Dodaj do ulubionych

Zdjęcie "uchodźcy z krową" to kadr z filmu porno

29.09.21, 07:32
Zdjęcie "uchodźcy z krową" to kadr z filmu porno sprzed kilku lat. Minister Kamiński pomylił też zwierzę - to klacz

To nie uchodźca gwałci krowę, jak sugerował podczas konferencji prasowej szef MSWiA i koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, bo to stare zdjęcie pornograficzne z internetu - pisze OKO.press. Nie jest to również krowa, ale klacz. Kamiński przy pomocy m.in. tego zdjęcia przekonywał, że imigrantów nie można wpuszczać do Polski

W poniedziałek jako fundamentalny argument za przedłużeniem obowiązywania stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią szefowie MSWiA i MON zaprezentowali zdjęcia z telefonów komórkowych i znalezionych kart pamięci, które miały dowodzić, że uchodźcy przenikający na teren Polski mają kontakty z terrorystami z ISIS, talibami i rosyjskimi służbami.

Ministrowie oskarżają: Wśród imigrantów są zoofile
Na koniec pokazano fotografię – nie wiadomo, czy z telefonu, czy znalezionej w lesie karty pamięci – które ukazywało kopulację mężczyzny ze zwierzęciem. Według rzecznika MSWiA Stanisława Żaryna miało to dowodzić, że wśród imigrantów są dewianci seksualni. Żaryn podkreślał, że zdjęcia wskazują na "praktyki związane z zaburzeniami seksualnymi".

Zdjęcie z konferencji, przedstawiające dwóch ministrów wpatrujących się w wielki ekran, na którym mężczyzna kopuluje ze zwierzęciem, obiegło internet, zaprezentowały go też wieczorne "Wiadomości" TVP. TVP Info – propagandowy kanał rządu PiS – swój materiał zatytułował "Zgwałcił krowę i chciał do Polski?".

Minister Kamiński zaznaczył, że nie chce nikogo deprecjonować i pokazane przypadki nie dotyczą wszystkich uchodźców. Z kolei stojący obok niego szef MON Mariusz Błaszczak stwierdził, że poprawność polityczna nakazuje o tym nie mówić, ale bezpieczeństwo ojczyzny stawia ponad to. Propaganda PiS przez cały poniedziałkowy wieczór wyraźnie kojarzyła imigrantów z zoofilią i pedofilią.

Stary film VHS z klaczą
Jak jednak wykazał portal OKO.press, zdjęcie nie przedstawia uchodźcy. Jest to kadr ze starego filmu pornograficznego, nagrywanego jeszcze w technice VHS, który można odnaleźć w internecie. Dodatkowo na ujęciu występuje nie krowa, ale klacz.

Wedle Straży Granicznej właścicielem zdjęć jest obywatel Afganistanu, który dotarł na Białoruś "szlakiem bałkańskim". Opis zdjęcia mówi o związkach z talibami, ale nie są podane żadne inne dowody na potwierdzenie tej tezy. Nie wiadomo również, czy wobec posiadacza tych zdjęć toczy się jakiekolwiek postępowanie (inaczej musiałyby być dowodami w sprawie).

Autentyczność zdjęć i informacje o ich pochodzeniu są trudne do weryfikacji. Wśród innych materiałów zaprezentowano w poniedziałek sceny z zamachów i egzekucji, ale także np. bilet z meczu piłkarskiego Słowacja - Polska na Euro 2020 (co miało dowodzić pobytu w Rosji, bo spotkanie rozegrano w Sankt Petersburgu). Były też zdjęcia żołnierzy sił afgańskich i irackich (te formacje współpracowały z NATO, w tym z polską misją bojową w obu krajach), co miało świadczyć o zagrożeniu dla Polski, ale ministrowie nie wytłumaczyli, o jakie niebezpieczeństwo chodzi.

Razem donosi na Kamińskiego do prokuratury
We wtorek działacze Partii Razem zarzucili ministrom Błaszczakowi i Kamińskiemu rozpowszechnianie pornografii z udziałem zwierząt i dzieci. Złożyli w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

– Jesteśmy oburzeni, że ministrowie Kamiński i Błaszczak za pomocą środków masowego przekazu rozpowszechniają treści o charakterze pornograficznym z udziałem dzieci i zwierząt. Nie może być na to zgody, prawo tego zakazuje, a prokuratura powinna ścigać takie osoby niezależnie od pełnionych przez nie funkcji – mówi Konrad Wiślicz-Węgorowski z warszawskiego oddziału Partii Razem.

wyborcza.pl/7,75398,27624884,zdjecie-uchodzcy-z-krowa-to-kadr-z-filmu-sprzed-kilku-lat.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Zdjęcie "uchodźcy z krową" to kadr z filmu po 29.09.21, 07:37
      Katolicy kiedyś kłamali, że Żydzi porywają chrześcijańskie dzieci do mordów rytualnych.
      Dzisiaj katolicy kłamią, że uchodźcy to zoofile.

      Ideologia katolicja to ideologia zbrodni, pogromów i ludobójstwa.
      Dzisiejszy reżim katolicki ma już na koncie trupy na granicy z Białorusią.
      Ideologia katolicka przy krorycie zawsze kończy się zbrodnią i trupami.

      Kłaniam się nisko.
    • oby.watel Re: Zdjęcie "uchodźcy z krową" to kadr z filmu po 29.09.21, 09:50
      Absolutnie i niezaprzeczalnie nie na temat, ale trudno nie zareagować na płatny materiał, który opisuje to, co jest dostępne za darmo.
      ________________________

      Kamiński i Błaszczak chwalili się, że znaleźli dowody na to, że wśród uchodźców są zoofile. "Zgwałcił krowę, chciał dostać się do Polski? Szczegóły ws. migrantów na granicy" - pcha przekaz TVP Info. Ale "zdjęcie", które pokazali ministrowie to w rzeczywistości screen ze starego nagrania dostępnego w internecie

      W poniedziałek 27 września minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak i minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej pokazywali materiały, które miały zostać znalezione na telefonach niektórych osób zatrzymanych po przekroczeniu polsko-białoruskiej granicy, a także na karcie SD, której właściciela nie udało się zlokalizować.

      Podczas konferencji pokazano m.in. zdjęcia egzekucji (dekapitacji), uzbrojonych mężczyzn, mężczyzny na tle Kremla, broni, sfałszowanych dowodów tożsamości.

      „Służby badające tożsamość i wiarygodność osób przebywających w ośrodkach strzeżonych zidentyfikowały dowody na działalność pedofilską oraz dowody zoofilii” – mówił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

      „Służby zidentyfikowały również zdjęcia wskazujące na praktyki związane z zaburzeniami seksualnymi. Podjęliśmy decyzję, żeby udokumentować również ten wątek na naszej prezentacji” – dodawał Kamiński.

      A na rzutniku obok nich ukazało się zdjęcie mężczyzny kopulującego ze zwierzęciem. Działanie ministrów było przekroczeniem nowych granic — do tej pory urzędnicy państwowi nie pokazywali tego rodzaju materiałów publicznie. Problemem nie była jedynie obsceniczność zdjęcia, ale intencja, która stała za jego publikacją. Trudno nie dostrzec tu bowiem odwołania się do rasistowskiego stereotypu mówiącego o tym, że Arabowie współżyją ze zwierzętami. W oczach opinii publicznej ma to degradować i dehumanizować uchodźców.

      Choć sformułowania, których używali podczas samej konferencji Błaszczak i Kamiński były dosyć dwuznaczne, to przekaz władzy, jaki popłynął za nimi, nie bawił się już w niuanse. „Zabezpieczone materiały wskazują, że wśród nich są narkomani, pedofile i zoofile” – poinformowały wieczorne „Wiadomości” TVP. I opublikowały obsceniczne zdjęcia.

      „Pani redaktor, część z tych osób, ogromna większość, są bohaterami tych zdjęć, oni sobie robili te zdjęcia” – przekonywał we wtorek w Radiu ZET Błażej Poboży, podsekretarz stanu w MSWiA.

      Prawicowe media zresztą mówiły zupełnie wprost: „Zgwałcił krowę, chciał dostać się do Polski? Szczegóły ws. migrantów na granicy” – brzmi tytuł materiału TVP Info o konferencji Kamińskiego i Błaszczaka. W tej chwili jest to najpopularniejszy artykuł na stronie.

      https://oko.press/images/2021/09/2021-09-28-11_58_19-Zoofilia-wsrod-imigrantow_-Zgwalcil-krowe-chcial-dostac-sie-do-Polski_-Szczegol-1024x529.png

      „To jest naprawdę szokujące. A jednak dopiero zdjęcia pedofilskie i fotografia uchodźcy gwałcącego krowę były w stanie wytrącić opozycję z błogiego spokoju” – pisze Marcin Wikło na łamach prorządowego portalu wpolityce.pl.

      https://oko.press/images/2021/09/wiklo.png

      Z OKO.press skontaktował się czytelnik, który wpisując odpowiednie hasła w wyszukiwarce, odnalazł źródło zoofilskiego materiału pokazanego na konferencji. Okazuje się, że to stare nagranie, a w dodatku nie występuje w nim krowa, ale klacz.

      „Ponieważ zdecydowanie zrzut ekranu zaprezentowany na konferencji wyglądał na kadr wycięty z czegoś nagranego może nawet na VHS (jeszcze te czasy pamiętam wink, a na pewno jakiś stary sprzęt, to dodałem „vintage” i „classic”. W tle słychać trzeszczenie, które wskazuje na to, że to VHS i nagranie przegrywane ze starego odtwarzacza.

      Nie chcę wnikać w to, na ile wiarygodna jest sama informacja o posiadaniu tych treści przez uchodźcę – czyli czy np. nie zostało to video podrzucone – ale jaki ekspert rządowy pomylił krowę z klaczą? I nie zweryfikował tego, co ja z wykorzystaniem wyszukiwarki mogę sprawdzić w 20 minut?” – czytamy w wiadomości.

      Nie zamieścimy oczywiście linku do nagrania, opublikujemy jedynie — wzorem Mariuszów Kamińskiego i Błaszczaka — ocenzurowany zrzut ekranu.

      https://oko.press/images/2021/09/krowa-kaminskiego-screen-1024x774.png

      Jak wskazał nasz informator, stopklatkę pokazaną przez ministrów można odnaleźć w 1:09 minucie wideo.

      Historia ze „zdjęciem zoofila” pokazuje, jaka jest wiarygodność i prawdziwe intencje kryjące się za przekazem władzy. Jednymi z dowodów na działalność terrorystyczną osób zatrzymanych miały być bowiem podobnej jakości „zdjęcia”, które przedstawiają egzekucje. Internet zalany jest tego rodzaju materiałami, a te pokazane przez ministrów podczas konferencji również wyglądają jak zrzuty ze starych nagrań.

      „To, że ktoś ma zdjęcie z egzekucji z Iraku, nie oznacza, że był w tę egzekucję uwikłany. Mógł np. być jej świadkiem. Nie oznacza to też, że był autorem zdjęcia. Mógł je po prostu ściągnąć z internetu. To byłoby zachowaniem dziwnym, ale nie przestępstwem” – wyjaśniał w rozmowie z OKO.press były szef Agencji Wywiadu Grzegorz Małecki.

      „Nie wiadomo czy to te osoby umieściły zdjęcia, które się na nich znajdują. Te osoby mogły mieć przy sobie telefony, które ktoś im dał. Mogli to być na przykład przemytnicy ludzi, którzy często zabierają migrantom ich telefony (…) Nie możemy wykluczyć, że niektóre z tych telefonów zostały specjalnie wręczone uchodźcom, aby wywołać ferment”.

      Tekst linku

      „Nic nie wynika też z tego, że ktoś ma obsceniczne filmy na telefonie, czy sceny zoofilii. To nie jest dowód, że sam dopuszczał się takich czynów. Epatowanie tego typu zdjęciami jest szkodliwe z punktu widzenia interesu publicznego. Rząd prowadzi katastrofalną narrację, chce stworzyć atmosferę zagrożenia, wywołać szok poznawczy u osób, które nie orientują się w sprawach bezpieczeństwa” – mówi Małecki.

      „Zdjęcia pokazywane przez rząd powinny być dla służb jedynie punktem zaczepienia do dalszych działań rozpoznawczych. Powinny być traktowane jako poszlaka, sygnał, że trzeba zweryfikować, sprawdzić daną osobę. Przedstawianie tego typu zdjęć jako dowodów na takim etapie to błąd, który świadczy o tym, że służby specjalne nie znalazły niczego poważnego, że nie mają dowodów”.

      Źródło. Komentarz (zanim pojawiła się informacja, że niektóre slajdy to kadry z filmu).
      • oby.watel Ciąg dalszy 29.09.21, 18:33
        Kolejne zdjęcia z poniedziałkowej konferencji ministrów: Mariusza Błaszczaka i Mariusza Kamińskiego, na której prezentowane były materiały znalezione przy niektórych imigrantach, zostały zidentyfikowane jako ogólnie dostępne w internecie

        Groźnie wyglądający mężczyzna, szykujący się do zamordowania więźnia, pokazany na fotografii podczas konferencji ministrów na temat nielegalnych imigrantów, nie żyje od 2019 roku. Był jednym z najgroźniejszych katów Państwa Islamskiego. Nie wiemy, czemu fragment tego zdjęcia miał mieć w telefonie jeden z imigrantów, przebywający w Polsce, ale jedno wiemy na pewno: to nie morderca widoczny na zdjęciu miał wjechać do Polski. I nie on próbuje przekroczyć polsko-białoruską granicę.

        Kolejne zdjęcia z poniedziałkowej konferencji ministrów: Mariusza Błaszczaka i Mariusza Kamińskiego, na której prezentowane były materiały znalezione przy niektórych imigrantach, zostały zidentyfikowane jako ogólnie dostępne w internecie.

        Chodzi o fotografie, określone podczas konferencji jako „zidentyfikowane przez służby na wskazujące na praktyki związane z zaburzeniami seksualnymi” (cytat z wypowiedzi Stanisława Żaryna, rzecznika Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych) oraz o zdjęcie, przedstawiające mężczyznę z nożem w ręku, przystawionym do szyi klęczącego przed nim człowieka.

        Dominika Sitnicka już wczoraj ujawniła w OKO.press, że najsłynniejsza fotografia z konferencji, która miała obrazować skłonności zoofilskie jednego z imigrantów, to kadr ze starego filmu video, który jest dostępny w internecie. Na pierwotne źródło naprowadził nas jeden z czytelników. Zaczęliśmy więc sprawdzać pozostałe zdjęcia i informacje, przedstawione podczas konferencji.

        Fotografia mężczyzny z nożem, który najwyraźniej zamierza uśmiercić klęczącego przed nim więźnia, jest jedną z najbardziej przerażających spośród zaprezentowanych podczas konferencji.

        Dwóch użytkowników Twittera – @malowaznygosc i @z_Montferratu – zidentyfikowało je jako fragment większego zdjęcia. Znajduje się na nim pięciu mężczyzn ubranych na czarno, którzy szykują się do egzekucji na klęczących przed nimi mężczyznach, trzymanych w workach.

        „To fotografia pozyskana od obywatela AfganistanuYousufi H.” – mówił Stanisław Żaryn. – „Ten sam obywatel posiadał również dużo zdjęć arsenału broni, w tym broni maszynowej”.

        Jak ustaliliśmy, jest to kadr z filmu, opublikowanego w 2016 roku przez Amaq, agencję informacyjną Państwa Islamskiego. Pokazano na nim egzekucję pięciu więźniów.

        Film odbił się szerokim echem na całym świecie. Zabójcy wystąpili na nim z odkrytymi twarzami, dzięki czemu można było zidentyfikować jednego z morderców. To 36-letni Mohammad Reza Haque, pochodzący z Londynu, wyznawca i osobisty ochroniarz ekstremistycznego brytyjskiego duchownego Anjema Choudary’ego.

        To właśnie jego widać na zdjęciu, zaprezentowanym podczas poniedziałkowej konferencji. Mohammad Reza Haque od 2014 roku uznawany był za jednego z głównych katów Państwa Islamskiego. Zginął w październiku 2019 roku w Syrii. Nie może mieć więc nic wspólnego z imigrantami, którzy próbują obecnie przekroczyć polsko-białoruską granicę.

        Nie wiemy, dlaczego ten fragment fotografii znalazł się na telefonie jednego z imigrantów. Wydaje się jednak, że zanim została ona zaprezentowana na konferencji prasowej, odpowiedź na to pytanie powinna zostać ustalona przez służby, a dopiero po jej uzyskaniu powinna zapaść decyzja, czy pokazywać zdjęcie masowemu odbiorcy.

        Na kolejnej planszy na konferencji można było zobaczyć fotografie, „pozyskane z urządzenia ob. Iraku Hasanaina S.A. Cudzoziemiec posiadał fotografie, mogące wskazywać na zaburzenia seksualne w kierunku pedofilii” (taką informację wyświetlono). Obok dwa zdjęcia: nagiego, czarnoskórego, śpiącego niemowlęcia oraz dziewczynki tulącej misia.

        Stanisław Żaryn objaśniał:

        „Ten mężczyzna był wcześniej wskazywany jako autor pokazywanych tutaj zdjęć (chodzi o zdjęcia broni, ostrzelanego pojazdu, filmy z zamachów i walk – przyp. red.). Posiadał liczne fotografie, mogące wskazywać na zaburzenia seksualne – pedofilię”.

        Obie fotografie są łatwe do zidentyfikowania w internecie, choć niekoniecznie za pomocą wyszukiwarki Google. Jednak wyszukiwarki obsługujące inną część świata niż zachodnią natychmiast odnajdują je w zasobach internetu. Trudno ustalić, kto jest ich autorem, ponieważ są szeroko rozpowszechniane bez podawania nazwiska fotografa.

        Zdjęcie niemowlęcia najczęściej nie funkcjonuje jako zdjęcie pedofilskie. Najwięcej jest go na stronach rosyjskich, pojawia się na kontach użytkowników platformy społecznościowej VK, używane jest także na forach internetowych jako swoisty mem.

        Bardzo podobnie to wygląda, jeśli chodzi o zdjęcie dziewczynki z misiem – także jest popularne na stronach rosyjskich, udostępniają je użytkownicy platformy VK, są też wyniki z Instagrama. Zdjęcie pojawia się w różnych kontekstach, niekoniecznie pedofilskich.

        Jeśli opisywane fotografie były jednymi z wielu kontrowersyjnych materiałów, zgromadzonych na telefonie nielegalnego imigranta, taki zbiór w całości ma prawo budzić podejrzenie służb. Jednak od podejrzeń do oskarżeń droga daleka. Osoby zajmujące się losami imigrantów powinny najpierw ustalić, skąd się wzięły zdjęcia, a dopiero potem ogłaszać je publicznie – wiedząc już, a nie przypuszczając, co te materiały mogą oznaczać.

        Wątpliwości, jakie wzbudzają materiały przedstawione podczas konferencji, są dziś poważne:

        Dlaczego osoby, decydujące się na nielegalne przekroczenie granicy, mają przy sobie w telefonach fotografie, o których wiadomo, że mogą wzbudzić wątpliwości każdej służby granicznej? To, poza wymienionymi, zdjęcie mężczyzny wciągającego nosem narkotyk, zdjęcia broni, filmy z zamachów, spotkań organizacji terrorystycznych. Przecież przenoszenie takich zdjęć przez granicę byłoby działaniem wręcz samobójczym, a już na pewno zupełnie nieprzemyślanym. Gdyby tak zachowała się jedna osoba, można by to wytłumaczyć bezmyślnością, ale (jak wynika z prezentowanych danych) kilkadziesiąt?
        Dlaczego zdjęcia pochodzące z internetu, które mają świadczyć o zboczeniach seksualnych imigrantów, są popularne głównie na stronach rosyjskich?

        Podczas konferencji podkreślano, że niektórzy imigranci przebywali wcześniej, i to dość długo, w Rosji, i znów – dowodami na to są zdjęcia w ich telefonach. Jednocześnie poinformowano, że Białorusini podają imigrantom, przed ich dotarciem na granicę z Polską, tabletki zawierające silne opioidy, których odstawienie wywołuje objawy abstynencyjne (najprościej mówiąc – wywołuje głód narkotykowy).

        Czy biorąc to wszystko pod uwagę sprawdzono hipotezę, że Białorusini mogą przekazywać migrantom telefony, albo coś wgrywać na te, które imigranci posiadają? Że materiały, które zostały pokazane podczas konferencji jako fakty z dotychczasowego życia imigrantów, mogą być efektem operacji białoruskiej lub białorusko-rosyjskiej? Jeśli tak by było, to nie imigranci ponoszą za nią odpowiedzialność – oni są wówczas wykorzystywanymi przez służby ofiarami tej sytuacji.

        Warto też zwrócić uwagę, że przestawione na konferencji zdjęcia pochodzą od osób, przebywających w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców na terenie Polski. Kiedy uważnie odsłuchamy transmisję z opisywanej konferencji, okaże się, że w samej prezentacji nie ma mowy o tym, iż zebrane dane pochodzą od imigrantów przekraczających polsko-białoruską granicę – nie, one pochodzą od skontrolowanych cudzoziemców, przebywających w środkach ostrzeżonych.

        Mogli oni przekroczyć polską granicę w różnych miejscach, ba, także w różnym okresach – tego już bowiem nie sprecyzowano. Wątpliwości co do tego, o kim tak naprawdę mówili ministrowie, mają podstawy – na planszy ze zdjęciami wskazującymi na zoofilię pojawiła się informacja: „Zwolennik talibów, do RP przybył szlakiem bałkańskim”.

        • oby.watel Ciąg dalszy (dokończenie 29.09.21, 18:36


          Tymczasem szlak bałkański prowadzi do Unii Europejskiej przez Albanię, a nie przez Białoruś. Co ma więc ów człowiek wspólnego z sytuacją na wschodniej granicy naszego kraju?

          Niektóre zdjęcia wskazują również, że za niebezpiecznych imigrantów uznano osoby, które służyły w afgańskich służbach bezpieczeństwa lub afgańskim wojsku – oficjalnych, państwowych służbach prozachodniego rządu, który współpracował zarówno z USA, jak i z innymi państwami zachodnimi, a latem został obalony przez talibów. Zaś między innymi Polska w czasie wakacji uczestniczyła w ewakuacji z Afganistanu osób z tym rządem współpracujących.

          W jednym przypadku na konferencji pokazano mężczyznę w mundurze, w beretach wskazujących na jego służbę właśnie w oficjalnej, rządowej armii – i opisano go: „gromadził fotografie o tematyce militarnej. Mężczyzna sympatyzuje z ruchem talibów”.

          Tu jeszcze można by mieć jakieś wątpliwości (może przeszedł na drugą stronę?), ale w drugim przypadku na planszy poinformowano wprost: „Obywatel Afganistanu Mohammadi M.A. w mundurze i z uzbrojeniem afgańskich sił bezpieczeństwa”. Dodano również, że mężczyznę zatrzymano 28 lipca. A właśnie w lipcu trwała ofensywa talibów w Afganistanie, tysiące żołnierzy rządowych uciekało z kraju, ponieważ ci, którym się to nie udało, byli zabijani.

          Sytuacja dotycząca nielegalnej imigracji jest niewątpliwie poważna. Sytuacja na polskiej granicy z Białorusią również. Służby Łukaszenki eskalują kryzys, nie tylko w pasie przygranicznym, ale także w przestrzeni informacyjnej. Tym istotniejsza jest więc precyzja polskich służb, a nie pokazywanie podczas konferencji fotografii, które każdy może sobie ściągnąć z internetu.

          Bo one mogą o czymś świadczyć – ale nie muszą. Zaś każdy obywatel Polski, aby czuć się bezpiecznie, powinien dostać od rządu informacje nie o przypuszczeniach, tylko o potwierdzonych dowodach zagrożenia. Bez nich mamy wyłącznie eskalację strachu.

          Anna Mierzyńska.
          • diabollo Re: Ciąg dalszy (dokończenie 29.09.21, 21:24
            Typowa dehumanizacja ludzi uznanych as kozłów ofiarnych.
            Wstrząsające. Reżim robi to, co robi, bo większości katolickiego społeczeństwa to się podoba i większość katolików tego oczekuje.

            Kłaniam się nisko.
            • grzespelc Re: Ciąg dalszy (dokończenie 29.09.21, 22:54
              Taa, patrząc w mój telefon muszę przyznać, że najwyraźniej mam ścisłe związki z reżimem Łukaszenki: plan Mińska, fotki KGB i miejscowego CzeKa.

              Daj człowieka, paragraf się znajdzie, nie ma niewinnych, są nieprzesłuchani, a sto razy powtórzone kłamstwo będzie prawdą.

                • oby.watel Re: Ciąg dalszy (dokończenie 30.09.21, 07:26
                  diabollo napisał:

                  > Totalitaryzm wrócił...

                  Jeśli wierzyć sondażom powrót totalitaryzmu spory odsetek społeczeństwa wita chlebem i solą. Jeszcze większy odsetek dzielnego narodu jest dumny ze straży granicznej i wojska bohatersko walczących z kobietami i dziećmi na granicy.
                  • diabollo Re: Ciąg dalszy (dokończenie 30.09.21, 11:39
                    No właśnie tak było najczęściej w historii, że dyktatury i totalitaryzmy były instalowane ze znacznym albo w ogóle większościowym poparciem społecznym.
                    Oczywiście po kompromitacji dyktatury po latch rządzenia przychodzi niezadowolenie, a po upadku dyktatury nagle się okazuje, że prawie wszyscy byli od samego początku przeciw, ale ulegli strasznej przemocy, pojawiają się legendy o masowym "underground" a nawet bajeczki o jakichś "żołnierzach" wyklętych.

                    Kłaniam się nisko
                    • diabollo Re: Ciąg dalszy (dokończenie 30.09.21, 12:54
                      Poparcie społeczne czy nawet entuzjazm dla wojny były i w Niemczech i we Francji w momencie wybuchu pierwszej rzeźi światowej w 1914 roku.

                      To od tego maja być elity i inteligencja, żeby wiedzieć, że wkurwiony Lud może się zwrócić do bandytów, żeby Ci rozprawili się z elitami.

                      Na Zachodzie Europy to jakoś działało po II wojnie i elity bały się wkurwuać Lud. Dało to dobrobyt i wiele dekad pokoju.

                      U nas w Polsce wobec groźby totalitaryzmu byliśmy bezradni, bo elity i inteligencja tuczyły siebie i cale społeczeństwo bajeczkami jak to wszystko w historii co złe to wina obcych, a my Polacy jesteśmy moralnie i katolicko uwznośleni, dobrzy z natury i kochający wolność waszą i naszą i tolerancyjni z natury i we wogole Polska to taki Chrystus narodów.

                      No i dojechany turbokapitalizmem Lud w końcu dał władzę bandyckim i katolickim neofaszystom, to elity i inteligencja ciągle nie mogą się nadziwić i zrozumieć, co tu się do wuja wyprawia?

                      Kłaniam się nisko

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka