Dodaj do ulubionych

Raport o pedofilii we francuskim Kościele

05.10.21, 20:02
Wstrząs po publikacji raportu o pedofilii we francuskim Kościele [KORESPONDENCJA]
Piotr Moszyński, Paryż
5 października 2021

485 stron raportu, 2000 stron aneksów - owoc trzech lat pracy komisji naprawdę niezależnej, choć powołanej i finansowanej przez Kościół katolicki. Jest się czego wstydzić i jest co czytać.

Dane z ogłoszonego we wtorek raportu Niezależnej Komisji ds. Nadużyć Seksualnych w Kościele (CIASE) muszą wywołać głęboki wstrząs zarówno w samym Kościele, jak i w całym francuskim społeczeństwie. Jedyne, co trudno dziś jeszcze określić, to zakres i konsekwencje tego wstrząsu.

Komisja odporna na naciski
485 stron raportu, 2000 stron aneksów. Owoc trzech lat pracy komisji naprawdę niezależnej, choć powołanej i finansowanej (ok. 3 mln euro) przez Kościół katolicki.

Przewodniczący CIASE, były wiceprezes Rady Stanu Jean-Marc Sauvé, dostał całkowicie wolną rękę. Aby zachować maksymalną neutralność i odporność na naciski, nie powołał do Komisji żadnego duchownego ani żadnej ofiary duchownych. Znaleźli się tam natomiast specjaliści z bardzo rozmaitych dziedzin, mogący pomóc w zebraniu danych i ich interpretacji.

Kiedy Jean-Marc Sauvé oficjalnie złożył raport na ręce przewodniczącego konferencji episkopatu Francji, Eric de Moulins-Beaufort dał wyraz swemu „wstydowi" i „przerażeniu", po czym poprosił ofiary księży pedofilów o przebaczenie. Zachęcił też katolików do wnikliwej lektury raportu Ciase.

A jest się czego wstydzić i jest co czytać.

Te statystyki kryją nieopisany dramat
Raport przedstawia – na ile pozwoliły na to jego autorom zebrane materiały – rozmiary przemocy seksualnej dokonywanej w instytucjach kościelnych od 1950 r. na osobach, które mają obecnie ponad 18 lat, a w czasie doznawania owej przemocy były nieletnie.

Liczbę osób, które w badanym okresie stały się ofiarami księży i zakonników pedofilów, ocenia się na 216 tys. (z marginesem błędu wynoszącym 50 tys.). Jeżeli jednak doda się dzieci skrzywdzone przez osoby świeckie pracujące w instytucjach Kościoła katolickiego (szkoły, organizacje młodzieżowe itp.), to ogólna ich liczba sięga 330 tys.

Natomiast liczbę „drapieżców seksualnych płci męskiej" wśród księży i zakonników katolickich ocenia się w raporcie (licząc od 1970 r.) na 2900-3200. Jest to „estymacja minimalna".
Jeśli dane te są ścisłe, oznaczałoby to, iż ich czyny stanowią 4 proc. aktów przemocy seksualnej wobec nieletnich we Francji, jeśli brać pod uwagę duchownych, a 6 proc. - jeśli uwzględniać także sprawców świeckich w instytucjach kościelnych.

Przeniesienie się w sferę danych procentowych może sprzyjać relatywizowaniu problemu i działać uspokajająco. Zapewne będą próby takiego ich wykorzystywania. Można też przecież wspomnieć, że w latach 1950-2020 sprawowało we Francji posługę 115 tys. duchownych katolickich. Jeśli przyjąć wspomnianą „estymację minimalną", czyli ok. 3 tys. „drapieżców seksualnych" w szeregach francuskiego kleru (pamiętając ciągle, iż jest tym bardziej minimalna, że liczona od 1970 r.), to dawałoby ok. 2,6 proc. ogółu księży i zakonników uwikłanych w zbrodnie pedofilskie.

Nie da się jednak uniknąć powrotu do danych wyjściowych w liczbach bezwzględnych. A te są naprawdę bezwzględne w każdym sensie tego słowa: za każdą z nich kryją się konkretne, bezbronne dzieci przeżywające – często do dziś – nieopisany dramat.

CDN...
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Raport o pedofilii we francuskim Kościele 05.10.21, 20:04
      Długi proces laicyzacji
      Można sobie zadać pytanie, jak to w ogóle było możliwe w takiej skali w społeczeństwie francuskim, powszechnie uznawanym za w dużej mierze zeświecczone. Obserwatorowi z zewnątrz mogłoby się wydawać, że mechanicznym efektem znacznej laicyzacji powinno być równie znaczne ograniczenie kontaktów młodych Francuzów z duchownymi, a więc i mała liczba okazji do padania ofiarą ich grzesznych zachcianek.

      Pamiętajmy jednak, że mówimy o wydarzeniach na przestrzeni minionych 70 lat.

      Francja ulegała w tym czasie poważnym przemianom i obecnie mało przypomina kraj, jakim była między 1950 a 1969 r., kiedy duchowni i świeccy przedstawiciele Kościoła katolickiego popełnili najwięcej zbrodni pedofilskich.
      Jeśli postaramy się zestawić dane liczbowe w tej sprawie z wydarzeniami historycznymi i znanymi przemianami obyczajowymi, które im towarzyszyły, to uzasadniona może się wydać hipoteza, iż przełomowy w tej dziedzinie okazał się rok 1968 – czas rewolty studenckiej i młodzieżowej, która nie tylko doprowadziła do napięć politycznych i odejścia prezydenta Charles'a de Gaulle’a, ale nade wszystko głęboko przeorała świadomość społeczną Francuzów i stopniowo zmieniła mentalność całej zbiorowości.

      To wtedy wyraźnie zaakcentował się odwrót Francuzów od Kościoła katolickiego, który – z rozmaitymi wahaniami – trwa do dziś. Jest zatem bardzo prawdopodobne, że w latach 1970-80 kontakty młodzieży z klerem i instytucjami kościelnymi coraz bardziej się rozluźniały, co część nieletnich zapewne uratowało przed wpadnięciem w szpony drapieżców seksualnych. W każdym razie sugerują to dostępne statystyki. Do 1980 r. liczba wykrytych przez autorów raportu CIASE czynów pedofilskich była ciągle spora, ale zaczęła spadać. Teraz – w porównaniu z danymi z lat 1950-69 – można ją już uznać za stosunkowo niewielką.

      Jak zachowa się teraz Kościół?
      Od czasu kiedy jego świątynie zaczęły pustoszeć, francuski Kościół bardzo się zmienił. Przestał błyszczeć bogato zdobionymi ornatami, złotymi monstrancjami i kielichami. W niejednym kościele rozdaje się komunijne opłatki z glinianych miseczek. Ale przede wszystkim księża przestali wiernych straszyć i nachalnie pouczać. Starają się więcej z nimi rozmawiać. A już w ogóle nie ma mowy o tym, żeby jakiś duchowny – szczególnie z ambony – zabierał głos w sprawach politycznych. W dzisiejszej Francji chybaby go natychmiast wygwizdano.

      Dlatego w ostatnich latach „drgnęło", zarówno jeśli chodzi o liczbę wiernych przychodzących do kościoła, jak i o skłonność do zawierania ślubów kościelnych. Oczywiście sporo z nich zdarza się z powodu zamiłowania do ładnej obrzędowości, a połowa francuskich dzieci rodzi się poza związkami małżeńskimi. Jednakże w relacjach społeczeństwa z Kościołem szło od pewnego czasu ku lepszemu.

      Afery pedofilskie we Francji i za granicą mocno nadwerężyły tę tendencję. Jaką rolę w tym procesie odegra raport CIASE?

      Nazajutrz po jego ogłoszeniu trudno w tej sprawie wyrokować. Wiele zależy od tego, jak zachowa się teraz sam Kościół - np. czy wypełni 45 zaleceń Komisji, wśród których figuruje m.in. indywidualne finansowe wynagrodzenie krzywd każdej z ofiar, uznanie winy Kościoła jako instytucji, zmiany w prawie kanonicznym…

      wyborcza.pl/7,75399,27652543,wstrzas-po-publikacji-raportu-o-pedofilii-we-francuskim-kosciele.html#S.-K.C-B.2-L.1.maly
      • diabollo Re: Raport o pedofilii we francuskim Kościele 06.10.21, 07:28
        Francja pomimo zmieniających się nieco ustrojów w kolejnych republikach jest od ponad stu lat państwem świeckim z formalnym i faktycznym rozdziałem państwa i kościoła.

        Tam pańswo nie trzyma parasola ochronnego nad zboczeńcami wśród kleru.
        A jednak skala pedofilskiej zbrodni katokościoła we Francji jest porażająca.

        To co się dzieje u nas, jeżeli państwo jest dla biskupów na posyłki, prokuratura nie ma wstępu do instutucji katokościoła, a proboszcze czy zwykłe klechy są nietykalnymi świętymi krowami?

        Kłaniam się nisko.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka