Dodaj do ulubionych

Ministrowie nie czytają, ale piszą i mówią

24.05.20, 09:07
Magdalena Środa

Wiceminister Romanowski najwyraźniej nie przeczytał konwencji, którą zamierza wypowiedzieć, a minister Murdzek zapewne nie przeczytał żadnego z genialnych dzieł Jana Pawła II, które zaleca społeczności akademickiej.

Największy opór przeciwko ratyfikowaniu konwencji Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet stawiał minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Donald Tusk z trudem, choć i bez zapału, go przełamał. Walczenie z przemocą wobec słabszych nie leżało w priorytetach tak wytrawnego katolika, jakim jest Gowin.

Po ratyfikowaniu konwencji inny miłośnik Jezusa i Maryi - Andrzej Duda – oświadczył jako prezydent prawnik, że ratyfikowanej konwencji nie powinno się stosować. Nie stosowano. W katolickim kraju przemoc stanowi tradycyjne narzędzie porządkowania relacji w obrębie „świętej rodziny”, tak by kobiety i dzieci wiedziały, gdzie ich miejsce.

Ordo Iuris, które coraz jawniej i skuteczniej rządzi w naszym kraju, w ustawach narzucanych samorządom deklarowało, że tak jak miasta mają być wolne od LGBT, tak rodzina musi być wolna od zewnętrznej ingerencji w jej święte, przemocowe prawa, no, chyba że chodzi o zagrożenie życia. Teraz wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski ogłosił wypowiedzenie konwencji o przeciwdziałaniu przemocy, ponieważ – jak mu się zapewne wydaje - nasza religia i tradycja stoją wystarczająco mocno na straży zdrowia i bezpieczeństwa kobiet, co wyraża choćby staropolskie przysłowie („jak się baby nie bije…”).

Minister Romanowski uznał ponadto, że konwencja zaleca... by chłopcy chodzili w sukienkach. Bardzo go jego własny pomysł zgorszył, chociaż nie rozumiem dlaczego, bo dokładnie w tym samym czasie nowy minister nauki i szkolnictwa wyższego Wojciech Murdzek, również zapalony katolik, napisał do społeczności akademickiej w swoim pierwszym liście, że priorytetem ministerstwa będzie utrwalenie pamięci o mężczyźnie, który całe życie chodził w sukienkach, zachęcając do tego innych. Zwracając się do naukowców, pobożny minister prosił, by sięgali oni do wielkiego dorobku intelektualnego i duchowego Jana Pawła II, i w zaleceniu tym nie było żadnego zgorszenia faktem papieskiego stroju. Ba! Obaj ministrowie, prywatnie i służbowo, słuchają panów w sukienkach, uznając ich nie tylko za duchowe, ale też naukowe autorytety.

Jest jeszcze inne podobieństwo między pisowskimi ministrami - nie czytają. Romanowski nie przeczytał konwencji, którą zamierza odwołać, minister Murdzek zapewne nie przeczytał żadnego z genialnych dzieł Jana Pawła II, które zaleca społeczności akademickiej. Gdyby to zrobił, wiedziałby, że papież nie był i nie mógł być z powodów religijnych żadnym wzorem akademickich standardów ani tym bardziej wolności nauki i różnorodnych w jej ramach poglądów. Był strażnikiem dogmatów i wierzył w ich bezapelacyjną Prawdę. W encyklice Fides et Ratio potępił wszystkie nauki humanistyczne, które tej prawdy nie uznają. W zakresie czytania ze zrozumieniem polecam swoje usługi.


wyborcza.pl/7,75968,25956553,ministrowie-nie-czytaja-ale-pisza-i-mowia.html
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka