Referendum ws. aborcji to zły pomysł.

03.12.20, 07:30
krytykapolityczna.pl/kraj/gdula-referendum-aborcja-komentarz/
    • diabollo Re: Referendum ws. aborcji to zły pomysł. 03.12.20, 07:43
      A ja mam jeszce jeden argument przeciw referendum.
      Pomijając już samo układanie pytań, a po katoprawicy można się spodziewać pytań w stylu "czy jest pani za mordowaniem dzieci?" to mamy sytuację taką samą jak w innych wyborach, które w Polsce przestały być wolne.

      Mianowicie, jak myślicie ile pieniędzy na kampanię referendalną będzie miał Strak Kobiet, a ile pieniędzy na kampanię "nie zabijajmy dzieci" wyda łącznie cały aparat katoprawicowego państwa, Radio komitet TVP i PR, spółki skarbu państwa i last but not least koszczuj katolicki, który uruchomi do tego każdą ambonę?

      W tej chwili nie może być sprawiedliwego ani wolnego referendum w tej sprawie. Bo środki finansowe na kampanię referendalną będą jak 1:100 na korzyść katofaszyzmu.

      Kłaniam się nisko.
      • oby.watel Re: Referendum ws. aborcji to zły pomysł. 03.12.20, 09:40
        Pewnego razu w maju, ale czy to ważne kiedy, skoro nie traci na aktualności?


        Wątek podłapał internet. „Nie mogę napisać, że Ordo Iuris to finansowani przez Kreml fundamentaliści” – ogłosili właściciele tysięcy kont na FB. Dodając, że trzeba o tym pisać. I że np. Klementyna Suchanow w swojej książce poświęconej polskim fundamentalizmom szczegółowo opisuje, na czym polegają owe powiązania finansowe – z Rosją, ale też z establishmentem krajów Europy i Ameryki Południowej.

        Lokalna wojna Ordo Iuris

        Ordo Iuris, owa generująca 4,5 mln zł przychodów rocznie instytucja, jest oddziałem międzynarodowej antykobiecej sieci i nie tylko w Polsce próbuje przeforsować coś na kształt rewolucji islamskiej w krajach arabskich, tyle że bez islamu. Forsuje nie tylko zakaz aborcji, ale i antykoncepcji, rozwodów, edukacji seksualnej, kontaktów homoseksualnych. Chce też swoistej władzy męża nad żoną; w opracowanym przez Ordo Iuris w 2018 r. projekcie zmian ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie znalazł się zapis, żeby pierwszego zgłoszonego epizodu pobicia nie uznawać za przemoc – bo zdaniem działaczy Ordo Iuris to godziłoby w rodzinę. Są czujni. Gdy w Europie dokumentowano przestępstwa z nienawiści, przeforsowali, by do listy dopisać „przestępstwa z nienawiści wobec chrześcijan w Polsce”. W kilka lat udało im się rozpętać lokalną wojnę; rozgrywając lęki i niepokoje Polaków, przekonali ich, że w tym kraju rodzina jest zagrożona.

        Posłanka PiS z katechizmem

        Ponieważ narzucanie fundamentalistycznej wizji poprzez Sejm idzie opornie, postawili na działanie poprzez samorządy. Od kilkunastu miesięcy kolejne samorządy forsują przygotowane przez Ordo Iuris uchwały o Karcie Praw Rodziny, która sprowadzać się miała do uniemożliwiania prowadzenia edukacji seksualnej i niszczenia życia osobom LGBT. Karta miała zostać uchwalona także w Siedlcach, gdzie większość głosów ma PiS. Ci radni, którzy forsowali zapisy, przekonywali, że „dziś dochodzi do tego, że w wolnej Polsce musimy bronić monogamicznego i nierozerwalnego związku mężczyzny i kobiety, będącego instytucją prawa moralnego, umocowanego konstytucyjnie”.

        Nie udało się za sprawą posłanki PiS Iwony Orzełowskiej, która powiedziała, że nie może zagłosować za czymś takim – bo jest katoliczką. Przyniosła na obrady katechizm Kościoła katolickiego. Wskazała wpisy o tym, że „wszelka dyskryminacja powinna być przezwyciężona jako sprzeczna z zamysłem bożym”, i o tym, że „pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia skłonności homoseksualne. Te osoby powinno się traktować z szacunkiem i unikać oznak niesłusznej dyskryminacji”.

        Nie spodobało się większości z PiS. Woleli myślenie lękiem – w ujęciu Ordo Iuris. Tym ważniejsze jest, by mówić o tej organizacji i o jej powiązaniach, także finansowych.

        Amen.
Pełna wersja