diabollo
03.05.20, 00:59
Pozwolę sobie na skopiowanie posta na fejsie pana Zandberga:
****
W debacie Newsweeka najbliżej było mi do Robert Biedroń (przyznaję, nie jest to news roku).
Zaskoczył mnie natomiast nieco Szymon Hołownia. Muszę przyznać, że jego kampania miała sporo uroku. Hołownia długo sugerował, że się zmienia, że już nie jest tym dawnym Hołownią, że teraz chce mówić do postępowych wyborców. Ale czar prysł, kiedy padły konkretne pytania. Złagodzenie ustawy aborcyjnej? Hołownia by to zawetował. Małżeństwa jednopłciowe? Weto, nawet wtedy, gdyby nie miały prawa do adopcji. Religia? Zostaje w szkołach.
Po dzisiejszej debacie jest jasne, że Hołownia to polityk konserwatywny. I to jest ok, ale uczciwy polityk powinien przyznawać się do swoich poglądów, a nie udawać, na potrzeby kampanii, że jest kimś innym niż jest. Bo takie udawanie to zawsze gra na bardzo krótką metę.
P.S. Na szczególne wyróżnienie zasługiwały pytania dziennikarzy Newsweeka, którzy uparcie nazywają politykę socjalną "populizmem". Jak widać, żadna liczba porażek wyborczych nie nauczy środowiska liberalnego, w jaki sposób oddali PiSowi władzę. Ale trzeba przyznać - znaleźli kandydata, który karnie podbijał w tym temacie piłeczkę. Był nim pan Bosak.
***