Dodaj do ulubionych

Świat nie ma kłopotu z Baumanem, Polska ma

27.02.21, 08:01

krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/artur-domoslawski-wygnaniec-zygmunt-bauman-biografia-fragment/
Obserwuj wątek
    • walmart.ca Re: Świat nie ma kłopotu z Baumanem, Polska ma 28.02.21, 05:34
      Informując o śmierci Baumana w styczniu 2017 roku, telewizja rządowa nazwała go byłym oficerem KBW, który r ó w n i e ż zrobił karierę na Zachodzie jako socjolog i filozof.

      Żeby tak chociaż te niby 'otwarte głowy' albo ci dżentelmeni z Narodowego Odrodzenia Polski i klubu piłkarskiego Śląsk Wrocław przeczytali choć jedną książkę Baumana, ale - wiadomo - ludzie chętniej trzymają się „swoich fantazji, pomówień i wiecznych plotek”

      Ciekawe, ze Kołakowskiemu wybaczyli grożenie antykomunistom pistoletem jako aktywista Związku Walki Młodych „Życie” i atak na Władysława Tatarkiewicza, a następnie zawrotną karierę w kadrach PZPR...



        • diabollo Re: Świat nie ma kłopotu z Baumanem, Polska ma 28.02.21, 08:32
          I jeszcze przyczynę tego paradoksu możemy wyjaśnić tym, że ateista Leszek Kołakowski chyba (zupełnie analogicznie do ateistów takich jak Adam Michnik, Bronisław Geremek czy z drugiej strony sceny politycznej ateiści Jarosław Kaczyński czy Ludwik Dron), uznał koszczuj katolicki w Polsce za sprzymierzeńca i młot na polskiego "homo sovieticusa", czyli na nie występującą w przyrodzie chorobę-demoralizację, którą rzekomo zaraziło się polskie społeczeństwo przez cztery dekady egzystencji w bloku sowieckim.

          Za nieszczęście gigantycznego wpływu politycznego skrajnie patologicznej organizacji koszczuj katolicki w Polsce odpowiadają okoliczności (jak wybór Wojtyły na szefa koszczuja katolickiego na świecie), ale jest też ono wynikiem zupełnie świadomej polityki solidarnościowych i postpezetpeerowskich elit politycznych, ludzi, którzy najczęściej prywatnie byli ateistami i agnostykami.

          Wszystkie nieszczęścia historyczne Polski wbrew kłamliwej propagandzie pseudoyntelygencji zawsze były wynikiem wyjątkowej głupoty, tępoty, zacofania i niedouczenia polskich elit, a nie "ciemnego ludu".

          A jeżeli chodzi o Zygmunta Baumana w III RP, to trochę tak jak z Julianem Tuwimem, dla polskich elity i polskiej yntelygencji był zbyt mądry i zbyt błystkotliwy, żeby zostać zrozumiałym i docenionym. Polacy na niego nie zasłużyli.

          Kiedy yntelygencja III RP szczytowała fantazjami o "niewidzialnej ręce wolnego rynku" i jechała w kult "przedsiębiorczości" przeciw "homosovieticusowym roszczeniowcom", to Zygmunt Bauman logicznie wywodził, że konstrukcja społeczna jest podobna do konstrukcji mostu, i siłę całego społeczeństwa jak siłę mostu określa najsłabsze przęsło i najbardziej narażone na zniszczenie elementy konstrukcji.

          Przy takim dictum dla polskiej kato-ćwierć-yntelygencji nawet gdyby Bauman urodził się 30 lat później, to i tak musiałby zostać "ubeckim kapusiem".

          Kłaniam się nisko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka