diabollo
20.10.19, 13:17
Trzy groźne fundamentalizmy. Adam Michnik odpowiada biskupowi Jędraszewskiemu
Adam Michnik
Grozi nam wielkie rozczarowanie demokracją. To, że wróci język, który znamy: kiedy sanacja mówiła o sejmokracji, komuniści - o kretynizmie parlamentarnym, a faszyści - o zgniłym demoliberalizmie.
Abp Marek Jędraszewski w marcu 2016 r. objawił światu nicość mojego ducha i nikczemność zamiarów. Mówił o mnie ciepło: „ten człowiek” lub „jeden z uczestników zasiadających przy obradach Okrągłego Stołu”. Przytaczał mój esej z lata 1991 r. umieszczony w kwartalniku politycznym „Krytyka”.
Powiadał arcybiskup: „Ten człowiek obawia się fundamentu moralnego, jakim jest 10 przykazań, opowiadając się tym samym za relatywizmem moralnym, za tym, że każdy może mieć swoją prawdę i według niej żyć oraz narzucać ją innym. (...) Bojąc się nacjonalizmu, uderzył ten człowiek w to, co jest najbardziej istotne dla całej naszej wielkiej tradycji – w patriotyzm. Ten człowiek nie chciał, by nasze życie po ’89 r. kształtowało się według tych trzech słów tworzących jeden wielki program dla Polski – Bóg, Honor, Ojczyzna”.
Później wracały u różnych ludzi w różnych formach wątki arcybiskupa. I tak niedawno przeczytałem, że w swoim artykule porównałem „uczenie Polaków demokracji do sadzania buszmena przed komputerem”.
Dowiedziałem się też, że mój tekst to „jeden z najbardziej szkodliwych wykwitów polskiej myśli politycznej po 1989 r.”, gdyż odbiera „prawomocność wszystkim głównym orientacjom ideowym, z których wychodząc, można było krytykować” mój obóz. „To wtedy – dowiaduję się – zaczęło się błędne koło wykluczania i gettoizacji oponentów”.
Nigdy nie przypuszczałem, że mój niewielki artykuł z elitarnego kwartalnika będzie miał taką niebywałą moc sprawczą...
Nie sądzę, by te demaskatorskie uwagi zasługiwały na polemikę, ale może zasługują na przypomnienie. Oto ono.
Adam Michnik
CDN...