diabollo
14.08.19, 07:43
Krucjata przeciw LGBT to misja Don Kichota. Biskupi muszą ją przegrać
Stanisław Obirek, Artur Nowak
Światowy trend jest oczywisty: związki homoseksualne są legalizowane w kolejnych krajach, a Kościoły, które się temu sprzeciwiają, przegrywają z kretesem. W Polsce też tak będzie.
Artur Nowak – (ur. w 1974 r.) adwokat, publicysta i pisarz, m.in. autor rozmów z ofiarami kościelnej pedofilii „Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos” (współautorka: Małgorzata Szewczyk-Nowak). Właśnie ukazały się jego rozmowy z byłymi i obecnymi duchownymi „Duchowni o duchownych”
Prof. dr hab. Stanisław Obirek – (ur. w 1956 r.) antropolog kultury, teolog, historyk, publicysta. Pracuje w Instytucie Ameryk i Europy Uniwersytetu Warszawskiego. Wyświęcony w 1983 r. W 2005 r. po serii krytycznych ocen polskiego katolicyzmu i nałożonych nakazach milczenia wystąpił ze stanu duchownego
Ilekroć Kościoły w Europie Zachodniej starały się nie dopuścić do legalizacji związków homoseksualnych, za każdym razem przegrywały z kretesem.
Zaczęło się bez fajerwerków od Holandii, gdzie 1 kwietnia 2001 roku weszło w życie prawo, na mocy którego dopuszczono małżeństwa osób tej samej płci. W zasadzie bardziej przejęto się tym w Watykanie niż w Holandii, bo tutejsi duchowni od dłuższego już czasu toczyli debaty na temat komunii dla rozwodników, zniesienia celibatu i błogosławienia par homoseksualnych. Przez blisko pięć lat wydawało się, że Holandia pozostanie osamotnioną awangardą. Okazało się jednak, że fala tęczowej rewolucji toczy się przez Europę szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Reakcją na nią był istny istny festiwal homofobii w wykonaniu szeregu hierarchów na najwyższych szczytach kościelnej wierchuszki.
Hiszpania, Francja, Włochy - fala płynie coraz szybciej
W Hiszpanii na czele krucjaty przeciw mniejszościom seksualnym stanął kardynał Antonio Mario Rouco Varela. Ten bliski polskiemu papieżowi i jego następcy hierarcha, zarażony frankizmem, wspierany przez Opus Dei i Legionistów Chrystusa, widząc, że jego ojczyzna chce iść drogą Holandii, wyprowadził na ulicę tłumy. Osiągnął nawet chwilowy sukces, krzyżując plany premiera Zapatero, który chciał usankcjonować prawo gejów i lesbijek do życia w związkach. Jednak po chwili zadyszki Hiszpanie odrzucili veto Kościoła. 5 lipca 2005 roku Hiszpania stała się trzecim krajem na świecie (po Holandii i Belgii), który dopuścił małżeństwa osób tej samej płci.
Gdy nastał papież Franciszek, kardynał Rouco udał się na wymuszoną emeryturę. Ten łapczywie czerpiący z życia hierarcha mógł się czuć rozgoryczony, kiedy Watykan nakazał mu opuścić wyremontowany za miliony euro penthouse w Madrycie. Trzeba go było popędzać, by przestał się pławić w luksusie. Z uwagi na obsesje dotyczące spraw seksu i gejów nadano mu przydomek „Rouco Siffredi”, nawiązujący do popularnego włoskiego aktora porno Roco Siffrediego.
18 grudnia 2008 roku temat orientacji seksualnej i tożsamości płciowej jako prawa człowieka stanął na agendzie ONZ. Dyskutowano na ten temat od lat. Narody Zjednoczone ostatecznie opowiedziały się przeciwko gwałceniu praw człowieka z uwagi na orientację seksualną. Jednak chcąc się przeciwstawić równouprawnieniu gejów, przedstawiciele urzędującego w tym czasie Benedykta XVI sprzymierzyli się z Iranem i Arabią Saudyjską. Wielu komentatorów uznało to za kompromitację. Sprawa afirmacji gejów była obsesją Ratzingera, który mobilizował nuncjuszy, by torpedowali jakiekolwiek pomysły związane z równouprawnieniem mniejszości seksualnych.
Kilka lat później przyszedł czas na „najstarszą córę Kościoła”. Na czele krucjaty przeciw emancypacji gejów we Francji stanął kardynał Philippe Barbarin. Dziś jest na wylocie w związku z wyrokiem za tuszowanie pedofilii w podległej mu diecezji, choć Franciszek nie przyjął jeszcze jego dymisji. Nie ma jednak wątpliwości, że gdy wyrok się uprawomocni, kardynał odejdzie w niesławie. Nim jednak sprawa ujrzała światło dzienne, kardynał kroczył w 2012 roku na czele pochodów mających zatrzymać projekt francuskiej lewicy mówiący o małżeństwach dla par tej samej płci. Barbarin plótł brednie. Twierdził, że nowe prawo to furtka do stworzenia „małżeństw potrójnych oraz poczwórnych”, preludium do upadku „zakazu kazirodztwa”. Oczywiście jego starania docenił papież Benedykt, który udzielił mu wsparcia. Francuski kardynał był na tyle zdesperowany, że w walce z gejami zbratał się nawet z Virginie Merle, świeżo nawróconą „rzeczniczką Chrystusa”, która swego czasu śpiewała „Zrób mi dobrze dwoma palcami, bo trzy nie wejdą”. Merle stała się kompanką kardynała w trakcie antygejowskich demonstracji. Nie pomogło. Prawo do małżeństwa dla wszystkich zostało ostatecznie przegłosowane 17 maja 2013 roku.
Podobnie skończyły się zabiegi członków włoskiego episkopatu. Na Półwyspie Apenińskim twarzą ruchu sprzeciwiającego się zmianom prawa małżeńskiego był kardynał Angelo Bagnasco. Obecny papież odsunął go od realnego wpływu na funkcjonowanie Kościoła we Włoszech, jednak za rządów poprzednika Watykan go hołubił. Bagnasco porównywał próby usankcjonowania związków homoseksualnych do zgody na kazirodztwo i pedofilię. Jednak włoski parlament po wielu latach batalii przeprowadził zmiany.
Światowa norma to w Polsce jeszcze anomalia
To tylko przykłady. Już ponad 30 demokratycznych państw usankcjonowało prawo do legalizacji związków partnerskich, a nawet homoseksualnych małżeństw. Coś, co nad Wisłą wydaje się jeszcze anomalią, na świecie jest normą. Może więc warto się zastanowić, czy to światowa norma, czy też polska anomalia są bliższe Ewangelii i wartościom, których bronił swoim życiem i słowem Jezus z Nazaretu. Przecież głównym przesłaniem Jezusa było zbliżanie się do wszystkich, a przede wszystkim do marginalizowanych i wykluczonych.
Jest rzeczą zdumiewającą, jak lekkomyślnie wielu księży i biskupów powołuje się na zbawcze dzieło Jezusa Chrystusa, nawołując przy tym do postaw stojących w sprzeczności z jego nauką i przykładem. Oto abp Białegostoku Tadeusz Wojda odwołuje się patetycznie do „non possumus” kardynała Wyszyńskiego i prowokuje akty przemocy wobec pokojowo demonstrujących swoją tożsamość seksualną osób. W Krakowie abp Marek Jędraszewski mówi o „tęczowej zarazie”. W Płocku bp Mirosław Milewski puszcza wodze swej homofobicznej fantazji i obwieszcza zagrożenie ze strony „sześciokolorowej ośmiornicy rozlewającej się po Polsce”. Te słowa prowokują akty przemocy wobec mniejszości seksualnych i tych, którzy ośmielają się je wspierać.
CDN...