Dodaj do ulubionych

Czego nie wie profesor Matczak?

08.11.21, 07:38
wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,27770044,orlinski-wielka-rezygnacja-czyli-o-czym-pisal-marks-a-czego.html
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Czego nie wie profesor Matczak? 08.11.21, 07:39
      Wojciech Orliński

      Orliński: Wielka rezygnacja, czyli o czym pisał Marks, a czego nie wie profesor Matczak

      "U źródeł lewicowej wizji człowieka nie uświadczymy jednostki, która chce się mozolnie rozwijać" - pisał prof. Matczak, co jest zwyczajnie nieprawdą.

      Z fascynacją obserwuję zjawisko społeczne, które Amerykanie nazwali „wielką rezygnacją". Od połowy roku w USA utrzymuje się anomalnie wysoki poziom odejść z pracy – typowa stawka to 2,5 miliona rezygnacji miesięcznie, teraz średnio to 4 miliony.

      Podobne zjawiska widać także w Europie, ale w Ameryce to jest bardziej spektakularne. U nas prawo pracy drobiazgowo reguluje procedurę rozwiązywania umowy o pracę, w związku z tym towarzyszy temu mniej dramatyzmu.

      W Ameryce można taką umowę rozwiązać w dowolny sposób ze skutkiem natychmiastowym. U nas wymaga to standardowych prawnych formułek.

      W Polsce nie można krzyknąć do szefa: „Odchodzę!", i trzasnąć drzwiami. Nawet jak ktoś tak zrobi, to nie będzie miało skutku prawnego, dopóki nie wyrazimy tego w formie pisemnej. A nawet wtedy umowa będzie rozwiązana dopiero z pierwszym dniem następnego miesiąca kalendarzowego, do tego pewnie dojdzie jeszcze jakiś okres wypowiedzenia, więc na efekt trzaśnięcia drzwiami u nas nie ma szans.

      W USA pojawiła się moda na zamieszczanie w mediach społecznościowych takich wirtualnych trzaśnięć – pożegnalnych maili czy SMS-ów, którymi Amerykanie żegnali swoich pracodawców. Bodaj największą sławę zdobył pewien były pracownik firmy wysyłkowej podpisujący się Jay, który zamieścił swoją korespondencję z szefem zmiany w serwisie Reddit.

      Szef zaczął od opieprzania Jaya: „Przez większość zmiany siedziałeś na stołku, to nieakceptowalne, jutro porozmawiamy o twoim zachowaniu". Jay odpisał, że z powodu urazu stopy musi pracować na siedząco, ma zaświadczenie lekarskie, które dostarczył do firmy, ale mimo to miał na tej zmianie największą wydajność spośród wszystkich pracowników, i dodał: „A mimo to przeszkadza ci, że było mi za mało niewygodnie?".

      CDN...
      • diabollo Re: Czego nie wie profesor Matczak? 08.11.21, 07:40
        Szef na to: „Nie podoba mi się twoja postawa, wystarczyła tylko ta pierwsza informacja, nie musiałeś mi okazywać braku szacunku. Takie zachowanie donikąd cię tu nie doprowadzi".

        Jay: „Dziękuję, że zmarnowałeś mi cenny wolny czas bzdurami, bo nie chciało ci się sprawdzić dokumentów. Już nie chcę tu donikąd dochodzić. To toksyczne środowisko z głupcami u steru. Nie będzie mnie jutro ani kiedykolwiek".

        Na to szef zaczął pisać, że przecież nie ma powodu do gwałtownych decyzji, „omówimy to wszystko jutro rano". Jay jednak już tylko życzył byłemu szefowi „miłego życia".

        Obrazek z zapisem jego korespondencji obiegł serwisy społecznościowe. Jay stał się symbolem wielkiej rezygnacji, identyfikowali się z nim Amerykanie, którzy albo już też pożegnali firmę, albo się do tego zbierali.

        Powody tego zjawiska są złożone. Jedną z przyczyn rzucania pracy były specjalne zasiłki, które wielu Amerykanów dostało podczas pandemii. Ale nie były aż tak wielkie, żeby z nich można było się utrzymać dłużej niż miesiąc-dwa.

        Serwis Melmag zwrócił się do autorów najpopularniejszych tekstów rezygnacyjnych, w tym do wspomnianego Jaya, z pytaniami o ich motywacje i dalsze losy. Wyszedł z tego minireportaż, który pozwala spojrzeć na ludzką stronę wielkiej rezygnacji.

        Jay na razie nie ma pracy, ale ma niewielkie oszczędności, więc jeszcze jej nie szuka. Inni bohaterowie reportażu często już coś mieli na oku (i dlatego właśnie przestali się bać swoich szefów) albo chcieli wrócić do młodzieńczych marzeń o graniu w zespole czy założeniu własnej firmy.

        Uważam, że to są opowieści o rozwoju osobistym – nawet jeśli ich bohaterowie będą teraz zarabiać mniej i lżej pracować. Z zażenowaniem czytałem więc równolegle polską debatę o „kulturze zapierdolu", w której profesor Matczak odgrzewał mitologię Ameryki z czasów Reagana, że nie ma rozwoju bez szesnastogodzinnego dnia roboczego.

        „U źródeł lewicowej wizji człowieka nie uświadczymy jednostki, która chce się mozolnie rozwijać" – pisał prof. Matczak, co jest zwyczajnie nieprawdą. Dwa ważne dzieła: „Filozofia nędzy" Proudhona (1840) i polemizująca z nią „Nędza filozofii" Karola Marksa (1847), zawierają dwie wizje „mozolnego rozwoju jednostki" (różne, ale obie lewicowe).

        Matczak pisał, że Marks w swojej filozofii „pominął wysiłek". W istocie dziesiąty rozdział „Kapitału", zatytułowany „Dzień roboczy", mógłby się równie dobrze nazywać „Kultura zapierdolu".

        Marks pyta tam: jak to się dzieje, że za wzrostem wydajności pracy nie idzie wzrost wynagrodzeń? Czyli że „robotnik ubożeje tym bardziej, im więcej produkuje bogactwa"?

        W połowie XIX wieku świat zaobserwował to po raz pierwszy. Dziś, kiedy pracownicy Amazona sikają do butelek, żeby Jeff Bezos mógł wysłać w kosmos wielkiego penisa, to codzienność, do której przywykliśmy.
        Marks i Engels zgodnie twierdzili, że robotnik nie może się wyrwać z nędzy przez ciężką pracę. Porównywali kapitał do pijawki, która „nie puści go, dopóki bodaj jeden mięsień, jedno ścięgno, jedna kropla krwi pozostaje do wyssania".

        Historia pokazała, że ta pijawka odpuszcza tylko przy okazji wielkich i tragicznych wydarzeń, takich jak wojny światowe. Może wojna z COVID-em wywoła podobny skutek?

        Mam taką nadzieję. Ale na razie zawołam tylko: „Rezygnujący wszystkich krajów, łączcie się!".

        wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,27770044,orlinski-wielka-rezygnacja-czyli-o-czym-pisal-marks-a-czego.html
    • oby.watel Re: Czego nie wie profesor Matczak? 08.11.21, 08:01
      Ależ mi odkrycie. Przecież nie od dziś wiadomo, że wróg PiS-u nr 1, prof. Matczak, jest gupi, a mgr Orliński mądry, by nie rzec genialny. Tylko dlaczego pisze o Ameryce a nie o kolebce cywilizacji lewicowej Związku Radzieckim i i jego sukcesorce Rosji? To jakaś obsesja?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka