Dodaj do ulubionych

Katolicyzm demoralizuje.

03.11.21, 08:42

Badania socjologiczne pokazują, że najbardziej kamienne serca mają najbardziej wierzący katolicy. Im większe zaangażowanie w praktyki religijne, tym większa nienawiść i obojętność wobec cierpienia uchodźców. Oni pierwsi zmówią modlitwę, oni pierwsi będą mieli refleksję nad tym, jak się Pan Jezus tułał, czy Matka Boska, jak się tułała w ciąży, o narodzinach w stajence w Betlejem - oni postawią na stole talerz dla wędrowca. A jednocześnie ich duma z bycia Polakiem wobec cierpienia ludzi w tych lasach będzie rosła jak balon - mówi socjolog Jakub Bierzyński

wyborcza.pl/7,82983,27759311,uchodzcy-siedza-w-tych-jamach-gloduja-blagaja-o-litosc-dla.html#S.tylko_na_wyborcza.pl-K.C-B.2-L.1.maly
Obserwuj wątek
    • walmart.ca Re: Katolicyzm demoralizuje. 03.11.21, 11:08
      Od dawna o tym wiemy. Katolicyzm chyba najbardziej ze wszystkich religii daje wiernym feel-good wibracje bez nawet próby w kierunku being good...

      Steven Weinberg: “With or without religion, you would have good people doing good things and evil people doing evil things. But for good people to do evil things, that takes religion.”
    • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 04.11.21, 07:26
      "Uchodźcy siedzą w tych jamach, głodują, błagają o litość. Dla chorej polskiej duszy to dar z nieba, buduje poczucie wyższości"
      WYWIADDorota Wysocka-Schnepf

      Badania socjologiczne pokazują, że najbardziej kamienne serca mają najbardziej wierzący katolicy. Im większe zaangażowanie w praktyki religijne, tym większa nienawiść i obojętność wobec cierpienia uchodźców. Oni pierwsi zmówią modlitwę, oni pierwsi będą mieli refleksję nad tym, jak się Pan Jezus tułał, czy Matka Boska, jak się tułała w ciąży, o narodzinach w stajence w Betlejem - oni postawią na stole talerz dla wędrowca. A jednocześnie ich duma z bycia Polakiem wobec cierpienia ludzi w tych lasach będzie rosła jak balon - mówi socjolog Jakub Bierzyński

      Dorota Wysocka-Schnepf: Na polskim pograniczu umierają ludzie. Wyłapywani przez Straż Graniczną, wyrzucani z powrotem do lasu umierają z zimna, z głodu, z wycieńczenia. Myśli pan, że wielu Polakom ta sytuacja spędza sen z powiek?
      Jakub Bierzyński, socjolog, publicysta: Niewielu. I to nie jest kwestia mojej opinii, tylko wyniki badań na to jednoznacznie wskazują. 52 proc. dorosłej polskiej populacji popiera te działania rządu. I nie tylko im to nie przeszkadza, ale wręcz odwrotnie – uważają, że są to działania adekwatne i zasadne.

      Uchodźcy w Polsce. PiS patrzy na sondaże
      Właśnie – wszystkie sondaże pokazują, że większość Polaków nie chce uchodźców i PiS wychodzi temu "niechceniu" naprzeciw. To jest to "polityczne złoto" dla tego rządu – jak mówił premier Morawiecki o innym kryzysie. Czy tę rolę silnego szeryfa PiS wygrywa, czy w obliczu coraz większej liczby śmiertelnych ofiar może jednak przegrać?
      – Na razie wygrywa. I moja teza jest taka, że kryzys na granicy jest absolutnie świadomie i z premedytacją podtrzymywany przez tę ekipę. Nie robi się nic, żeby go realnie rozwiązać. Tych działań można byłoby przeprowadzić całkiem sporo. Działanie numer jeden to bardzo poważna ofensywa dyplomatyczna w ramach Unii Europejskiej, której celem miałoby być zablokowanie lotów, czyli – jak to zawsze mówił PiS – walka z problemem u źródła. Tutaj ma okazję, żeby tę politykę przeprowadzić, czyli zablokować loty głównie z Iraku, ale także ze Stambułu, skąd samolotami uchodźcy transportują się do Mińska. Przecież żeby rozwiązać problem, trzeba ten "ciąg technologiczny" Łukaszenki przerwać. Tymczasem nie zrobiono w tej sprawie kompletnie nic. Zero.
      Druga uwaga – nie ma żadnego, powiedziałbym, nawet wrogiego dialogu dyplomatycznego z Białorusią. Nie ma dyplomatycznych not, nie ma protestów, ambasador białoruski świetnie funkcjonuje w Warszawie, nikt go nie ma zamiaru stąd wydalić. Dosyć dziwne, prawda?

      Biorąc pod uwagę to, że propaganda rządowa głosi, iż Polska stała się ofiarą wojny i agresji ze strony Łukaszenki, dosyć dziwne jest, że Polska dyplomacja fakt tej wojny całkowicie ignoruje i nic się w ogóle w tej sprawie nie dzieje.
      Trzecią rzeczą, którą można byłoby wykonać, jest ta tzw. opcja atomowa – to jest zamknięcie przejść granicznych z Białorusią dla tranzytu. To byłaby ruina dla gospodarki białoruskiej, która w dużej mierze żyje z eksportu, ale także z tranzytu towarów rosyjskich na zachód Europy. Ten tranzyt jest realizowany przede wszystkim przez Polskę. Jeżeli głównym protegowanym Łukaszenki jest Władimir Putin, to uderzenie w jego interesy w celu rozwiązania tego problemu byłoby brutalne, lecz skuteczne. I znowu – PiS w ogóle tego nie robi. Oni grają w tę grę. Kryzys na granicy opłaca się temu rządowi z powodów PR-owych. Mają większość obywateli za sobą, nie opłaca im się rozwiązywać tego problemu, opłaca im się ten problem przedłużać i wręcz eskalować. I tak się dzieje. Jak pokazały maile Dworczyka, jedyną busolą tego rządu są notowania sondażowe i PR.

      Wszystko jest robione pod potrzeby public relations, doraźnych kroków budowania popularności, i to bardzo dobrze widać w kryzysie białoruskim.
      Ofiarą tego są ci nieszczęśni ludzie, bo stali się zakładnikami brudnej gry politycznej – z jednej strony Łukaszenki, co do tego, że jest to jego prowokacja, nie ma żadnych wątpliwości, ale z drugiej strony – adekwatnej odpowiedzi polskiego reżimu, który dokładnie w ten sam sposób postępuje. Więc pomiędzy tymi dwoma zimnymi, bezwzględnymi graczami w śmiertelnej pułapce znalazło się kilkaset rodzin, które nie wiedzą, co ze sobą zrobić.

      CDN...
      • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 04.11.21, 07:27
        I ten polityczny wymiar humanitarnego kryzysu to jest też pułapka dla opozycji. Pytanie, czy w tę pułapkę da się nie wpaść, bo z jednej strony odsunięcie PiS od władzy to cel nadrzędny, ale z drugiej strony należałoby zachować się przyzwoicie, czy to jest do pogodzenia?
        – Wiadomo, że nastroje społeczne w tej sprawie są po stronie rządzących i stan wyjątkowy został wprowadzony po to, żeby odsunąć dziennikarzy, to był jedyny jego cel. Dlatego że ofiary są anonimowe – bez twarzy, dzieci, których zdjęcia nie przebijają się do mediów, które nie mają imion – umierają w ciszy. I nie budzą wyrzutów sumienia. One są emocjonalnie neutralne. Mamy do czynienia z odhumanizowanym problemem. To już nie jest śmierć ludzi, cierpienie, tortury dzieci, odsyłanie rodzin do lasu, tylko to jest kryzys humanitarny. Jak to się ładnie nazywa, prawda? Kryzys humanitarny. To nie budzi żadnych emocji, to jest emocjonalnie obojętne. I po to, żeby zdehumanizować ten problem, żeby wyłączyć tam podstawowe emocje ludzkie, wyrzucono dziennikarzy. Bo to dziennikarze mogą nadać tym ofiarom twarz, imię, nazwisko, historię ich życia, relacje rodzin. To oni mogą porozmawiać z tymi dziećmi, dlatego też ich stamtąd usunięto.

        To jest bardzo przemyślana socjotechnika. Teraz, czy opozycja jest w stanie się temu przeciwstawić? Trudne pytanie. Bo z jednej strony można powiedzieć: no, mamy takie społeczeństwo, jakie mamy, i musimy się suwerenowi podlizywać. Każdy polityk, żeby wygrać wybory, musi realizować oczekiwania swoich wyborców. Z drugiej strony jest to moralnie niedopuszczalne. I ja w takiej sytuacji mówię tak jak Władysław Bartoszewski: jeśli nie wiesz, jak się zachować, to zachowaj się przyzwoicie. Wydaje mi się, że w dłuższej perspektywie… znaczy, mnie się już raz wydawało, że w dłuższej perspektywie śmierć na granicy będzie kompromitująca dla Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się, że nie.

        Pierwsza śmierć nastąpiła, druga, potem była akcja dotycząca dzieci z Michałowa, które zostały wywiezione po raz kolejny do lasu i zaginęły, nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Dzisiaj mamy siódmą śmierć i będzie ich coraz więcej, a nastawienie opinii publicznej jakby się nie zmienia. Jak widać, nasze chrześcijaństwo jest czysto na pokaz. Jest rytualnym zachowaniem, które nie ma nic wspólnego z wartościami ani nie zakorzeniło się jakoś w Polsce. To jest taki endemiczny katolicyzm, narodowo-neofaszystowski, który z chrześcijaństwem chyba niewiele ma wspólnego.

        Siódma śmierć przy granicy z Białorusią
        Rządowa propaganda w TVP posiłkuje się scenami z serialu z Netflixa, by przypisać emigrantom agresję i podsycić jeszcze strach przed nimi, czy to może być skuteczne pana zdaniem, kiedy wychodzi na jaw, że to jest wszystko fikcja?
        – Problem polega na tym, że to nie ma żadnego znaczenia. Bo do tej bańki nie dociera informacja, że to jest fikcja. Do widza telewizji publicznej ta informacja nie dotrze, a nawet jeśli dotrze, to pamiętajmy, że mówimy tutaj o wierze i plemionach. To jest plemię Prawa i Sprawiedliwości, które chce wierzyć, że te obrazki są prawdziwe. Oni chcą wierzyć w tę propagandę i nawet jeśli im pani powie, że to jest nieprawda, że to zostało zmanipulowane, to oni powiedzą: tak, tak, ale to jest prawda, bo choć ten materiał był wyjęty z serialu, ale przecież tak jest naprawdę, bo to jest tylko ilustracja tego, co się tam dzieje. My mieliśmy już wielokrotnie dementowane kwestie o tych "no go zones" w Szwecji, że w Szwecji są podobno miasta, do których się w ogóle nie wchodzi, gdzie policja nie działa, bo tam ci emigranci atakują.

        To wszystko są bzdury kompletne, takich miejsc w ogóle nie ma, a to mówią czołowi politycy, z Jarosławem Kaczyńskim na czele. To było wielokrotnie dementowane. I co? I nic. Bo widzi pani, w propagandzie to nie ma znaczenia, że kłamstwu się zaprzeczy czy udowodni nieprawdę. Ludzie wybiorą to, w co chcą wierzyć, i uwierzą w to po to, żeby utwierdzić się we własnych przekonaniach. Goebbels oprócz tego, że powiedział, iż kłamstwo powtórzone milion razy staje się prawdą, wygłosił jeszcze jedną bardzo interesującą tezę, mianowicie: im większe kłamstwo, tym ludzie szybciej w nie uwierzą. I to jest prawda propagandy – nie ma żadnego znaczenia, czy to jest fałsz czy prawda, czy to prawdziwe zdjęcia czy nie, one dobrze obrazują emocje ludzi, podburzają te emocje, trafiają w te emocje i stają się prawdą. Zaprzeczanie nic tutaj nie da. Ale ja myślę, że problem jest niestety gorszy – to nie lęk jest głównym problemem, lęk jest oczywiście ważną składową, ale to nie lęk jest główną emocjonalną pożywką dla antyemigranckich nastrojów w Polsce i źródłem poparcia dla PiS w tej sprawie.

        Kaczyński zmienia polskie wojsko: Chcesz pokoju, szykuj wojnę
        A co jest?
        – Poczucie własnej wartości. Ludzie budują poczucie wyższości na krzywdzie innych. Zawsze tak było i przykład emigrantów bardzo dobrze to pokazuje. Im gorsze ich traktowanie, im większa wyższość, wyśmiewanie, poniżanie ze strony Straży Granicznej, tym polski suweren czuje się lepszy. Bo on ma ten ciepły dom, bo on w tym bogatym domu czuje się bezpiecznie, bo on się czuje tak w zachodniej Europie, do której ci emigranci walą drzwiami i oknami, łomoczą w drzwi.

        W zakompleksionych ludziach czyjaś krzywda buduje poczucie własnej wartości. A my mamy nieprzepracowane mity narodowe, które są źródłem głębokich pokoleniowych kompleksów i m.in. poczucie własnej wartości jest największym problemem.
        To porównywanie się do Zachodu. Dlaczego antyniemiecka propaganda w Polsce jest tak skuteczna? Ano dlatego, że mamy kompleks gorszego. I nagle ci uchodźcy, którzy ryzykują życie, życie własnych dzieci, siedzą w tych jamach w zimnie, głodują, błagają o litość. No Boże drogi! Dla tej chorej polskiej duszy to dar z nieba, my budujemy w ten sposób poczucie własnej wyższości nad nimi, własnej wartości. I teraz ten – już nie chcę używać epitetów, aczkolwiek pchają się na usta – ten zakompleksiony polski chłop nareszcie widzi kogoś gorszego niż on sam i mówi sobie, Boże, no nareszcie. To na tym polega skuteczność propagandy PiS. Nie na strachu, tylko na przywracaniu godności. To jest jeden z elementów owego przywracania godności.

        Sfalsyfikowane zoofilskie zdjęcia na konferencji Kamińskiego i Błaszczaka
        A myśli pan, że Polakom podobały się te sfalsyfikowane zoofilskie zdjęcia, że teraz, po czasie, jak już przetrawili tę niesławną konferencję ministrów Kamińskiego i Błaszczaka, to odłożyła się ona w pamięci Polaków jako twardy argument przeciwko uchodźcom, czy jednak jako dowód rządowej manipulacji?
        – Myślę, że to w ogóle nie jest kwestia intelektualnej analizy. Takie rzeczy nie odkładają się jako dowody na manipulację. Niestety, mówimy językiem intelektualnej bańki, która z opisem rzeczywistości socjologicznej ma niewiele wspólnego. To się odkłada w formie emocji. I ta emocja może się odłożyć w naszej bańce w formie refleksji pt. "oni zawsze kłamią, posunęli się tak daleko". Albo ta emocja może się odłożyć w emocji pt. "ja zawsze wiedziałem, że z tymi ciapatymi coś jest nie tak, bo oni przecież gwałcą kozy". I myślę, że jak każda emocja dzisiaj w Polsce odkłada się pół na pół. Po to prowadzi się politykę głębokich podziałów, dychotomizacji, nienawiści społecznej wewnątrz kraju, żeby co najmniej połowę wyborców kompletnie immunologizować od jakichkolwiek przekazów, które mogłyby się odkładać negatywnie emocjonalnie dla własnych interesów politycznych. I to się właśnie dzieje. My jesteśmy podzieleni mniej więcej pół na pół w każdej sprawie.

        CDN...
        • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 04.11.21, 07:28

          Akurat w sprawie uchodźców w większym stopniu po stronie władzy. Z przyczyn, o których rozmawialiśmy przed chwilą, to się widzi, to są głębokie, cywilizacyjne podziały. Nam się wydawało przez 30 lat, że Polska już należy do wspólnoty oświeceniowych państw liberalnej demokracji Zachodu. To nieprawda. My jesteśmy jedną nogą na Wschodzie. Tam, gdzie było nasze miejsce przez setki lat. O wiele łatwiej było zbudować autostrady niż zwesternizować sposób myślenia i w ogóle kulturę. Bo ta kultura jest niestety o wiele trwalsza niż budowa infrastruktury czy wygląd kraju, jak się okazuje. I trwa przez pokolenia.

          Uchodźcy na granicy z Białorusią. Polska wypycha ludzi
          Jednak część osób chce uchodźcom pomagać, zbierana jest pomoc, pojawiają się te zielone lampki na domach. Ale ta pomoc jest zakazana prawnie, grożą za nią sankcje. Czy te kary usprawiedliwiają nas, gdy odmawiamy pomocy, czy powinny uspokajać nasze wyrzuty sumienia? Czy jednak kwestia ludzkiego życia powinna wykraczać poza sankcje, zwłaszcza jeśli te regulacje mają wątpliwe podstawy prawne?
          – Po pierwsze, wielki szacunek dla mieszkańców pogranicza za to, że ci, którzy są bezpośrednimi świadkami tych historii, w tak dużym stopniu zaangażowali się w pomoc uchodźcom i pokazali swoje człowieczeństwo. Ci, którzy są naprawdę narażeni na nieprzyjemności czy sankcje, ci, którzy tam mieszkają i mają z uchodźcami do czynienia, którym ci uchodźcy dobijają się do drzwi i okien, jak widać ci okazują się nieprzestraszeni. Rada miejska w Michałowie podjęła decyzję o pomocy, Jurek Owsiak zakłada tam obóz pomocy dla uchodźców, mieszkańcy pomagają na własną rękę, szukając tych ludzi i roznosząc im jedzenie, koce, śpiwory, zapalają te zielone lampki. To jest ogromny dowód człowieczeństwa i tego, że są pewne granice manipulacji społecznej, poza którymi ta manipulacja już nie działa.

          Dlaczego tak się dzieje? Z bardzo prostego powodu. Bo ci ludzie widzą ten problem na własne oczy. Nie przez filtr mediów, nie przez propagandę TVP, nie przez wrzaski polityków. Tylko widzą po prostu te głodne dzieci, tych ludzi w stanie krańcowego wyczerpania, umierających, w podartych ubraniach przy minusowej temperaturze i to jest najprostszy ludzki odruch. Dlatego, mówię, wprowadzono stan wyjątkowy na tych terenach, żeby dziennikarze tego obrazu nikomu nie pokazali. Żebyśmy właśnie się nie zhumanizowali, tak jak ci ludzie na Podlasiu.

          Żeby nasze serca były kamienne. Żeby można było prowadzić tego typu manipulacje, jak te słynne konwoje humanitarne na Białoruś.
          Przecież to jest kompletnie kompromitujące, że powtórzono ten numer jeszcze raz, numer, który był robiony wyłącznie pod publiczkę, kiedy wiadomo było, że zostanie zatrzymany. Wystarczy po prostu wydać rozkaz Straży Granicznej, żeby działacze organizacji humanitarnych poszli do tych ludzi z herbatą i kawą. Nie trzeba ciężarówki przeprowadzać przez granicę, kiedy wiadomo, że nie zostanie wpuszczona. To właśnie bardzo dobrze pokazuje element tej gry między Łukaszenką a Kaczyńskim – jeden robi coś, przy czym dokładnie wie, co zrobi drugi. I tak się bawią ludzkim życiem.

          Jakub Bierzyński: Badania socjologiczne pokazują, że najbardziej kamienne serca mają najbardziej wierzący katolicy
          Pamięta pan słowa Agnieszki Holland wypowiedziane w Gdyni, że jest "to lekcja poglądowa, jak możliwy był faszyzm, jak możliwe było Jedwabne i jak zwykli ludzie mogą skwapliwie godzić się na mord". Spadły na nią gromy z PiS-owskiej strony, że to nieadekwatne porównania. Miała rację?
          – Oczywiście, że miała rację. Mechanizm jest dokładnie ten sam, tylko wtedy mieliśmy wiele lat przygotowań. Faszystowskie bojówki prowadziły prześladowania Żydów od lat, była wojna o handel, zamykanie sklepików, terror, bitwy, pogromy na bazarach, nienawiść szerzona głównie przez Kościół katolicki, także w publikacjach, w gazetach. W pewnym momencie można było przyłożyć się do mordu, i to jeszcze proszę pamiętać, że ci ludzie mieli w tym bardzo jednoznaczny materialny interes – tych Żydów można było okraść. Przecież wiadomo, że były znajdowane całkowicie nagie ciała, bo często były przez sąsiadów okradane z ubrań. Można było wprowadzić się do pożydowskiego mieszkania, przejąć pożydowską ziemię i majątek. W związku z tym wtedy można było nie tylko utrwalić polską dumę, ale też bardzo istotnie się wzbogacić, z czego bardzo wiele osób skorzystało. Natomiast dzisiaj ta kamienna niechęć wobec uchodźców, ta kompletna obojętność nawet nie ma podłoża materialnego, bo ci ludzie nie mają w tym żadnego własnego interesu. To jest tylko kwestia budowania własnej wartości.

          CDN...
          • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 04.11.21, 07:29
            Polski Kościół i sytuacja uchodźców przy granicy z Białorusią
            Wspomniał pan już o naszym polskim chrześcijaństwie – za parę tygodni będziemy zastawiać stoły do świątecznej kolacji, wielu postawi to dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego wędrowca. Sądzi pan, że przemknie nam przez głowę myśl, że tam na mrozie jest wielu takich wędrowców, że oni tam umierają, że może należałoby im pomóc? Czy raczej to nakrycie będzie tylko taką przykrywką dla naszych ewentualnych wyrzutów sumienia?
            – Tu w ogóle nie będzie żadnych wyrzutów sumienia. Polski kościół, polska obyczajowość religijna – bo ja tego bym nie nazwał wiarą – jest całkowicie zrytualizowana. To jest tylko i wyłącznie pewien uzus, bez żadnej refleksji dotyczącej obowiązków chrześcijanina, wartości, tego, co z tego wynika. Księża nie uczą tego ani na religii, ani w kościołach. To jest pewien czysty rytuał, który odgrywamy przed sobą codziennie, pozbawiony całkowicie treści. To nie ma żadnego znaczenia. Hannah Arendt pisała kiedyś o umyśle autorytarnym, jego największą, fundamentalną cechą jest myślenie równoległe. Tzn. można w głowie obrabiać porządki z zupełnie innych sfer wartości, które są całkowicie ze sobą sprzeczne, ale umysł autorytarny umie myśleć równolegle. Dla niego te światy się nie łączą. I myślę, że to będzie dokładnie ten sam przykład, ten sam co zawsze w takich przypadkach. To znaczy ci pierwsi, którzy będą życzyć uchodźcom śmierci, ci pierwsi postawią ten talerz, i to oni się właśnie pomodlą.

            Proszę zobaczyć, badania socjologiczne pokazują, że najbardziej kamienne serca mają najbardziej wierzący katolicy. Im większe zaangażowanie w praktyki religijne, tym większa nienawiść i obojętność wobec cierpienia uchodźców.
            To bardzo dobrze pokazuje ten fenomen, o którym mówię. Oni pierwsi zmówią modlitwę, oni pierwsi będą mieli refleksję nad tym, jak się Pan Jezus tułał, czy Matka Boska, jak się tułała w ciąży, o narodzinach w stajence w Betlejem – oni postawią właśnie talerz dla wędrowca. A jednocześnie ich duma z bycia Polakiem wobec cierpienia ludzi w tych lasach będzie rosła jak balon. I na tym to polega, niestety, to jest przerażające. To także jest kwestia 30 lat zaniedbań w polskiej edukacji.

            Gdybyśmy mieli od 30 lat w polskich szkołach prowadzone zajęcia na temat otwartości, tolerancji, wartości, humanizmu, fundamentalnych zachowań, tego co wypada, a co nie w byciu człowiekiem, na czym polegają fundamentalne wartości zachodniej cywilizacji, co to jest liberalizm, co to jest szacunek do innego człowieka – to nikt nie odważyłby się gadać takich bzdur jak Jarosław Kaczyński. I niestety, nad czym potwornie ubolewam, Adam Michnik to powtórzył – że jedynym źródłem moralności jest Kościół katolicki. A Kościół katolicki jest w Polsce źródłem niemoralności. Jest antymoralny, jest zdecydowanie zepsuty, niszczy moralność swoich wyznawców w ten właśnie sposób. I kryzys uchodźczy, śmierć uchodźców i los tych dzieci bardzo dobrze to pokazuje.

            wyborcza.pl/7,82983,27759311,uchodzcy-siedza-w-tych-jamach-gloduja-blagaja-o-litosc-dla.html#S.tylko_na_wyborcza.pl-K.C-B.2-L.1.maly
    • uff.o Re: Katolicyzm demoralizuje. 17.11.21, 01:02
      Najbardziej kamienne serca? Rytualizm zarówno religijny jak i ateistyczny (patrz eksperyment komunistyczny) czyli tworzenie warunków masowej pasywności umysłowej, czy to ze strachu, czy z uzależnienia jednostki od państwa, czy z jakichś innych przyczyn, skutkuje najprzeróżniejszymi okrucieństwami. Obojętność wynika w dużej mierze z wyrachowania intelektualnego, stłumienia wyższych emocji, głębszej refleksyjności umysłowej, zdolności do wczucia się w drugą osobę, czyli z bycia zdominowanym przez odzwierzęce instynkty i ego, kiedy własny byt odczuwa się jako jedynie realny, a wszelką inność odbiera się co najwyżej jako 'pokarm'. Jeśli idzie o nazizm to nie masz żadnej podstawy do stawiania zaogólnienia lub sugestii iż zawsze był zainspirowany religią, bo religia była, jest i będzie zawsze inspiracją do różnorodnych zachowań. W zależności od indywidualnych warunków i rozwoju danego człowieka, czy kraju, społeczności, narodu. W komunistycznej Rosji był to strach na którym zbudowany był system opresyjny. Każdy bał się każdego. Rządziło donosicielstwo. Hitler nienawidził zarówno religii jak i chrześcijaństwa, a jego motorem otumaniania mas był nacjonalizm (populistyczno socjalistycznmy) oparty o mocarstwowe symbole pogańskie i najnowsze wówczas osiągnięcia nauki racjonalistycznej (fizjologia, biologia, fizjonomia i filozofia nadczłowieka, wyższość rasy i optymalnie tryskającego zdrowiem narodu), a nie żaden zabobon religijny czy katolski. Poza tym masy dały się ogłupić bo to był czas kultu jednostki, po raz pierwszy zastosowano masową propagandę kłamstw.
      W Polszewii z powodu dominującego wśród mas katolicyzmu, władza używa religii jako narzędzia manipulacji. Dla polityków-szczurów, czyli władzy która bez względu na kolor polityczny, napędzana jest żądzą dominacji, każda sytuacja instynktownie wykorzystywana jest jako narzędzie do manipulowania i wzmacniania swojej pozycji i dominacji nad masami. Twoje uczepienie się religii jako jedynego źródła wszelkiego zła jest co najmniej podejrzane. Bo jak widzę nie docierają do Ciebie fakty i argumenty. Z dogmatycznym stuporem wynajdujesz sobie z całej masy przeróżnych doświadczeń i analiz te które podpierają najlepiej tę jedną możliwość, jakby musiała istnieć tylko jedna przyczyna pewnych społecznych i indywidualnych aberracji, podczas gdy jak już wiele razy Ci mówiłem, prawda nie jest prosta, tylko kompleksowa. Dlatego np. m.inn. wiel;kie systemy filozoficzne opbejmujące całokształt opisywania struktury świata i ludzkich zachowań wymarły! To było i zdechło, Diabollo! Chyba że prowadzisz osobistą krucjatę dyskredytowania religii za każdą ceną.... Powtórzę to co dawno temu tu mówiłem, cytując poetę: 'Gdzie zaczyna się instytucja religijna, tam kończy się autentyczne uczucie religijne.' Do czego dodam zdanie pewnej profesorki i amerykańskiej aktywistki ekologicznej: 'Mysticism is the highest state of Communism.' Jedno prawo, jedna Prawda dla lwa i orła jest opresją. I takie monolityczne widzenie rzeczywistości uważam iż m.inn. jest źródłem degeneracji każdego systemu, nie tylko religijnego.
      • oby.watel Re: Katolicyzm demoralizuje. 17.11.21, 11:42
        Dlaczego wierzący jest lepszy od niewierzącego? Bo jest lepszy pod każdym względem. W to wierzy bardziej i głębiej niż w swojego boga. Musi być lepszy, bo przecież wierzy w nieskończone dobro. A ponieważ nikt poza nim tego ani nie dostrzega, ani nie czuje, ani nie potwierdza, więc sam to głosi niczym jeszcze lepszą nowinę. Przy czym, co trzeba podkreślić z całą mocą, nikt tak naprawdę nie wierzy prawdziwie, szczerze i głęboko poza nim. Wszyscy traktują wiarę instrumentalnie, wykorzystują do manipulacji, a on nie. On wierzy, choć trudno w to uwierzyć, prawdziwie i bezinteresownie.
      • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 17.11.21, 16:37
        Czcigodny Uffo,
        Cale nieporozumienie bierze się z tego, że oceniamy dwie różne sprawy. Ty oceniasz wymyśloną przez Ciebie religię jako indywidualne, cudowne przeżycie duchowe.
        Dla mnie takim doznaniem duchowym jest jogging, dla innych motocykl, szybowiec, literatura, a jeszcze innych medytacje czy joga. Tyle, że to są indywidualne hobby i każdemu takiego życzę na zachowanie równowagi psychicznej.

        Religia to jednak zjawisko socjologiczne, zbiorowe. Są to ideologie stricte socjotechniczne i polityczne.

        I ja te ideologie religijne oceniam tak, jak radził pewien rabin z Nazaret, po owocach. Po faktycznych rezultatach i demoralizacji jakie niesie ogłupianie społeczeństw religijnymi zabobonami przez oligarchię w bardzo wymiernych celach kontroli i manipulacji.

        Kłaniam się nisko
        • uff.o Re: Katolicyzm demoralizuje. 18.11.21, 06:04
          nie sądzę żebyś pamiętał motto jakie dałem temu forum, póki jeszcze mogłem: ' Jakość społeczeństwa zależy od jakości jednostek, nie vice versa.' Ten kto bierze to poważnie, a jest to sformułowanie psychologicznej natury i analizy, ten nie trywializowałby tego co personalne, tego co jest osobistą pasją, ironicznymi określeniami "wymyślone przez ciebie, hobby, etc'. To ma ogromny wpływ na wszelkie zjawiska socjologiczne, zbiorowe i jakość bytu społecznego i instytucji. Odnośnie po owocach ich poznać i socjotechniki, to nie wiem czy zauważyłeś, ale biznes już dawno oderwał się od kościoła i religii, tak samo wiele innych dziedzin życia ludzkiego, ekonomia, psychologia, nauka, ba, państwo same, więc są one już autonomicznymi narzędziami nie tylko dobrobytu, wyższej (nad religijną) świadomości, ale również współczesnymi narzędziami socjotechnicznymi. Ich użyteczność zależy w dużym stopniu od specyfiki danego kraju, narodu. Ateizm w równej mierze jak teizm są mieczami obosiecznymi. Czynnikiem sprawczym jest człowiek, konkretne osoby. Ale Twoje powoływanie się na pewnego proroka jest nie tylko niewystarczające, ale infantylne i zacofane, ponieważ, widzisz, uczucie religijne również podlega ewolucji i liczy się również z tym że poza samymi owocami działania są intencje i wolicjonalna postawa osoby. (Jezus mówi sprzecznościami: po owocach ich poznać, ale zaraz potem: nie sądź drugiego. Konkluzję trzeba samemu wyłuskać. Kto ma oczy i uszy ten pojmie). Ale jak ktoś ma infantylne pojmowanie religii ten w końcu pozostaje na infantylnym poziomie rozumienia rzeczywistości, nie tylko religijnej. Religia, tak samo jak ateizm, może budzić u jednego człowieka poczucie misji i pęd po trupach do przodu i bezlitośnie, a u innego trzymać w dyscyplinie moralno-intelektualnej egoistyczne instynkty. A są i tacy którzy nie potrzbują praw, ani dekalogu ani kodeksu karnego. Ani religii ani ateizmu. Niemniej zdrowy rozsądek, logika i wyobraźnia podpowiadają mi jednoznacznie iż ci którzy wpychają swoje tłuste paluchy między nogi dzieciom lub są pozbawieni wszelkiej empatii, raczej czują się bezkarni, ponad prawem, Bogiem czy kodeksem karnym. O zbokach, dewiantach nie wspomnę bo to oddzielna działka. Rytualizm instytucjonalny, obojętnie czy religijny czy ateistyczny, państwowo-nacjonalistyczny, jest zawsze i wszędzie podatny na socjotechniczne zabiegi, bo zawsze podszyty jest strachem przed innymi, przed innością, i trzyma naród w masie, w kupie, dla rzekomego bezpieczeństwa. A to z kolei generuje płytką mentalność, pozbawioną zdolności do rozumienia kompleksowości rzeczywistości. Tak czy owak nikomu nie radziłbym robić z ateizmu świętoszka w obliczu nadużyć kościelnych, bo hipokryzji i korupcji w systemie ateistycznym też nie brakuje, jak wiemy z historii, a sam kościół katolicki ma tyle wspólnego z wiarą w Boga co zeszłoroczny śnieg, jak już niejednokrotnie na tym forum twierdziłem. KK według mojego pojmowania religijności to krypto-ateizm i towarzystwo gejowskich zboków. Ale rząd świecki niewiele lepszy. Pełno tam funkcjonalnych psychopatów, egoistycznych świń bez ograniczeń moralnych, gotowych użyć wszystkiego i każdej okazji do manipulacji. Trzeba patrzeć na jakość człowieka, ludzi którzy tworzą daną grupę, klikę, ażeby móc właściwie ocenić również owoce działania. Religia jest tylko jedną z masek, i to obecnie już mało przydatną, przynajmniej na Zachoodzie. W Polszewii to jest specyficzny problem i pewnie Twoje pastwienie się nad religią wynika z tej perspektywy. Ale problem kościelnej dominacji w Polszewii jak zwykle zamienia się w dominację państwowości która wykorzystuje płyciznę i pasywność umysłową masy. Tu trzeba walczyć o poprawę jakości edukacji, świadomości a nie tylko o wyzwolenie z religijności, czy kościelności. Dlatego Polacy tak łatwo poddają się wszelkiemu rytualizmowi, religijnemu czy nacjonalistycznemu. Ateizm w takiej sytuacji też ulegnie degeneracji, jeśli dojdzie do władzy. Nie zapominaj, podnoszenie jakości jednostek, podnosi jakość instytucji i całego społeczeństwa. Nie vice versa. Religia będąc tylko jednym z wielu narzędzi, wcale nie musi być negatywnie nastawiona do postępu cywilizacyjnego. Mi jakoś nie przeszkadza ani w akceptacji prawa kobiet do decydowania o własnym ciele, ani w kwestii in vitro, czy ekologii, etc.i wcale nie uważam się za wyjątek, co najwyżej dwa, trzy kroki przed masą, która i tak podąża za wariatami.....
          • grzespelc Re: Katolicyzm demoralizuje. 18.11.21, 15:04
            Ja myślę, że problem polega na czymś zupełnie innym.
            Ludzie mają potrzebę budowania własnej wartości, która dla wielu wiąże się z sytuowaniem siebie w hierarchii społecznej. W tej hierarchii nie chcesz być na dole, więc trzeba znaleźć kogoś gorszego - jeżeli nie we własnym społeczeństwie, to poza nim. Poczucie wyższości wiąże się oczywiście z pogardą, klas wyższych wobec reszty, średnich wobec niższej, a ludu m.in. wobec obcych. A skoro gardzisz, to w dupie masz ich cierpienie, a nawet go chcesz. Nie bez powodu socjal tak boli klasę średnią - no jak to, oni tam na dole, te nieroby (łatkę jakąś trzeba przykleić) przecież nie zasługujo! Podobnie jak imigranci - nie zasługują na to, co my, bo my mamy niewiele, ale to nam się należy, a nie im, bo jesteśmy od nich lepsi, my prawdziwi Polacy.
            A religijność to trochę koincydencja - podobne warunki sprawiają, że potrzebujesz wspólnoty, w której czujesz się kimś lepszym, chyba nie muszę rozwijać.
          • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 19.11.21, 12:16
            Czigodny Uffo napisał:
            "Mi jakoś (religia) nie przeszkadza ani w akceptacji prawa kobiet do decydowania o własnym ciele, ani w kwestii in vitro, czy ekologii, etc.i wcale nie uważam się za wyjątek, co najwyżej dwa, trzy kroki przed masą, która i tak podąża za wariatami..."

            To naprawdę bombowo, że Tobie religia do tego nie przeszkadza. Problem w tym, że religia przemocą państwa realnie zabrania tego realnym kobietom w Polsce.

            Znowu piszesz o religii (katolickiej) w oderwaniu od rzeczywistości.
            Wiem, że można dlugo wierzyć, że istnieje czy może istnieć inny katolicyzm, faszyzm, sowieyzm niż ten realny z realnego świata, ale w końcu ta wiara musi upaść.

            Kłaniam się nisko
            • uff.o Re: Katolicyzm demoralizuje. 20.11.21, 03:20
              a i owszem Diabollo, mi religia jakoś nie przeszkadza być człowiekiem, czy starać się być ludzkim, wręcz przeciwnie. A skoro ze mną tak jest, to ja sobie tak myślę, że innym też może nie przeszkadzać, nie jestem takim znowu wyjątkiem? Kwestia wolnego wyboru. Dla mnie jakoś zawsze było oczywiste że skoro duchowość jest rzeczywistością, to przecież nawet jak się taki płodek usunie to dusza i tak nie umiera, tylko może się wcielić w bardziej przyjaznych warunkach. Zawsze uważałem że ci którzy walczą przeciwko aborcji, cienką mają wiarę w duchowość, tak jakby dla nich istniała tylko... doczesna rzeczywisitość.... której trzeba bronić za wszelką cenę! I spotkałem w swoim życiu wielu podobnie myślących, wierzących, etc. ludzi z różnych kultur i wiar. Dlatego powtarzam o krypto-ateizmie polskiej 'religijności' od wieków kształtowanej przez rytualizm materialistyczny! O tym że Polacy to naród najbardziej materialistyczny na świecie pisał jeszcze Witkacy. Ale domyślam się że takie myślenie jest Ci bardzo obce bo już sobie wszystko zweryfikowałeś, ponazywałeś i obrałeś kierunek prosty a doktrynalny! A ja oczywiście dla Ciebie muszę być oderwany od rzeczywistości, itd. Ależ jak sobie życzysz, Diabollo! Ty tu jesteś niby nieobecnym Cerberem!
              • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 20.11.21, 09:59
                Czcigodny Uffo,

                Dalej się nie rozumiemy.
                Naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia jakie masz duchowe przeżycia i jak sam sobie interpretujesz religijno-transcendente idee.
                Dla mnie jak pisałem takim "duchowym" przeżyciem jest bieganie, jazda motocyklem czy literatura, a dla Ciebie "odjazd na duchu świętym". Fajn baj mi.
                "Jedni lubią ogórki, inni ogrodnika córki", jak mawia przysłowie ludowe.

                To co oceniam i mam nadzieję, że wystarczająco krytycznie to ideologie religijne jako systemy polityczne i ich realny wpływ i realne skutki na realne społęczeństwa w dzisiejszej Polsce czy świecie.

                O właśnie, na świecie. Jak wiadomo mamy na tzw. Zachodzie dużą sraczkę antyislamską i to nie bez powodów, wszak terroryzm i fundamentalizm islamski naprawdę istnieje.
                Pisałem już kilkanaście lat temu, że z tym fundamentalizmem islamskim jest dokładnie tak samo jak z fundamentalizmem katolickim w Polsce, że to wytwór polityczny. Bliskowskodni dyktatorzy siedziący na petrodolarach i bez demokratycznego mandatu używają ideologii religijnych do legitymizowania swoich satrapii i ogłupiania swoich społeczeństw. Po upadku ZSRR i zawaleniu się bloku sowieckiego, skończyło się używanie ideologii lewicowych, została już tylko ideologia islamu. Mało kto pamięta, że OWP to była hardcorowa świecka i lewicowa organizacja, jej miejsce zają fundamentalistyczno-islamski Hamas.
                Czysta polityka.

                Zajmuję się pokazywaniem patologii ideologii religijnych i ich fatalnego wpływu na społeczeństwa.

                I z całym szacunkiem dla czcigodnego Uffo, jego osobiste "odjazdy na duchu świętym" są irrelewantne wobec spustoszeń społecznch jakie wywołują rządy ideologii religijnych.

                Kłaniam się nisko.
                • uff.o Re: Katolicyzm demoralizuje. 22.11.21, 11:35
                  jeśli wilokrotnie nie potrafi się rzetelnie rozróżniać przyczyn od skutków i używa wybiórczo płytkich analiz, komentując bieżące, często tragiczne i dramatyczne wydarzenia, z pominięciem istotnych faktów historycznych, i wysnuwa wygodne, łatwe konkluzje ogólne, dotyczące kwestii lokalnych i, ba, świata całego, to trudno mówić o jakimś rzetelnym zrozumieniu problemów współczesnych, czy porozumieniu międzyludzkim, którego i tak nie bardzo oczekujesz, bo dla Ciebie to co prywatnie istotne 'nie ma najmniejszego znaczenia' w tych wydumanych przez Ciebie kwestiach systemowej patologii religijnych systemów. Zresztą dla kogoś kto ma tak wybiórcze i abstrakcyjne pojmowanie rzeczywistości, samo porozumienie tożsame być może, jak widać, jedynie ze zgadzaniem się z jego jedynym punktem widzenia. Twój wieloletni dogmatyzm i monolitycznie pogardliwy stosunek do religii, okraszany protekcjonalnymi słodzikami w rodzaju 'fajn by mi', wskazuje nie tylko na niezdolność do tolerancyjności względem inności jako takiej, czyli do prawdziwej debaty poznawczej, ale, jak już wcześniej sugerowałem, na osobiste, nieprzepracowane psychologicznie urazy. Mam tylko nadzieję że nie jesteś pożytecznym idiotą systemu Putina, choć zaczyna tu tak pachnieć, albo, co byłoby patologią nie do uleczenia, ateistycznego systemu półn-koreańskiego Kima! W takiej sytuacji, literatura jaką czytasz miałaby jednak mocny wpływ na Twoje poglądy socjologiczne, i wypadałoby się zastanowić czy przypadkiem nie zróżnicować jej autorów. Ponieważ literatura inspiruje! Jak sztuka w ogóle! Do wielu rzeczy, wielkich i małych. Nie tylko złych ale też dobrych. A religijne przeżycie to nie hobby w takim samym znaczeniu co bieganie. Wypadałoby w tym względzie okazywać minimum szacunku, a nie pogardliwe tegoż pozory! Choć rozumiem iż dla kogoś kto nie potrafi rozwijać własnych poglądów, i ma w głowie tylko jedną rewolucję a raczej rewoltę, jakakolwiek ewentualność ich zmiany, byłaby katastrofalną apokalipsą, więc broni siię jak może. Dlatego nie oczukuję już od Ciebie ani rzetelnej dyskusji ani zmiany pozycji.
          • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 23.11.21, 11:51
            To znaczy ateiści są, ale to ateiści liberalni, ateiści-marksiści już dawno niestety wyginęli.

            Niestety bo Marx oczywiście traci myszką, ale ma ciagle potencjał, bo podobne problemy kapitalizmu wróciły i niszczą społeczeństwa. No i Marx został obarczony odpowiedzialnością za ruski sowietyzm, tylko dlatego bo Ruskie się pod Marxa podpinaly i na niego powoływały, choć sam Marx w ogóle Ruskimi nie zajmował.

            Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 23.11.21, 13:50
          A wracając do tematu to marksista na racje. Ideologie religijne nie upadają lecz kwitną. Popatrzcie na Polskę, US czy kraje islamskie.

          Żadna dyktatura czy oligarchia nie pozbędzie się ideologii, ktora tak dobrze ogłupia ludzi i podtrzymuje władzę. Na to idą i dalej będą szły tysiące miliardów w skali świata.

          Kłaniam się nisko
          • diabollo Re: Katolicyzm demoralizuje. 23.11.21, 14:22
            Jak za jakieś fistaszki na kampanie reklamowe można zrobić ludzi w chuja, żeby pili obrzydliwą i nie zdrową coca colę i żeby im się ona kojarzyła z wolnością, świętami i Mikołajem, to za całe wieki i miliardowe kampanie agitacji ideologii religijnych oglupić ludzi można dużo bardziej i głębiej.

            Ja wiem, że są ludzie, którzy wierzą, że reklamy na nich nie działają zupełnie, a ich religijność to potrzeba wewnętrzna, a nie wynik ideologiczno-rytualnej tresury od urodzin do hospicjum, ale ja wierzę w jeszcze większy absurd: że od inteligencji należy oczekiwać jakiejś uczciwości intelektualnej.

            Kłaniam się nisko.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka