diabollo
16.06.20, 07:07
IGNACY DUDKIEWICZ
Oskarżam biskupów, księży i świeckich mojego Kościoła
Oskarżam Kościół rzymskokatolicki w Polsce – czyli mój Kościół – oraz jego przywódców o to, że swoimi działaniami i zaniechaniami doprowadzili do eskalacji nienawiści wobec osób LGBT+.
Nie czas już na miłe słowa i miarkowanie się w ocenach. Nie czas na uniżone listy do biskupów sformułowane tak, by przypadkiem ich nie urazić i nie zmieścić w nich jednego mocniejszego słowa. Nie czas na prośby o opamiętanie. Dziś potrzeba oskarżeń. I choć nawiązania do słynnego listu Emile’a Zoli „Oskarżam…!” w ostatnich latach spowszedniały i straciły na sile, to nie widzę lepszej formuły na wyrażenie tego, co noszę w myślach i sercu po wydarzeniach z Marszu Równości w Białymstoku.
A zatem: ja, praktykujący rzymski katolik, redaktor naczelny czasopisma odwołującego się do katolickich wartości, członek zarządu katolickiego stowarzyszenia, wieloletni wychowawca młodzieży oraz ministrant, heteroseksualny mężczyzna i mąż, oskarżam Kościół rzymskokatolicki w Polsce – czyli mój Kościół – oraz jego przywódców o to, że swoimi działaniami i zaniechaniami doprowadzili do eskalacji nienawiści wobec osób LGBT+. Oskarżam, że legitymizują przemoc i nie przeciwstawiają się jej w adekwatny do sytuacji sposób. Oskarżam, że uczestniczą w nagonce. Oskarżam wreszcie, że nie czynią tego w trosce o „chrześcijańskie wartości”, lecz o własny los i w obronie swoich interesów.
***
Licznych biskupów, księży i świeckich mojego Kościoła oskarżam o łamanie Dekalogu. Oskarżam ich o to, że – niepomni przykazania „Nie zabijaj” – ranią naszych braci i siostry LGBT+ słowami, obelgami, inwektywami oraz sankcjonują stosowanie wobec nich przemocy poprzez wzywanie do walki i konfrontacji. Oskarżam o to m.in. bp. Edwarda Frankowskiego, który mówił, że „nadszedł czas walki” i posługiwał się metaforą potopu. Tę samą metaforę przywołał choćby bp Ignacy Dec, porównując działania środowisk LGBT+ do „potopu szwedzkiego czy bolszewickiego”. Oskarżam o to abp. Tadeusza Wojdę, który przed Marszem Równości w Białymstoku, zamiast tonować i tak ogromne emocje, podgrzewał je swoją odezwą. Oskarżam ich więc o to, że angażują polski Kościół w wojnę (i ją rozpętują), zamiast nieść pokój.
Oskarżam ich, że nie odróżniają postulatów czy idei głoszonych przez środowiska osób LGBT+ od nich samych. Że – wbrew nieustającym i, jak widać, pełnym hipokryzji zapewnieniom o odróżnianiu „grzesznika” i „grzechu” – niszczą człowieka.
Równie licznych przedstawicieli Kościoła oskarżam o łamanie przykazania
zakazującego mówienia fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Oskarżam m.in. ks. Dariusza Oko (oraz tych, którzy od lat udzielają mu łamów, sal i czasu na konferencjach) o szerzenie jawnych kłamstw i pomówień względem osób LGBT+, które nie znajdują oparcia w faktach i badaniach naukowych. Oskarżam wielu biskupów, księży, katolickich publicystów i wiernych – w tym przewodniczącego polskiego episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego – o tworzenie kłamliwych konotacji między pedofilią a orientacją homoseksualną. Oskarżam ich o ignorowanie wyników badań oraz wniosków formułowanych w raportach pisanych na zlecenie państw oraz samego Kościoła. Oskarżam ich o niechęć do współpracy z ekspertami i ekspertkami z zakresu psychologii i seksuologii, niechęć do edukacji i zwiększania świadomości społecznej na temat podejmowanych przez siebie zagadnień. Część z nich oskarżam także o ignorancję i brak jakiejkolwiek staranności w zajmowaniu się tematem sytuacji osób nieheteronormatywnych. Oskarżam o to abp. Wojdę, który w swojej odezwie nie potrafił nawet prawidłowo rozwinąć skrótu LGBT.
CDN...