Dodaj do ulubionych

Ateizm to postęp, ateiści to konserwatyści.

25.12.19, 10:47
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25535258,nina-sankari-ateizm-to-postep-ateisci-to-konserwatysci.html

--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Ateizm to postęp, ateiści to konserwatyści. 25.12.19, 11:19
      Nina Sankari: Ateizm to postęp, ateiści to konserwatyści. Większością organizacji nieteistycznych na świecie rządzą mężczyźni

      wywiad
      Katarzyna Surmiak-Domańska

      Nie wywalczymy swoich podstawowych praw bez uwolnienia się od religii. Rozmowa z Niną Sankari.

      Nina Sankari – ur. w 1953 r., ateistyczna humanistka, feministka, wolnomyślicielka. Wiceprezeska Fundacji im. Kazimierza Łyszczyńskiego. Autorka i tłumaczka tekstów publikowanych m.in. w „La Raison”, „Charlie Hebdo” . W plebiscycie „Wyborczej” została „jedną z 50 śmiałych kobiet, które zmieniają świat na lepszy”
      Katarzyna Surmiak-Domańska: Weszłam sobie niedawno na stronę Międzynarodowego Stowarzyszenia Wolnej Myśli, popatrzyłam na zdjęcie członków ich rady i coś zaczęło mi bardzo zgrzytać.
      Nina Sankari: Co takiego?
      Bo na zdjęciu byli sami faceci! Myślę sobie: jak to jest? Ateizm rozumiem jako postęp, a wychodzi na to, że ateizm instytucjonalny to kolejny mansplaining. Zaraz wyszukałam na Wikipedii listę światowych organizacji ateistycznych, a jest ich kilkadziesiąt. Na którąkolwiek kliknęłam, okazywało się, że szefem i wiceszefem jest mężczyzna.
      – Na pewno nie sprawdziłaś wszystkich. Amerykańskiej fundacji Freedom from Religion współprzewodniczą Annie Laurie Gaylor i Dan Barker. Na czele włoskiego Stowarzyszenia Wolnej Myśli imienia Giordana Bruna od lat stoi Maria Mantello. Międzynarodową Unią Humanistyczną i Etyczną, obecnie Humanist International, przez lata kierowała Sonja Eggerickx... Wyjątki są. Ale rzeczywiście, zdecydowaną większością organizacji nieteistycznych na świecie rządzą mężczyźni.
      Ateizm słusznie kojarzy się z postępem, bo samo odrzucenie ograniczeń religijnych to wielki krok w stronę emancypacji kobiet, ale sporo kroków zostało jeszcze do zrobienia. Kobiety stosunkowo niedawno zaczęto przyjmować do tych boys’ clubs.

      Raczej gentlemen’s clubs. Bo panowie na zdjęciach często z siwymi brodami.
      – I białymi twarzami, prawda? A poza Davidem Randem, szefem Kanadyjskich Ateistycznych Wolnomyślicieli, to dżentlemeni heteroseksualni. Przynajmniej oficjalnie.
      Nina Sankari: Kobiet była garstka
      Byłaś współzałożycielką Stowarzyszenia Wolnej Myśli. Myślałam, że na zdjęciu zobaczę ciebie.
      – Jestem współzałożycielką jako sygnatariuszka manifestu ogłoszonego w 2011 r. na Kongresie Założycielskim w Oslo. Kongres zwołało sześciu szefów organizacji wolnomyślicielskich i ateistycznych w swoich krajach – między innymi Christian Eyschen z Francji, David Rand z Kanady, David Silverman z USA – i to oni tworzyli jego komitet. Zaprosili prelegentów z 18 krajów. Ja przyjechałam z mandatem od trzech polskich organizacji, w tym Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Wielka sala, na widowni ze 150 osób obojga płci, a na scenie stół prezydialny, który, mimo że długi, okazał się za krótki, żeby pomieścić choć jedną kobietę. Zwróciłam na to publicznie uwagę, gdy przyszła kolej na moją prezentację.
      I co?
      – I nic. Nikt nie zareagował. Wkrótce zorientowałam się, że to norma, najważniejsze miejsce w środowiskach nieteistycznych jest zwykle zarezerwowane dla mężczyzny. Szczytem była sytuacja na jednym z kolejnych kongresów, na którym panel pt. „Religia a prawa kobiet” prowadził mężczyzna. Ustawiono dla niego mównicę na podwyższeniu i on moderował dyskutantkami dosłownie z góry. No i my – a wtedy była ze mną z Polski jeszcze Wanda Nowicka – się zbuntowałyśmy. Poszeptałyśmy najpierw między sobą, a potem każda z nas odpowiednio to skomentowała.


      PRZECZYTAJ TAKŻE: Nina Sankari: Bez uwolnienia Polski od opresji religijnej nie będzie tu wolności myśli, słowa, sumienia. Nie będzie demokracji
      Na panelu były same kobiety?
      – Był jeden mężczyzna, ale jego zadanie było żałosne. Miał mówić o burce na francuskiej plaży jako wolności do nierozbierania się. Przeniesienie dyskusji na bezpieczniejszy grunt. To się dzieje ciągle.
      Mówisz jednak, że tym razem kobiety się postawiły. Czyli ateistki dostrzegają problem.
      – I tak, i nie. Podczas tego samego zjazdu, tyle że na zebraniu wewnętrznym, w biurze, doszło na tym tle do spięcia, które – przyznaję – sama wywołałam. Jak zwykle dominowało męskie grono, kobiet była garstka. I ja w pewnym momencie zorientowałam się, że część z tych i tak nielicznych koleżanek przeszła do... kuchni. Przygotowywały jedzenie. Zapytałam je, dlaczego siedzą w kuchni, a nie w sali obrad, a przede wszystkim dlaczego nie ma tam z nimi żadnego faceta. Usłyszałam: „To dla nas żaden problem”.
      Ciekawa jestem, jak zareagowali panowie.
      – Jedynie sekretarz generalny Francuskiej Wolnej Myśli, który siedział najbliżej drzwi do kuchni, doszedł do wniosku, że coś wypada zrobić. Pod koniec spotkania – i to była zabawna puenta – wstał, poszedł do kuchni i przyniósł wszystkim kawę.
      Ateiści to konserwatyści? Brzmi paradoksalnie.

      – Powody są przede wszystkim historyczne. Organizacje ateistyczne wywodzą się z nurtu wolnomyślicielskiego, z lóż masońskich, gdzie kobiety w ogóle nie miały wstępu, albo ze środowisk naukowych, które także długo były zamknięte dla kobiet. Ponad sto lat temu powstał pierwszy ateistyczny ruch na ziemiach polskich. Nazywał się Stowarzyszenie Wolnomyślicieli Polskich, a zakładali go między innymi Aleksander Świętochowski i Ludwik Krzywicki. Walczyli o wprowadzenie świeckich standardów życia publicznego: świeckiej metryki, świeckiego ślubu i pogrzebu, zniesienie przymusowej katechezy w szkołach. Fantastyczna sprawa. Ale na fotografii z ich pierwszego zjazdu w Warszawie w 1907 r., w którym uczestniczyło 600 osób, widać same surduty.
      Przecież Świętochowski i Krzywicki deklarowali się jako feminiści. Krzywicki głosił, że wyzwolenie kobiet jest warunkiem rozwoju ekonomii kapitalistycznej.
      – A inny uczestnik zjazdu, Andrzej Niemojewski, redaktor pierwszego polskiego antyklerykalnego czasopisma „Myśl Niepodległa”, pisał: „Podstawą niewoli kobiety jest niewyzwolenie jej spod wpływu teologii”. Owszem, wolnomyśliciele lubili się odżegnywać od seksistowskich schematów z Biblii, niestety w praktyce rzadko byli gotowi ustąpić trochę miejsca kobietom. Oczywiście były szlachetne wyjątki. Jako przykład męskiej solidarności z kobietami przywołuję zawsze postać pisarza Leopolda Belmonta, który w 1906 roku na jednym z warszawskich wieców dotyczących kwestii kobiecej powiedział: „Mężczyźni mają obowiązek popierania dążeń kobiet do równouprawnienia, ponieważ oni winni są upośledzeniu kobiety”.
      Skoro zawsze go cytujesz, można się domyślać, jakim był rodzynkiem.
      – To prawda.

      CDN...

      --
      Religia jest dla ludzi bez rozumu.
      /Józef Piłsudski/
      • diabollo Re: Ateizm to postęp, ateiści to konserwatyści. 25.12.19, 11:21
        Nina Sankari: Kościół w Polsce zagospodarował kobiety na wsi

        Smutne to, zważywszy na to, że w tym samym czasie nie brakowało u nas wybitnych wolnomyślicielek. Narcyza Żmichowska, Róża Luksemburg, Maria Konopnicka, Zofia Nałkowska...
        – A sławna na całym świecie feministka i ateistka Ernestyna Rose? Przecież ona była Polką. Ale kto u nas o niej słyszał?
        Słyszał, ale jako o Amerykance.
        – A ona urodziła się w Piotrkowie Trybunalskim. Była córką rabina. Jako nastolatka oświadczyła, że nie wierzy w Boga, czym rozgniewała ojca, który postanowił jak najszybciej wydać ją za mąż. Zaręczył ją ze swoim przyjacielem, bogobojnym Żydem. Wbrew jej woli oczywiście. Ponieważ zerwanie zaręczyn wiązałoby się dla Ernestyny z utratą spadku po matce, postanowiła wnieść sprawę do sądu. Ale nie do rabinackiego. Poszła do świeckiego sądu powszechnego w Kaliszu. I wygrała. Nie pozwoliła wydać się za mąż. Potem wyjechała do Wielkiej Brytanii i do USA, gdzie została działaczką na rzecz abolicjonizmu i równouprawnienia kobiet.
        Znalazłam taki cytat z wykładu Rose, który wygłosiła w 1859 r. w Nowym Jorku: „Mówicie mi, że Biblia jest przeciwna naszym prawom? Na to ja mówię, że nasze roszczenia nie opierają się na książce napisanej nie wiadomo kiedy i przez kogo”. Dzisiaj w polskiej publicznej telewizji takie zdanie by nie przeszło.
        – Ateistki, działaczki lewicowe zawsze miały znakomite odważne mentorki. Zarówno w Polsce, jak i na świecie. Jednak w organizacjach, nazwijmy je, koedukacyjnych ich zdanie się nie liczyło. Musiały zakładać własne stowarzyszenia. Weźmy inną XIX-wieczną feministkę z USA – Elizabeth Cady Stanton. U boku męża walczyła o zniesienie niewolnictwa. Szło dobrze, dopóki nie sformułowali projektu poprawek do konstytucji gwarantujących prawa wyborcze Afroamerykanom, ale… wyłącznie czarnym mężczyznom. Kobiety, zarówno czarne, jak i białe, nadal miały być ich pozbawione. W tym momencie Stanton się zbuntowała i przekierowała swoją działalność na ruch sufrażystek.

        Trzeba tu zwrócić uwagę na powtarzający się argument, że kobiety są z natury hamulcowymi postępu. We Francji niedopuszczanie kobiet do urn wyborczych aż do 1944 r. wiązało się z obawą, że są nosicielkami wstecznego, kościelnego światopoglądu. Mówili to socjaliści! Dziś słyszymy o kobietach w moherowych beretach.
        Czyli najpierw przez odsuwanie od edukacji nie dano kobietom szansy na rozwinięcie krytycznego myślenia, przez co zawładnął nimi Kościół, urobił je sobie i teraz one działają w jego interesie – sprzecznym z ich własnym.
        – Błędne koło, prawda? Oczywiście kobiety, które przychodzą do organizacji nieteistycznych, na pewno w ten stereotyp się nie wpisują, ale jest wygodną wymówką. Warto zauważyć, że Kościół w Polsce po przemianach transformacyjnych zagospodarował kobiety na wsi, szczególnie starsze. Stał się dla nich jedynym ośrodkiem życia społecznego po likwidacji wiejskich świetlic, bibliotek i klubokawiarni.
        Nina Sankari: MeToo to był przełom
        A czy w środowisku ateizmu instytucjonalnego oprócz seksizmu dochodzi do wykorzystywania seksualnego?
        – Niestety, tak. Wrzuć w Google’a hasła „atheist” i „MeToo”. Wyskakuje zatrważająca liczba materiałów. MeToo to był przełom. Lawina ruszyła, strącając kilka największych nazwisk. Choćby samego Davida Silvermana, prezesa Amerykańskich Ateistów.


        To była gwiazda! Inicjator pierwszego Wiecu Rozumu w Waszyngtonie w 2012 r., na który przyszło ponad 30 tys. osób. Autor kultowej książki „Fighting God”, laureat Nagrody Richarda Dawkinsa, feminista.
        W 2018 r. wasza Fundacja imienia Kazimierza Łyszczyńskiego przyznała mu tytuł Ateisty Roku.
        – Dowiedziałam się o sprawie już po fakcie. David był naszym gościem na zeszłorocznych Dniach Ateizmu i wtedy otrzymał ten tytuł. Prosto od nas poleciał na konwencję Ateistów Amerykańskich. I tam czekała na niego niemiła niespodzianka. Przedstawiono mu dwa oskarżenia. Pierwsze wniosła kobieta, z którą kilka lat wcześniej uprawiał seks w swoim pokoju hotelowym przy okazji zjazdu ateistycznego. Świadkowie, którzy widzieli ich zmierzających do pokoju, potwierdzają, że była ona pod silnym wpływem alkoholu. W dodatku starała się zatrudnić w biurze Silvermana, złożyła wcześniej papiery. Podobno gdy uprawiali seks, on już wiedział, że ona nie zostanie przyjęta, ale ona nie wiedziała.
        Niejednoznaczna sprawa.
        – Owszem, ale co najmniej wątpliwa etycznie. Z obu stron. Druga sprawa dotyczyła znanej działaczki. Siedziała z Silvermanem w hotelowym barze do drugiej w nocy, rozmawiali między innymi o mocnym seksie. W końcu wstali i mieli wracać do pokojów. W korytarzu on przyparł ją do ściany i próbował inicjować seks, o którym rozmawiali wcześniej. Wprawdzie wycofał się natychmiast po usłyszeniu hasła „red” – czerwone światło, ale kobieta uznała, że jej granice zostały brutalnie przekroczone. Dla mnie również ta sprawa nie jest jednoznaczna.
        Rozumiem, że zarząd Amerykańskich Ateistów nie miał wątpliwości.

        – Absolutnie. Silverman został błyskawicznie wyrzucony za burtę. I tutaj dochodzimy do tej drugiej strony MeToo. Ruchu, którego, swoją drogą, nie sposób przecenić, który jest dla kwestii praw kobiet kamieniem milowym – to chcę stanowczo podkreślić. Seksistowskie zachowania, jeszcze niedawno bagatelizowane, teraz nie uchodzą na sucho – i to wielka zasługa MeToo. Popieram ten ruch całym sercem. Uważam jednak, że prawo nie powinno działać wstecz również w tej dziedzinie. Wyciąganie sprawy molestowania seksualnego, które miało miejsce kilka lat temu, kiedy panowały zupełnie inne normy obyczajowe, w tym haniebne, ale powszechne przyzwolenie na seksizm, może mieć dzisiaj wyłącznie wymiar moralny. Nie mam na myśli rzecz jasna gwałtu. Zachowania podobne do tych, których dopuścił się w przeszłości Silverman, powinny być w moim odczuciu rozpatrywane jako zachowania naganne i nieakceptowalne, nie mogą jednak stanowić okazji do linczu.
        Zmierzasz do tego, że ruch MeToo bywa wykorzystywany do pozbywania się konkurencji?
        – Tak. I to mężczyzn przez mężczyzn. Silverman był już tak wielką gwiazdą, że wielu panom musiało to działać na nerwy. To było spektakularne zrzucenie z piedestału. Zawieszono go w funkcji prezesa i po bardzo szybkim postępowaniu zwolniono z jej pełnienia. Zaraz po zjeździe został wykluczony z organizacji. Jak sam twierdził, nie zapewniono mu nawet czegoś takiego jak sąd koleżeński. Nie miał szans się bronić.
        Ciekawe, kto zajął jego miejsce.
        – Ano właśnie! I tu dochodzimy do sedna. Bo jeśli cała ta akcja ukamienowania Silvermana była, jak głoszą AA, aktem obrony kobiet, to przecież można było na jego miejsce powołać kobietę. Nie brakuje w USA zasłużonych ateistek, również kolorowych, jak chociażby Mandisa Thomas, założycielka organizacji Black Nonbelivers. Tymczasem na stołek prezesa wskoczył jego dotychczasowy zastępca Nick Fish.

        CDN...

        --
        Religia jest dla ludzi bez rozumu.
        /Józef Piłsudski/
        • diabollo Re: Ateizm to postęp, ateiści to konserwatyści. 25.12.19, 11:22
          Czy teraz zaprosiłabyś Silvermana na Dni Ateizmu?
          – Nie decyduję o tym sama. Jeśli o mnie chodzi, gdybym miała pewność, że jest niewinny, tobym zaprosiła. Ale ja tej pewności nie mam. Za dużo jest tych kobiet, które pisały później, że same miały z nim nieprzyjemne sytuacje. Nie było to może naruszenie granic, ale tak zwane unwanted attention. Nie skreślam jednak dorobku Silvermana. Jego książka jest nadal aktualna.
          Nina Sankari: Dyskryminowany gej pozostaje mężczyzną
          Czy w ślad za seksizmem w środowisku ateistycznym idą też inne uprzedzenia? Homofobia na przykład?
          – Tutaj mam, niestety, paskudny przykład z Polski. W zeszłorocznym marszu ateistów szedł pewien działacz Koalicji Ateistycznej, filozof. Przyniósł tablicę z napisem: „Zakaz pedałowania w niedzielę”. Marsz zbiegł się w czasie z wydaniem zakazu o handlu w niedziele, no i on uznał najwidoczniej, że taka wypowiedź będzie idealnie na miejscu. Kilka osób z powodu tego transparentu wycofało się z marszu. Zwrócili jego właścicielowi uwagę, ale nie zareagował. Poprosiłam o pomoc rzecznika Koalicji. Słyszałam, jak mówi do kolegi: „Zrób coś z tym, bo Nina znowu robi dym”.
          Ciekawa interwencja.
          – Efekt był taki, że ów człowiek nadal maszerował ze swoją tablicą, tylko że na końcu pochodu. Nadal jednak serwując warszawianom taki a nie inny wizerunek ateistów. Potem była dyskusja na Facebooku i on do końca nie widział w swoim postępowaniu nic złego. To nie jest odosobniony przypadek. Na forach pojawiają się homofobiczne, a także antysemickie komentarze. To również są ateiści. To, że porzucili wiarę w Boga, nie przełożyło się na światopogląd zgodny z humanistycznymi standardami.
          Nie ma chyba takiego uprzedzenia wobec ludzi, które nie miałoby fundamentu w Biblii. Dlaczego więc odrzucamy Biblię, ale uznajemy za normalne, że prezesem zostaje mężczyzna, a kobieta szykuje jedzenie, albo że gej nie ma takiego samego prawa do manifestowania seksualności jak heteryk?

          – Człowiek może wyjść z Kościoła, ale to nie znaczy, że Kościół wyjdzie z niego. Gdyby religie nie odgrywały tak znaczącej roli w życiu politycznym i społecznym, to bycie ateistą niczego by za sobą nie pociągało. Ale religijne dogmaty mają wpływ nawet na tego, kto te dogmaty odrzuca. Pozostawiają w nas nawyk dzielenia ludzi na swoich i obcych, ograniczania ich prawa do inności. Wszystkie wielkie religie dyskryminują kobiety.
          Jakby powstały na potrzeby mężczyzn.
          – Zostały stworzone w ich interesie.
          A gdy z protekcjonalnym traktowaniem kobiet spotykamy się ze strony gejów? Mogłoby się wydawać, że jako grupa defaworyzowana powinni się z kobietami solidaryzować. Podświadomość czy wyrachowanie?
          – Nie wykluczam wyrachowania, bo nie jest łatwo zrezygnować ze swojej społecznej nienależnej przewagi płci. Dyskryminowany gej pozostaje mężczyzną. Lesbijka pozostaje kobietą, czyli jest dyskryminowana podwójnie. Równouprawnienie kobiet w każdej sferze jest śmiertelnym zagrożeniem dla patriarchatu, bo go niszczy. Niszczy schemat władzy. Udział geja we władzy patriarchatu nie niszczy, przynajmniej nie w tym samym stopniu.
          Czy to wzięło się tylko z religii? Nie tylko. Ale na pewno religia jest pasem transmisyjnym, przekaźnikiem patriarchalnych stosunków. Przez swoją ideologię, struktury jest w tym bardzo skuteczna. Patriarchat jest pierwotny w stosunku do religii. Mężczyźni dominowali ze względu na siłę fizyczną. I dlatego to oni pisali religie.
          Wygląda to na wielki dziejowy męski spisek.
          – Raczej chęć człowieka do dominacji tam, gdzie tylko się da, zwłaszcza gdy nie natrafia się na opór. Ale tutaj trzeba koniecznie dodać, że to tylko jeden z aspektów ludzkiej natury. Neurobiologowie pokazują, że jest w nią wdrukowana także inna postawa, oparta na współpracy, altruizmie, i to ona z punktu widzenia ewolucji przynosi większe korzyści. Często niesłusznie się uważa, że ewolucja to bezwzględna walka o przetrwanie, w której wygra najsilniejszy. W walce o przetrwanie wygrywa ten, kto potrafi się lepiej przystosować. Współpraca, a także altruizm są skutecznymi strategiami adaptacyjnymi. To, że zachowujemy się przyzwoicie, nie musi więc wynikać ze strachu przed piekłem.

          Religia nie ma monopolu na miłość, empatię, miłosierdzie. Mamy to w genach. Na tegorocznych Dniach Ateizmu w Warszawie był u nas Amerykanin Dan Barker, były kaznodzieja ewangelicki, który zajmuje się etyką nieteistyczną. Właśnie wydał książkę „Mere Morality” (Zwyczajna moralność) będącą w opozycji do słynnego „Zwyczajnego chrześcijaństwa” („Mere Christianity”) C.S. Lewisa. Przekonuje w niej, że Bóg jest zupełnie niepotrzebny, żeby być człowiekiem etycznym.
          Wierzysz w pełną emancypację kobiet po chrześcijańsku?
          – Nie. Kobiety nie wywalczą swoich podstawowych praw bez uwolnienia się od religii. Ale tak samo ateizm nie będzie mógł się rozwijać, będzie gasł, jeśli masowo nie poprą go kobiety. Ateizm to tylko pierwszy krok, który uwalnia od szkodliwych postaw, zwalnia miejsce. Dopiero w tej odgruzowanej przestrzeni można budować humanistyczny światopogląd. Bardzo dobrze rozumieją to działaczki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.
          Tylko czy ateizm nie zniechęci Polek do włączenia się w ruch feministyczny?
          – Tego samego obawiała się Marta Lempart, gdy spotkałyśmy się we Wrocławiu w 2016 r. na założycielskim kongresie OSK. Jednym z postulatów było świeckie państwo. Marta bała się, czy ten postulat da się przegłosować. I co się okazało? To był pierwszy postulat, który przeszedł bez dyskusji, jednogłośnie. I jeszcze ujęto go w bardziej radykalnej formie: „Dość zabobonów!”.

          wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25535258,nina-sankari-ateizm-to-postep-ateisci-to-konserwatysci.html
          --
          Religia jest dla ludzi bez rozumu.
          /Józef Piłsudski/
      • oby.watel Re: Ateizm to postęp, ateiści to konserwatyści. 26.12.19, 13:16
        diabollo napisał:

        > Nie wywalczymy swoich podstawowych praw bez uwolnienia się od religii.

        Nareszcie ktoś wreszcie powiedział to, o czym mówimy i o czym wiadomo od dawna. Niestety, nawet lewica nie ma odwagi stawić czoła problemowi.

        --
        Śpieszmy się czytać posty, tak szybko znikają wraz z autorami. Trybunał Konstytucyjny padł, nietykalność funkcjonariusza Frasyniuk narusza...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka