diabollo
02.02.19, 13:37
Oczywiście w/g mnie (i pewnie nie tylko mnie), filantropia jako szczyt hipokryzji, zakłamania i odwracania kota ogonem jest wysoce nieetyczna.
Owsiaka i WOŚP lubię i wspomagam zdając sobie sprawę z mojej niekonsekwencji.
Ktoś gdzieś w TVN powiedział (nie mam dokładnego cytatu, ale postaram się oddać sens), że sukces WOŚP i jego wyjątkowość świadczy o wielkości polskiego narodu.
Oczywiście WOŚP świadczy o małości polskiego narodu. Wielki polski naród potrafiłby tak ustawić podatki i składki ubezpieczenia zdrowotnego, i przeznaczyć na służbę zdrowia taką część PKB, aby utrzymać polską służbę zdrowia na przyzwoitym poziomie w tym sprzętowym, aby WOŚP i jej filantropia pospolitego ruszenia w ogóle nie była potrzebna.
Kościół ginekologiczny nienawidzi WOŚP, bo uważa, że należy mu się monopol na filantropię że względu na wielowiekową tradycję wspomagania bogaczy i kanalizowania frustracji biedaków oszustwem filantropii. Przy okazji kościół ginekologiczny ma wielowiekową tradycję robienia oszustwem filantropii swojej public relations jako wielkiego dobroczyńcy ubogich i potrzebujących.
Kiedy w rzeczywistości biedni ginekolo-kler utrzymują, by nie powiedzieć, że tuczą.
Kłaniam się nisko.