diabollo
11.08.19, 13:19
Rodzice i dziadkowie nie odwrócili się od Kościoła po filmie Sekielskich, nastolatki tak. Zobaczyły krzywdę dzieciaków takich jak oni
Krzysztof Pacewicz
Minął termin społecznej przydatności do spożycia religii, przegrała starcie z nowoczesnością. Starsi jeszcze ją przełykają, ale młodzi szukają innych pokarmów. Być może już za siedem lat wierzący będą wśród nastolatków mniejszością.
Krzysztof Pacewicz - socjolog, kulturoznawca, filozof, autor książki "Fluks. Wspólnota płynów ustrojowych". Publicysta "Wyborczej"
Gdybym był wysoko postawionym przedstawicielem Episkopatu, dzień i noc zastanawiałbym się, co zrobić, by powstrzymać odwrót młodzieży od Kościoła. Bo liczby nie pozostawiają wątpliwości: od 10 lat polska młodzież laicyzuje się w bezprecedensowym tempie. Może jeszcze nie widać tego w sondażach, na manifestacjach opozycji czy przy urnach do głosowania, ale żyjemy w okresie świeckiej rewolucji młodych.
Już raport Pew Research Center z roku 2018 pokazał, że w Polsce spadek religijności wśród młodych jest największy ze wszystkich 108 (!) przebadanych państw. A że CBOS już od 1990 roku co kilka lat przeprowadza wnikliwe badania młodzieży (a konkretnie uczniów ostatnich klas szkół średnich), możemy precyzyjnie porównać kolejne generacje 18-19-latków i patrzeć na długoterminowe trendy.
Poziom religijności młodych Polek i Polaków utrzymywał się na stabilnym poziomie pomiędzy rokiem 1990 a 2008: przez prawie 20 lat około 80 proc. młodych uważało się za osoby wierzące, 15 proc. – za niezdecydowane, a 5 proc. – za niewierzące. I nagle, w 2010 roku, odsetek wierzących zaczął drastycznie spadać z badania na badanie, by w 2018 roku osiągnąć zaledwie 63 proc. (przy 21 proc. niezdecydowanych i 17 proc. niewierzących).
Szybka zmiana takiej cechy jak religijność, która jest bardzo głęboko umocowana w społeczeństwie, jest socjologicznym ewenementem. Jeśli to tempo utrzyma się w najbliższych latach, około roku 2026 osoby wierzące będą stanowiły mniejszość wśród młodych. W Polsce, ostatnim bastionie chrześcijaństwa!
Najpierw przestali praktykować, potem wierzyć
Spadek uczestnictwa w lekcjach religii rozpoczął się chwilę później – w 2010 roku poziom uczestnictwa był jeszcze bardzo wysoki, wynosił 93 proc., ale już w 2013 roku rozpoczął się zjazd na łeb na szyję. Dziś na religię chodzi tylko 70 proc. uczniów ostatnich klas szkoły średniej. Przy czym, o ile na wsiach i w miastach poniżej 20 tys. mieszkańców wciąż chodzi spora większość – 77-78 proc. – o tyle w miastach powyżej 500 tys. uczęszczający na katechezę stali się mniejszością, jest ich zaledwie 44 proc.! A jeszcze kilka lat temu to rezygnujący z religii byli niewielką, często dyskryminowaną mniejszością. Spadek uczestnictwa w lekcjach religii jest dziś nawet szybszy niż ubytek wierzących. Jeśli to tempo się utrzyma, to wśród młodych z całego kraju chodzący na religię staną się mniejszością w 2026 roku, podobnie jak osoby wierzące.
Co ciekawe, znacznie wcześniej zaczął się odwrót od uczęszczania w mszach świętych: od 1996 roku trwa konsekwentny spadek uczestnictwa młodych w praktykach religijnych. W 1996 roku 62 proc. młodych deklarowało, że chodzi do kościoła co tydzień – dziś tylko 35 proc. W 1996 roku 37 proc. młodych nie chodziło do kościoła wcale lub najwyżej kilka razy w roku, dziś 53 proc. Okazuje się, że mimo deklarowanego w różnych badaniach konserwatyzmu i przywiązania do tradycji ponad połowa młodych Polaków to osoby niepraktykujące lub praktykujące bardzo sporadycznie. W całej populacji Polski ten odsetek wynosi 32 proc.
CDN...