Dodaj do ulubionych

Czy jesteśmy świadkami narodzin nowej religii?

14.01.20, 07:27
Magdalena Środa

Polski katolicyzm jawi się jako nowy typ ideologii, w którym głoszący miłość Jezus odgrywa rolę marginalną, a obecny papież jest nikim więcej jak obcym, który wyznaje nieznanych proroków.

Obserwuję pilnie życie religijne w naszym kraju i coraz częściej zadaję sobie pytanie, czy polski katolicyzm należy jeszcze do wspólnoty wyznań chrześcijańskich, czy też przeistoczył się w jakieś nowe – i przyznaję – bardzo oryginalne wyznanie.
Hierarchowie zagrzewają do nienawiści, potępiają Europę, ekologię, demokrację, łaszą się do władzy, angażują w politykę, prowadząc jednocześnie własną. Pominę milczeniem nieszczęsnego abp. Jędraszewskiego, który najwyraźniej wkroczył na drogę Jacka Międlara, choć nie wiadomo jeszcze, dokąd nią zajdzie. Pominę też ojca Rydzyka, który króluje miłościwie całemu obecnemu establishmentowi władzy.
Gdziekolwiek jednak zajrzę – do kazań, do tekstów w religijnych pismach i na forach internetowych – wszędzie katolicyzm jawi się jako nowy typ ideologii, w którym głoszący miłość Jezus odgrywa rolę marginalną, a obecny papież jest nikim więcej jak obcym, który wyznaje nieznanych proroków.

Życie polskiego katolicyzmu staje się coraz bardziej hermetyczne i coraz bardziej kuriozalne. Kilka dni temu na Jasnej Górze ks. Isakowicz-Zaleski święcił kibicowskie szaliki, a sam abp Dzięga dowodził, że kibice to „dzisiejsi krzyżowcy”, czyli ludzie „serca wolnego, rozumnego, odważnego, zdolnego do poświęceń”. Przyczyną tak ważnych deklaracji były zapewne symbole Polski Walczącej, którymi oblepieni byli wierni… swoim klubom piłkarskim młodzieńcy (Jezus oczywiście uwielbiał futbol).

Biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński z okazji 100-lecia Bitwy Warszawskiej zamierza wybudować 5,5-metrowy pomnik Matki Boskiej, która – jak wiadomo – bitwę tę wygrała, tymczasem „dziś Matka Boska jest pomijana, spychana na boczny tor”, „panuje szczególny niedosyt roli Matki Boskiej jako patronki Warszawy”. To, że jest Królową Polski, biskupowi już nie wystarcza. Matkę Boską trzeba uhonorować 5,5-metrowym pomnikiem, chyba wyższym niż Lecha Kaczyńskiego (co na to Jarosław?), oraz poświęcić jej konferencję mariologiczną z udziałem uczonych, którzy potrafią naukowo udokumentować Jej militarną skuteczność.

Naukowo też hierarchowie dowodzą szkodliwości ekologii. Oto ks. Tadeusz Guz („Nasz Dziennik”, 11 stycznia 2020 r.) twierdzi, że ekologia to „obłęd ducha” oraz poważna choroba, która ma doprowadzić do odcięcia Polski od złóż naturalnych i skazać ją na niebyt. A przecież polski węgiel czarny i brunatny są darem Boga dla Polski. Jak chronić kraj przed niebytem? Słuchać Jana Pawła II, a najlepiej prof. Jana Szyszki (to według ks. Guza postać heroiczna), których ekologia szyta jest „na miarę boskiego kreatora”. Stoi więc w opozycji do „ateistycznej ideologii ekologizmu”, której jednym z ważniejszych efektów jest… zabicie 42 milionów nienarodzonych. Bo po co ekologowie przywiązują się do drzew? By promować dzieciobójstwo w łonach matek.
Trudno podążać za meandrami myśli naszych hierarchów i uczonych w piśmie księży profesorów. Trzeba to jednak analizować. Może rzeczywiście jesteśmy uprzywilejowanymi świadkami narodzin nowej religii?

wyborcza.pl/7,75968,25595006,czy-jestesmy-swiadkami-narodzin-nowej-religii.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.1.glowka

--
Religia jest dla ludzi bez rozumu.
/Józef Piłsudski/
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka