Dodaj do ulubionych

"Lubię pani szalony styl, taki WOW!"

29.05.20, 07:51
wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,25980130,dzialaczka-pis-wyznaje-prezydentowi-dudzie-o-seksie-z-partyjnymi.html?_ga=2.30957622.806480070.1590223698-66682764.1584340826
Andrzej Duda rozmawia z działaczką PiS o seksualnych propozycjach jej partyjnych kolegów. "Lubię pani szalony styl, taki WOW!"
Jacek Harłukowicz

Gdy eksmodelka, działaczka PiS, kochanka posła Pięty i znajoma prezydenta RP mówi, że boi się publikacji swoich nagich zdjęć, Andrzej Duda odpowiada: "Spokojnie, zdjęcia widziałem. Ładne (...) O mnie już mówili, że mam nieślubne dzieci, że zmuszałem do aborcji (...), olewam to."

O romansie Izabeli Pek i Stanisława Pięty rozpisywały się nie tylko tabloidy. Ona – młoda sympatyczka i działaczka pomorskich struktur PiS, była modelka. On – 14 lat od niej starszy konserwatysta, żonaty poseł Prawa i Sprawiedliwości z Bielska-Białej. Poznali się na jednej ze smoleńskich miesięcznic, sfabularyzowaną historię ich znajomości przedstawił w swoim serialu „Polityka” Patryk Vega.

Ujawnienie ich romansu kosztowało Piętę karierę. Najpierw zawieszony został w prawach członka PiS, a rok później nie wpuszczono go na listę wyborczą partii w kolejnych wyborach parlamentarnych. Pek sprawę przypłaciła zdrowiem: depresją i stanami lękowymi. Politycy, których znała, zerwali kontakty.

Bliskie władzy media zaczęły sugerować, że mogła zostać podstawiona przez Rosjan, by skompromitować prezydenta i jego otoczenie. „W politycznym światku szepcze się, że Izabela Pek mogła być prowadzona przez obce służby lub tych, którzy po 2015 roku popadli w niełaskę i zostali usunięci” – pisał przychylny pisowskiej władzy portal braci Karnowskich wPolityce.pl. I dalej: „Już pod koniec kampanii wyborczej Andrzeja Dudy i w trakcie wciąż wtedy trwającej kampanii Prawa i Sprawiedliwości ludzie, którzy tworzą dziś nowe służby specjalne, mieli ostrzegać sztaby wyborcze przed podejrzanym zaangażowaniem pani P. w kampanię”.

Ale prezydenta ani jego otoczenia nikt przed Izabelą nie ostrzegał. Jej znajomość z Andrzejem Dudą i kilkoma innymi politykami obozu władzy trwała jeszcze co najmniej dwa lata.

ANDRZEJ DUDA: LUBIĘ PANI STYL, TAKI WOW!
Andrzej Duda, wówczas jeszcze kandydat PiS do najważniejszego urzędu w kraju, poznał Pek w 2015 roku. Jest środek kampanii wyborczej. Gdy on w swoim Dudabusie odwiedza Pomorze, ona podróżuje wraz z nim. Odwiedziny w kolejnych miejscowościach dokumentuje kolejnymi selfikami wrzucanymi na Facebooka.

W grudniu 2015 roku, kilka miesięcy po zaprzysiężeniu, za pomocą direct message na Twitterze Iza Pek pisze do prezydenta, że mogą wyjść na jaw jej nagie zdjęcia z czasów, gdy zajmowała się modelingiem. Boi się, że ktoś może połączyć to z jej zaangażowaniem w kampanię i posłużyć się fotkami do ataku na prezydenta. Chce głowę państwa ostrzec.

Prezydent Andrzej Duda uspokaja: „Spokojnie, zdjęcia widziałem. Ładne, artystyczne, to nie jest nic strasznego. Proszę się uspokoić i rzeczywiście świątecznie wyciszyć. Jest trudno ale damy radę! (…) O mnie już mówili, że mam kochanki, nieślubne dzieci, że zmuszałem do aborcji itp. Początkowo byłem przejęty, teraz to olewam. Więc proszę się nie przejmować”.

Kwiecień 2017 roku. Była modelka ma żal, że choć ona stara się do prezydenta pisać regularnie, to Andrzej Duda nie odpowiada na jej wiadomości. Prezydent tłumaczy: „różne wesołe pusie i leśne ruchadełka [to nazwy profilów, które na Twitterze miał obserwować Duda] wyraźnie polują na mnie. Dlatego przestałem dawać follow, ale od czasu do czasu staram się wchodzić w interakcję, choć przyznaję, że mam mało czasu na śledzenie TT i dialogi. Zwykle zaglądam wieczorami. Ok, postaram się być trochę aktywniejszy wink Dawno się nie widzieliśmy ale zawsze miło mi Panią spotkać albo zobaczyć. Lubię Pani szalony styl bycia, taki WOW! Zupełnie inny od mojego wink))”.

W maju 2017, gdy Izabela Pek zaczyna się spotykać ze Stanisławem Piętą, radzi się Dudy, czy może mu zaufać, i pyta, co prezydent sądzi o bielskim pośle.

Andrzej Duda odpisuje 18 maja: „Staszek Pięta jest OK. Trochę radykał, ale dobry człowiek. Kręgosłup ideologiczno-polityczny jak u dinozaura. Skamieniały kompletnie. Facet z zasadami i kulturalny. Tylko proszę go nie podrywać. Chyba jest żonaty wink”.

Gdy Pek wyjaśnia, że to on podrywa ją, że obiecał zostawić dla niej żonę, z którą łączy go tylko córka, Andrzej Duda odpisuje: „Jest dorosły. Pani też. Ale przykro słyszeć, że tak mówi o swoich relacjach w domu. Mimo wszystko proszę o ostrożność. Ja z nim nie rozmawiałem. Z nikim nie rozmawiałem o Pani. Jeśli ktoś się na mnie powoływał, to wciskał kit”.

CDN...
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: "Lubię pani szalony styl, taki WOW!" 29.05.20, 07:52
      ANDRZEJ DUDA: „TAKA KONSERWATYWNA PRAWICA”
      Po tej rozmowie Andrzej Duda znów kilka miesięcy nie koresponduje z Pek. Odzywa się w trakcie awantury wywołanej zawetowaniem przez niego ustaw dotyczących KRS i Sądu Najwyższego. Trwają przygotowania do rekonstrukcji rządu, podczas której stanowisko premiera straci Beata Szydło, a fotel szefa MON – Antoni Macierewicz.

      Posłuszeństwo Dudzie wypowiada m.in. Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny propisowskiej „Gazety Polskiej”, prezydenta krytykują też Radio Maryja i „Nasz Dziennik”. Izabela Pek się martwi, prezydent ją uspokaja: „Pani Izo, niech się Pani tak bardzo nie przejmuje. To jest gra, a w tej grze karty są zakryte. Ja jestem długodystansowcem. Nie napalam się. Polityka jest sztuką czekania. Dlatego do tej pory to ja wygrywam”. Ocenia też zachowania niektórych polityków PiS: „To co wyrabia tzw. dobra zmiana na TT trochę mnie zatkało. Oczy przecieram, załamać się można czasem”.

      Niedługo później Pek żali się prezydentowi, że jej związek z posłem Stanisławem dobiegł końca. Jest załamana. Andrzej Duda próbuje swoją rozmówczynię pocieszać: „Stasiu to specyficzny człowiek. Myślałem, że moralnie czysty ale… samo życie. Taka prawica konserwatywna. Dziwny jest ten świat…”.

      Potem rozmowa znów schodzi na kwestie polityczne. Andrzej Duda żali się na swoją samotność: „Proszę nie brać na serio tego, co mówią Pani o mnie, czy o innych, ludzie zaangażowani w politykę. Oni najczęściej grają (…). Ja nie mam przyjaciół w Warszawie. Mam tylko znajomych”.

      Innym razem Pek opowiada prezydentowi o swoim epizodzie z – wówczas posłem, a dziś eurodeputowanym – Dominikiem Tarczyńskim. Spotkali się na kolacji, po której – wedle jej relacji – polityk miał zaproponować seks: "kładł rękę na swoim kroczu, zaproponował wspólną noc w hotelu". Do niczego nie doszło, bo kobieta odmówiła.

      Duda pisze: „Pisała mi Pani o swoim epizodzie z DT. Myślę, że postąpiła Pani właściwie. Ale proszę o więcej ostrożności na przyszłość”.

      O relację Pek dotyczącą wydarzeń po kolacji chcieliśmy zapytać Dominika Tarczyńskiego. Telefonu nie odbierał. Gdy pytania wysłaliśmy SMS-em odpisał: „Odpowiem jak tylko Adam Michnik pozdrowi brata! Adam pozdrów brata!”.

      Bez odpowiedzi pozostały również nasze pytania o znajomość z Pek, które wysłaliśmy Kancelarii Prezydenta RP.

      WICEWOJEWODA: PUPA ŚLICZNA, CUDOWNA
      Izabela Pek zwierzała się głowie państwa także z nieprzyjemności, jakie miała z innym politykiem obozu „dobrej zmiany” – obecnym wicewojewodą pomorskim Mariuszem Ł., wiceszefem wojewódzkim struktur PiS.

      Gdy Ł. znalazł w internecie erotyczne zdjęcia Pek, zaczął – za pośrednictwem Messengera – bombardować ją wiadomościami.

      „Cudowna pupa, zanurzyć się tam. Pieścić takie piersi to dopiero radość” – pisał. Za chwilę refleksja: „Podnieciłem się, przepraszam. Jest Pani piękna”. Innym razem: „Przyjemność patrzeć na takie nogi, dotykać je coraz wyżej (…). Pupa śliczna. Działa jak magnes (…). Będę delikatnie całował każdy centymetr Pani ciała”. „Klęczałbym przed Panią”.

      Wicewojewoda nalega na spotkanie z Pek. Raz proponuje kawę, innym razem pisze, że odwiedzi ją w jej domu. Pisze: „Nadal w łóżku? Pewnie nago? Pewnie potrzebny masaż?”. Dopomina się i chwali: „Co z tym masażem w ubraniu? Kiedy pijemy kawę? Wspaniały biust”. Prosi, by wysłać mu zdjęcie z łóżka. Innym razem proponuje drinka w swoim gabinecie w urzędzie wojewódzkim.

      Pek odpisuje, że gdy mężczyzna zaprasza na drinka, często chodzi mu o łóżko, Ł. odpisuje: „Myślę, że każdy facet z Panią by chciał. Pewnie bym chciał, ale marzenia się nie spełniają”.

      Prócz zachwytów polityk oferuje Pek pomoc w znalezieniu pracy. „Otoczyłbym Panią opieką. Polityczną” – deklaruje. Obiecuje wstawić się za nią w Kancelarii Prezydenta: „Tam mają babki z poprzedniej ekipy, tzn. do obsługi wizyt prezydenta. To coś dla pani. Chciałbym bezinteresownie Pani pomóc” – pisze.

      14 maja 2018 roku poleca Izabeli aplikować do gdańskiej spółki skarbu państwa: „Proszę cv zanieść do Lotosu”.

      Z pracy w paliwach nic nie wychodzi. Gdy gazety zaczynają się rozpisywać o związku Pek ze Stanisławem Piątą, Ł. zrywa kontakt. A była modelka relacjonuje wszystko Andrzejowi Dudzie. 12 grudnia 2017 roku prezydent odpisuje: „Tego pana [tu nazwisko] to nie pamiętam i nic do niego nie mam. Ale nie powinien do kobiety takich rzeczy wypisywać. Żenada”.

      Ł. nie zaprzecza dziś, że znał się z Pek.

      – Spotkałem się raz z panią Izabelą w urzędzie w sprawach samorządowych. Był to jedyny mój kontakt – mówi „Wyborczej”. Zaprzecza stanowczo treści korespondencji, jaką miał z nią prowadzić.

      – Nie pisałem tego. Ktoś musiał mi się włamać na konto, podejrzewam jednego ze współpracowników – wyjaśnia podczas rozmowy telefonicznej. Po jakimś czasie dzwoni ponownie. Prosi o niepublikowanie treści rozmów: – Proszę zrozumieć, że to dla mnie koniec. Koniec kariery politycznej i koniec mojego małżeństwa.

      HORAŁA: „PRZESTAŃ MYŚLEĆ PIZDĄ”
      Z prezydentem Izabelę Pek poznać miał poseł Marcin Horała, dziś wpływowy poseł PiS, szef struktur tej partii na Pomorzu, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Znali się wcześniej. Gdy w 2014 roku Horała startował w wyborach na prezydenta Gdyni, wielokrotnie prosił Pek o pomoc.

      13 marca pisze do niej przez Facebooka: „Iza, będzie konferencja na którą potrzebuję aniołków choć niekoniecznie płci żeńskiej. Generalnie młodzi ludzie i inteligentnie wyglądający”.

      Potem kontakt na jakiś czas się urywa. W maju rozmawiają o prezydencie Andrzeju Dudzie. Horała dzieli się swoimi przemyśleniami na temat głowy państwa: „To tylko polityk mający sporo miękkiej charyzmy, inteligentny i znający kilka technik psychomanipulacyjnych”. Innym razem, już po wyborze Andrzeja Dudy na prezydenta, Horała pisze: „Opinię o prezydencie Andrew mam zasadniczo pozytywną, ale raz na jakiś czas jednak ta Unia Wolności z niego wyłazi”.

      CDN...
      • diabollo Re: "Lubię pani szalony styl, taki WOW!" 29.05.20, 07:54
        Jego również Pek próbuje zainteresować swoimi kontaktami z posłami Piętą i Tarczyńskim. Ale poseł radę ma dla niej jedną. „Przestań myśleć pizdą” – odpowiada na jej żale.

        Horale także daliśmy szansę odniesienia się do treści rozmów prowadzonych z Pek. Gdy zapytaliśmy, czy pytania o znajomość wysłać na adres biura poselskiego, czy resortu, przesłał nam adres prywatny. Wysłaliśmy mu zrzuty niektórych rozmów.

        – Nie komentuję treści prywatnych rozmów i screenów, których wiarygodności nie jestem w stanie zweryfikować – napisał w odpowiedzi następnego dnia.

        GENERAŁ: RADZIŁEM JEJ OPUBLIKOWAĆ KSIĄŻKĘ
        Znajomości i prowadzonych przez Facebooka rozmów z Pek nie wypiera się generał Andrzej Pawlikowski, w latach 2015-17 szef zlikwidowanego niedługo potem Biura Ochrony Rządu. Kobieta i jego radzi się, jak reagować na zainteresowanie mediów po wyjściu na jaw romansu z Piętą.

        „Ruszyła machina ochronna posła. Jedynym wyjściem jest udzielenie wywiadu i udostępnienie dowodów. To zamyka usta” – radzi jej generał.

        Gdy rozmawiają, Pawlikowski jest już emerytem. W 2017 roku został nagle odwołany ze stanowiska, choć pozwolono mu samemu złożyć rezygnację, jak to się zwykle dzieje, „ze względu na stan zdrowia”. Potwierdza to jego korespondencja z Izabelą: „Szczerze powiedziawszy zdradzono mnie o świcie i nikt niczego mi nie obiecywał. Były natomiast dżentelmeńskie ustalenia, których nie dopełniła druga strona (…). Cud, że udało mi się przeżyć”.

        Dla swojej rozmówczyni ma radę inną niż poseł Horała: „Tym z rządu i polityki nie wolno za żadne skarby ufać!”.

        – Była zrozpaczona i wystraszona, faktycznie pisałem jej, że moim zdaniem powinna udzielić wywiadu lub opublikować książkę – przyznaje w rozmowie z „Wyborczą” gen. Pawlikowski.

        Czy pisał do Pek o tym, że został zdradzony o świcie, i o tym, że „tym z rządu i polityki nie wolno za żadne skarby ufać”?

        Pawlikowski: – Napisałem tak, bo tak właśnie było.

        Generał, który przez pierwsze dwa lata na stanowisku szefa BOR współpracował również z obecnym prezydentem, narzeka, że za swojej kadencji próbował przekonywać polityków, iż muszą dbać nie tylko o swoje bezpieczeństwo fizyczne, ale również wizerunek. Jak mówi, służby monitorowały zamieszczane przez głowę państwa wiadomości na Twitterze.

        – Dostępu do direct message jednak nie mieliśmy – mówi „Wyborczej”.

        PEK: CHCĘ NAPIĘTNOWAĆ TE OBRZYDLIWE ŚWINIE
        Z Izabelą Pek spotykam się w marcu w Gdyni. Za kilka dni ogłoszona zostanie pandemia. Przychodzi smutna, wychudzona, milczy długo, a potem wylewa z siebie potok słów. Potwierdza autentyczność screenów rozmów, o których mówimy. Narzeka, że do dziś nie otrząsnęła się z tego, co ją spotkało. Choć jest absolwentką studiów językowych (włoski), od tamtego czasu nie może znaleźć pracy. Odsunęli się od niej znajomi, a politycy przestali odbierać telefony i odpowiadać na SMS-y. Romans przypłaciła codziennie przyjmowaną garścią tabletek.

        – Zostałam zneutralizowana – wzdycha. – Przeszłam przez piekło, bo depresja, z którą zmagam się do dziś, ściągnęła mnie na samo dno. Obdarli mnie ze wszystkiego: dobrego imienia, godności. Trzykrotnie trafiłam z tego powodu do szpitala, czułam, że jestem bliska wariactwu. Większość dnia spędzałam w łóżku. Na myśl o intymnym kontakcie z mężczyznami dostaję torsji.

        O czym marzy? Długo się zastanawia. Chowa głowę w dłoniach. I wyrzuca z siebie: – Żeby te obrzydliwe świnie spotkało takie jak mnie publiczne napiętnowanie. Żeby poczuli, czym jest upokorzenie. I przestali oszukiwać ludzi, jakimi to są nosicielami cnót i moralności. Nie są.

        wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,25980130,dzialaczka-pis-wyznaje-prezydentowi-dudzie-o-seksie-z-partyjnymi.html?_ga=2.30957622.806480070.1590223698-66682764.1584340826
        • oby.watel Re: "Lubię pani szalony styl, taki WOW!" 29.05.20, 11:33
          Wow! Kolejna afera! A jeszcze niedawno neobolszewicy przekonywali, że Konstytucja, sądy, prawo nikogo nie interesują, bo ludzie pracują na umowach śmieciowych i państwo o nich nie dba. Coś się zmieniło? Nie słychać, żeby Czarzaste, Biedronie, Żukowskie i towarzyszki i towarzysz bardzo przejmowali się przejęciem Sądu Najwyższego. Dogadali się? LIczą na łagodne traktowanie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka