diabollo
14.08.19, 07:53
Uhonorowanie Brygady Świętokrzyskiej to dopiero początek. Proponuję kolejnych "wyklętych" bohaterów
Skoro już wśród prawicy zaczyna przeważać pogląd, że prawdziwymi obrońcami Polski w ostatniej wojnie byli jedynie ci, którzy walczyli z Armią Czerwoną i komunistami, to pora wyciągnąć z tego odważne wnioski.
Objęcie przez prezydenta Andrzeja Dudę patronatu nad obchodami 75. rocznicy powstania Brygady Świętokrzyskiej, największej, kolaboracyjnej formacji polskojęzycznej walczącej po stronie nazistowskich Niemiec w II wojnie światowej, oznacza przekroczenie przez polską prawicę katolicko-narodową kolejnej granicy bezwstydu.
Brygada Świętokrzyska zwalczała głównie Polaków
Przypomnijmy, iż chodzi o jednostkę założoną w 11 dniu powstania warszawskiego pod patronatem radomskiego Gestapo przez skrajnych nacjonalistów z części dawnego ONR i innych środowisk narodowych i faszystowskich odmawiających zjednoczenia z Armią Krajową. Nie tylko nie podjęli zalecanej przez rząd RP na uchodźstwie walki z Niemcami, nie ruszyli zgodnie z rozkazem na pomoc Warszawie (niezależnie od sensowności tego tego rozkazu), ale przeciwnie razem z Niemcami wycofali się na zachód w składzie niemieckiej armii, pod patronatem SD SS (elitarnej Służby Bezpieczeństwa SS) z jej radomskim asem hauptsturmführerem Paulem Fuchsem jako oficerem łącznikowym.
Co prawda w momencie klęski Niemiec, w maju 1945 r., aby ratować się przed przekazaniem w ręce sowieckie, uderzyli na swych dotychczasowych sojuszników i oddali się w ręce US Army, ale wcześniej zdążyli jeszcze wykonywać zadania dywersyjno-wywiadowcze na tyłach frontu sowieckiego.=
Po wojnie słusznie więc nie zostali uznani przez rząd RP i Naczelnego Wodza za kombatantów ani nie zostali włączeni w skład Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie (stało się to dopiero w groteskowych okolicznościach w 1989 r.).
Stosunek do Brygady i szerzej NSZ jako niemieckich kolaborantów i faszystów, zwalczających głównie konkurentów z polskiego podziemia, był przez lata zdecydowania negatywny nie tylko w kraju, również w środowiskach akowskich, ale także na emigracji. Szło za tym m.in. nieuznawanie samowolnie nadawanych stopni wojskowych i odznaczeń i praw kombatanckich.
Rehabilitacja Brygady Świętokrzyskiej
Tegoroczne, sierpniowe, państwowe obchody rocznicy powstania Brygady to ukoronowanie kilkuletniego procesu, który zaczął się dla mnie w 2016 r., gdy nowe kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego wydało okolicznościowy medal, na którym obok odznak polski walczącej znalazła się Jaszczurka – symbol Brygady Świętokrzyskiej.
Potem w 2017 r. była słynna uchwała sejmowa wyrażająca podziękowanie na razie tylko Narodowym Siłom Zbrojnym, a więc zarówno tej części, która scaliła się z AK, jak i tej która utworzyła kolaborancką Brygadę Świętokrzyską. Symbolem był tu poseł liberalnej Nowoczesnej z opaską NSZ na ramieniu na mównicy sejmowej, co zresztą stanowiło najwyraźniej jego przepustkę do dołączenia do Zjednoczonej Prawicy.
Jeszcze w ubiegłym roku premier Morawiecki przy okazji pobytu w Monachium zamiast złożyć hołd ofiarom pobliskiego Dachau, złożył kwiaty na pobliskich grobach kolaborantów z tejże Brygady, pochowanych tam po wojnie, gdy przebywali i służyli w amerykańskiej strefie okupacyjnej w kompaniach wartowniczych.
Nie chcę w tym miejscu szczegółowiej opisywać poplątanych losów żołnierzy i członków NSZ ani ich swoistej rehabilitacji w III czy może już IV RP. Chciałbym wybiec w przyszłość i zaproponować entuzjastom NSZ i chlubnego szlaku bojowego Brygady Świętokrzyskiej pójście jeszcze dalej i odważne sięgniecie po innych zapomnianych i „wyklętych” bohaterów tak przez nich czczonej walki z Żydokomuną.
CDN...