Rozmówcy rozchodzą się, słychać jeszcze w tle, jak Tomaszewski mówi do Kaczyńskiego:
                    GJT – Straciłem płynność w Forum, nie wiem, trzeba będzie gazety zamykać. Tylko że to jest przed wyborami, kiepsko. Wiesz, Krupiński, musiałem go ze trzy razy wydzwaniać. Mimo że tam coś zadeklarował...(dalej nieczytelne)
                    JK -... no dobra, ale to już zupełnie inna sprawa...
                    GJT -... inna branża...
                    Ten fragment dotyczy kłopotów wydawanych przez Tomaszewskiego „Gazety Polskiej Codziennie” i „Gazety Polskiej”. Obie przeżywają kryzys. „GPC”, ze sprzedażą rzędu 15 tys. egz., od wielu miesięcy jest na granicy upadku i nie reguluje podstawowych zobowiązań wobec dziennikarzy. Z rozmowy wynika, że w tym kryzysie miał pomóc bank Pekao SA (czyli wspomniany prezes Michał Krupiński), ale najwyraźniej nie pomógł lub pomógł niewystarczająco.

                    wyborcza.pl/7,75398,24408844,tasmy-kaczynskiego-partia-buduje-wiezowiec-nagranie-audio.html
    • diabollo Re: Taśmy prawdy, czyli biznesmem Kaczyński 30.01.19, 14:44
      wo.blox.pl/2019/01/Illegal-Tower.html
    • diabollo Nowe nagranie prezesa PiS 31.01.19, 07:31
      Prezes PiS miał 2 sierpnia 2018 r. ostatnie spotkanie w sprawie budowy wieżowców na Srebrnej. Powtórzył, że wycofuje się z inwestycji. Mówił też, że brak umowy na prace austriackiego przedsiębiorcy przy projekcie to zaniechanie.

      Trzy miesiące później w Warszawie (i w całej Polsce) miały się odbyć wybory samorządowe. Informacja o budowie przez związaną z PiS spółkę Srebrna bliźniaczego wieżowca na cześć prezesa i jego brata za 1 mld 300 mln zł byłaby fatalna dla wizerunku partii i jej kandydata na prezydenta Warszawy Patryka Jakiego.
      Spotkanie w centrali partii na Nowogrodzkiej
      Druga rozmowa Kaczyńskiego, którą ma nasza redakcja, odbyła się sześć dni po spotkaniu, na którym prezes PiS wyjaśniał austriackiemu biznesmenowi Geraldowi Birgfellnerowi, dlaczego spółka Srebrna nie może wypłacić mu pieniędzy za 14 miesięcy pracy nad przygotowaniem inwestycji. Kaczyński i jego kuzyn Grzegorz J. Tomaszewski namawiali wtedy Austriaka, by zgłosił swoje roszczenie do sądu, a wyrok lub ugoda sądowa będą podstawą do zapłaty.
      Kaczyński mówił, że dopóki PiS nie wygra wyborów w Warszawie, a najlepiej w Polsce, nigdy nie zbuduje wieżowca.

      Birgfellner był w szoku. Wcześniej ufał Kaczyńskiemu, który był dalekim krewnym jego żony. Nad projektem pracował w ścisłej tajemnicy, bo prezes PiS nie chciał, by sprawa była nagłośniona przez media i opozycję. Pod koniec rozmowy z 27 lipca Kaczyński zadeklarował, że 2 sierpnia przyjdzie na spotkanie z kancelarią prawną Baker McKenzie. Ona też pracowała przy projekcie. Prezes miał nadzieję, że jej prawnicy znajdą sposób na to, jak zapłacić za prace Austriaka.
      Spotkanie z prawnikami odbyło się (tak jak większość rozmów prezesa o tej inwestycji) w centrali partii przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Nie było na nim Tomaszewskiego. Uczestniczyli: Kaczyński, Birgfellner, jego żona (jednocześnie tłumaczka) oraz czworo prawników z Baker McKenzie.
      >> Taśmy Kaczyńskiego: posłuchaj pierwszego nagrania i przeczytaj stenogram
      Okres był gorący nie tylko ze względu na porę roku. Trwały protesty w obronie Sądu Najwyższego przed niekonstytucyjną reformą PiS. Partia rządząca ogłosiła listę swoich kandydatów na sędziów SN. Prezes jednak musiał znaleźć czas.

      „Nie wybudujesz mi tego”
      Zaczął Kaczyński: – My jesteśmy gotowi naprawdę to zapłacić państwu w możliwie szybkim terminie – powiedział prawnikom, odnosząc się do kwoty 101 tys. euro, na które kancelaria wyceniła swoje usługi. – Sprawa druga to jest kwestia tej znacznie większej sumy. Dwa miliony trzysta tysięcy złotych minus to, co dotyczy państwa [czyli Baker McKenzie], bezpośrednio. Załóżmy, że to jest około dwóch milionów – i tutaj jest sprawa no dalej jeszcze idąca z tego względu, że tu nie ma tytułu odnoszącego się do spółki Srebrna – kontynuuje Kaczyński.
      Z jego słów wynika, że będzie chciał „znaleźć sposób” na zaspokojenie roszczeń Birgfellnera. Mówi, że te roszczenia „mają podstawy”, są udokumentowane, plus są jeszcze dokumenty, w opracowaniach niektórych z nich prawnicy z Baker McKenzie uczestniczyli.

      Całość:

      wyborcza.pl/7,75398,24415498,tasmy-kaczynskiego-nowe-nagranie-prezesa-pis-beda-mowic-ze.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy
    • oby.watel Portal Gazeta.pl przeprasza Jarosława Kaczyńskiego 02.02.19, 17:15
      Oświadczenie Gazeta.pl w związku z nieprawdziwą informacją zamieszczoną w jednym z artykułów na stronie portalu.

      Portal Gazeta.pl przeprasza pana Jarosława Kaczyńskiego za to, że w dniu 29 stycznia 2019 r. w jednym z artykułów napisaliśmy przez pomyłkę, że Jarosław Kaczyński jest podejrzany o popełnienie przestępstwa.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24422157,portal-gazeta-pl-przeprasza-jaroslawa-kaczynskiego-za-blad-w.html
      • oby.watel "Gazeta Wyborcza" nikogo nie przeprasza 02.02.19, 17:17
        Z uwagi na liczne wątpliwości informujemy, że „Gazeta Wyborcza” nie otrzymała do tej pory żadnego wezwania przedsądowego w związku z publikacjami pod tytułem „Taśmy Kaczyńskiego". Przeprosiny, o których informują prorządowe media, dotyczą innej redakcji, tj. portalu Gazeta.pl. Przez pomyłkę podała ona błędną informację na temat pozycji prawnej Jarosława Kaczyńskiego w związku ze sprawą spółki Srebrna. Portal ten niezwłocznie swój błąd sprostował.

        Nasze stanowisko w sprawie ewentualnych prawnych działań prezesa PiS wyrazimy po otrzymaniu stosownego pisma. Na razie uznajemy, że ich zapowiedź ma znamiona nękania i jest obliczona na zastraszenie mediów niezależnych od partii rządzącej.

        Nie wycofujemy się z żadnych twierdzeń zawartych w publikacjach z serii „Taśmy Kaczyńskiego”. Nasze artykuły oparte są na faktach i dokumentach.

        Oświadczamy, że „Gazeta Wyborcza” nie ulegnie szantażom, szykuje kolejne publikacje i nie przestanie patrzeć władzy na ręce.

        Jarosław Kurski, I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"

        wyborcza.pl/7,75968,24424183,gazeta-wyborcza-nikogo-nie-przeprasza-i-nie-ulegnie-szantazom.html
Pełna wersja