diabollo
09.03.19, 09:32
Arkadiusz Gruszczyński
Kiedyś uchodźcy, teraz homoseksualiści. PiS znalazł nowy straszak, którym chce wymachiwać w kampanii.
Na naszych oczach rozkręca się kolejny prawicowy, stojący w sprzeczności z rozumem obłęd. Był gender, byli uchodźcy, była żydokomuna, teraz przyszedł czas na homopropagandę. Czy PiS wyznacza właśnie główną oś sporu wyborczego roku?
Prawica przeciwko LGBT
Aż do listopada ubiegłego roku PiS milczał w sprawie homoseksualistów. Jednak w przeddzień setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości prezydent Andrzej Duda udzielił głośnego wywiadu „Naszemu Dziennikowi”, gazecie należącej do koncernu Tadeusza Rydzyka. Dziennikarze zapytali wtedy głowę państwa, czy podpisałby ustawę zakazującą propagandy homoseksualnej i gender w szkołach albo w harcerstwie. Duda odpowiedział, że „absolutnie taka propaganda nie powinna mieć miejsca w szkołach. Trzeba się temu cały czas spokojnie i konsekwentnie przeciwstawiać. Jeśli taka ustawa by powstała i byłaby dobrze napisana, nie wykluczam, że podszedłbym do niej poważnie”. W tamtym czasie w niektórych szkołach na terenie całego kraju odbył się „Tęczowy piątek”, czyli akcje edukacyjne i happeningi zwracające uwagę na problem homofobii i nietolerancji. Również wtedy Związek Harcerstwa Polskiego zwracał uwagę w poradniku dla drużynowych na kwestię orientacji seksualnej. Duda uspokoił więc twardy elektorat.
W tym kontekście podpisanie dwa tygodnie temu przez Rafała Trzaskowskiego deklaracji praw LGBT+ jest nazywane przez prawicę „początkiem wojny ideologicznej”. Ekipa prezydenta Warszawy jako pierwsza w Polsce doprowadziła do wynegocjowania konkretnych zapisów z przedstawicielami organizacji zajmujących się edukacją równościową i przeciwdziałaniem homofobii. W zapisach deklaracji znalazły się m.in. obietnica powołania pełnomocnika ds. równości, stworzenie hostelu dla ofiar przemocy czy wprowadzenie do szkół obowiązkowych lekcji z tolerancji.
Ten ostatni zapis nie spodobał się polskiej alt-prawicy. Zaczął Patryk Jaki, niedoszły prezydent Warszawy, a obecnie kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego. Na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia mówił o kosztach związanych z realizacją postulatów środowiska LGBT. – To naprawdę będą miliony złotych, które trafią do kieszeni lewicowych organizacji na walkę ideologiczną. Doświadczenia z państw zachodnich są dramatyczne – podkreślał Jaki. Na Twitterze straszył, że po wygranych wyborach PO wprowadzi podobne rozwiązania w całej Polsce. Jednocześnie zaatakował Trzaskowskiego, że zamiast realizować „twarde” obietnice wyborcze, zajmuje się jakąś tam równością.
wyborcza.pl/7,75968,24527683,po-gejach-do-wladzy.html#S.-K.P-B.1-L.2.glowka