diabollo
01.11.19, 17:51
Księża w Bełchatowie wezwali policję, bo 13-latek wypluł komunię
Paweł Rutkiewicz
W jednym z bełchatowskich kościołów księża wezwali policję do 13-latka, który po przyjęciu komunii miał ją wypluć i schować do kieszeni. Kapłani obawiali się, że może dojść do profanacji.
Do kuriozalnej sytuacji doszło w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Bełchatowie. Podczas udzielania komunii w trakcie wieczornej mszy świętej jeden z księży miał zauważyć, jak pewien nastolatek po przyjęciu eucharystii wypluwa ją i chowa do kieszeni. Księża natychmiast zainterweniowali, indagując chłopaka, po co przyjmował komunię, skoro nie chce jej spożyć. Spytali też, kiedy ostatnio był u spowiedzi. Kiedy okazało się, że nie potrafi udzielić na te pytania zadowalających odpowiedzi, księża wezwali policję.
Obława na profana
Sprawę opisuje "Super Ekspress", na podstawie relacji księży stwierdzając, że nastolatek trzykrotnie próbował uciec z kościoła, na co najwyraźniej nie pozwolili mu czujni kapłani i policja. Przyłapany na rzekomej próbie profanacji chłopak okazał się mieć 13 lat. Przy policji tłumaczył się ponoć, że wypluł komunię, bo bolał go ząb - cytowany przez dziennik ksiądz (nieprzywoływany z imienia i nazwiska) nadaje jednak temu zdarzeniu o wiele więcej powagi mówiąc, że 13-latek "wypluł Pana Jezusa".
Dalej następuje wyliczenie argumentów duchownych z kościoła NMP, których zdaniem tłumaczenie chłopaka na pewno było kłamliwe, ponieważ nie dość, że 13-latek trzykrotnie rzucał się do ucieczki, to jeszcze szarpał się i podawał nieprawdziwe personalia. Dalej w artykule przytaczane są argumenty teologiczne wyjaśniające m.in., dlaczego nie należy wypluwać, a także przyjmować jej z gumą do żucia. Okazuje się też, że do profanacji, z obawy przed którą tak zdecydowanie zareagowali bełchatowscy księża, jednak nie doszło. Przyłapanego na jej rzekomej próbie 13-latka ostatecznie przekonano do tego, żeby eucharystię połknął.
Powaga sytuacji
Nie pada jednak odpowiedź na pytanie podstawowe. Mianowicie: czy naprawdę sprawa była tak poważna, że należało aż wzywać policję? Nie wystarczyło wezwać rodziców? Z tymi wątpliwościami telefonicznie zwracam się do kościoła NMP Matki Kościoła w Bełchatowie.
- Niech pan sobie sam odpowie na to pytanie. Szczęść Boże -
odpowiada ks. Stanisław Jaskuła, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła. Ksiądz potwierdza, że sytuacja rzeczywiście miała miejsce, ale komentować jej nie będzie, bo była już opisywana w lokalnych mediach.
W wypowiedzi przytaczanej przez "Super Ekspress" jeden z księży stwierdzał, że "ostrożność trzeba wzmożyć", ponieważ w przeddzień Halloween często dochodzić ma do kradzieży eucharystii, w celu jej późniejszej profanacji na czarnych mszach. Argumentu przemawiającego za tym, że taki cel miałby mieć wybryk 13-latka, jednak nie przedstawiono. Ks. Paweł Kłys, rzecznik archidiecezji łódzkiej, stwierdził z kolei, że każdą sytuację należy rozpatrywać indywidualnie, a przypadek z Bełchatowa mógł być prozaiczny.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek 28 października. Rodzice ostatecznie zostali do kościoła wezwani przez policję. Wiadomo, że to w ich obecności - a bez obecności księży - policja prowadziła dalsze czynności.
lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,25368889,ksiadz-w-belchatowie-wezwal-policje-bo-13-latek-wyplul-komunie.html#S.main_topic-K.C-B.2-L.1.maly