Dodaj do ulubionych

Trump, you are fired.

08.11.20, 08:23
wyborcza.pl/7,75399,26490434,you-re-fired-koniec-trumpa-to-tragedia-dla-populistow-na.html#S.DT-K.C-B.2-L.3.glowka
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Trump, you are fired. 08.11.20, 08:33
      Stanisław Skarżyński, Londyn

      "YOU'RE FIRED!". Koniec Trumpa to tragedia dla populistów na całym świecie

      Wybory prezydenckie w USA to był polityczny dreszczowiec pierwszej klasy, ale kończy się happy endem. Bez wsparcia z Waszyngtonu lokalni populiści na całym świecie będą wyraźnie słabsi, a zwycięstwo Bidena nad Trumpem oznacza wzmocnienie obozu liberalnego.

      Choć prezydent Donald Trump na Twitterze pisze, że wygrał te wybory, to w odpowiedziach króluje hasło: „YOU’RE FIRED”, którym - jeszcze jako prowadzący telewizyjny show - informował uczestników, że wylatują z programu „The Apprentice”.

      Ameryka rządzona przez tandem Biden - Harris (będzie ona pierwszą kolorową kobietą pełniącą stanowisko wiceprezydentki USA, co realnie otwiera jej drogę do prezydentury w przyszłości) będzie inna od tej rządzonej przez Trumpa. Ale wynik amerykańskich wyborów jest prawdziwą tragedią nie dla stronników Trumpa, tylko dla populistów na świecie.

      W ciągu ostatnich tygodni rozmawiałem z dziennikarzami, aktywistami demokratycznymi i naukowcami, m.in. w Wielkiej Brytanii, Gruzji, Hongkongu, Izraelu, Japonii. Wszyscy zgodnie mówili, że choć ich kraje same muszą uporać się ze swoimi problemami, to bez wsparcia z Waszyngtonu lokalni populiści będą wyraźnie słabsi, a zwycięstwo Joe Bidena oznacza wzmocnienie obozu liberalnego.

      Co zwycięstwo Bidena znaczy dla Wielkiej Brytanii, a co dla Polski
      W przypadku Wielkiej Brytanii konsekwencje są oczywiste: prezydentura Joe Bidena oznacza – relatywne, nie spodziewajmy się cudów - wzmocnienie relacji z Berlinem i Paryżem oraz koniec mrzonek o „niezwykle lukratywnej” umowie handlowej Londynu z Waszyngtonem. Jeśli Boris Johnson nie zgodzi się na warunki Unii Europejskiej, to - w efekcie stawiania na Donalda Trumpa - Wielka Brytania za dwa miesiące znajdzie się w geopolitycznej i gospodarczej próżni.

      Bardzo podobnie jest z Polską - choć jednocześnie nieco lepiej i dużo, dużo gorzej.

      Lepiej, bo PiS, w przeciwieństwie do brytyjskich torysów, nie był w stanie jeszcze formalnie wyprowadzić kraju z Unii Europejskiej, więc wciąż może on korzystać z szans, jakie daje integracja europejska. Dużo gorzej, bo - w przeciwieństwie do Johnsona - prezes Kaczyński i jego pacynki ślepo popierając Trumpa, jednocześnie zatrzasnęli na głucho drzwi do poprawy relacji z Unią Europejską.

      Johnsonowi, by wrócić do europejskiej ligi, wystarczy zgodzenie się na warunki UE (może to zrobić w jakiś pokręcony sposób, by jego wyborcom łatwiej było przełknąć gorzką pigułkę, tak rok temu postąpił w sprawie Irlandii Północnej).

      PiS natomiast musiałby odkręcić pięć lat demolowania instytucji demokratycznego państwa, czego nie jest w stanie zrobić – w efekcie po tych wyborach realna pozycja polityczna Polski w UE pozostaje zerowa, jak była, a w relacjach z USA właśnie spadła właściwie do zera. PiS dzieli to osiągnięcie z premierem Węgier Viktorem Orbanem.

      Przegrana Trumpa - dotkliwy cios dla globalnej międzynarodówki prawicowych populistów
      Demokraci na całym świecie są w podobnej sytuacji.

      Ci, którzy dzień po dniu demonstrują przeciwko izraelskiemu premierowi Beniaminowi Netanjahu, mówią, że choć Stany Zjednoczone nie rozwiążą ich problemów, to bez Trumpa pozbycie się oskarżonego o korupcję szefa rządu będzie łatwiejsze.

      Gruzini cieszą się, że kolejnych kłopotów może spodziewać się Kreml i jego gospodarz - według agencji informacyjnej Bloomberg Władimir Putin mimo epidemii cały czas gromadzi gotówkę, bo bardziej niż koronawirusa boi się kolejnych amerykańskich sankcji, które spodziewane są po zwycięstwie Bidena.

      W Hongkongu wygrana Demokraty budzi nadzieje na normalizację stosunków Pekin - Waszyngton, w zapaści których widzą oni jedną z kluczowych przyczyn zaostrzenia polityki Państwa Środka wobec autonomii.

      W Japonii i Korei Południowej odetchnięto z ulgą, bo koniec Trumpa oznacza koniec grania bezpieczeństwem tych państw dla doraźnych celów politycznych.

      Globalna międzynarodówka prawicowych populistów otrzymała dziś bardzo dotkliwy cios – można mieć tylko nadzieję, że demokraci na świecie nie zmarnują tej szansy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka