Czy filantropa jest etyczna?

02.02.19, 13:37
Oczywiście w/g mnie (i pewnie nie tylko mnie), filantropia jako szczyt hipokryzji, zakłamania i odwracania kota ogonem jest wysoce nieetyczna.

Owsiaka i WOŚP lubię i wspomagam zdając sobie sprawę z mojej niekonsekwencji.

Ktoś gdzieś w TVN powiedział (nie mam dokładnego cytatu, ale postaram się oddać sens), że sukces WOŚP i jego wyjątkowość świadczy o wielkości polskiego narodu.

Oczywiście WOŚP świadczy o małości polskiego narodu. Wielki polski naród potrafiłby tak ustawić podatki i składki ubezpieczenia zdrowotnego, i przeznaczyć na służbę zdrowia taką część PKB, aby utrzymać polską służbę zdrowia na przyzwoitym poziomie w tym sprzętowym, aby WOŚP i jej filantropia pospolitego ruszenia w ogóle nie była potrzebna.

Kościół ginekologiczny nienawidzi WOŚP, bo uważa, że należy mu się monopol na filantropię że względu na wielowiekową tradycję wspomagania bogaczy i kanalizowania frustracji biedaków oszustwem filantropii. Przy okazji kościół ginekologiczny ma wielowiekową tradycję robienia oszustwem filantropii swojej public relations jako wielkiego dobroczyńcy ubogich i potrzebujących.
Kiedy w rzeczywistości biedni ginekolo-kler utrzymują, by nie powiedzieć, że tuczą.

Kłaniam się nisko.
    • oby.watel Re: Czy filantropa jest etyczna? 02.02.19, 16:12
      Masz 100.000% racji. Wielki naród potrafiłby tak ustawić podatki i składki ubezpieczenia zdrowotnego, by wszyscy zarabiali dużo i by wszystko było za darmo. I nie należy przejmować się tym, że żadnemu narodowi nie udało się tego dokonać, a ci co próbowali i nadal próbują musieli na granicy postawić zasieki, bo szybko zostaliby sami. Podziwu godna jest wiara, że coś, co nigdzie, nigdy, nikomu się nie udało jest możliwe.
      • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 02.02.19, 16:42
        www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/W-2018-r-na-ochrone-zdrowia-nie-mniej-niz-4-67-proc-PKB,179883,14.html

        businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/eurostat-polska-sluzba-zdrowia-na-tle-ue-finanse/bkne7yz
        • oby.watel Re: Czy filantropa jest etyczna? 02.02.19, 17:14
          Nie nabierzesz mnie mój drogi. Nie będę komentował materiałów, których nie potrafisz skomentować. Zwrócę tylko uwagę, że w zależności od potrzeb można zmienić tło i już osiągnie się to, co chce. Na przykład można porównać poziom służby zdrowia do poziomu osiągniętego w byłych demoludach, a nie w najbogatszych krajach świata, żeby osiągnąć inny efekt. O porównaniu z Koreą Północną nie wspomnę, bo ten przykład Ci się nie spodoba, choć przecież gdzie jak gdzie, ale tam poziom równości jest bliski ideału.
          • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 06.02.19, 07:57
            Yntelygencja dalej nie rozumie, że problemem szkolnictwa, sądownictwa, służby zdrowia, policji, you name it, nie są źli sędziowie, nauczyciele, skorumpowani lekarze, kradnący wafelki sędziowie, etc, tylko zbyt małe środki przeznaczane przez społeczeństwo na działalność tych instytucji.

            Świetnie to widać w porównywaniu udziału PKB przeznaczanych na te publiczne cele.
            I tak w Niemczech, wszak z trzy razy większym PKB per capita, jest przeznaczane ok. 11% PKB na służbę zdrowia.
            Naszego, polskiego, gównianego PKB na służbę zdrowia Polska nie może dojechać do 6%.

            Dalej twierdzę i utrzymuję, że polska służba zdrowia jest dużo lepsza od niemieckiej. Gdyby niemiecka służba zdrowia dostawała takie środki na pacjenta jak polska to by się co najwyżej zesrała, a polska służba zdrowia jednak coś tam jeszcze robi i od czasu do czasu kogoś wyleczy.

            Na tym polega różnica pomiędzy Polską a tzw. Zachodem.

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: Czy filantropa jest etyczna? 07.02.19, 11:23
              diabollo napisał:

              > Yntelygencja dalej nie rozumie,

              Ok, utrzymajmy konwencję. Yntelygencja nie rozumie, a głupek rozumie? Toż to cud! I czegóż to ta yntelygencja nie rozumie?

              > Yntelygencja dalej nie rozumie, że problemem szkolnictwa, sądownictwa, służby z
              > drowia, policji, you name it, nie są źli sędziowie, nauczyciele, skorumpowani l
              > ekarze, kradnący wafelki sędziowie, etc, tylko zbyt małe środki przeznaczane pr
              > zez społeczeństwo na działalność tych instytucji.

              Analogicznie yntelygencja dalej nie rozumie, że problemem rodziny nie jest toksyczny mąż znęcający się nad żoną i dziećmi czy żona znęcająca się nad mężem i dziećmi, lecz zbyt małe środki przeznaczane przez społeczeństwo na wsparcie dla rodziny.

              > Świetnie to widać w porównywaniu udziału PKB przeznaczanych na te publiczne
              > cele.

              Tak, doskonale to widać w porównaniu. Jak będą większe nakłady, to problemy rozwiążą się same. Problem w tym, że nawet jak byłyby nieskończone, to głupki zawsze narzekałyby, że są za małe i należy je zwiększyć. Bo głupki tak rozumieją problemy - jak z baku cieknie, to wystarczy zwiększyć nakłady na paliwo. Jak w domu z powodu nieszczelnych okien i szpar jest zimno, to wystarczy zwiększyć nakłady na ogrzewanie. Itp. Itd.

              > I tak w Niemczech, wszak z trzy razy większym PKB per capita, jest przeznaczane
              > ok. 11% PKB na służbę zdrowia.

              Kazek zarabia trzy razy więcej od Franka, a mimo to przeznacza aż 15% swoich dochodów na alkohol. Czego to dowodzi? Że go stać.

              > Naszego, polskiego, gównianego PKB na służbę zdrowia Polska nie może dojechać d
              > o 6%.

              Głupek dalej nie rozumie, że jak jest wadliwy system, to żadne pieniądze nie załatwią sprawy? Tym bardziej, że apanaże niektórych lekarzy zwłaszcza specjalistów reguluje rynek, a innych państwo. I państwo jest niebywale hojne.

              > Dalej twierdzę i utrzymuję, że polska służba zdrowia jest dużo lepsza od niemie
              > ckiej. Gdyby niemiecka służba zdrowia dostawała takie środki na pacjenta jak po
              > lska to by się co najwyżej zesrała, a polska służba zdrowia jednak coś tam jesz
              > cze robi i od czasu do czasu kogoś wyleczy.

              Jasne, że służba zdrowia w Polsce jest lepsza od niemieckiej, bo w Niemczech pracują polscy lekarze, a w Polsce niemieckich nie ma. Jakby niemieccy byli dobrzy, to nie zatrudniano by polkich Niemczech i zatrudniano by niemieckich w Polsce. To oczywiste.

              > Na tym polega różnica pomiędzy Polską a tzw. Zachodem.

              Trudno wymagać od głupka, żeby dostrzegł różnice systemowe. O mentalności społeczeństwa już nie wspominając.
              • oby.watel Czy filatelistyka jest etyczna? 07.02.19, 11:33
                Errata.
                Żeby zachować konwencję powinienem był pisać głópek. Niedopatrzenie.
              • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 07.02.19, 12:08
                1. Była taka premierka w UK, która wszystkie dylematy makroekonomiczne sorowadzała do kramiku spożywczego, który prowadzili jej tatuś i mamusia.
                Jak widać niedofinansowane służby zdrowia można sprowadzić do metafory męża co pije i bije.

                2. Polskę stać na wyższe wydatki publiczne. Problemem jest mentalność yntelygencji i wynikający z niej strach, że socjaliści zabiorą bogatym wyższe podatki. Co znowu wynika z tyle śmieszniej co głupiej wiary yntelygencji, że już niedługo będzie bardzo bogata. Albo przynajmniej może stać się bogata, jak się tylko postara. Bogacze in spe.

                3. Te różnice pomiędzy PL i D to są przede wszystkim (jeśli nie tylko) różnice systemowe. W PL i D mamy odmienne, różne systemy gospodarcze.

                Kłaniam się nisko.
                • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 07.02.19, 12:48
                  A może jeszcze czcigodnemu Oby.watelowi należy wyjaśnić ułamki, bo wielokrotnie wykazał, że ich nie ogarnia.

                  Zatem Polski napewno nie stać na przeznaczenie na służbę zdrowia kwoty odpowiadającej 11% PKB Niemiec.

                  Ale stać na przeznaczenie 11% PKB Polski.
                  Przy czym skoro wiemy, że PKB DE per capita jest większe od PKB PL per capita ok 3 razy, a ludności DE jest ok 2 razy większa od PL, to te socjalistyczne 11% PKB Polski przeznaczone na służbę zdrowia i tak w liczbach bezwzględnych byłoby to 6 RAZY MNIEJ niż analogiczna i rzeczywista kwota w Niemczech.
                  Pomimo sześć razy mniejszych wydatków na służbę zdrowia moglibyśmy wtedy mówić o podobieństwach systemowych.

                  Kłaniam się nisko
                • oby.watel Re: Czy filantropa jest etyczna? 07.02.19, 14:34
                  diabollo napisał:

                  > 1. Była taka premierka w UK, która wszystkie dylematy makroekonomiczne sorowadz
                  > ała do kramiku spożywczego, który prowadzili jej tatuś i mamusia.

                  I cóż z tego przykładu wynika? Że premierka była czy że sprowadzała?

                  > Jak widać niedofinansowane służby zdrowia można sprowadzić do metafory męża co
                  > pije i bije.

                  Jak widać niedofinansowane służby zdrowia można sprowadzić do metafory męża co pije i bije, skoro właśnie sprowadziłeś. No bo co z tego, że sam napisałeś,

                  > problemem szkolnictwa, sądownictwa, służby zdrowia, policji, you name it...

                  skoro kanon erystyki zaleca, żeby zależnie od potrzeb mówić ogólnie lub szczegółowo?

                  > 2. Polskę stać na wyższe wydatki publiczne. Problemem jest mentalność yntelygen
                  > cji i wynikający z niej strach, że socjaliści zabiorą bogatym wyższe podatki. C
                  > o znowu wynika z tyle śmieszniej co głupiej wiary yntelygencji, że już niedługo
                  > będzie bardzo bogata. Albo przynajmniej może stać się bogata, jak się tylko po
                  > stara. Bogacze in spe.

                  Miałeś wizję, czy po prostu breszesz jak byle głópek? Masz pojęcie o wydatkach budżetu? Zdajesz sobie sprawę ile kosztuje obsługa zadłużenia? Wiesz, że dług rośnie w tempie ekspresowym? Ale nawet gdyby Polskę było stać, to co by dało zwiększenie finansowania, skoro brakuje specjalistów, a system jest dziurawy i korupcjogenny? W ogóle rozumiesz o czym mowa, jak to działa?

                  > 3. Te różnice pomiędzy PL i D to są przede wszystkim (jeśli nie tylko) różnice
                  > systemowe. W PL i D mamy odmienne, różne systemy gospodarcze.

                  Skoro są odmienne systemy to dlaczego z uporem głópka stale porównujesz PL do D??

                  > A może jeszcze czcigodnemu Oby.watelowi należy wyjaśnić ułamki,
                  > bo wielokrotnie wykazał, że ich nie ogarnia.

                  Czekam z niecierpliwością na wykład.

                  > Zatem Polski napewno nie stać na przeznaczenie na służbę zdrowia
                  > kwoty odpowiadającej 11% PKB Niemiec.

                  Ach, to może nie mnie należy tłumaczyć ułamki, ale Tobie tajniki czytania ze zrozumieniem? Napisałem:

                  > Kazek zarabia trzy razy więcej od Franka, a mimo to przeznacza aż
                  > 15% swoich dochodów na alkohol. Czego to dowodzi? Że go stać.

                  Czy mógłbyś ujawnić tok rozumowania, który doprowadził Cię do tak fundamentalnych odkryć jak wyżej? A może nie tylko nie rozumiesz co czytasz, ale i ułamków też nie umiesz? Bo że nie masz pojęcia o czym piszesz nawet wspominać nie warto. Nawet w ekonomii politycznej socjalizmu, którą wyznajesz, odróżniano PKB od wydatków i nakładów. Zanim zaczniesz pleść sięgnij po ustawę budżetową i sprawdź czy to co powtarzasz jak jaki głópek ze populistami jest realne. Buiedroń na wyścigi z Zandbergiem obiecują głópkom Niderlandy, a głópki im wierzą bo im się wydaje, ze budżet to studnia bez dna. A wystarczyłoby chwilę pomyśleć. Gdyby tak naprawdę było, to Polska Ludowa nie ogłosiłaby niewypłacalności tylko po prostu wzięła pieniądze z budżetu i spłaciła długi. Komuniści mieli gigantycznego pecha, że ekonomiczni geniusze jak Zanberg, Biedroń, Lepper i inni urodzili się za późno, żeby im wytłumaczyć jakie to proste.

                  Czy kogoś stać i na co można prześledzić z powodzeniem na przykładzie mikroekonomicznym. Kowalski zarabia 1000 zł, Nowak 10.000. Obaj przeznaczają na jedzenie tyle samo - 600 zł. Reszta idzie na opłaty, i bieżące potrzeby. Na przyjemności kowalski przeznacza 2% swojego budżetu, a Nowak 20%. Czy Kowalskiego stać na przeznaczenie 10% dochodów na rozrywkę?

                  Procenty, które są specyficznymi ułamkami, maja to do siebie, że sumują się do 100. W Polsce sumują się do większej wartości, ponieważ Polska pożycza na prawo i lewo. Tym niemniej jeśli przy nakładach wynoszących ledwie 6% budżet się nie spina, to podniesienie nakładów kompletnie by go rozsadziło. A przecież trzeba także uwzględnić sztandarowy program populistów 500+, dopłaty do cen prądu, dotacje do kopalń i inne wydatki.
                  • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 08.02.19, 09:01
                    Tłumaczyłem Ci wielokrotnie, że pojęcia makroekonomiczne nie mają żadnego przełożenia na dylematy mikroekonomiczne Kazika czy Ziutka ile wódki mogą sobie kupić przy danych zarobkach.

                    Mamy koniec drugiej dekady XXI wieku. Pierdolety Janusza Balcerowicza-Mikke, krzywe Laffera i darmowe obiady już dawno leżą w magazynie Cepelii w dziale osobliwości z lat 90tych wieku XX.

                    Kłaniam się nisko.
                    • oby.watel Re: Czy filantropa jest etyczna? 08.02.19, 11:49
                      Owszem, tłumaczyłeś mi wielokrotnie, że czarne nie jest czarne, ale to nie znaczy, że wytłumaczyłeś. Zwłaszcza, że podważasz podstawowe prawa, wiedzę, to, co ludzkość już dawno zrozumiała. Już zrównywanie Balcerowicza z Mikke świadczy o tym, że nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz i wiedzę czerpiesz od Lepperów, Millerów i Biedroniów, którzy przekonują, że Polskę stać. W magazynie cepelii leży ekonomia polityczna socjalizmu i złote myśli bolszewików. Co oczywiście nie oznacza, że kapitalizm pozostawiony sam sobie nie doprowadzi do nieszczęścia. Stąd potrzeba cugli w postaci państwa. Cugli, ale nie bata i hamulca.
                      • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 13.02.19, 13:27
                        ..."nie oznacza, że kapitalizm pozostawiony sam sobie nie doprowadzi do nieszczęścia. Stąd potrzeba cugli w postaci państwa. Cugli, ale nie bata i hamulca"

                        Oby.watelu, Ty bolszewiku i komunistyczny bankrucie z z Korei Północnej...

                        Kłaniam się nisko.
                        • oby.watel Re: Czy filantropa jest etyczna? 13.02.19, 21:28
                          diabollo napisał:

                          > Oby.watelu, Ty bolszewiku i komunistyczny bankrucie z z Korei Północnej...

                          To komplement czy obelga?
                          • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 14.02.19, 08:22
                            Słuszne mówi Ci Twoja intuicja: to komplement.
                            Kłaniam się nisko.
    • suender Re: Czy filantropa jest etyczna? 06.02.19, 19:11
      diabollo 02.02.19, 13:37

      > Czy filantropa jest etyczna?

      To rozstrzyga KODEKS etyczny ........
      Cbdo.

      Odkłaniam się nisko.
      • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 07.02.19, 07:32
        Kodeksy etyczne się dynamicznie zmieniają.
        Tym bardziej, że nawet w chwili powstawania, ani później nigdy nie są jakimś pewnikiem z którym zgadzamy się na 100% (a etyka podobno ma być intuicyjnie pewna).

        Rozebrać Ci żydowski dekalog na czynniki pierwsze i pokazać, że u katolików to zupełnie inna lista postulatów i przepisów co robić bądź nie robić, aby na wieczność trafić do nieba?

        Kłaniam się nisko.
        • suender Re: Czy filantropa jest etyczna? 07.02.19, 09:26
          diabollo 07.02.19, 07:32

          > Kodeksy etyczne się dynamicznie zmieniają.

          To jest niestety fałszywa teza. Kodeksy etyczne się nie zmieniają, tylko paralelnie do istniejących powstają ich inne wersje. Wtedy to po prostu tworzy się większy asortyment kodeksów etycznych, bardziej pasujący do wybrednych gustów ludzkich.

          > Rozebrać Ci żydowski dekalog na czynniki pierwsze i pokazać, że u katolików ....

          Mam wątpliwości, czy to aby jest pisane do mnie. Na drugi raz (jeżeli można) proszę o zacytowanie konkretnego fragmentu mej wypowiedzi, bo ferment powstaje. Tym bardziej, że na tym forum nigdy wypowiadałem się o katolikach, a jak już to tylko o chrześcijanach. Myślę, zatem, że przypisaniu jakiś złośliwy chochlik Ci lapsus podsunął.

          Odkłaniam się nisko.
          • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 07.02.19, 09:44
            To katolicy przestali być chrześcijanami...
            Właściwie bardzo poprawna teza.
            Uświadom ją katolikom, że ich zabobon już nawet zabobonem chrześcijańskim przestał być.

            Kłaniam się nisko.
          • diabollo Re: Czy filantropa jest etyczna? 07.02.19, 09:49
            Rozumię. Nowe wersje "kodeksów" etycznych to nie są zmiany "kodeksów" etycznych poprzednich. To nowe wersje trafiające w nowe gusta.
            300 lat temu dla tzw. "chrześcian" handel niewolnikami był etyczny. Na szczęście ateiści wymyślili nowe "kodeksy" etyczne jak prawa człowieka i to są tylko nowe wersje.

            Kłaniam się nisko.
    • budduga Re: Czy filantropa jest etyczna? 07.02.19, 23:41
      zależy o jakiej filantropii mowa. Jak też od intencjonalności. Jeśli jak etymologia słowa filantropia wskazuje, jest to faktycznie 'miłość człowieczeństwa', to jak najbardziej jest i powinna być etyczna. Stan faktyczny to inna śpiewka. Poza tym zależy w jakim systemie politycznym funkcjonuje. Definicja filantropii twierdzi iż jest to prywatna inicjatywa dla dobra publicznego. I wszystko wskazuje na to iż najlepiej funkcjonuje w systemie kapitalistycznym, pozbawionym regulacji państwowych. O dziwo jednym z ojców założycieli, teoretyków i aktywistów filantropii był nie kto inny tylko Benjamin Franklin, jeden z ojców współczesnej demokracji. Bardzo dużo instytucji charytatywnych powstało w systemie kapitalistycznym dzięki inicjatywom i fundacjom prywatnym. Ale jak ze wszystkim, tak też i z filantropią, po okresie rozkwitu, następuje degeneracja i rozpad. I oczywiście intencje są często nieczyste takich inicjatyw. Niemniej jeśli z pożytkiem dla społeczeństwa i dobra ogólnego, to nie mam nic przeciwko. Czasem nieetyczne intencje etycznego zachowania mają bardziej etyczne konsekwencje niż etyczna bierność wobec potrzeb społecznych. Bierne dobro bywa większym złem niż aktywne zło. Etyczne zachowanie ludzi na przestrzeni historii bardzo często ma nieczyste intencje i motywacje. Ale to też jest zawarte w procesie doskonalenia i wykształcania wyższych wartości, które na początku czyni się w sposób infantylny, z pobudek czysto egoistycznych, by zasłużyć na miejsce w niebie, rozpuścić gniew bogów, ze strachu przed piekłem, karą, ze skruchy i nieczystego sumienia, z potrzeby uzyskania ulg podatkowych, lub żeby nie dostać kar za bycie monopolistą, etc. aż w końcu można dojść do potrzeby...serca. A egoizm znika stopniowo jak wyrostek robaczkowy, wycinany systematycznie tak że nawet natura poddaje się tej świadomej ingerencji człowieka. Ale to wszystko uważam jest częścią ogólnego procesu wykształcania wyższej świadomości współ-istnienia. Praktyka czyni mistrza. Ponadto nawyk jest drugą naturą człowieka, jedyną zdolną zmienić tę pierwszą. A zatem imitacja dobra w końcu może zaprowadzić tam gdzie trzeba. Natomiast nie bardzo wierzę w rozwiązanie socjalistyczno-komunistyczne. Nadmierny rozrost państwa, jak każdy system monopolistyczny, stwarza bardzo sprzyjające warunki do tworzenia mafijnych układów i stawia jednostkę w pozycji roszczeniowej, osłabiając jej indywidualizm i odporność na rządy miernot i tyranów. Oczywiście pewien aspekt socjalistyczny zawsze jest zdrowy i konieczny, ale żeby cały system socjalnych programów opierał się na tym systemie, to jest mocno ryzykowne. Pamiętam z komuny że służba zdrowia działała ale jakość tej służby była fatalna. Możliwość wyboru jest zawsze wskazana dla dobra wszystkich.
Pełna wersja