Dodaj do ulubionych

za obecną politykę zagraniczną będziemy płacić lat

24.09.21, 07:41
Jerzy Marek Nowakowski: za obecną politykę zagraniczną będziemy płacić latami
Tomasz Jakubowski

Popatrzmy na politykę godnościową, nieopartą na realnej sile. Prowadzi niemal zawsze do dramatycznej klęski. Obecnie polska dyplomacja w istocie nie istnieje, zaś nasz kraj znajduje się na równi pochyłej, z której być może już za chwilę nie będzie odwrotu - mówi "Wyborczej" Jerzy Marek Nowakowski, prezes Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego, były dyplomata.

Właśnie rozpoczął się IV Budapeszteński Szczyt Demograficzny. Polskę reprezentować będzie minister Marlena Maląg. Udział w tym wydarzeniu planował także premier Mateusz Morawiecki. Tak się jednak nie stanie, bowiem ma tam być obecny premier Czech Andrej Babisz, z którym nasz premier nie chce się spotkać ze względu na konflikt o kopalnię w Turowie. Jak pan ocenia ten gest z punktu widzenia dyplomacji?

- To jest fatalna dyplomacja. Istotą dyplomacji jest rozmowa, praktycznie ze wszystkimi. Rozmowa, a nie obrażanie się.

Ze wszystkimi?

- Oczywiście po zbrodniczych działaniach trudno jest rozmawiać z kimś takim jak np. Aleksander Łukaszenka. A jednak proszę zauważyć, że nawet najwięksi tego świata spotykają się z tymi politykami czy przywódcami, z którymi się zasadniczo nie zgadzają, także z przywódcą Korei Północnej Kimem. Więc nasz gest w świetle widzenia polityki zagranicznej to jest dziecinada. Jest mi przykro to mówić, ale nasza polityka zagraniczna, dyplomacja, zupełnie nie istnieje. To, co obserwujemy, to tylko wykonywanie gestów, nawet nie piarowskich, ale – mam takie wrażenie - że połowa tych gestów Polski na arenie międzynarodowej ma sprawić przyjemność wyłącznie jednemu liderowi jednej partii.

Ale wielokrotnie słyszeliśmy o tym, że trwają rozmowy ostatniej szansy, że sprawa Turowa zostanie załatwiona pozytywnie.

- W praktyce, jak świetnie pamiętamy, wyglądało to tak: premier Morawiecki oświadczył, że wszystko zostało ustalone. Po czym 15 minut później premier Babisz stwierdził, że nic nie jest ustalone. Czasem dyplomacja, wbrew idei transparentności, wymaga milczenia i poufności. Polska, jeśli już założymy, że prowadzi dyplomację, to jest to dyplomacja operowa. Cokolwiek udało się, choćby wstępnie, ustalić, to natychmiast wybiegamy na proscenium, śpiewając: Ach gonią mnie! Ach gonią mnie! Robimy to, zamiast uciekać czy gonić tego, kogo ścigamy. Ale to element większej całości. Polska służba dyplomatyczna jest sparaliżowana, pozbawiona inicjatywy, ponieważ każda inicjatywa jest karana, zaś nasza dyplomacja wykonuje gesty obliczone na efekty sondażowe lub, tak jak mówiłem wcześniej, służące sprawieniu przyjemności jednemu politykowi. "Byliśmy twardzi, nie daliśmy się". Tymczasem w dyplomacji nie chodzi o twardość, ale o efekty! A jakie one są, widzimy sami.

Rodzi się pytanie: co teraz? Nie pojedziemy na kolejny szczyt z udziałem Babisza? Nie zaprosimy go więcej do Polski? A co z innymi krajami? To przecież nie wszystko: tak chłodnych, jak obecnie, relacji ze Stanami Zjednoczonymi nie mieliśmy chyba od upadku komunizmu.

- Ale przecież ukaraliśmy za to USA! Jak przekazał minister Kumoch, prezydent Duda nie spotka się z prezydentem Bidenem dopóty, dopóki on się nie wytłumaczy z Nord Streamu 2! Moim zdaniem nawet kabareciarze by tego nie wymyślili.

A co można powiedzieć o naszych relacjach z Izraelem?

- Dziś już chyba ze wszystkimi mamy podobne relacje. Nawet ci, którzy są głęboko zainteresowani współpracą z Polską, czyli np. kraje bałtyckie, to ich przedstawiciele w kuluarach mówią wprost: "wy, Polacy, utopiliście nas! Dlaczego? Bo budujecie na Zachodzie taki wizerunek naszego regionu: że jesteśmy dzicy, homofobiczni, kompletnie niekooperatywni, nie rozumiemy zasad praworządności, bo przecież przez pryzmat Polski i Węgier jest postrzegany w istocie cały nasz region".

Jesteśmy tak postrzegani również przez Unię?

- Osiągnęliśmy po 2004 roku wielki sukces, tuż po wejściu do Unii Europejskiej. Unia się rozszerzała w imponującym tempie i to myślenie o rozszerzeniu było jednym z głównych elementów europejskiego myślenia. Teraz słyszymy, a nawet gorzej - czytamy w gazetach zachodnich, że rozszerzenie Unii na Europę Środkową było błędem. To są straty, które Polska będzie musiała odrabiać przez lata, nawet po zmianie rządu. Do tego dochodzi ta dyplomacja dziecinnych gestów, obrażania się, niepojechania na szczyt, niespotkania się podczas wizyty, mówienia „ukarzemy kogoś", gdy w istocie nie mamy żadnych narzędzi, by tego kogoś ukarać. A dyplomacja polega na skuteczności.

Czyli chodzi np. o to, by Czesi wycofali pozew?

- Oczywiście. Przecież to my będziemy płacić, a nie premier Morawiecki ze swojego majątku. I to są grube pieniądze, bo jeśli płacimy 500 tys. euro dziennie, to łatwo obliczyć, iż to jest 15 mln euro miesięcznie, czyli każdy Polak płaci za to, że jego przedstawiciele albo nie potrafią rozmawiać z innymi, albo się na kogoś właśnie obrazili.

To bardzo dziwnie brzmi, że my, Polacy, nie mamy umiejętności rozmowy. Zawsze umieliśmy się dogadywać z innymi.

- To przeszłość. Proszę zwrócić uwagę, w ilu placówkach w tej chwili nie ma ambasadorów! W republice czeskiej od kilkunastu miesięcy. Wciąż trwają przepychanki wśród polityków partii rządzącej, kogo należy wysłać. A jeszcze ten ktoś to powinien mówić w jakimś języku, żeby nie stać na spotkaniach jak cielę. I wtedy się okazuje, że nie mamy człowieka. Całe lata i miesiące były wakaty nawet we Francji, Włoszech, gdziekolwiek popatrzeć. To nie dyplomacja, ale kompletny dramat. Napisałem kilka dni temu felieton, w którym zwróciłem uwagę, że odbudowa Pałacu Saskiego jest wspaniałym symbolem, bo na poziomie rządowym zachowujemy się jak grupa rekonstrukcyjna czasów saskich. Po czasach saskich większość europejskich komentatorów pisała, że rozbiory to przysługa dla świata. Zniszczyliśmy taki wizerunek, że nie mogliśmy go naprawić przez kilkadziesiąt lat! Więc cały cywilizowany świat przyklasnął rozbiorom Polski. W tej chwili zmierzamy w podobnym kierunku. Pamiętajmy, że żyjemy w epoce, w której znaczenie dyplomacji będzie gwałtownie rosło.

CDN...
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: za obecną politykę zagraniczną będziemy płaci 24.09.21, 07:41
      Wyjaśnijmy: Polsce chyba nie zależy na tym, by mieć kiepskie stosunki z USA czy Unią, prawda?

      - Nie, nie zależy. Problem polega na tym, że ludzie, którzy są liderami partii rządzącej, uważają, że polityka zagraniczna jest tylko i wyłącznie narzędziem do budowania popularności wewnątrz kraju, bez względu na konsekwencje poza granicami. Oraz do własnych rozgrywek wewnątrzpartyjnych. Przecież wojna z Unią Europejską jest w istocie wojną o to, by Zbigniew Ziobro się nie usamodzielnił. Konflikt z Ukrainą, historyczny, był konfliktem o to, by nie za bardzo urosła Konfederacja. I tak dalej. Interesy Polski na arenie międzynarodowej są dla grupy rządzącej wyłącznie narzędziem do prowadzenia polityki wewnętrznej. Niczym więcej. Interes międzynarodowy Polski nie liczy się, a w najlepszym razie jest na drugim czy trzecim planie. Do tego dochodzi skrajnie anachroniczne myślenie, budowane na wizji świata z początku XX wieku – czyli gry indywidualnej państwo przeciwko państwu. A nie funkcjonowania w skomplikowanym, multilateralnym organizmie międzynarodowym. Wobec tego, nie rozumiejąc istoty współczesnej polityki międzynarodowej, która jest niewątpliwie wyjątkowo paskudnie skomplikowana, ludzie, którzy kierują państwem polskim, poświęcają ten interes Polski, bo uważają, że wizerunek publiczny nie jest istotny, że "zawsze się dogadamy". Tymczasem we współczesnej polityce ten wizerunek jest rzeczą absolutnie kluczową.

      Dlaczego?

      - Większość polityków na świecie działa w rytmie sondaży. Jeśli one mówią, że obywatele Włoch uważają, iż nie należy współpracować z Polską, to polityk włoski się pięć razy zastanowi, zanim zainwestuje w taką współpracę. Pamiętam rozmowy przed zbudowaniem Nord Streamu 1. W Niemczech właśnie nastąpiła zmiana rządów, to był początek ery Angeli Merkel. Ona wówczas chętnie by się tego NS1 pozbyła. Tylko należało podjąć dialog z niemiecką opinią publiczną. Na przykład zamówić w renomowanych firmach badania, z których wynikałoby, że Herr Schmidt będzie płacił za gaz więcej niż wówczas, gdyby gazociąg szedł przez Polskę. Jednak nasz ówczesny rząd (to był pierwszy rząd PiS) uznał, że to kwestia polityczna i rozwiążemy to na drodze politycznej, bo "przecież mamy rację". Szybko się okazało, że się jednak nie dało w ten sposób. Gdyby zastosowano intensywną współpracę z opinią publiczną, to problemu NS by dziś nie było. Nie ma u nas tego myślenia, że polityka rozgrywa się w przestrzeni publicznej, w mediach, wśród organizacji międzynarodowych, że nie rozgrywa się w negocjacjach jeden na jeden.

      A jaka jest rola mediów prorządowych?

      - A po co nam ta Unia Europejska? Bardzo wiele osób tak teraz myśli. Także politycy. Choć trzeba szczerze powiedzieć, że akurat UE to grzech całej naszej klasy politycznej. Mówienie o niej jako o bankomacie, a nie wspólnocie, dzięki której zbudowaliśmy dobrobyt i pokój na całym kontynencie i w której nie tylko, a nawet nie przede wszystkim liczą się bieżące wpłaty i wypłaty.

      Mało się w ogóle mówi w Polsce o polityce zagranicznej.

      - To jest dramat. Moi przyjaciele, którzy prowadzą w telewizjach programy na ten temat, mówią, że gdy z polskiego grajdołka przechodzą na tematy światowe, oglądalność spada o kilkanaście procent. Jesteśmy prowincjonalni i – tak jak w czasach Sasów - bardzo nam się to podoba.

      A może powoli dorastamy?

      - Być może. Pytanie tylko, czy zdążymy dorosnąć. Żeby nie było tak, że za chwilę zostaniemy całkowicie osamotnieni na arenie międzynarodowej, jak np. Armenia. Przepracowałem tam kilka lat. Ormianie zachowywali się bardzo podobnie do nas. Byli dumni, obrażali się, wciąż przekonani o własnej potędze i wielkości. Dziś są de facto kolonią rosyjską. Muszą Moskwie ustępować we wszystkim. Popatrzmy na politykę godnościową, nieopartą na realnej sile: do czego ona prowadzi i czy nie do dramatycznej klęski. Polska dyplomacja nie istnieje, a kraj znajduje się na równi pochyłej, z której być może już za chwilę nie będzie odwrotu.

      wyborcza.pl/7,75398,27607241,jerzy-marek-nowakowski-za-obecna-polityke-zagraniczna-bedziemy.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy
        • oby.watel Re: za obecną politykę zagraniczną będziemy płaci 24.09.21, 09:37
          diabollo napisał:

          > Ideologdia katolicka zgotowała Polsce ten los.

          Bzdura. Ideologia bolszewicka, awans społeczny, czyli wywindowanie dołów na szczyty zgotowało Polsce ten los. Większość beneficjentów nie potrafi zrobić kroku bez pana i knuta. Najpierw gorliwie popierali trójcę komunistyczna, a teraz świętą. Wystarczyło rzucić im ochłapy z pańskiego stołu, żeby bezwarunkowo poparli nowych panów. Pan nie potrzebuje wstawać z kolan, odzyskiwać godności. Parobek musi.
          • diabollo Re: za obecną politykę zagraniczną będziemy płaci 25.09.21, 03:16
            Mylisz się. Ideologia bolszewicka nie istnieje.
            Ludzie mają prawo do godności i swoich marzeń.
            Jeżeli demokraci nie potrafią ludziom (ludowi) zapewnić godności i zarysowania horyzontu marzeń, to lud zwraca się w stronę tyrana, faszyzmu, Kaczyńskiego.

            Można pogardzać wtedy ludem, ale dupy daliśmy... ćwierćinteligentne ćwierćelity..

            Kłaniam się nisko
            • oby.watel Re: za obecną politykę zagraniczną będziemy płaci 25.09.21, 09:52
              Ideologia bolszewicka jest pokłosiem ideologii katolickiej. Jeśli istnieje ta druga, to istnieje także ta pierwsza. Godność to coś, co się ma. Nie można komuś godności, honoru dać. Godność ma człowiek dumny, wolny. On nie musi o nią żebrać. Co innego niewolnik, rab, parobek. Ciągle na kolanach żeby poczuł się godnie wystarczy, by pan nie lał go po pysku, a jak od czasu do czasu rzuci mu ochłap ze stołu to jest przeszczęśliwy i dla tak prawego i sprawiedliwego pana skoczy w ogień.
                  • walmart.ca Re: za obecną politykę zagraniczną będziemy płaci 25.09.21, 23:56
                    oby.watel napisał:

                    > Są dwie możliwości. Albo zgadzasz się ze mną, ale kompleksy nie pozwalają odnie
                    > ść się do tezy, albo nie zrozumiałeś w czym problem.

                    Jest trzecia, najbardziej realna. Pozwol, ze wyjasnie...

                    Pierwsza odpada - nie zgadza się!

                    Przecież się odniósł do 'tezy': Pięknie opisałeś pogardliwy sposób myśleia ćwierćinteligencji i co maja do rzeczy ewentualne kompleksy (chyba, ze... Freud?)?

                    A 'teza' - Nie można komuś godności, honoru dać. Godność ma człowiek dumny, wolny. On nie musi o nią żebrać. Co innego niewolnik, rab, parobek. Ciągle na kolanach żeby poczuł się godnie wystarczy, by pan nie lał go po pysku, a jak od czasu do czasu rzuci mu ochłap ze stołu to jest przeszczęśliwy i dla tak prawego i sprawiedliwego pana skoczy w ogień. - potwierdza sugerowana trzecią możliwość - jesteś typowym polskim ćwierćinteligentem pozującym na arystokratę (też polskiego, niestety), bo w niemal każdym wpisie 'brzmisz' jak ów
                    • oby.watel Re: za obecną politykę zagraniczną będziemy płaci 26.09.21, 09:34
                      Po pierwsze nie opisałem pogardliwego sposobu myślenia tylko postawiłem tezę, że nie można zwalać winy na ideologię katolicką, bo to ideologia bolszewicka zrobiła z parobków panów. A przynajmniej usiłowała zrobić z, jak widać, opłakanym skutkiem. Po drugie pochlebia mi, że brzmię. Problem w tym, że tematem dyskusji nie jest moje brzmienie ani poziom mojej inteligencji. Swoją drogą czy to nie zabawne, że ćwierćinteligent musi tłumaczyć rzeczy oczywiste zdawać by się mogło nawet dla półgłówka?

                      Można się na historię obrażać, zarzucać szlachcie, że uciskała biednego chłopa, ale to szlachta, a nie chłopi, przelewała krew za ojczyznę. To dzięki inteligencji (bywali także inteligentni chłopi) ten kraj jeszcze istnieje. Dziś też inteligencja, intelektualne zaplecze narodu, stara się położyć tamę barbarzyństwu i ponosi tego konsekwencje. Większość za wartą kilkaset złotych "godność" zgotowała Polsce ten los dwukrotnie powierzając władzę narodowym socjalistom. Naprawdę uważasz, że za niezrozumienie otaczającej rzeczywistości, brak umiejętności wiązania skutków z przyczynami, merkantylizm winę ponosi ideologia katolicka?
                      • walmart.ca Re: za obecną politykę zagraniczną będziemy płaci 26.09.21, 11:49
                        Nie, nie opisałeś 'pogardliwego sposobu myślenia', ale takowym się ujawniłeś-zademonstrowałeś przy pomocy właśnie tezy jak powyżej. I Ci moje 'porównanie' pochlebia - no proszę...

                        Twoje dziewiętnasto-wiekowe podejście do historii jest co najmniej żenujące - patriotyczne 'przelewanie krwi za ojczyznę' przez szlachtę i panów - istotnie - wyciska łzy z oczu, ale raczej łzy śmiechu, bo jeśli za ojczyznę krew ktoś przelewal- to właśnie chłopi, gdy panowie szlachta i panowie - krew przelewali (albo i nie) za swoje folwarki i włości.

                        A na Twoje ostatnie pytanie - krótka odpowiedź - po użyciu brzytwy słynnego franciszkanina - brzmi: Tak
                        • oby.watel Re: za obecną politykę zagraniczną będziemy płaci 26.09.21, 12:45
                          walmart.ca napisał:

                          > Nie, nie opisałeś 'pogardliwego sposobu myślenia', ale takowym się uj
                          > awniłeś-zademonstrowałeś
                          przy pomocy właśnie tezy jak powyżej. I Ci moje 'p
                          > orównanie' pochlebia - no proszę...

                          Dziękuję. Twierdzisz, że coś "ujawniłem", ale nie potrafisz wyjaśnić co to ma do rzeczy. Doceniam jednak poświęcenie i samozaparcie. Zniżyć się do przekonywania ćwierćinteligenta, że czegoś, lecz nie wiadomo czego "nie opisał", nie każdy potrafi.

                          > Twoje dziewiętnasto-wiekowe podejście do historii jest co najmniej żenujące - p
                          > atriotyczne 'przelewanie krwi za ojczyznę' przez szlachtę i panów - istotnie -
                          > wyciska łzy z oczu, ale raczej łzy śmiechu, bo jeśli za ojczyznę krew ktoś prz
                          > elewal- to właśnie chłopi, gdy panowie szlachta i panowie - krew przelewali (al
                          > bo i nie) za swoje folwarki i włości.

                          Nowa bolszewicko-katolicka wersja historii jest już gotowa? A potrafisz podać jakiś opisany w niej przykład przelewania krwi za ojczyznę? Nie chodzi o nazwiska oczywiście. I nie chodzi także o przykłady powszechnie znane, bo przecież szlachta nie wzięła się znikąd, chłopi też służyli w armii, awansowali i wcale sobie nie krzywdowali ani nie wzbraniali się.

                          > A na Twoje ostatnie pytanie - krótka odpowiedź - po użyciu brzytwy słynnego fra
                          > nciszkanina - brzmi: Tak

                          Chętnie poznam uzasadnienie tej śmiałej tezy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka