Dodaj do ulubionych

Maciej Zięba. O. chrzestny polskiego kapitalizmu

04.10.21, 04:08
Maciej Zięba. Ojciec chrzestny polskiego kapitalizmu
3 PAŹDZIERNIKA 2021

O Macieju Ziębie napisano już wiele. O jego odpowiedzialności za powstanie sekty u dominikanów, tolerowaniu przestępcy seksualnego w habicie, chorobie alkoholowej, porażce w roli dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności. Nie napisano zbyt wiele o jego wpływie na polskie elity i Kościół.
Wiadomość wysłana 30 grudnia 2020 r. przez jednego z przyjaciół o. Zięby: „Maciej umiera. Pomódl się za niego”. Następnego dnia, w sylwestra, jeden z najbardziej wpływowych ludzi Kościoła katolickiego w Polsce, były prowincjał dominikanów, ale też człowiek, który „ochrzcił” kapitalizm w kraju między Wisłą a Odrą, odchodzi w wieku 66 lat.
Dziewięć miesięcy później specjalnie powołana komisja przedstawia raport dotyczący nadużyć (nie tylko seksualnych) ze strony przebywającego w areszcie tymczasowym Pawła M., wychowanka Macieja Zięby. Raport jest druzgocący dla dominikanów, Pawła M. i Zięby, który jako prowincjał był głuchy na skargi ofiar swojego podopiecznego, ale też niewiele zrobił, by uniemożliwić mu krzywdzenie osób, które szukały bliskości z Bogiem, a nie seksualnych uniesień z zakonnikiem.

„Umiar w ocenie ojca Zięby”

17 września na stronie Instytutu Tertio Millennio ukazuje się oświadczenie w sprawie raportu. Czytamy w nim: „Z wielką troską przyjęliśmy zawarte w raporcie zarzuty pod adresem założyciela Instytutu Tertio Millennio, z którym to środowiskiem czujemy się związani, dotyczące zaniedbań i błędów w nadzorze nad o. Pawłem M. Jednak wizerunek Ojca Macieja Zięby kreowany w niektórych komentarzach uważamy za krzywdzący. Wyrażamy przekonanie, że zarzuty postawione w raporcie nie powinny przekreślać zasług o. Zięby zarówno dla Polski (jak choćby jego działalności w antykomunistycznym podziemiu lub w okresie powstawania »Solidarności«) czy dla Kościoła (popularyzowania społecznego nauczania Jana Pawła II). Tym bardziej że znając o. Macieja, wykluczamy, by jego działania wobec o. Pawła M. wynikały ze złej woli. Jesteśmy przekonani, że dobro, do którego zaistnienia przyczynił się o. Zięba, a czymś takim bez wątpienia było między innymi stworzenie prężnego środowiska ITM, które miało swój udział w wychowaniu tysięcy młodych obywateli i katolików, powinno być kontynuowane”.
Podpisali się pod nim Michał Szułdrzyński, przewodniczący Rady Instytutu i publicysta „Rzeczpospolitej”, redaktor naczelny jej dodatku „Plus Minus” Wojciech Hann, członek Rady ITM i prezes Instytutu Piotr Kolbusz.
Pięć dni później, 23 września, na stronie Radia Wrocław ukazuje się apel o umiar w ocenie postaci Macieja Zięby. Podpisany m.in. przez byłego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza i jego żonę Annę, byłego posła Platformy Obywatelskiej i wiceprezydenta Wrocławia Stanisława Huskowskiego, Wojciecha Hanna, Adama Lipińskiego, wiernego towarzysza Jarosława Kaczyńskiego od końca lat 80., ale też Annę Morawiecką, siostrę premiera, dyrektora wrocławskiego oddziału TVP Mirosława Spychalskiego, Krzysztofa Turkowskiego, doradcę zarządu Polsatu, przyjaciela Bronisława Wildsteina, Adama Lipińskiego i Kornela Morawieckiego (w 2018 r. z tekstu Dominiki Wielowieyskiej w „Gazecie Wyborczej” można było się dowiedzieć, że to on miał stać za powołaniem na szefową „Wydarzeń” Doroty Gawryluk), czy Pawła Kasprzaka z Obywateli RP i ojca Józefa Puciłowskiego.
„Pamiętamy o wielu ludziach, którym Maciek na wiele sposobów pomógł. Nie chodzi o to, żeby rozważać, czy jego zasługi zmniejszają – i w jakim stopniu – ciężar win. Nie zgadzamy się tylko na przeprowadzanie oskarżycielskiego sądu nad całym jego życiem. Maciek, jak każda osoba, zasługuje na to, by odnieść do niego słowa: »Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni«. Pamiętamy Maćka Ziębę jako przyjaciela wielu z nas i autorytet, jako człowieka prawego, mądrego i po ludzku dobrego. Dlatego zmagamy się – każdy na swój sposób – z tym wszystkim, czego się dzisiaj o nim dowiadujemy. Mamy nadzieję, że to, czego nie wiemy – i być może nigdy się nie dowiemy – o tym, jak rozpoznawał i czym się kierował, podejmując decyzje w sprawie ojca Pawła M., zmniejsza zakres jego osobistej winy”.

Nie ma pod tym listem nazwiska Władysława Frasyniuka, któremu Maciej Zięba w 1981 r. robił kampanię w Solidarności, kiedy startował na przewodniczącego regionu Dolny Śląsk, który był w serdecznych relacjach z jego matką i który przez lata nie krył swoich przyjacielskich relacji z fizykiem, rzecznikiem prasowym wrocławskiej Solidarności we wrześniu w 1981 r., który naukę i związek zawodowy porzucił dla życia zakonnego. „Polityka” nieoficjalnie dowiedziała się, że odmówił podpisania listu. Nie ma też kilku innych osób, które o Macieju Ziębie mówiły „mój przyjaciel”. Również tej, która prosiła o modlitwę za niego, kiedy umierał. Dlaczego?

– Bo nikt nie prosił – odpowiada krótko w wiadomości tekstowej, po chwili dodając: – Akcja obrony jest prowadzona niepoważnie. Niestety, zarzuty wobec Maćka są poważne. Z drugiej strony taka ofiara, która się nie obroni, była łatwym celem.
Obserwuj wątek
    • walmart.ca Re: Maciej Zięba. O. chrzestny polskiego kapitali 04.10.21, 04:10
      Tertio Millennio. Kuźnia nowych elit
      Od przedstawienia raportu na temat skandalu u dominikanów przez media dosłownie przelewa się fala tekstów o Macieju Ziębie, w których najważniejszy jest wątek odpowiedzialności za Pawła M. i jego przestępstwa seksualne. Prawie nie ma mowy o tym, że Zięba ponosi też odpowiedzialność za obraz i stan dzisiejszego Kościoła katolickiego w Polsce, któremu przywiózł ze swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych uzasadnienie dla poparcia kapitalizmu, odcięcie od lewicy, troski o wykluczonych i de facto wepchnięcie ich w ramiona Tadeusza Rydzyka i nacjonalistów.
      – To Zięba zaczął ściągać do Polski konserwatystę George’a Weigla, autora biografii Wojtyły „Świadek nadziei”, wielkiego orędownika polityki najpierw Reagana, a potem obu Bushów. Weigel jest dzisiaj jednym z czołowych krytyków Franciszka i autorów sojuszu pomiędzy ewangelikalnym chrześcijaństwem a Kościołem rzymskokatolickim, czyli tak naprawdę sojuszu katolicyzmu z fundamentalną prawicą amerykańską – mówi były działacz podziemnej Solidarności, który z uśmiechem zastrzega anonimowość, by po chwili dodać: – Ja na msze za ojczyznę nie chodziłem, więc nie dawałem się ustawiać. Kapitalizm też mnie nie kręcił, a Zięba po 1989 r. dał polskim elitom prostą ideę – da się łączyć katolicyzm i kapitalizm. A to wcale nie jest taka oczywista koncepcja w Kościele katolickim, czego dowodem jest to, co się działo i dzieje w Ameryce Południowej.
      Z tej fascynacji kapitalizmem zrodziła się idea katolickiego think tanku, czyli Instytutu Tertio Millennio. ITM powstał w 1995 r. Trzy lata po powrocie Zięby z USA, gdzie najpierw był na rocznym stypendium Catholic Univeristy of America w Waszyngtonie, a potem American Enterprise Institute, skąd wywodzi się wielu wpływowych neokonserwatystów, tworzących istotną część ekipy politycznej George’a W. Busha juniora. Doświadczenia, kontakty, inspiracje z pobytu w Ameryce Maciej Zięba przywiózł do Polski, gdzie Instytut miał się stać kuźnią nowych elit, z jednej strony konserwatywnych m.in. w sferze obyczajowej, z drugiej otwartych na rynek i bogacenie się.
      Jednym z pomysłów były (i są) szkoły letnie i zimowe, organizowane wspólnie z Fundacją Konrada Adenauera. Lista prelegentów na jednej z nich: Jerzy Buzek, Rafał Dutkiewicz, Jarosław Gowin, Andrzej Zoll, Maciej Zięba i Krzysztof Zanussi. W lutym zeszłego roku w jubileuszowej, dziesiątej edycji szkoły w spotkaniach uczestniczyli m.in. poseł Paweł Kowal, były już wiceminister rozwoju w rządzie Zjednoczonej Prawicy Krzysztof Mazur, prezes zarządu i Fundacji Centrum Twórczości Narodowej Marek Ratajczak, Maciej Zięba i Michał Szułdrzyński.

      Wojna, czyli charyzmat odpowiedzialności

      Kluczową postacią dla ITM jest jednak George Weigel, który co roku ma tu w ramach Szkoły Wrześniowej seminaria, o czym można się też dowiedzieć z anglojęzycznej Wikipedii: „Każdego lata Weigel i kilku innych katolickich intelektualistów ze Stanów Zjednoczonych, Polski i całej Europy prowadzi w Krakowie seminarium Tertio Millennio na temat wolnego społeczeństwa. Wraz z grupą studentów z USA, Polski i kilku innych wschodzących demokracji w Europie Środkowej i Wschodniej omawiają chrześcijaństwo w kontekście liberalnej demokracji i kapitalizmu, z papieską encykliką »Centesimus annus« jako punktem centralnym”. I tu dochodzimy do sedna sprawy.

      W 2013 r. Paul Baumann, redaktor katolickiego pisma „Commonweal”, na łamach „The Nation” nazwał Weigla Kassandrą. I przypomniał, że amerykański teolog i apologeta Jana Pawła II w swojej pierwszej książce „Tranquillitas Ordinis: The Present Failure and Future Promise of American Catholic Thought on War and Peace” uderzył w amerykańskich biskupów, którzy w liście pasterskim z 1983 r. „Wyzwanie pokoju” skrytykowali wyścig zbrojeń administracji Ronalda Reagana i tajne (czytaj: nielegalne) operacje CIA w Ameryce Środkowej. Biskupi apelowali o to, by ówczesny pat w relacjach amerykańsko-sowieckich traktować jako sytuację z założenia antywojenną, a postawę tę rozszerzyć na mniejsze konflikty, które mogą przerodzić się w konfrontację supermocarstw. Weigel zaatakował ich, uznając, że biskupi moralizują, a zagrożeniem dla pokoju wcale nie jest broń nuklearna, tylko „imperialistyczne ambicje i moralne bankructwo Związku Radzieckiego”.
      Weigel, choć katolik, tak naprawdę silnie związany ze środowiskiem amerykańskich neokonserwatystów, popierał pierwszą wojnę w Zatoce Perskiej, inwazję na Irak w 2003 r. i atakował tych, którzy kwestionowali moralność wojny wyprzedzającej, od dawna potępianej przez nauczanie o „wojnie sprawiedliwej”.
      Jak pisał Baumann w swoim tekście „Kassandra w Rzymie: George Weigel”: „W nowatorskim posunięciu retorycznym nakłaniał czytelników, aby zaufali temu, co nazwał »charyzmatem odpowiedzialności« i »charyzmatem rozeznania politycznego« nadanym »należycie ukonstytuowanym władzom publicznym« – mianowicie administracji Busha”.

      Napisał też: „W 1986 roku, trzy lata po »Wyzwaniu pokoju«, Konferencja Episkopatu USA opublikowała list pasterski na temat polityki gospodarczej, który Weigel i jego koledzy neokonserwatyści również uznali za niedopuszczalny. »Sprawiedliwość ekonomiczna dla wszystkich« zajmowała się niepowodzeniami i dysproporcjami współczesnego kapitalizmu. Uznając dynamikę tego systemu, biskupi nalegali, aby amerykańską gospodarkę oceniać nie według bogactwa, jakie wytwarza, ale według tego, jak traktuje najbiedniejszych spośród nas. Konserwatywni krytycy katoliccy skarżyli się, że biskupi nie mają doświadczenia, by wygłaszać opinie na temat ekonomii, a Weigel stwierdził później z radością, że »Sprawiedliwość ekonomiczna dla wszystkich« została »przejechana i zostawiona na poboczu przez encyklikę Jana Pawła II z 1991 r. »Centesimus annus«, dokument często (i nieprecyzyjnie) cytowany przez katolickich neokonserwatystów jako pełne poparcie dla nowoczesnych gospodarek rynkowych”.
      • walmart.ca Re: Maciej Zięba. O. chrzestny polskiego kapitali 04.10.21, 04:12
        Ordo Iuris w wersji soft

        George Weigel w 2020 r. wydał kolejną książkę – „The Next Pope. The Office of Peter and a Church in Mission”. Tym razem postawił pytania o papieża i papiestwo, a dokładniej o to, jaki musi być papież. W domyśle ten, który przyjdzie po Franciszku. Bo ten, z punktu widzenia katolickiego neokonserwatysty, jest niemalże heretykiem. Krytycy uznali, że ta 140-stronicowa pozycja jest wtórna, a Michael Sean Winters w „National Catholic Reporter” wytknął autorowi: „Jedyną prawdziwą nowością jest skala, z jaką obrzuca on obecnego papieża zjadliwymi insynuacjami bez wystarczającej odwagi, by powiedzieć wprost, gdzie jego zdaniem papież Franciszek popełnił błąd”.
        I przypomniał, że po głośnym synodzie w Amazonii, kiedy biskupi przyjęli za możliwe wyświęcanie żonatych mężczyzn – tam, gdzie chociażby z powodu rozległości obszaru księży jest zbyt mało lub nie ma ich w ogóle – Weigel nie krył krytyki czy wręcz oburzenia na takie pomysły, które miałyby zagrozić Kościołowi katolickiemu. A w swojej książce zadał pytanie jego uczestnikom, które jest „nie tylko tendencyjne, ale i obraźliwe”: „Czy Wielki Nakaz, aby iść i czynić uczniami wszystkich narodów, dotyczy rdzennej ludności?”. „Przewracasz stronę, oczekując, że będzie bronił przymusowych chrztów” – skomentował ironicznie Winters.

        Winters, jeden z katolickich publicystów, do których po abdykacji Benedykta XVI o opinię, jaki powinien być nowy papież, zwróciła się redakcja „Wall Street Journal”, tak puentuje swoją recenzję najnowszej książki Weigle’a: „Katolicki hymn XXI w. jest śpiewany w innej tonacji niż neokonserwatywna amerykanistyczna wizja, którą Weigel na nowo nam przedstawił. Franciszek przywrócił dogłębnie ewangeliczną troskę o ubogich jako priorytet dla Kościoła globalnego i niezależnie od tego, czy »udaje się« w oczach świata, przywrócenie to jest zgodne z nakazem Ewangelii bardziej niż jakakolwiek ze znalezionych propozycji programowych w »The Next Pope«”.
        W Polsce Weigel postrzegany jest przede wszystkim jako biograf Jana Pawła II, ale seminaria kształtujące przyszłe elity w duchu katolicyzmu i zarazem konserwatyzmu można by w gruncie rzeczy nazwać działaniami à la Ordo Iuris, tylko w wersji soft. Zięba w American Enterprise Institute znalazł uzasadnienie dla niemalże uświęcenia wolnego rynku, odrzucenia jako reliktu komuny państwa opiekuńczego. Ubrano to w szaty katolicyzmu nowoczesnego, ale oczywiście konserwatywnego, uznającego rolę mocarstw, w domyśle Ameryki, i misję cywilizacyjną, zapewne Polski – można usłyszeć od niektórych opozycjonistów z lewicowego skrzydła pierwszej „Solidarności”.

        Neokonserwatywna rewolucja Kościoła
        W 2018 r. ksiądz dr Karol Jasiński z Katedry Prawa Kanonicznego i Filozofii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego napisał artykuł zatytułowany „Relacja między chrześcijaństwem a kapitalizmem w myśli Macieja Zięby OP”. Tekst ukazał się w „Studiach Koszalińsko-Kołobrzeskich”. Można się z niego dowiedzieć, że zdaniem zmarłego dominikanina wolny rynek skutecznie podnosi zamożność społeczeństwa, przyczynia się do zwalczenia biedy, a wszelkie inicjatywy państwowe powinny polegać na wspieraniu przedsiębiorstw.
        „Wydaje się, że ochrona i pomoc rodzinie oraz wspieranie religii w misji wychowawczej i dobroczynnej może sprawić, że wiele potrzeb będzie możliwych do zaspokojenia bez konieczności interwencji organów państwowych” – omawia koncepcje Macieja Zięby ks. Jasiński i od razu dodaje, że dominikanin był przeciwnikiem państwa opiekuńczego, które powoduje rozrost biurokracji, zabija w ludziach energię, przedsiębiorczość i samodzielność.

        Sukces wyborczy PiS, i to dwukrotny, pokazał jednak, że koncepcje Zięby, jeśli znalazły odzew, to tylko w elitach, szczególnie tych uczestniczących w szkołach i seminariach ITM. Bo już niekoniecznie w katolickich masach, które zagłosowały za państwem opiekuńczym w wydaniu Zjednoczonej Prawicy i promowanym przez o. Rydzyka.
        Raport dotyczący nadużyć i przestępstw byłego już dominikanina Pawła M., odpowiedzialności o. Macieja Zięby za jego bezkarność to, jak widać, tylko fragment rzeczywistości. Nie ma w nim tego, co wydaje się kluczowe – politycznego wpływu na polskie elity i kształt polskiego Kościoła, obecnie pogrążonego w kryzysie personalnym i wizerunkowym.

        Katarzyna Kaczorowska
        • diabollo Re: Maciej Zięba. O. chrzestny polskiego kapitali 04.10.21, 07:40
          W Polsce neoliberalizm, czyli zdziczały kapitalizm był w symbiozie i nawzajem wzmacniał się ze zdziczałym katolicyzmem.
          Oba te zdziczenia czerpały i uczyły się nawzajem od siebie. A wspólnym mianownikiem był kompulsywny antykomunizm i to wtedy, kiedy komunizm już dawno nie istniał i nie istnieje.

          I nie, nie, nie chodzi tutaj o lud po zawodówce czy max maturze zarabiający w okolicy mediany płacowej...

          Tej neoliberlnno-katolickiej masturbacji z dwugłowym bożkiem Janem Pawłem Balcerowiczem oddawała się i kompletnie się oddała nasza inteligencja, klasa średnia i nasze elity.

          Wpakowali w koszczuja katolickiego setki miliardów społecznych pieniędzy i społeczego majątku i ziemi, bo szczuj katolicki miał być nowym Głównym Ideologiem Narodu zabobonu neoliberalno-katolickiego.
          Koszczuj katolicki oczywiście przeznaczył te gigantyczne środki i polityczne możliwości w intensywną indoktrynację społeczeństwa katolickim zabobonem.

          Choć biorąc pod uwagę stosunej nałożonych środków do wyników i tak koszczujowi słabo wyszła ta najdroższa ideologiczna kampania agitacyjna w dziejach Polski.

          Dzisiaj ćwierć inteligencja zniesmaczona katofaszystowskim PISem (który jest polityczną konsekwencją ideologicznych wyborów, postaw i przeznaczonych środków przez ostatnie 40 lat) jak zwykle zwala całą winę na "ciemny lud", że taki zabobony, katolicki, wierzy w egzorcyzmy i proboszcza, hejtuje gejów i lesbijki i dał się sprzedać za 500 plus...

          Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, w Polsce nigdy nie zwodził "ciemny lud", nieszczęściem Polski zawsze były ciemne elity, a od 120 lat ciemna, endecka inteligencja.

          Kłaniam się nisko.
            • diabollo Re: Maciej Zięba. O. chrzestny polskiego kapitali 04.10.21, 10:29
              Tak, rządy PISu to konsekwencja głupoty elit i inteligencji. Jeżeli chodzi o ideologię katolicką czy nacjonalizm, to z PISem nic ich nie dzieli, sami dekadami pompowali katolideolo i nacjonalizm dając narzędzia PISowi do "obrony polskich wartości" przed zgniłym Zachodem.

              A jeżeli chodzi o socjal i 500 plus, to dlaczego PO nie wprowadziło tego wcześniej? PIS nie miałby szansy dojść do władzy.
              Ale PO nie mogła tego zrobić. Bo się bała utraty swojego elektoratu fundamentalnie neoliberalnego. A i tak PO straciła połowę elektoratu na rzecz Peteu w 2015 roku za karę za swoje "pójscie na lewi" jakby kiedykolwiek skrajnie prawicowa PO zbliżyła się do europejskiej, prawicowej normy.

              PIS do koryta doprowadziła katoneoliberalna inteligencja i ówczesna elita.

              Kłaniam się nisko.
              • diabollo Re: Maciej Zięba. O. chrzestny polskiego kapitali 04.10.21, 10:37
                Tak jak w II RP każdy, kto walczył z lewicą albo sam był faszystą, albo pracował na rządy faszystowskie czym skończyła się sanacja, która paradoksalnie doszła do władzy przez zamach stanu przeciw faszystowskiej endecji.

                Jednak z endecka inteligencją i endeckimi elitami tak czy siak sanacja musiała zacząć być faszyzmem.

                Nie inaczej w III RP. Historia powtarza się, choć jako farsa. Z Kaczyńskiego taki Piłsudski jak z koziej dupy trąba.

                Kłaniam się nisko
              • oby.watel Re: Maciej Zięba. O. chrzestny polskiego kapitali 04.10.21, 11:23
                diabollo napisał:

                > Tak, rządy PISu to konsekwencja głupoty elit i inteligencji. Jeżeli chodzi o id
                > eologię katolicką czy nacjonalizm, to z PISem nic ich nie dzieli, sami dekadami
                > pompowali katolideolo i nacjonalizm dając narzędzia PISowi do "obrony polskich
                > wartości" przed zgniłym Zachodem.

                No toż przecież mówię, że to elity głosowały na PiS. Nie chciały głosować na neobolszewików, nie wiedzieć czemu wolały narodowych socjalistów, choć neobolszewicy obiecywali dokładnie to samo, tylko więcej.

                > A jeżeli chodzi o socjal i 500 plus, to dlaczego PO nie wprowadziło tego wcześn
                > iej? PIS nie miałby szansy dojść do władzy.

                Gdyby to było takie proste, to neobolszewicy wraz z populistami wygraliby wybory. przecież obiecywali to samo co PiS tylko więcej, a dodatkowo 13. emeryturę, dodatki, ulgi, zwolnienia i premie i podwyżki.

                > Ale PO nie mogła tego zrobić. Bo się bała utraty swojego elektoratu fundamental
                > nie neoliberalnego. A i tak PO straciła połowę elektoratu na rzecz Peteu w 2015
                > roku za karę za swoje "pójscie na lewi" jakby kiedykolwiek skrajnie prawicowa
                > PO zbliżyła się do europejskiej, prawicowej normy.

                Co racja, to racja. Dzięki temu mamy pewność, że nie wygrywa elektorat fundamentalnie neoliberalny, lecz roszczeniowo żebraczy.

                > PIS do koryta doprowadziła katoneoliberalna inteligencja i ówczesna elita.

                Co racja, to racja. Świat jest tak prosty jak konstrukcja cepa. Nie trzeba żadnych pogłębionych analiz, żeby wiedzieć kto doprowadził PiS do koryta. Neobolszewicy z chłopami wiedzieli, dlatego rozbili koalicje europejską, poszli samodzielnie i wygrali z kretesem. I znowu wygrają, choć nie wiedzieć czemu i po co chcą się łączyć. Czarzasty poprowadzi ich równie pewnie jak Miller.
              • oby.watel Re: Maciej Zięba. O. chrzestny polskiego kapitali 04.10.21, 11:44
                diabollo napisał:

                > Choć jak uczy historia, najgorszy faszyzm dopadł sanację po tym jak
                > Marszałek wyciągnął koryta, zatem najgorsza jazda dopiero przed nami,
                > jak naczelnik państwa PIS strzeli w kalendarz.

                Jeśli proroctwo się nie sprawdzi i jazda zacznie się wcześniej albo nie będzie najgorsza, to winne będą elity oraz pseudointeligencja. No bo przecież nie plotący jak zacięta płyta zawsze to samo i takie same duby smalone. Co ciekawe i charakterystyczne nawet nie dostrzega, że plecie. Przecież zarówno PO jak i lewica i chłopki roztropki obiecywali wyborcom to samo co PiS tylko więcej i lepiej, a oprócz tego złote góry. I co? PO zatopiły ośmiorniczki za kilkadziesiąt złotych, PiS-u nie są w stanie zatopić przekręty za miliardy. Może wskazywać winnych należałoby się skupić na sposobach wyjścia z sytuacji? Z drugiej strony jak skupić się na sposobach, jeśli się wie kto ponosi winę i się, albo raczej wydaje się, że się wie i gardzi się winnymi jednocześnie walcząc o ich godność?
          • oby.watel Re: Maciej Zięba. O. chrzestny polskiego kapitali 04.10.21, 11:35
            diabollo napisał:

            > Tak jak w II RP każdy, kto walczył z lewicą albo sam był faszystą,
            > albo pracował na rządy faszystowskie czym skończyła się
            > sanacja, która paradoksalnie doszła do władzy przez zamach
            > stanu przeciw faszystowskiej endecji.

            Tak. A wcześniej przez takich jak oni ateista Jagiełło, Litwin, doszedł do władzy i doprowadził do rozbiorów. Na szczęście przyszedł Gomułka i zrobił porządek.

            > Jednak z endecka inteligencją i endeckimi elitami tak czy siak
            > sanacja musiała zacząć być faszyzmem.

            I dlatego zarówno Niemcy jak i Rosjanie dwoili się i troili by polskie elity zniszczyć. Na szczęście nie udało im się to. Dziś mamy tak elitarne elity, że cały świat przeciera oczy z podziwu i zazdrości.

            > Nie inaczej w III RP. Historia powtarza się, choć jako farsa.
            > Z Kaczyńskiego taki Piłsudski jak z koziej dupy trąba.

            Świat jest prosty jak konstrukcja cepa. To rozumie nawet półgłówek, który wie, że jeśli się kogoś z kimś utożsami, to potem można dowodzić, że to nieporozumienie bo ten ktoś nie jest tamtym kimś, a jak nawet jest, to jak z koziej dupy trąba. Bowiem grunt to właściwa diagnoza. Boli kogoś ząb? To na pewno atak wyrostka robaczkowego. Pomoże albo napar rumianku i wywar z tymianku, albo operacja przepukliny.
    • oby.watel Obrońcy polskiego bandytyzmu na drogach 04.10.21, 12:01
      Przeciw wprowadzeniu wyższych kar za wykroczenia drogowe była nie tylko Konfederacja, która zawsze jest przeciw zakazom, z wyjątkiem stanów wyjątkowych i pokrewnych, ale także PSL, Porozumienie Jarosława Gowina i Polska 2050 Szymona Hołowni. Ta katolicka koalicja konserwantów do katalogu niezbywalnych praw i swobód obywatelskich zapewne dodałaby prawo kierowania pojazdami pod wpływem alkoholu. Zwłaszcza na wsi zakaz jazdy po spożyciu jest ahumanitarny by nie rzec nieludzki z uwagi na to, że rolnik często musi jechać, bo nie może już chodzić. Dodatkowo Kosiniak-Kamysz powinien wyjść z inicjatywą, że sprawcą wypadku zawsze jest ofiara.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka