diabollo
12.06.20, 07:37
Homofobia w polskim społeczeństwie jest na rękę tylko dwóm zainteresowanym graczom politycznym:
1. Oczywiście katoprawica, bo jej polityczny model operacyjny potrzebuje wroga.
A LGBT+ jest wrogiem idealnym, bo nielicznym. Pogromów czy zamieszek, a co za tym idzie jakieś wojny domowej z tego nie będzie. (Trochę kompromitujące atmosfera pogromowa jak w Białymstoku to sytuacja - ma gorącą nadzieję katoprawica - wyjątkowa.)
Napewno będzie trochę prześladowanych dzieciaków w szkołach, trochę jednostkowych samobójstw, trochę tragedii życiowych i to wszystko.
Natomiast politycznie szczuć można ile wlezie i do końca świata, kiedy np. uchodźców zabrakło.
2. Homofobia w społeczeństwie niezbędna jest do istnienia koszczuja katolickiego z celibatem kleru.
Bez homofobii społecznej, z akceptowanymi społecznie małżeństwami homoseksualnymi katokościół zostaje bez tzw. powołań, co widać wyraźnie na zachodzie Europy.
Młody chłopak odkrywający swoją odmienność seksualną która jest powszechnie pogardzana i prześladowana może od niej uciec do katokoszczuja deklarując szczerze całkowitą rezygnację z życia seksualnego.
Oczywiście w społeczeństwie akceptującym małżeństwa homoseksualne dużo łatwiej o homoseksualistów również ekscytujących swoją seksualność.
A raczej trudno o 20 latka akceptującego własną seksualność, dobrze się czującego w swojej orientacji seksualnej o szczerą chęć celibatu do końca życia.
Tylko te dwie grupy polityczne napędzają homofobię w Polsce dla swoich interesów.
Nie dajcie sobie wmówić, że chodzi o "rodzinę" (taki byt platoński), o jakąkolwiek ochronę małżeństw homoseksualnych, którym małżeństwa homoseksualne w niczym nie zagrażają.
Nie chodzi o żadną ochronę dzieci.
Kłaniam się nisko.