Dodaj do ulubionych

Mitologia biblijna a prawa człowieka

28.12.20, 15:06
krytykapolityczna.pl/kraj/lekcje-religii-biblia-prawa-czlowieka-szkola-komentarz/
Obserwuj wątek
    • uff.o Re: Mitologia biblijna a prawa człowieka 01.01.21, 23:20
      wiem, wiem, myśmy to już wałkowali i przerabiali nieskończoną ilość razy tu na tym forum, ale skoro przypominasz, muszę Cię znowu zmartwić drogi Diabolciu, takie 'przebudzenie' społeczeństwa serwowane jako konkluzja tego artykułu pełnego ćwierćprawd, nie jest żadnym przebudzeniem. To że zaczęło się iść w dobrym kierunku jeszcze nie znaczy że się nie zejdzie na manowce. Zawsze coś może podkusić i można zboczyć i wpaść w jakąś dziurę albo pod jakąś rynnę! Taka krytyka 'mitologii' biblijnej już miała miejsce w historii ludzkości i te prawdy zawarte w tym artykule niby obnażające mitologię biblijną to odgrzewane kotlety. Posiadające zresztą dużą niekonsekwencję logiczną (bo z niby faktu że Abraham chciał zarżnąć swojego jedynaka syna Izaaka nie wynika jeszcze że ojcowie masowo zabijali swoje dzieci pod wpływem religii, jak sugeruje bezczelnie autor, lecz co najwyżej że w tym momencie rozwoju ludzkości człowiek doszedł do ściany i przestał być posłuszny, bierny wobec systemu nakazowo-zakazowego, lecz zaczął kierować się wewnętrznym współczuciem, miłością. Polecam świetną analizę tego doświadczenia napisaną przez Kierkegaarda 'Bojaźń i Drżenie'. Nastąpił przełom w rozwoju cywilizacyjnym. Reintegracja na wyższym poziomie, uwewnętrznienie się jakościowe człowieka) Już dawno temu Wolter, Rousseau, Encyklopedyści, ateiści, agnostycy wszelkiej maści etc. już dawno do tego doszli. I już były tego efekty, czyli rewolucje które zamieniały się w rzeź niewiniątek znacznie przewyższające ilością przelanej niewinnej krwi, rzezie religijne. W dawnych czasach zarżnięto jedną dwie dziewice, albo chłopczyków, i reszta dalej mogła spokojnie egzystować, nikt nikomu nie robił obozów zagłady totalnej! Istniał pewien rytualny porządek z zakorzenieniem w duchowości. Wystarczy poczytać mitologię Graves'a. Ale wracając do infantylnych krytykantów mitologii biblijnej, , tak to jest jak się racjonalizuje poezję nie znając się na poezji, bez dogłębnego rozumienia jej sensu. Tak samo jak się człowiek dosłownie i potulnie stosuje do absurdalnych zasad, tylko dlatego bo ktoś powiedział że to natchnione. Mitologia, jak samo słowo wskazuje to są archetypy, symbole które trzeba pojmować i analizować, racjonalizować psychologicznie, psychoanalitycznie, a nie li tylko racjonalistycznie logicznie zmysłowo, historycznie. Podkreślam, li tylko, a nie że racjonalizm won.! Racjonalizm powierzchowny chce monopolu na posiadanie prawdy, podczas gdy prawdę poznaje się raczej poprzez harmonijne stosowanie wszystkich aspektów natury ludzkiej psychiki podczas procesu poznawczego. I racjonalne i te irracjonalne. To że Abraham chciał zabić Izaaka nie jest żadnym wydarzeniem historycznym tylko inwencją artystyczną i mistyczną, obrazującą proces wewnętrzny budzenia się wiary w miłość i otrząsania z iluzji zewnętrznej boskości. Proces uwewnętrznienia się godności (boskości) jednostki ludzkiej. Technika jaką pisane są teksty biblijne, jest starożytną techniką posługiwania się absurdalnymi prawdopodobieństwami mającymi na celu wzbudzanie wewnętrznego buntu czytelnika i faktycznego przebudzenia głębszych pokładów osobowości i umysłu. Taką samą technikę stosują buddyjscy mnisi w stosunku do uczniów, adeptów. Koany w buddyzmie Zen też mają na celu łamanie konwencjonalnej logiczności, ażeby uczeń mógł posiąść głębszą percepcję i pełny umysłowy ogląd rzeczywistości. Tak samo każdy proces twórczy otwarty na wgląd nie tylko racjonalny ale również intuicyjny. A takie tam dosłowne rozumienie i dosłowna krytyka to ślepa uliczka. Głuchy ze ślepym spacerują w samozadowoleniu że coś tam lizneli z wiedzy....i już chcą rządzić i nauczać innych . Właśnie dlatego antyreligijność popadła w wydoskonalenie błędów religijności, bo jest tak samo zaślepiona zmysłowością i powierzchownym racjonalizmem. Nie ma tu prawdziwego wyzwolenia. Tak samo rządzi tu pycha, egoizm i zarozumiałość, a jeszcze pewnie dochodzi i wściekłość, odwetowość. I te aspekty zdominowują każdą taką pseudo-rewolucję.Niemniej każde porzebudzenie się do wolności jest lepsze niż chowanie się pod płaszczykiem bezpieczeństwa, i życzę polskim kobietkom wytrwałości w tej walce przeciwko totalnemu zdziczeniu watykańskiej bestii. Niemniej obwinianie mitologi religijnej i religii jako takiej, jest zarówno zmniejszaniem pełnej odpowiedzialności instytucjonalnej religii i jej hierarchów, za te wszystkie zboczenia, jak też usprawiedliwianiem pasywności i powierzchowności umysłowej człowieka jako takiego. Wiara w to że niby zmiana dekoracji zmieni ludzką naturę....To jak bycie lisem i obwinianie pułapki o to że się samemu w nią wpadło. Prawdziwą intencją jest tutaj nie faktyczna przemiana człowieka lecz żądza przejęcia kontroli nad status quo, którego nie ma zamiaru się zmieniać. Człowiek to cwana istota, przynajmniej na pewnym etapie ewolucyjnego rozwoju. Jezus na koniec swoich ziemskich przygód też mawiał do swoich apostołów jak sobie radzić ze złem i złymi ludźmi: 'Musicie być mądrzejsi od rodzaju wężowego.' Rodzaju kapłańskiego. Ale nie tylko. Musicie być cwansi od cwaniaków, cwansi od cwaniactwa, nie tylko zewnętrznego, ale również, a może przede wszystkim własnego, wewnętrznego.

      Pozdrawiam Serdecznie Noworocznie i Ukłony dla wielebnego Diabollo!
      • diabollo Re: Mitologia biblijna a prawa człowieka 02.01.21, 11:47
        A dziękuję czcigodny Uffo za ten bardo ciekawy komentarz.

        Kotlety może są odgrzewane, ale w PL ciągle nieznane, w PL ciągle miliardy idą na kampanię agitatycjną zabobonu katolickiego od przedszkola do hospicjum, z głównym ideologiem od moralności dupy i okolic Koszczuja Pedofilsko-Katolickiego, nawet jeżeli część młodej inteligencji jakby zaczyna się budzić i ostrożnie przeciw pedokoszczujowi się buntować.

        Rozumiem też ten konserwatywny strach przed postępem, zejściem najlepszych idei na manowce, wpadnięcie w dziurę czy inną rynnę. Wielce to cenny wkład intelektualny, tym bardziej, że z historii wiemy, że jak najbardziej tak się często dzieje.

        Niemniej w czarnej dupie już jesteśmy i ideologia faszystowsko-katolicka na sterydach turbokapitalistycznych (gdzie silni zjadają słabszych, a nasza oligarchia się bogaci) utknęłą w rynnie i sieje spustoszenie społeczne. Cały sukces gospodarczy PL bierze się z podłączenia do wstrętnej lewackiej Unii Europejskie, jej współnego rynku na którym wygrywa tanią siłą roboczą i lewackimi dotacjami unijnymi. A intelekturalnie to tutaj w PL jest od 30 lat zasmucający regres.

        Dlatego, pomimo konieczności patrzenia na ręce wolnościowcom (wojna secesyjna toczyła się pomiędzy zwolennikami wolności do posiadania niewolników i zwolennikami wolności osobistej czanych), to patrzmy na postęp z optymizmem, bo w czarnej, katolicko-faszystowskiej dupie postępowe jaskółki u młodych to jedyna nasza nadzieja.

        Kłaniam się nisko.
        • uff.o Re: Mitologia biblijna a prawa człowieka 02.01.21, 16:17
          Hehehe, witaj Diabollo, po wiekach tułaczki, mojej tułaczki, jasne, bez wolności nie ma prawdziwego życia.A o wolność trzeba dbać, pielęgnować i wojować. Jestem jak najbardziej ZA. Natomiast martwi mnie to co będzie po odzyskaniu tej wolności, bo bestia technologicznego zamordyzmu czai się już niemal w każdym zakątku. Bestia kapitalistycznego monopolizmu po odrzuceniu niewoli katolsko-nacjonalistycznej może stać się tą dziurą w ciemnym zaułku. Z której ciężko będzie się wygrzebywać. A lewica wciąż objawia symptomy i żądze typowe dla każdego politycznego kurwiszcza. Dobrze że przynajmniej młodzież jest aktywna i wie czego chce. Coś może z tego się urodzi. Pewnie już jest. Tylko mnie tam nie ma. U nas też młodzież ostro działą i to napawa nadzieją. No i struktury jak na razie wybroniły się przed atakiem neo-faszyzmu. Ale dekoratorzy dochodzą do władzy i wciąż chcą rządzić dekoracjami, jak przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Progresywni znowu idą na szafot marginesu? Ale gdyby wojsko wsparło elitę kretynów Trupa to nie wiem co by było. Jakieś resztki prawdziwego patriotyzmu jeszcze w strukturach władzy jednak istnieją. Niemniej jak słyszę że można niszczyć tłumy poprzez mikrofale, które powodują spustoszenie w mózgach, to trochę przerażające w czasach postępującej gwałtownie automatyzacji. Władza nie będzie potrzebować...robotników tylko serwisantów. Czy znajdzie się jeszcze miejsce dla indywidualizmu, który jest największym wrogiem maksymalizacji profitów i komunalnej masy? Wbrew temu co się dzieje odbieram dominację i opór prawicowych świń jako amortyzator przed popadnięciem w ekstremalne przeciwieństwo. Idiosynkrazja narodowa wobec koloru czerwonego też jeszcze świeża więc tu lewica mam nadzieję będzie musiała dokonać solidnej wolty ażeby być przekonywującą, jak choćby we..... Francji? Nie wiem, Polska nie przeszła jeszcze przez rewolucję na taką skalę i nie dochodziła ewolucyjnie do równowagi latami, pokoleniami, ale może faktycznie są takie sposoby na skróty, kiedy zdarzają się pod wpływem historycznych uwarunkowań a nie z chęci przecwanienia koniecznej do wykonania pracy i poświęcenia?
          W każdym razie w technologicznym zamordyzmie i manipulacjach upatruję obecnie największego wroga wolności jednostki. Pozostaje archetypalna walka Dawida z Goliatem. Hannha Arendt, Orwell i teraz pani Zuboff chyba dobrze to ujęli:
          www.youtube.com/watch?v=8HzW5rzPUy8

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka