diabollo
30.07.20, 18:31
Kardynał Gulbinowicz potajemnie spotykał się z SB. Do rozmów skłoniły go skrywane relacje homoseksualne?
Ewa Wilczyńska
Kardynał Henryk Gulbinowicz przez kilkanaście lat spotykał się potajemnie z SB jako tzw. kontakt obywatelski (okresowo Operacyjny) - wynika z badań historyka IPN. Na kryształowej postaci hierarchy rys jest więcej: ukrywanie pedofilów i oskarżenie o molestowanie.
Dr hab. Rafał Łatka z Biura Badań Historycznych IPN na łamach magazynu historycznego „Glaukopis" opisał prowadzone przez 16 lat konspiracyjne rozmowy bezpieki z kardynałem Henrykiem Gulbinowiczem, byłym metropolitą wrocławskim, legendą „Solidarności" i kawalerem Orderu Orła Białego.
Ksiądz znalazł się w kręgu zainteresowania aparatu bezpieczeństwa już jako student KUL-u. Został wezwany na przesłuchanie, bo po aresztowaniu prymasa Stefana Wyszyńskiego mówił w kazaniu o aresztowaniu prymasa... Mieczysława Ledóchowskiego przez władze pruskie. Służby zrozumiały aluzję.
Kiedy po studiach został duszpasterzem akademickim w Białymstoku, był już pod regularną obserwacją. W dokumentacji Wojewódzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Publicznego jego nazwisko pojawiło się po raz pierwszy w 1956 r., bo przekonywał, że w Związku Sowieckim trwa walka o władzę. Bardziej intensywna inwigilacja Gulbinowicza rozpoczęła się jednak później, gdy był już w Wyższym Seminarium Duchownym „Hosianum" w Olsztynie.
Zaczął tam pracę w 1959 r., rok później został prefektem ds. wychowania, w 1962 r. wicerektorem, a w kolejnym roku zajął urząd rektora, który piastował przez 7 lat.
Nieobyczajne prowadzenie się
W listopadzie 1969 r. z ks. Gulbinowiczem nawiązał kontakt ppłk Józef Maj, inspektor Departamentu IV MSW, który zajmował się walką z „antypaństwową" działalnością Kościołów. Dr Łatka na podstawie dokumentów IPN odtworzył to pierwsze spotkanie. Ks. Gulbinowicz i ppłk Maj rozmawiali o klerykach i wykładowcach seminarium, a także anonimie kolportowanym na uczelni. Zarzucono w nim Gulbinowiczowi związki z SB, bo kiedy starał się o paszport, najpierw mu odmówiono, a potem dano. Jeden z wykładowców miał stwierdzić wtedy: „Sprawa jest jasna, ksiądz Gulbinowicz zawarł umowę z określoną instytucją i paszport otrzymał".
Druga część spotkania z ppłk. Majem była jednak ważniejsza. Funkcjonariusz SB poinformował księdza, że prawdopodobnie otrzyma sakrę biskupią i nominację na administratora apostolskiego w Białymstoku. Stwierdził przy tym: – Możemy oczywiście pomóc w załatwieniu niektórych spraw, ale to będzie zależne od dobrej woli księdza i stosunku do nas. Wiadomo bowiem, kogo władze przed wyrażeniem zgody pytają o ocenę lub opinie w określonej sprawie.
Po spotkaniu zanotował, że ksiądz był zaskoczony, ale jednocześnie zadowolony. Ks. Gulbinowicz miał odpowiedzieć: „Nie jestem taki, jak mnie większość księży ocenia. Jestem człowiekiem patrzącym realnie na zachodzące zjawiska społeczne. Wiem, że tylko realna i obiektywna ocena faktów i dialog z władzami może być podstawą do pracy na takim stanowisku. Skoro już o tym mowa, to muszę panu powiedzieć, że chętnie utrzymam nawiązany z panem kontakt".
Jak pisze dr hab. Łatka, ks. Gulbinowicz najprawdopodobniej zgodził się na kontakty z SB nie tylko dlatego, że chciał mieć dobre kontakty z władzami, ale też ze względu na podejrzenie, że utrzymuje homoseksualne relacje z „osobami pełnoletnimi w młodym wieku". Jak wynika z dokumentacji, funkcjonariusze SB nie podejmowali tego tematu, nie chcąc zrażać do siebie rozmówcy. Informacje o nieobyczajnym prowadzeniu się księdza służby miały jednak z kilkunastu źródeł. My też – od kilku niezależnych osób – słyszymy, że związki homoseksualne ks. Gulbinowicza przez lata były tajemnicą poliszynela.
Cierpliwość i rozmowy
Aparat bezpieczeństwa chciał nie tylko zlojalizować Gulbinowicza i uzyskiwać od niego informacje, ale liczył również, że będzie zajmował pozytywne stanowisko wobec władz na forum Episkopatu.
Próbowano na niego wpływać m.in. przez zaprzyjaźnionego księdza, który przekonywał go, że powinien być biskupem nowoczesnym, nie dreptać za kard. Stefanem Wyszyńskim, mieć własne zdanie. Duchowny – TW „Orion” – doradzał też ks. Gulbinowiczowi, by nadal prowadził rozmowy z urzędnikiem MSW, dzięki czemu wiele może dla dobra Kościoła załatwić
CDN...