Dodaj do ulubionych

Kościół nas zatruwa

24.01.21, 13:20
wyborcza.pl/7,75968,26715976,prof-leociak-kosciol-nas-zatruwa.html#S.main_topic-K.C-B.5-L.1.duzy
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Kościół nas zatruwa 25.01.21, 07:28
      Prof. Leociak: Kościół nas zatruwa
      WYWIADArkadiusz Gruszczyńsk

      - Organiczna część tego, co stanowi o nas samych, podlega dekompozycji, erozji i w konsekwencji zatruwa organizm społeczny - mówi prof. Jacek Leociak, autor książki "Wieczne strapienie" na temat Kościoła w III RP.

      Jacek Leociak (ur. w 1957 r.) – prof. dr hab., kierownik Zakładu Badań nad Literaturą Zagłady w Instytucie Badań Literackich PAN, członek założyciel Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, redaktor rocznika „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”. W najnowszej książce „Wieczne strapienie” przygląda się aliansowi partii rządzącej i Episkopatu. Kreśli sylwetki Marka Jędraszewskiego i Stanisława Gądeckiego i innych hierarchów, opisuje proces faszyzacji sfery publicznej, wskazuje, jak Kościół skorzystał ekonomicznie po 1989 roku.

      Arkadiusz Gruszczyński: Jaki jest Kościół po 2020 roku?
      Prof. Jacek Leociak: Każdy, kto ma otwarte oczy, widzi jego postępującą autokompromitację. Z jednej strony obserwujemy upadek autorytetu instytucji, a z drugiej zaślepienie i niezdolność hierarchów do autorefleksji. Przyznam, że z trudem przychodzi mi opisywanie Kościoła, który na własne życzenie, z uśmiechem na twarzy, przekonany o słuszności, tonie w bagnie. Sytuacja jest jednak bardziej złożona, ponieważ Kościół jest nieodłącznym składnikiem tego, co można nazwać obszarem podstawowych znaków kultury polskiej i jednocześnie niezbywalnym składnikiem naszej tożsamości. Nie można temu zaprzeczyć.

      Na lewicy pojawiają się pomysły wyeliminowania Kościoła z życia publicznego. Zgadza się pan z nimi?
      - Nie. Kościół nie jest kleszczem, którego można wyjąć z ciała i mamy problem z głowy. I nikt przytomny na umyśle nie chce tego robić. Dramat polega na tym, że jakaś organiczna część tego, co stanowi o nas samych, podlega dekompozycji, erozji i w konsekwencji zatruwa organizm społeczny.

      Kościół nam szkodzi?
      - Tak, trzeba to wprost powiedzieć. Jest szkodliwy dla moralności, prawa, struktur państwa, mimo że wewnątrz Kościoła są wspaniali ludzie, uczciwi, otwarci i mądrzy. Są, niestety, na obrzeżach i nie mają żadnego wpływu na przyszłość instytucji.

      Ustawa antyaborcyjna pokazała prawdziwe oblicze Kościoła.
      Przejdźmy do szczegółów. Podczas Strajku Kobiet okazało się, że Kościół stał się głównym oskarżonym. Zaskoczyło to pana?
      - Nie. Zdziwiłem się zasięgiem, dynamiką i nowym językiem demonstracji. Poprzednie protesty miały dziaderską formułę: moje pokolenie nie znało innego języka niż ten z piosenek Jacka Kaczmarskiego. Uważaliśmy, że formy sprzed 40 lat są nadal aktualne. To nieprawda. Dlatego cieszę się z odnalezienia nowego języka buntu, który wziął za cel zaangażowanie Kościoła w budowę III RP. Opadła zasłona, Episkopat, Kościół pokazały swoje prawdziwe oblicze.

      Czyli jakie?
      - Że jest sprawczą instytucją, która potrafi skutecznie lobbować w sprawie stanowienia prawa i funkcjonowania państwa. To jawne i brutalne pogwałcenie zasad demokratycznych. Specyfika rewolucji kobiet dotyczy poza tym sprawy najbardziej osobistej, czyli własnego ciała. Poprzednie protesty niosły na sztandarach wartości fundamentalne, ale jednak zbyt abstrakcyjne. Zasady demokracji i obrona trójpodziału władzy są kluczowe dla Polski, ale mało kto się nimi przejmował, więc energia wygasła bardzo szybko. W tamtych demonstracjach świadomie mogły brać udział inteligencja i społeczeństwo obywatelskie, co powinno nam dać do myślenia.

      W tegorocznych marszach szła cała Polska, małe i duże miasta, powiaty i miasteczka. Nagle okazało się, że ciało kobiety jest areną targów politycznych, pouczeń i brutalnej ingerencji oraz regulowania, układania prawa według kościelnego planu. Tutaj Kościół po raz pierwszy w tak drastyczny sposób objawił się jako wielki inkwizytor, który swoimi rękami upierścienionymi zagląda nam do domów. W konsekwencji zadajemy sobie pytanie, jak to się stało, że Kościół w niezauważalny sposób zawłaszczył przestrzeń społeczną.

      A mnie ciekawi też, że na ulicach widziałem wielu nastolatków. Czy to oznacza, że pokolenie wychowane przez katechetów i księży w szkołach uodporniło się na religijny język?
      - Zgadzam się, to niezwykle ważne. Episkopat nie widzi - co jest kolejnym argumentem potwierdzającym autokompromitację - że wprowadzenie religii do szkół nie zdało egzaminu. Stała się ona szczepionką przeciwko wierze.

      Demonstranci weszli do świątyń, bo bunt społeczny musi naruszać granice
      Chyba pierwszy raz mieliśmy też do czynienia z niszczeniem fasad świątyń. To także znak, że nienaruszalne elementy polskiego krajobrazu symbolicznego zostały naruszone?
      - Zdecydowanie. Patrząc na ten mechanizm z perspektywy antropologii kultury, mieliśmy do czynienia z przekroczeniem przestrzeni symbolicznej czy może zmiany relacji między sacrum a profanum. Dotychczas Kościół był wyłączony ze sfery wandalizmu, a wszystkie tego typu akty były oceniane powszechnie jako naganne.

      CDN...
      • diabollo Re: Kościół nas zatruwa 25.01.21, 07:29
        To zaczęło się zmieniać już przy okazji happeningu sprzed kilku miesięcy, kiedy aktywistki w całej Polsce powiesiły na bramach świątyń dziecięce buciki mające symbolizować ofiary podofilów. Potem Elżbieta Podleśna, malując tęczową aureolę Matce Boskiej Częstochowskiej, została oskarżona o obrazę uczuć religijnych, a następnie Margot zawiesiła na figurze Chrystusa tęczową flagę. Te wszystkie gesty zapowiadały wybuch społecznego buntu, który obserwujemy w ostatnich tygodniach.

        To pana oburza?
        - Rozumiem takie reakcje ludzi Kościoła, ponieważ wejście do świątyń zburzyło dotychczasowy podział przestrzeni społecznej. To kontrowersyjne. Ale wszelkie działanie społeczne, które wyrasta z autentycznego buntu, swoją istotę czerpie z naruszania granic. Inaczej nie miałoby siły. W takich wypadkach nie da się uniknąć kolizji. Co ciekawe, wszyscy ją zauważyli, odnieśli się do tych aktów, co w konsekwencji ustawiło przed kościołami straż narodową. Wejście w przestrzeń sakralną było krytycznie oceniane, ale księża nie powinni się dziwić, ponieważ Kościół głęboko ingeruje w intymną sferę życia człowieka. Nie chciałbym sprowadzać ostatnich protestów do gry i rywalizacji, ale w przestrzeni symbolicznej takie gesty są istotne.

        No właśnie, w sierpniu policja zatrzymała Margot i wielu aktywistów LGBT. Okazało się znowu, że Kościół jest homofobiczny. Dlaczego?
        - Chyba rację miał Frederic Martel, który napisał w „Sodomie”, że największymi homofobami są homoseksualiści. Oni muszą się kryć, bronić przed podejrzeniami, a najlepszą obroną jest atak. Może stąd bierze się ta obsesyjna nadgorliwość w walce z „grzechem homoseksualizmu”.

        Osobnym tematem jest stosunek Kościoła do seksualności, cielesności, do kobiet - te wszystkie kościelne fobie seksualne, ta represyjność, w tym kwestia antykoncepcji i aborcji. W fascynujący sposób pisze o tym pierwsza kobieta profesor teologii katolickiej Uta Ranke-Heinemann.

        Pandemia jaskrawo ukazała przywileje Kościoła
        Od początku pandemii wprowadzone są kolejne ograniczenia, zamykane są muzea, kina i galerie handlowe, a świątynie są otwarte. Kościół w 2020 roku, w czasie trwania rewolucji kobiet, nadal cieszy się ogromnymi przywilejami.
        - Nic się nie zmieniło od 1989 roku, kiedy stał się beneficjentem transformacji. PiS jest partią, która musi się oprzeć na instytucji najsilniej oddziałującej na społeczeństwo. Zbigniew Nosowski z „Więzi” nazwał tę relację „konkubinatem państwa i Kościoła”. Jaskrawe uprzywilejowanie w czasie pandemii, które wyrasta z wcześniejszych przywilejów fiskalnych, jest dowodem na to, że partia rządząca bez wsparcia Kościoła nie ma żagla. Stanisław Gądecki, przewodniczący polskiego Episkopatu, kilka miesięcy po wyborach powiedział, że nigdy jeszcze nie było takiego zbliżenia między Kościołem i państwem. Biskupi zawarli więc ten konkubinat świadomie. Ale w dalszej perspektywie jest to niekorzystne dla partii rządzącej.

        Z powodu kolejnych skandali pedofilskich?
        - Tak. To jest sojusznik, który jest coraz bardziej niewiarygodny. Odsłania się hipokryzja księży i biskupów. Kościół eroduje, kruszy się.

        Pisze pan w książce, że hierarchowie są zaskoczeni pedofilią.
        - To święte zaskoczenie biskupów jest oburzające. Jak to możliwe, że kierujący diecezją nie zdawał sobie sprawy, co robili jego pracownicy? Zasłanianie się niewiedzą w obliczu udokumentowanych faktów, zeznań i relacji, tak jak to zrobił kard. Stanisław Dziwisz, stoi również w sprzeczności z doktryną katolicką, która wyraźnie mówi, że biskupi na mocy sukcesji apostolskiej są bezpośrednimi następcami Jezusa i mają się troszczyć o powierzone im owieczki. W tym wypadku troskę o ofiary zastąpiły dbałość o wizerunek Kościoła i krycie przestępców spośród „naziemnego personelu Pana Boga” (określenie ks. Adama Bonieckiego).

        Faszystowskie sabaty na Jasnej Górze
        Jak doszło do tego, że po doświadczeniu Zagłady Kościół wspiera grupy neofaszystowskie? Że pozwala na pielgrzymowanie ONR-u na Jasną Górę? Że są księża i biskupi pochwalających chłopaków maszerujących coraz odważniej po naszych ulicach? W tamtym roku biskup białostocki błogosławił bijących środowisko LGBT, a jesienią nie widzieliśmy sprzeciwu wobec straży narodowej, która jest inicjatywą jawnie neofaszystowskiego Marszu Niepodległości.
        - A paulini porównują ich do Szarych Szeregów. To są tradycje XX-wieczne Kościoła, których, jak widać, nie naruszył Holocaust. To pytanie o twarde jądro tej formacji: na ile mogła się zmienić i zreformować, a na ile jest niezmienna? Ten alians z faszyzmem jest akceptowany, co oznacza, że nawet sobór watykański II nie zmienił za wiele w polskim Kościele. Faszystowskie sabaty na Jasnej Górze świadczą o tym, że są znaczące rejony Kościoła, dla których sobór się nie wydarzył, nie powstały dokumenty ekumeniczne i podkreślające dialog międzyreligijny.

        Żebyśmy się dobrze zrozumieli: Kościół jako całość nie jest sojusznikiem faszyzmu, ale znaczne jego odłamy nawiązują do strasznej, międzywojenne tradycji aliansu Kościoła z nacjonalizmem i antysemityzmem.

        Neofaszyści traktują Kościół czysto instrumentalnie. Święcą swoje sztandary na Jasnej Górze nie po to, by dążyć do Królestwa Bożego. Oni zmierzają zupełnie gdzie indziej. Kościół jest dla nich taktycznym sojusznikiem, daje im ten sakralny baldachim. A wśród kleru są nie tylko zdeklarowani faszyści (jak były już ksiądz Międlar), lecz także narodowi katolicy z ducha endecji. Dla nich Młodzież Wszechpolska to szczerzy patrioci, Polska to Kościół, a Polak to katolik.

        Kościół przetrwa obecny kryzys
        Co się stanie z Kościołem?

        CDN...
        • diabollo Re: Kościół nas zatruwa 25.01.21, 07:29
          - Byłbym ostrożny z przesadnym optymizmem. Co prawda świeże badania opinii publicznej pokazują, że pierwszy raz w historii mamy do czynienia ze spadkiem zaufania do biskupów, księży i całej instytucji, ale autorytet Kościoła nie upadnie, przetrwa ten kryzys. Nie będziemy masowo dokonywać aktów apostazji, a świątynie nadal będą się wypełniały. Mam wrażenie, że będziemy świadkami postępującego gnicia. Strajk kobiet nie podmyje fundamentów Kościoła, akty sprzeciwu ograniczą się do pewnych środowisk, które nie będą miały decydującego wpływu na stan państwa. Inercja społeczna i przyzwyczajenie do obecności Kościoła jest wciąż bardzo silne.

          A co powinni zrobić liberałowie, kiedy dojdą do władzy?
          - Wypowiedzieć konkordat, co oznacza zmianę konstytucji. W artykule 25 ust. 4 czytamy bowiem: „stosunki między RP a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy”.

          Kościół musi zrozumieć, że nie jest monopolistą aksjologicznym, kulturowym i w przestrzeni symbolicznej. Episkopat musi się posunąć. Dlatego społeczeństwo i politycy muszą walczyć o suwerenne zagospodarowanie przestrzeni poza Kościołem, a nie o jego likwidację.

          Rozmawiał Arkadiusz Gruszczyński

          wyborcza.pl/7,75968,26715976,prof-leociak-kosciol-nas-zatruwa.html#S.main_topic-K.C-B.5-L.1.duzy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka