diabollo 13.02.20, 13:29 kultura.gazeta.pl/kultura/7,114528,25692472,adin-dwa-tri-kaszpirowski-w-1990-roku-leczyl-na-jasnej.html#s=BoxOpImg11 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
diabollo Re: Adin, dwa, tri... 14.02.20, 07:23 Tak, też tak to zobaczyłem. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link
suender Re: Adin, dwa, tri... 14.02.20, 16:35 diabollo: > Adin, dwa, tri... Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Leczenie Niekonwencjonalne (skrót LN) często jest skuteczne. Stosował je Kaszpirowski, podobnie jak wielu innych współcześnie. Niestety Kaszpirowskiego przereklamowały media, bo ludek tego oczekiwał jako leku na wszystko i w każdej chwili. Tym nie mniej fenomen Kaszprowskiego (choć nieco przeceniony) miał swoją dobrą stronę, gdyż zwrócił uwagę medykom na niesamowite znaczenie silnej pozytywnej-autosugestii w każdym procesie leczenia. Takie w pewnym sensie transcendentne własności organizmu człowieka zatem są obecnie wykorzystywane w lecznictwie na coraz większa skalę. Oddajmy zatem należny hołd Anatolijowi K. za jego wielkie zasługi, nawet dla lechistańskiego NFZ(tu), - ot co, ......... Odkłaniam się bardzo nisko. Odpowiedz Link
diabollo Re: Adin, dwa, tri... 16.02.20, 13:49 wyborcza.pl/7,75410,25697036,w-rosji-ludzie-sie-kaszpirowskiego-bali-albo-go-wychwalali.html Odpowiedz Link
diabollo Re: Adin, dwa, tri... 16.02.20, 20:59 Wojciech Orliński W Rosji ludzie się Kaszpirowskiego bali albo go wychwalali. Ale nikt się z niego nie śmiał jak w Polsce Są telewidzowie skłonni uwierzyć, że Zbigniew Nowak ma "ręce, które leczą", a "jasnowidz" Jackowski pomoże w śledztwie. Ci sami ludzie cenią sobie muzykę Zenka Martyniuka. Czy Kaszpirowski nas zahipnotyzował, żebyśmy odrzucili zdolność racjonalnego myślenia w kategoriach dobra publicznego? Książka Gabriela Michalika „Kaszpirowski. Sen o wszechmocy” o legendarnym telewizyjnym uzdrowicielu przypomniała mi, jak kiedyś z zaskoczeniem zetknąłem się z tym, jak postrzegali go Rosjanie. A przynajmniej jeden, satyryk i fantasta Kir Bułyczow, który poświęcił mu kilkanaście lat temu opowiadanie „Nim trzeci kur zapieje”. Większość Polaków – przynajmniej w moim otoczeniu – postrzegała telewizyjne występy Kaszpirowskiego z kpiną. Nie uważaliśmy go ani za antychrysta, ani za cudotwórcę, mieliśmy go po prostu za showmana. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że jest pewien segment telewidzów, którzy są skłonni uwierzyć, że Zbigniew Nowak ma „ręce, które leczą”, a „jasnowidz” Jackowski pomoże policji w śledztwie. Ci sami widzowie zazwyczaj cenią też sobie muzykę Zenka Martyniuka i wierzą w śledztwa „detektywa” Rutkowskiego. Dlatego właśnie dodałem zastrzeżenie: „w moim otoczeniu”. W moim otoczeniu wszyscy albo cenią sobie twórczość Kira Bułyczowa, albo jej nie znają (poznajcie czym prędzej! zazdroszczę wam radości czytania tych książek po raz pierwszy...). Otóż Bułyczow, podobnie jak wielu rosyjskich intelektualistów, traktował Kaszpirowskiego śmiertelnie serio. Z wrogością – ale serio. Kto się boi Kaszpirowskiego 30 lat temu Kaszpirowskiemu dało się nabrać wielu ludzi radzieckiej nauki. Profesorowie dorabiali pseudonaukowe teorie o „uruchamianiu procesów samoleczenia” do czegoś, co było w gruncie rzeczy tylko jarmarcznym kuglarstwem (jak wszystkie występy „ludowych uzdrowicieli”). Co za tym idzie, w Związku Radzieckim ludzie albo się Kaszpirowskiego bali (jak np. Bułyczow), albo go wychwalali (jak jego utytułowani klakierzy). Ale nikt się z niego nie śmiał – a to była częsta reakcja u nas. W Polsce w pierwszych wyborach prezydenckich wystartował groteskowy emigrant z Kanady Stan Tymiński. Opowiadał, jak dzięki technikom szamanów z Peru przeszedł do czwartego wymiaru i nabrał tam zdolności paranormalnych. Zyskał przydomek „Kaszpirowskiego polityki” – i to nie był komplement. To pokazuje istotną różnicę między rosyjskimi a polskimi intelektualistami. Zwrócił na to uwagę już Lem, przeszło pół wieku temu wracając z wizyty w ZSRR. Relacjonował przyjaciołom, że Rosjanie chcieli z nim rozmawiać o zjawiskach paranormalnych: telepatii, bioenergoterapii, telekinezie, UFO i energii piramid. Byli bardzo rozczarowani, że Lem to wszystko uważa za bzdury. Lem spotykał się tam nie z byle kim, tylko ze śmietanką nauki i kultury. I ludzie z tej śmietanki na serio zdawali się wierzyć w zjawiska paranormalne. Można więc zrozumieć, dlaczego się nie śmiali z showmana wpatrującego się świdrującym wzrokiem w kamerę i powtarzającego: „Odin, dwa, tri”. Na serio bali się, że ten człowiek uruchamia jakieś negatywne energie (albo mieli nadzieję na uruchomienie pozytywnych). CDN... Odpowiedz Link
diabollo Re: Adin, dwa, tri... 16.02.20, 21:00 Prorok z piekła rodem Bułyczow w swoim opowiadaniu przedstawia Kaszpirowskiego jako sprawcę upadku ZSRR. I znów widać różnicę: dla Polaka każdy, kto się przyczynił do rozbijania imperium zła, będzie oceniany pozytywnie. Nie dla Bułyczowa. W jego pisanych po 1990 r. utworach upadek ZSRR jest pokazywany jako wielkie nieszczęście – triumf mrocznych sił z piekła rodem (Kaszpirowski) albo z kosmosu (jak w opowiadaniu „Oni już tu są”). W jego literackiej alegorii Kaszpirowski zahipnotyzował nas, żebyśmy odrzucili zdolność racjonalnego myślenia w kategoriach dobra publicznego. Staliśmy się bezrozumnymi egocentrykami motywowanymi chciwością. W jednym z najsłynniejszych opowiadań pisanych jeszcze za czasów ZSRR, „Świeży transport złotych rybek”, Bułyczow pokazał wyidealizowany obraz człowieka radzieckiego. Tak jak akcja większości jego opowiadań ta też rozgrywa się w fikcyjnym miasteczku Wielki Guslar zagubionym w bezkresach rosyjskiego interioru. Pewnego dnia do sklepu rybnego rzucają tytułowy transport złotych rybek („nasza flota wypływa coraz dalej”). Niedużo, ze 20 sztuk – kto zdążył, ten zdążył, dla reszty zabrakło. 20 rąk strażaka Zgodnie ze stereotypem rybki gadają i spełniają trzy życzenia. Pierwszy skutek jest oczywisty: z kranów w Wielkim Guslarze od razu popłynęła wódka, a potem narastają kolejne kataklizmy, które bohaterowie próbują naprawiać kolejnymi życzeniami. Na początku opowiadania poznaliśmy strażaka Eryka, który kiedyś wykazał się męstwem podczas gaszenia pożaru. Uratował staruszkę, ale stracił rękę. W finale Eryk pojawia się ponownie, wymachując 20 rękami. Okazuje się, że wszyscy nabywcy złotych rybek w pierwszej kolejności życzyli sobie, żeby strażakowi odrosła ręka. Bułyczow pokazywał więc ZSRR jako świat, w którym ludzie żyli skromnie – no niech nawet będzie, że biednie – i użerali się z bezsensowną biurokracją. Największym skarbem było jednak to, że byli dla siebie bezinteresownie życzliwi. I ten skarb stracili pod wpływem hipnotycznych seansów Kaszpirowskiego. Wygląda to trochę tak, jakby kwestia wolności osobistej nie miała znaczenia dla bohaterów Bułyczowa ani dla niego samego. Wielki Guslar jako literacka alegoria Rosji po prostu płynnie przechodzi ze „zniewolenia w braterstwie” w „zniewolenie w egoizmie”. Nie wierzę, że to akurat wina Kaszpirowskiego, ale muszę przyznać, że w tej alegorii coś chyba jest na rzeczy… wyborcza.pl/7,75410,25697036,w-rosji-ludzie-sie-kaszpirowskiego-bali-albo-go-wychwalali.html Odpowiedz Link
grzespelc Re: Adin, dwa, tri... 18.02.20, 19:14 "Większość Polaków – przynajmniej w moim otoczeniu – postrzegała telewizyjne występy Kaszpirowskiego z kpiną." A w moim całkiem serio, a jego seans oglądałem z całą rodziną. Ot, różnica pochodzenia... Odpowiedz Link
grzespelc Re: Adin, dwa, tri... 18.02.20, 19:22 "Kameralny, by nie powiedzieć ekskluzywny seans dla zakonników i ich gości – sióstr zakonnych, księży diecezjalnych i świeckich – odbywa się w podziemiach klasztoru." Ha, ha, ha, jak to, to nie wierzą, że wystarczy się pomodlić i Bóg uzdrowi? "Przekazał także dar pieniężny – 4 tysiące dolarów na odbudowę spalonej części klasztoru." A, no to ok! Jakby mi ktoś dał 4 tysiące za udział w pseudoterapii to chyba bym się zgodził... Jednak ci paulini nie w ciemię, o nie! Odpowiedz Link
diabollo Re: Adin, dwa, tri... 06.03.20, 07:18 krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/kaszpirowski-sen-o-wszechmocy-gabriel-michalik-wywiad-stasia-budzisz/ Odpowiedz Link
walmart.ca Re: Adin, dwa, tri... 06.03.20, 09:34 "Kim jest dziś jedna z twarzy polskiej transformacji?" Tym czym zawsze byla - Polka inteligentna katolicka nasza, czy mooze juz Nasza Odpowiedz Link
walmart.ca Re: Adin, dwa, tri... 06.03.20, 09:53 No kulla beauty, panie, no cymes panie... "Z uzdrowicielami też Kościołowi było po drodze – najsłynniejszy z nich, Clive Harris, przyjmował tłumy pacjentów w salkach parafialnych. Kościół miał wtedy wielki wpływ na społeczeństwo. Jak wielki, niech paradoksalnie zaświadczy sukces tygodnika „Nie”, który sprzedawał się w gigantycznym nakładzie, a skonstruowany był w dużej mierze wokół antyklerykalizmu." Odpowiedz Link
walmart.ca Re: Adin, dwa, tri... 06.03.20, 10:25 "Dodajmy do tego różnice estetyczne: obrzędy religijne różnią się od masówek, dajmy na to, z okazji rocznicy rewolucji październikowej, które w założeniu miały je zastąpić. Nad kształtem obrzędów religijnych pracowano tysiące lat, a nad kształtem masówek – zdecydowanie krócej i chyba jednak mniej starannie. Trudno, by uszło to uwadze takiego showmana jak Kaszpirowski. Kto wie, może gdy to zobaczył, zaczął przyjmować kult Boga inaczej niż do tej pory?" A moje pytanie jestt takie: co to jest "etos inteligencki"? Czy to przymiotnik, czy rzeczownik, i tez, czy on , rzeczownik, przymiotik, who cares, is w ogole right with tke word "inteligencja: (well, it does not sound right with Polish, does it?} Odpowiedz Link
diabollo Re: Adin, dwa, tri... 06.03.20, 10:46 Według mnie to nie jest "right word", dlatego używam jakoś mi bardziej pasującego: yntelygencja, tudzież ćwierćyntelygencja. Kłaniam się nisko Odpowiedz Link