Dodaj do ulubionych

Zakuta w kajdanki na oczach córki

10.06.20, 07:21
Zakuta w kajdanki na oczach córki. Policja zatrzymała dwoje aktywistów w sprawie plakatów krytykujących Szumowskiego
Paweł Rutkiewicz,

Kilku policjantów uczestniczyło w nocnym zatrzymaniu aktywistki podejrzewanej o wywieszanie w Warszawie plakatów krytykujących ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Kobietę zakuto w kajdanki na oczach córki. Kilka godzin później policja zatrzymała drugiego aktywistę.

W nocy z 8 na 9 czerwca policja weszła do mieszkania warszawskiej aktywistki podejrzewanej o to, że uczestniczyła w akcji rozwieszania w Warszawie plakatów krytykujących ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

Rozlepiono je na kilkunastu przystankach w nocy z 28 na 29 maja. Plakaty oskarżały Szumowskiego o zakłamywanie statystyk na temat epidemii koronawirusa, wypominały mu rekomendację ws. wyborów korespondencyjnych 10 maja oraz zakup wadliwych maseczek za ok. 5 mln zł. Tę ostatnią kwestię ujęto w sposób dość wulgarny.

Zabrana z domu w kajdankach
Z informacji przekazanych nam przez adwokata zatrzymanej - mec. Radosława Baszuka - wynika, że w nocnej interwencji w mieszkaniu podejrzewanej o udział w akcji aktywistki uczestniczyło pięciu lub sześciu policjantów. Przeszukali mieszkanie i przypisaną do niego piwnicę, a zatrzymaną kobietę około godz. 22 przewieziono do komendy policji przy ul. Dzielnej 12.

Jak dodaje mec. Baszuk, zakuto ją w kajdanki na oczach rodziców i nastoletniej córki. Przed północą, już w komendzie, przedstawiono jej do podpisu protokół zatrzymania. Na razie nie przedstawiono jej żadnych zarzutów.

Adwokat: Jakie zacieranie śladów? To akcja sprzed dwóch tygodni
Z protokołu zatrzymania wynika, że podstawą akcji policji była obawa zatarcia śladów przestępstwa, które miało polegać na włamaniu się do 15 gablot reklamowych na przystankach komunikacji miejskiej. Adwokat aktywistki określa jednak działania policji jako "nieuzasadnione" i "nieproporcjonalne".

- O jakiej obawie zatarcia śladów mówimy?! Przecież jeżeli popełniono przestępstwo, to działo się to prawie dwa tygodnie temu w miejscach ogólnodostępnych - mówi Baszuk, podkreślając wyraźnie słowo "jeżeli" w kontekście domniemanego przestępstwa, o które jego klientka jest podejrzewana.

Adwokat dodaje, że po 48 godzinach w areszcie o tymczasowym aresztowaniu jego aktywistki musiałby zadecydować sąd. Liczy jednak, że decyzja sądu będzie inna i kobieta będzie mogła czekać na proces w domu.

"Standardowa procedura"
Po tym jak plakaty wymierzone w ministra Szumowskiego znalazły się na przystankach, politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz prawicowe media oskarżyły Urząd m.st. Warszawy o promowanie mowy nienawiści. Stołeczny ratusz kategorycznie odciął się jednak od akcji plakatowej, żądając wyjaśnień od spółki AMS (należy do koncernu Agora, wydawcy "Wyborczej"), która jest operatorem gablot reklamowych na przystankach. AMS poinformował wtedy miasto, że ktoś włamał się do gablot i składa w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

Do zatrzymania aktywistki AMS odnosi się tak: "AMS posiada standardową procedurę postępowania w przypadkach naruszenia prawa własności spółki, w szczególności umieszczania bez wiedzy i zgody AMS plakatów w gablotach reklamowych. W takich sytuacjach usuwamy nielegalne plakaty i zgłaszamy sprawę na policję, powierzając wyjaśnienie naruszenia prawa organom państwa" - pisze Grażyna Gołębiowska, dyrektor ds. marketingu w spółce AMS.

Policja: To było przestępstwo
Do zatrzymania aktywistki odniosła się też stołeczna policja. - W tym przypadku czynności prowadzone przez nas dotyczą przestępstwa kradzieży z włamaniem, a nie rozwieszania plakatów. Postępowanie związane jest z zawiadomieniem, które wpłynęło ze strony spółki AMS. Zarówno zatrzymanie, jak i użycie kajdanek odbyło się w oparciu o obowiązujące normy prawne - mówi nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik KSP.

We wtorek po południu policja poinformowała o kolejnym zatrzymaniu. To znany aktywista. - Nie wykluczamy kolejnych zatrzymań - czytamy na Twitterze.

CDN...
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Zakuta w kajdanki na oczach córki 10.06.20, 07:21
      Sprawę zatrzymania aktywistki tak skomentował na swoim fanpage'u Warszawski Strajk Kobiet: "Zastosowane środki są zupełnie nieproporcjonalne do wagi ewentualnego zarzutu z artykułu 63 kodeksu wykroczeń. Jako pretekst do zatrzymania podano zatem »podejrzenie kradzieży z włamaniem na szkodę spółki AMS na kwotę 450 zł«.

      warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26015181,zatrzymanie-aktywistki-w-sprawie-plakatow-wymierzonych-w-szumowskiego.html?_ga=2.177131493.1162786291.1591593734-66682764.1584340826#S.main_topic-K.C-B.1-L.1.duzy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka