Dodaj do ulubionych

Oskarżam biskupów, księży i świeckich

16.06.20, 07:07
IGNACY DUDKIEWICZ

Oskarżam biskupów, księży i świeckich mojego Kościoła

Oskarżam Kościół rzymskokatolicki w Polsce – czyli mój Kościół – oraz jego przywódców o to, że swoimi działaniami i zaniechaniami doprowadzili do eskalacji nienawiści wobec osób LGBT+.
Nie czas już na miłe słowa i miarkowanie się w ocenach. Nie czas na uniżone listy do biskupów sformułowane tak, by przypadkiem ich nie urazić i nie zmieścić w nich jednego mocniejszego słowa. Nie czas na prośby o opamiętanie. Dziś potrzeba oskarżeń. I choć nawiązania do słynnego listu Emile’a Zoli „Oskarżam…!” w ostatnich latach spowszedniały i straciły na sile, to nie widzę lepszej formuły na wyrażenie tego, co noszę w myślach i sercu po wydarzeniach z Marszu Równości w Białymstoku.

A zatem: ja, praktykujący rzymski katolik, redaktor naczelny czasopisma odwołującego się do katolickich wartości, członek zarządu katolickiego stowarzyszenia, wieloletni wychowawca młodzieży oraz ministrant, heteroseksualny mężczyzna i mąż, oskarżam Kościół rzymskokatolicki w Polsce – czyli mój Kościół – oraz jego przywódców o to, że swoimi działaniami i zaniechaniami doprowadzili do eskalacji nienawiści wobec osób LGBT+. Oskarżam, że legitymizują przemoc i nie przeciwstawiają się jej w adekwatny do sytuacji sposób. Oskarżam, że uczestniczą w nagonce. Oskarżam wreszcie, że nie czynią tego w trosce o „chrześcijańskie wartości”, lecz o własny los i w obronie swoich interesów.

***

Licznych biskupów, księży i świeckich mojego Kościoła oskarżam o łamanie Dekalogu. Oskarżam ich o to, że – niepomni przykazania „Nie zabijaj” – ranią naszych braci i siostry LGBT+ słowami, obelgami, inwektywami oraz sankcjonują stosowanie wobec nich przemocy poprzez wzywanie do walki i konfrontacji. Oskarżam o to m.in. bp. Edwarda Frankowskiego, który mówił, że „nadszedł czas walki” i posługiwał się metaforą potopu. Tę samą metaforę przywołał choćby bp Ignacy Dec, porównując działania środowisk LGBT+ do „potopu szwedzkiego czy bolszewickiego”. Oskarżam o to abp. Tadeusza Wojdę, który przed Marszem Równości w Białymstoku, zamiast tonować i tak ogromne emocje, podgrzewał je swoją odezwą. Oskarżam ich więc o to, że angażują polski Kościół w wojnę (i ją rozpętują), zamiast nieść pokój.

Oskarżam ich, że nie odróżniają postulatów czy idei głoszonych przez środowiska osób LGBT+ od nich samych. Że – wbrew nieustającym i, jak widać, pełnym hipokryzji zapewnieniom o odróżnianiu „grzesznika” i „grzechu” – niszczą człowieka.

Równie licznych przedstawicieli Kościoła oskarżam o łamanie przykazania
zakazującego mówienia fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Oskarżam m.in. ks. Dariusza Oko (oraz tych, którzy od lat udzielają mu łamów, sal i czasu na konferencjach) o szerzenie jawnych kłamstw i pomówień względem osób LGBT+, które nie znajdują oparcia w faktach i badaniach naukowych. Oskarżam wielu biskupów, księży, katolickich publicystów i wiernych – w tym przewodniczącego polskiego episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego – o tworzenie kłamliwych konotacji między pedofilią a orientacją homoseksualną. Oskarżam ich o ignorowanie wyników badań oraz wniosków formułowanych w raportach pisanych na zlecenie państw oraz samego Kościoła. Oskarżam ich o niechęć do współpracy z ekspertami i ekspertkami z zakresu psychologii i seksuologii, niechęć do edukacji i zwiększania świadomości społecznej na temat podejmowanych przez siebie zagadnień. Część z nich oskarżam także o ignorancję i brak jakiejkolwiek staranności w zajmowaniu się tematem sytuacji osób nieheteronormatywnych. Oskarżam o to abp. Wojdę, który w swojej odezwie nie potrafił nawet prawidłowo rozwinąć skrótu LGBT.


CDN...
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 16.06.20, 07:09
      ***

      Oskarżam ludzi polskiego Kościoła, że nie realizują nawet niekonkretnych i rozmytych wskazań Katechizmu Kościoła Katolickiego nakazujących traktować osoby LGBT+ „z szacunkiem i delikatnością”.

      Polskich biskupów oskarżam o tworzenie fałszywej symetrii między mniejszością – jaką są osoby LGBT+ codziennie mierzące się z dyskryminacją i wykluczeniem – a dzierżącą polityczną, symboliczną i kulturową władzę większością, jaką są w Polsce katolicy. Znaczącą część hierarchów oskarżam także o pójście krok dalej i sugerowanie, że to owa mniejszość uciska większość, a katolicy są w Polsce prześladowani. Oskarżam ich więc o brak wrażliwości na cierpienia naszych braci i sióstr LGBT+ oraz – jednocześnie – rzeczywiście prześladowanych katolików i katoliczek na świecie. Oskarżam o niewspółmierne (a niekiedy kłamliwe) reagowanie na działania wymierzone w Kościół i ludzi wierzących przy braku reakcji na krzywdzące słowa i akty przemocy wobec osób LGBT+ ze strony ludzi Kościoła. Oskarżam o to m.in. abp. Marka Jędraszewskiego, który zauważa „hejt i mowę nienawiści” wobec Kościoła, a słowem nie zająknie się o codziennym lżeniu i opluwaniu osób LGBT+.

      Oskarżam wspomnianego bp. Frankowskiego, który mówił: „Już dłużej cofać się nie możemy i nie będziemy”, nie zauważając, że to osoby LGBT+ są w Polsce pod nieustanną presją ze strony m.in. władz politycznych. Oskarżam raz jeszcze bp. Deca, który straszył, mówiąc: „W Europie nie ma dziś, przynajmniej na razie, gilotyny i więzień dla wyznawców Chrystusa” (podkreślenie własne). Oskarżam abp. Sławoja Leszka Głódzia, który twierdził: „Znaleźliśmy się pod ostrzałem nihilistycznych ideologii”, słowem nie komentując ostrzału z kostki brukowej, kamieni i petard, jaki urządzili swoim współobywatelom i współobywatelkom bandyci w Białymstoku (a wcześniej w innych miastach), z których część trzymała różańce w rękach. Oskarżam go, który powiedział: „Kościół staje pod pręgierzem laickich, libertyńskich i kosmopolitycznych środowisk”, a nie stanął w obronie mężczyzn i kobiet, w tym dzieci, bitych na białostockich, i nie tylko, ulicach.

      Oskarżam ludzi polskiego Kościoła o ślepotę i brak wyobraźni, o niewyciąganie wniosków z wydarzeń, które w ostatnich latach miały miejsce m.in. w Lublinie, Rzeszowie czy Częstochowie, gdzie pokojowi manifestanci i manifestantki byli atakowani przez przeciwników z religijnymi hasłami na ustach. Oskarżam ich o brak odpowiedniej reakcji na wzywanie imienia Pana Boga w imię agresji, przemocy i nienawiści, na przeplatanie modlitw wulgarnymi okrzykami. Nie są taką reakcją słowa wypowiadane wyłącznie post factum i wielokrotnie okraszone różnorakim „ale”. Oskarżam o bezczynność wobec wznoszonych na jasnogórskich wałach haseł mówiących o „śmierci wrogom ojczyzny”. Paulinów, gospodarzy klasztoru jasnogórskiego, licznych biskupów oraz księży w całej Polsce oskarżam o błogosławienie osobom wznoszącym takie okrzyki, o bierność wobec zjawiska rosnącej w siłę skrajnej prawicy, w tym prawicy neofaszystowskiej, oraz wobec jej skłonności do odwoływania się do chrześcijaństwa i Boga.

      Oskarżam ich więc o zaniechanie niezbędnych działań w celu ochrony ludzkiej godności i pokoju społecznego. Oskarżam ich tym samym o hipokryzję, gdy na ochronę tej godności i pokoju społecznego się powołują. Oskarżam o to choćby bp. Deca, który raczył przestrzegać („Jakże łatwo, ale też jakże niebezpiecznie jest przeciwstawić człowieka drugiemu człowiekowi!”), prosić („prosimy, aby każdy zamyślił się chociaż przez chwilę nad zgodnością swojego działania z Ewangelią”) oraz pouczać („Kto antagonizuje i rozpala emocje, ten nie służy Bożej sprawie”), nie realizując własnych wskazań.

      CDN...
      • diabollo Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 16.06.20, 07:13
        ***

        Oskarżam ludzi polskiego Kościoła – licznych księży i biskupów – o niszczenie rodzin poprzez wspieranie homofobii, w imię której rodzice wyrzucają z domu swoje dzieci, odcinają się od nich, zrywają z nimi relacje. Oskarżam ich o współtworzenie atmosfery, w której osoby odkrywające swoją nienormatywną orientację seksualną lub tożsamość płciową boją się powiedzieć o tym swoim najbliższym, przez co nieumyślnie i bez własnej winy krzywdzą siebie i innych. Oskarżam katolickich aktywistów i kapłanów o promowanie szalbierczych „terapii” homoseksualizmu.

        Polski episkopat i jego przywódców oskarżam o to, że uczestniczy w nagonce na osoby LGBT+, nie zważając, że grają w sztuce rozpisanej przez kogo innego – czyli przez polskie władze. Oskarżam ich, że kolejny raz pozwalają na instrumentalizację chrześcijańskiej wiary i Ewangelii w imię politycznych interesów konkretnej partii – rzekomo broniącej katolickiej moralności – której prezes wznosi okrzyki („Ręce precz od naszych dzieci”) obliczone wyłącznie na zysk polityczny i konflikt społeczny.

        Ten sam episkopat i tych samych przywódców – zwłaszcza abp. Gądeckiego i Jędraszewskiego oraz bp. Artura Mizińskiego – oskarżam o to, że bagatelizują kryzys Kościoła związany z ujawnieniem skali przestępstw seksualnych dokonywanych przez księży oraz ukrywania tych zbrodni przez przełożonych, spośród których niektórzy wciąż pełnią zaszczytne funkcje w polskim Kościele.
        Oskarżam ich, że uczestnictwo w atakach na społeczność LGBT+ jest sposobem na zwekslowanie winy i znalezienie kozła ofiarnego, na którego będzie można przerzucić odpowiedzialność za przewiny swoje, swoich znajomych, podwładnych oraz całej instytucji, którą się reprezentuje. Oskarżam ich więc o cynizm i podłą grę, której ofiarami są osoby LGBT+.

        Wielu innych biskupów, którzy nie zabierają głosu w tych sprawach, oskarżam o kunktatorstwo, którego dali wyraz, wybierając ponownie na stanowiska kierownicze w episkopacie hierarchów, którzy nie sprawdzili się jako przywódcy na trudne czasy. Biskupów, którzy chwilę później skompromitowali się podczas niesławnej konferencji prasowej, na której rozmywali winę Kościoła za ukrywanie przestępców w sutannach.

        Biskupów, którzy rozumieją powagę sytuacji, chcą rozliczyć winy ludzi Kościoła, a także nie godzą się na przerzucanie odpowiedzialności za nie na innych, tych, którzy nie akceptują obrażania, obrzucania obelgami i kalumniami osób LGBT+ oraz instrumentalnego podgrzewania atmosfery, oskarżam o tchórzostwo. Oskarżam o nie biskupów, o których mówimy jako o „progresywnych” czy „umiarkowanych”, którzy również piastują ważne funkcje w polskim Kościele i zarządzają dużymi diecezjami, a nie potrafią zebrać się na odwagę wypowiedzenia kilku słów niezbędnego sprzeciwu wobec zła, w którym udział mają ich bracia w biskupstwie i kapłaństwie. Oskarżam – powtarzając za Szymonem Hołownią – że „ci z naszych biskupów, którzy mają serce, nie mają niestety za grosz odwagi. Ci, którzy odwagę mają, najczęściej nie mają serca”. O tchórzostwo oskarżam również licznych księży, którzy – nie godząc się na to, co się dzieje – nie dadzą temu wyrazu publicznie. O to samo tchórzostwo oskarżam katolickich publicystów i publicystki, a nawet całe środowiska, które zbyt długo dojrzewały – lub wciąż dojrzewają – do realizacji podstawowego moralnego wymogu, jakim jest stawanie w obronie bitych, opluwanych i wyszydzanych.

        Oskarżam polski Kościół o błędne rozeznawanie priorytetów i spraw wymagających największej uwagi. Oskarżam nas o to, że grzmimy nie w tych sprawach, w których trzeba. Oskarżam nas o bierność wobec faszystowskich ruchów, które przenikają do naszej wspólnoty.Oskarżam nas o niewystarczające działania mające na celu przeciwstawienie się rasizmowi i ksenofobii. Oskarżam – jak ks. Kazimierz Bem – o to, że spędzamy kolejne dekady na obsesyjnym czytaniu tych cytatów z Biblii, w których można dostrzec jakikolwiek związek z negatywną oceną zachowań nieheteroseksualnych, zamiast uważnie czytać te, które mówią chociażby o pomocy uchodźcom. W tym samym zaś czasie liczba tych ostatnich na świecie nigdy nie spadła poniżej 10 mln.

        Oskarżam przedstawicieli polskiego Kościoła, że nie są również na co dzień otwarci na konkretne osoby LGBT+ i otoczenie ich duszpasterską opieką, do której, jeśli jej pragną, mają prawo jak każdy człowiek szukający Boga. Oskarżam polski Kościół o restaurowanie konserwatywnych wzorców, bez oglądania się na współczesną teologię czy biblistykę. Oskarżam polski świat katolicki o duszenie w zarodku dyskusji na temat katolickiego podejścia do osób nieheteronormatywnych. Oskarżam animatorów grup młodzieżowych, duszpasterzy, liderów wspólnot o wykluczanie z naszego Kościoła osób LGBT+, gdy te ujawnią swoją tożsamość. Oskarżam więc o utrudnianie im drogi do sakramentów, Boga i wzrastania w wierze. Oskarżam o krzywdzenie ich odrzuceniem i napiętnowaniem. Oskarżam polski Kościół, że udaje, że nie wie, że wśród katolików i katoliczek są osoby nieheteronormatywne. Oskarżam bp. Deca – i wielu innych polskich biskupów sprzeciwiających się w ostrych słowach regulacji związków partnerskich w prawie cywilnym – o brak elementarnej otwartości na zapewnienie poszanowania praw osób LGBT+. Otwartości, którą wykazało wielu hierarchów katolickich w Europie i na świecie, popierających podobne rozwiązania.

        ***

        Tak, polscy katolicy i katoliczki, księża i biskupi – my wszyscy, choć w bardzo różnym stopniu – mamy krew na rękach. Mamy na rękach krew Milo, która w maju tego roku skoczyła z mostu, nie mogąc wytrzymać tego, co spotyka ją w Polsce. Mamy na rękach krew innych osób LGBT+ – nastolatków i osób dorosłych – które popełniły samobójstwo w wyniku zaszczucia, również w szkole. Mamy na rękach krew płynącą z rozbitych kamieniami głów, z podbitych oczu, rozciętych łuków brwiowych, odartych ze skóry kolan i łokci. Mamy na rękach krew pobitych, ale odpowiadamy także za krzywdę, której nie widać gołym okiem, a która jest udziałem osób LGBT+ za każdym razem, gdy słyszą kolejne kłamstwo na swój temat, gdy są wykluczane, gdy mówi im się, że nie ma dla nich miejsca w danym środowisku, społeczności, w Polsce, w Kościele, gdy są obrażane i zastraszane, gdy mówi się, że są zagrożeniem dla dzieci, że są gwałcicielami nieletnich i pedofilami, gdy ich tożsamość nazywa się dewiacją, chorobą, zboczeniem czy efektem ideologii.

        Tak, szanowni biskupi, żaden z Was nie rzucił kamieniem w żadnego geja, lesbijkę, osobę biseksualną czy transpłciową. Podobnie jak Szaweł nie rzucił kamieniem w św. Szczepana, gdy inni – w imię religijnego fundamentalizmu – to czynili. Dziś jednak wielu z Was występuje w roli Szawła, u którego stóp oprawcy złożyli swoje szaty. Trzymacie bandytom płaszcze, nie rozumiejąc lub udając, że nie rozumiecie, co się dzieje.

        Nie będę stał koło Was. Moje miejsce – jako chrześcijanina – jest u boku tych, w których stronę leci kamień. Kamień, który leci także z powodu Waszych słów i Waszej bezczynności.

        www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1918680,1,oskarzam-biskupow-ksiezy-i-swieckich-mojego-kosciola.read?fbclid=IwAR2wWyW-jURnvUq0RTURIAWknwfntHtx9hiJud4T8jFRvMhHZog4-_0IAt0
        • oby.watel Towarzysze! Oskarżam biskupów, księży i towarzyszy 16.06.20, 10:36
          Jakoś ta krew na rękach, którą mają, nie przeszkadza im pompować Koszczuja, spożywać ciałko, i wierzyć, że jest gdzieś dobry pan, który każe karać śmiercią pedałów, który sprokurował sobie syna z mężatką po czym w poczuciu nieskończonego miłosierdzia skazał na niewyobrażalne cierpienie i śmierć. Zresztą to nie jedyna śmierć, ze którą stoi wszechmogący, dość wspomnieć eksterminację całej ludzkości w Potopie czy wymordowanie mieszkańców dwóch miast Sodomy i Gomory. A mimo, że krew na rękach ma sam bóg, nie przeszkadza to w niego wierzyć i przekonywać, że to dobry pan. A poza tym skąd to nieszczere oburzenie, skoro prawdziwe życie, z aniołkami, w raju, zaczyna się dopiero po śmierci? Przecież bóg wszystko wie i ma swój boski plan. Widocznie w tym planie tak to zaplanował. Jakim prawem ktoś uzurpuje sobie prawo zmiany boskiego planu? A to przecież nie wszystko, bo powiedział wyraźnie: Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. Boskie prawa są łamane, karać śmiercią zakazano, ale przecież można uzyskać ten sam efekt w inny sposób. Tak czy owak fałszywy lewicowy wyznawca trójpojedynczego posypujący sobie głowę popiołem na lewicowym portalu jest w trójnasób żałosny.

    • suender Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 16.06.20, 12:28
      diabollo:

      > IGNACY DUDKIEWICZ ----> że swoimi działaniami i zaniechaniami doprowadzili do eskalacji
      > nienawiści wobec osób LGBT+.

      A czy ten Dudkieiwcz nie wie, że nie istnieją PRAWDZIWI Lbgtowcy, bo żaden z nich nie potrafi udowodnić swojego gejostwa, ani lsbjaństwa, - nawet przed sądem?
      Nie wie, że LBGT, o Zbiór pusty, gdzie wewnątrz siedzi wielkie NIC. Ten termin wyciągnęli z nicości oczadzenie ateusze, i że kiedyś trafi ponownie do nicości, - i pamięć po nim zaginie?

      Nich ten "mądry inaczej" Ignac w końcu zmądrzeje i zda sobie sprawę, że nienawiść wobec NIC tylko ośmiesz go. Cbdo.

      Pozdrawiam tymczasowo.
        • suender Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 17.06.20, 11:21
          walmart:

          > Coś jak Suendera skatoliczały łeb?

          Dlaczego się cieszę, żeś tak epitetem, a nie odwrotnie kolejny raz nerwowo zareagował?
          Dlatego, że mam ciągle w pamięci słowa mądrego bp. Fultona:
          "Jak komuś tłumaczysz prawdy PISMA, a ten ani bulwersuje, ani się oburza, znaczy iż robisz coś nie tak!"

          Pozdrawiam litościwie.
        • diabollo Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 17.06.20, 07:37
          Dehnel: Każda historia bycia osobą LGBT w Polsce jest historią przetrwania. Przemocy, agresji, upokorzeń, pogardy

          "Czy jestem dumny z tego, że jestem gejem? Nie, podobnie jak nie jestem dumny z tego, że jestem Polakiem - to nie tak, że byłem cwaną zygotą, która po długich deliberacjach wybrała sobie akurat macicę z Polski i taką orientację. Ale bycie Polakiem i gejem to część mojej tożsamości, tego, kim jestem jako człowiek w świecie" - pisze na Instagramie Jacek Dehnel.

          Poniższy tekst został opublikowany na Instagramie przez pisarza Jacka Dehnela. Publikujemy go w całości za zgodą autora.

          Miesiąc Pride bez marszów, bo pandemia COVIDu. Za to z hitlerowskim hasłem „LGBT to nie ludzie”. W czwartą rocznicę masakry w Orlando polscy politycy z PiSu idą full nazi. Nikomu z naszej społeczności nie jest z tym łatwo.

          Czy jestem dumny z tego, że jestem gejem? Nie, podobnie jak nie jestem dumny z tego, że jestem Polakiem - to nie tak, że byłem cwaną zygotą, która po długich deliberacjach wybrała sobie akurat macicę z Polski i taką orientację. Ale bycie Polakiem i gejem to część mojej tożsamości, tego, kim jestem jako człowiek w świecie. Nie decyduje w stu procentach o moim istnieniu, ale jest jego ważnym składnikiem.

          Jeśli jestem dumny, to z siebie ośmioletniego, szesnastoletniego, dwudziestoletniego. Że przetrwałem. Każda historia bycia osobą LGBT w Polsce jest historią przetrwania. Przemocy, agresji, upokorzeń, pogardy.


          Przetrwałem również – a może przede wszystkim – dlatego, że na swojej drodze znalazłem osoby, które mi w tym pomogły: homo i hetero, stare i młode, kobiety i mężczyzn; niektórych z nich poznawałem osobiście, wchodziłem z nimi w związki przyjaźni i miłości. Innych nie poznałem nigdy, a niektórzy nie żyli od dawna, kiedy przyszedłem na świat – ale pomagali mi swoimi książkami, obrazami, postawami.

          O mnie się nie martwcie, ja sobie radę dam. Ale zamiast serduszkować ten post zróbcie coś dla mnie i odezwijcie się do innej osoby LGBT i z nią porozmawiajcie. Zwłaszcza myślę o najmłodszych, bo oni są najbardziej bezbronni – dzieciaki LGBT zawsze miały w Polsce pod górkę, a w tym zalewie brunatnego łajna jest im szczególnie trudno.

          Jacek Dehnel - ur. w 1980 r., pisarz, autor książek „Saturn”, „Lala”, „Krivoklat”, „Matka Makryna”, "Ale z naszymi umarłymi". W 2018 r. po 15 latach związku wziął w Londynie ślub ze swoim partnerem Piotrem Tarczyńskim, tłumaczem i pisarzem.

          wyborcza.pl/7,75410,26034823,dehnel-kazda-historia-bycia-osoba-lgbt-w-polsce-jest-historia.html#S.kultura-K.C-B.2-L.1.duzy
            • suender Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 17.06.20, 11:29
              obywatel:

              > Perfidia szczujących polega na przekonywaniu, że sąsiad homoseksualny w ....

              Nie istnieją sąsiedzi PRAWDZIWI homoseksualnie.
              Na razie żaden sąsiad nie udowodnił swego homoseksualizmu, - nawet przed sądem, - he, he, he, ...
              Wniosek: Nie ma na kogo szczuć. Cbdo.


              Pozdrawiam duchowo.
              • oby.watel Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 17.06.20, 12:30
                Uspokój się, nie panikuj! Weź kilka głębokich wdechów! Oczywiście, że sąsiedzi PRAWDZIWI homoseksualnie nie istnieją. Prawdziwi są tylko aniołowie ze skrzydłami, bo choć ich nie widać, to da się wyczuć jak przelatują, bo wiatr czynią, niewidzialni stwórcy, którzy choć są pojedynczy, to są potrójni i oczywiście wszystkie inne cuda niewidy. Tylko oni są PRAWDZIWI!
                  • oby.watel Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 18.06.20, 13:27
                    suender napisał:

                    > O aniołkach ze skrzydłami to otwórz sobie swój wątek, gdzie będziesz swe "mądro
                    > ści" wypisywał.
                    > Tu w wątku diabollo jest o Lgbtowcach+, - uszanuj to, - he, he, he, he, ....

                    Ależ ja to szanuję i piszę wyłącznie o LGB-towcach! Aniołowie to właśnie G, ponieważ skazani są wyłącznie na swoje towarzystwo i obcują wyłącznie ze sobą. Chyba, że Bóg stworzył też anielice, ale się tym nie pochwalił. Sam z kolei miał synów. Wiesz może z kim. Co u nich?
                    • suender Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 18.06.20, 14:02
                      obywatel:

                      > Aniołowie to właśnie G, ponieważ skazani są wyłącznie na swoje towarzystwo i obcują wyłącznie ze sobą.

                      Herezje BEŁKOCESZ!
                      Zadania Aniołem przydziela Potężny Zeboath, tak iż czasu dla siebie raczej nie mają. A taki Anioł Stróż, to już w ogóle zajęty jest opieką bez przerwy nad przydzielonym mu człowiekiem.

                      Pozdrawiam edukacyjnie.
                      • oby.watel Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 18.06.20, 15:24
                        suender napisał:

                        > Herezje BEŁKOCESZ!
                        > Zadania Aniołem przydziela Potężny Zeboath, tak iż czasu dla siebie racz
                        > ej nie mają. A taki Anioł Stróż, to już w ogóle zajęty jest opieką bez przer
                        > wy
                        nad przydzielonym mu człowiekiem.

                        Sugerujesz, że to aniołowie stoją na straży bezkarności pedofilów w sutannach?
                        • suender Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 18.06.20, 17:21
                          obywatel:

                          > Sugerujesz, że to aniołowie stoją na straży bezkarności pedofilów w sutannach?

                          Nie jestem od sugerowania, od sugerowania jest raczej diabollo.
                          Ale jak Cię interesuje: Kto stoi na straży BEZKARNOŚCI?, to pytaj pod adresem: NIEBO, - ot co, - he, he, he, he, ....

                          Pozdrawiam na raty.
                          • oby.watel Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 18.06.20, 19:12
                            suender napisał:

                            > Nie jestem od sugerowania, od sugerowania jest raczej diabollo.
                            > Ale jak Cię interesuje: Kto stoi na straży BEZKARNOŚCI?, to pytaj pod ad
                            > resem: NIEBO, - ot co, - he, he, he, he, ....

                            A więc za bezkarnością przestępców w sutannach stoi sam Bóg? Odważna teza.
                            • suender Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 19.06.20, 10:58
                              oby.watel:

                              > za bezkarnością przestępców w sutannach stoi sam Bóg?

                              Żarty żartami, ale przecież dobrze wiesz, że Potężny Zebaoth rozliczy KAŻDEGO do ostatniego centa.
                              Kto wie, że Twe rozliczanie rozpocznie się już jutro, a me nawet dzisiaj, - ot co, - he, he, he, ....

                              Pozdrawiam etycznie.
                              • oby.watel Re: Oskarżam biskupów, księży i świeckich 19.06.20, 11:21
                                suender napisał:

                                > Żarty żartami, ale przecież dobrze wiesz, że Potężny Zebaoth rozliczy [u
                                > ]KAŻDEGO[/u] do ostatniego centa.
                                > Kto wie, że Twe rozliczanie rozpocznie się już jutro, a me nawet dzisiaj, -
                                > ot co, - he, he, he, ....


                                Cieszę się, że przestało przeszkadzać nietrzymanie się tematu. Niemniej jednak jakoś nie mogę się przestraszyć. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby bóg kogokolwiek "rozliczył". Owszem, czasem niby karze za grzechy chorobą. Z tym, że zachorują jego wyznawcy czy słudzy to to nie jest kara, tylko zwykła choroba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka