Dodaj do ulubionych

Bo bóg powiedział...

12.11.21, 10:04
Jak się zastanawiacie skąd nasz katofaszyzm czerpie te wszystkie idiotyzmy to poczytajcie co odpierdalają chrześcijańscy faszyści z US, nie muszę chyba dodawać, że finansowani przez tamtejszą oligarchię i pracujacy w interesie tej oligarchii.



krytykapolityczna.pl/swiat/usa-chrzescijanska-prawica-blokuje-polityke-klimatyczna/
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Bo bóg powiedział... 12.11.21, 11:41
      Chciałem najdelikatniej jak potrafię zwrócić uwagę na dwa fakty. Pierwszy dotyczy, acz drugi dotyczy jeszcze bardziej. Pierwszy jest taki, że kogo p. Bóg chce ukarać, temu rozum odbiera. Ponieważ jednak jest wszystkowiedzący, to po prostu profilaktycznie od początku nie wyposaża, żeby później nie musieć odbierać. Stąd zamiłowanie do faszyzmu, wiara w cuda niewidy i niewiara w to, że czarne jest czarne. Drugi jest jak najbardziej ekologiczny. Otóż prawo powszechnego doboru naturalnego stanowi, iż osobniki słabe i nieprzystosowane są bezlitośnie eliminowane by zrobić miejsce mocnym i przystosowanym. W tym konkretnym przypadku osobniki mocno głupie są na dobrej drodze do wyeliminowania całego gatunku. A ponieważ cały gatunek ze względów różnorakich nie przeciwstawia się i zgodnie maszeruje w kierunku przepaści, więc cel zostanie osiągnięty prędzej niż później.
    • uff.o Re: Bo bóg powiedział... 13.11.21, 09:15
      pierdolenie kotka. Jakoś wychowałem się w katolicyzie i mnie nie omamił, m.inn. dzięki, jak uważam po latach, powierzchowności tej religii. Najbardziej nawiedzeni religijnie w Stanach są protestanci. Jest nawet takie powiedzonko że na Południu więcej jest baptystów niż ludzi. Sam Biden jest żywym (jeszcze) przykładem takiego Katolika, który nie ma problemu z akceptacją prawa do aborcji dla kobiet, i choć często odwiedza cmentarze i miałby wiele powodów do popadnięcia w zabobonny fanatyzm, pozostaje otwarty umysłowo na różnorodność i demokrację. Oczywiście z polskiej perspektywy to wygląda zapewne inaczej. W Polsce ta powierzchowność religijna, jako czynnik dominujący, zaowocowała masową hipokryzją moralną. W Stanach, opartych na mentalności protestanckiej (kapitalistycznej), oświeceniowy rozum, pracoholizm i moralność chrześcijańska szły długo ręka w rękę. Ale uwolnienie się od Kościoła i Monarchii wyzwoliły jednostkę, jednocześnie uwalniając z wszelkich rygorów i ograniczeń moralnych, egoizm jednostki. Apogeum tego egoizmu doświadczamy w obecnych czasach. Tak czy owak odnoszę wrażenie że prawica amerykańska od czasu uwolnienia się od religijności, przeszła transformację na pozycję udawanej religijności, następnie pozbywając się jej jak zbędnego balstu, który przestał być użyteczny. Bestia (egoizmu jednostki) chce rządzić bez ograniczeń. Za drugiego Busha to były ostatnie podrygi poważnego mezaliansu Republikanów ze środowiskami religijnymi. Potem to już były same kompromitacje, skandale moralne, etc. Obecnie agresywność i bezczelność neofaszystowska prawicy obywa się spokojnie bez parawanu religijnego. Już Trump doświadczał wypalenia tego argumentu, kiedy paradował z Biblią przed Kościołem Episkopalnym grożąc protestującym militarną reakcją. Nie dość że go wojskowi nie posłuchali, to cała ta akcja propagandowa została wyśmiana przez media, a hierarchia kościelna ostro publicznie się od tej propagandówki odcięła. Pod tym parawanem religijnym, jak widać coraz wyraźniej, kiedy już żadnych parawanów ekstremalna prawica nie potrzebuje, kryje się czysty strach elit białasów wobec realnej groźby utraty decydującego wpływu na losy kraju. To że republikanie biorą się za totalne niszczenie struktur demokratycznych, świadczy o tym iż świadomość społeczna dojrzała na tyle że takich argumentów religijnych już nikt nie kupuje. Jest to również reakcja desperacka. Większość środowisk w Stanach uległo już procesowi wielokulturowości, oprócz elit wielkiego biznesu, szczególnie tego starej daty, tych dinozaurów od ropy i farmakorpów. Trump nawet po wstawieniu 'swoich' ludzi do Sądu Najwyższego, doświadczał od nich niejednokrotnie niewdzięcznych decyzji (np. sędzia Gorsuch oddał decydujący głos broniący praw Indian w Kolorado), a demokraci jeszcze mają szansę poszerzyć skład sędziowski SN. Michael Moore, też jakby nie było katolik otwarty umysłowo, rewolucjonista, też odzwierciedla sporą część społeczeństwa która nie ma problemu z łączeniem demokratycznych, ba, socjalistycznych ideii z religijnością (chrześcijańską czy inną). Inną kwestią jest to że bardzo duża część czarnych środowisk jest mocno zakorzeniona w religijności. A przecież są to środowiska mocno antyestablishmentowe i demokratyczne. A zatem to uwarunkowanie religijności w USA ze środowiskami neofaszystowskimi jest mylne, a nawet głupie, bo świadczące albo o nieznajomości realiów, albo o tworzeniu sztucznych argumentów opartych na personalnych urazach.
        • uff.o Re: Bo bóg powiedział... 13.11.21, 16:31
          odpowiedź znajduje się w Twojej odpowiedzi: '....na użytek władzy.' Władza jest tutaj przyczyną, arystokracja, oligarchowie, etc. Jak sam mówisz. A uściślając, egoizm, poczucie bezkarności, brak elementarnej empatii, etyki, tych którzy posiadają władzę, którym się zdaje że są jak Bogowie na ziemi. Ale gdyby choć w minimalnym stopniu posiadali oni jakąś faktyczną wiarę w Boga, przynajmniej ze strachu przed karą bożą nie popełnialiby tylu niewybaczalnych okrucieństw i przestępstw. Religia zawsze była wykorzystywana do manipulowania masami, bo to do pewnego momentu było najłatwiejszym sposobem wykorzystywaania dobroci, niewinności i naiwności ludzkiej i tworzenia uległości mas. Ale tylko do pewnego stopnia. Teraz jest to manipulowanie przy gospodarce i wykorzystywanie mas które kojarzą np. rządzących z bezpośrednim wzrostem kosztów życia. Nie patrzą na rzeczywiste przyczyny, tego kto te ceny śrubuje, bo zmysłowcy już tak mają że tylko bezpośredni efekt kojarzą jakościowo z obecnie rządzącymi. Nie potrzebna jest już do takich manipulacji religia. Oczywiście wszystko ma co najmniej dwie strony, bo bez sprzeczności nie ma życia, i dla upartego, jak Ty Diabolo, zawsze znajdą się argumenty na dowód własnej teorii. Ale, jak powiedziałem, to Twój personalny wybór, oparty najprawdopodobniej na prywatnych urazach. Tak jak tego nieszczęśnika/nieszczęśnicy trans, autora/autorki przytaczanego przez Ciebie artykułu.
          • uff.o Re: Bo bóg powiedział... 13.11.21, 17:12
            jeśli idzie o poziom biedy w Stanach to zawsze jest było i będzie się czym przejmować, bez względu na stan gospodarczy, i pracować nad polepszaniem ludzkiego bytu. Ameryka jest wielka i wiele rzeczy się tu dzieje, jak to w wielkim kraju. Ale ci ludzie żyjący w swoich samochodach, to nie tylko dowód na rosnącą biedę, ale również jak sami mówią, wolny wybór takiego życia, poza strefą płacenia wygórowanych podatków za nieruchomości, rachunków za prąd, gaz, wodę. Jakiś sposób na niezależność wobec złodziejskiego darwinowskiego systemu. Uważam zresztą że w Stanach będą się mnożyć różne grupy, komuny, wspólnoty w ten sposób szukające odpowiedzi na żarłoczność władzy i biznesów.
            odnośnie tych którzy żyją na skraju ubóstwa, całkowicie poza systemem, to jest to problem istniejący od zawsze, ponieważ ludzie ci znajdują więcej swobody w takim życiu niż kiedy mieliby korzystać z systemu. Systemu który nota bene nie jest taki zły jak go malują na filmie. Poza tym iż jest nie do ogarnięcia w jakąś jedną szufladkę. Ja akurat przeszedłem przez ten system kiedyś jak zostałem na ulicy, wyrzucony przez rodzinę (polską). I akurat wtedy zobaczyłem ilu jest wspaniałych, obcych ludzi, gotowych nieść autentyczną pomoc. Poza tym ten filmik ma na celu dyskredytować Amerykę Trumpa, jeszcze jak widać sprzed pandemii. Teraz nie wolno eksmitować ludzi, i polityka administracji Bidena jest bardziej prosocjalna, jak wiadomo. Czy jakoś to się utrwali w głębsze reformy to jeszcze zobaczymy. Czeka nas albo głęboka transformacja albo totalny autokratyzm białej bestii biznesu. Mówię białej, choć czasem ta bestia znajduje Judaszów gotowych do sprzedania własnej skóry, własnego człowieczeństwa za 30 srebrników, więc kolor jest tutaj też wykorzystywany jak niegdyś religijny parawan. Chodzi o dominujący egoizm, cynizm i, a owszem, wyrachowany racjonalnie materializm, konkretnych osób schowanych za plecami politycznych cyrkowców i błaznów.

          • walmart.ca Re: Bo bóg powiedział... 13.11.21, 23:40
            uff.o najpierw napisał:

            > Jakoś wychowałem się w katolicyzmie i mnie nie omamił, m.inn. dzięki, jak uważam po latach,
            > powierzchowności tej religii...

            a potem napisał

            > gdyby choć w
            > minimalnym stopniu posiadali oni jakąś faktyczną wiarę w Boga, przynajmniej ze
            > strachu przed karą bożą nie popełnialiby tylu niewybaczalnych okrucieństw i prz
            > estępstw.

            i twierdzisz, ze Cie to wychowanie w katolicyzmie nie omamiło?

            no i to ‘posiadanie jakiejś faktycznej wiary w Boga’ – który z tych dwóch posiadał faktyczniejsza wiare w Boga - Osama bin Laden, który doprowadził do śmierci 3 tys. ludzi jednego dnia, czy Orygenes, który się wykastrował, zeby sie oprzeć pokusom seksualności?

            faktyczna wiara w Boga - toz to omam na Dostojewską miarę


            • uff.o Re: Bo bóg powiedział... 14.11.21, 02:04

              jeśli o mnie idzie, skoro pytasz, to faktyczna wiara w Boga jest dla mnie tożsama z życiem twórczym, w każdej pozytywnej afirmacyjnej konfiguracji. Współuczestniczenie w aktywności Twórczej. Bóg jako symboliczny S/Twórca jest tylk metaforą takiej postawy..

              Powiedziałem powierzchowności, gdyż prawdziwą wiarę znalazłem gdzie indziej. Kto szuka ten znajduje. Ale to nie znaczy że na pewnym etapie prymitywizmu umysłowego, niewola (religijna) nie sprzyja tworzeniu prawdziwego ładu moralnego, szczególnie kiedy niezdolność do samo-dyscypliny moralnej powoduje iż wolność degeneruje się w swawolę.

              Nie mi sądzić Bin Ladena ani Orygenesa. Ale biali bezbożni kapitaliści, niejednokrotnie udając wierzących, w imię Boga Miłości namordowali się wystarczająco żeby wzbudzić nienawiść, również u wierzących muzułmanów. Bardziej niż wiarę widzę tutaj ogrom poczucia krzywdy doznanej od tzw. cywilizacji białych 'cywilizowanych' ateistycznie, logicznie, bestii. I odreagowanie. Terroryzm islamski nie powstał sam z siebie, tylko jest reakcją na bezlitosne, wyrachowane intelektualnie, wykorzystywanie słabszych, biedniejszych, etc.

              walmart.ca napisał:

              > uff.o najpierw napisał:
              >
              > > Jakoś wychowałem się w katolicyzmie i mnie nie omamił, m.inn. dzięki, jak
              > uważam po latach,
              > > powierzchowności tej religii...
              >
              > a potem napisał
              >
              > > gdyby choć w
              > > minimalnym stopniu posiadali oni jakąś faktyczną wiarę w Boga, przynajmni
              > ej ze
              > > strachu przed karą bożą nie popełnialiby tylu niewybaczalnych okrucieństw
              > i prz
              > > estępstw.
              >
              > i twierdzisz, ze Cie to wychowanie w katolicyzmie nie omamiło?
              >
              > no i to ‘posiadanie jakiejś faktycznej wiary w Boga’ – który z tych dwóch posia
              > dał faktyczniejsza wiare w Boga - Osama bin Laden, który doprowadził do
              > śmierci 3 tys. ludzi jednego dnia, czy Orygenes, który się wykastrował, zeby si
              > e oprzeć pokusom seksualności?
              >
              > faktyczna wiara w Boga - toz to omam na Dostojewską miarę
              >
              >
              • oby.watel Re: Bo bóg powiedział... 14.11.21, 10:51
                uff.o napisał:

                > Nie mi sądzić Bin Ladena ani Orygenesa. Ale biali bezbożni kapitaliści, niejedn
                > okrotnie udając wierzących, w imię Boga Miłości namordowali się wystarczająco ż
                > eby wzbudzić nienawiść, również u wierzących muzułmanów. Bardziej niż wiarę wid
                > zę tutaj ogrom poczucia krzywdy doznanej od tzw. cywilizacji białych 'cywilizow
                > anych' ateistycznie, logicznie, bestii. I odreagowanie. Terroryzm islamski nie
                > powstał sam z siebie, tylko jest reakcją na bezlitosne, wyrachowane intelektual
                > nie, wykorzystywanie słabszych, biedniejszych, etc.

                Wiadomo od dawna, że człowiek wierzący jest lepszy od niewierzącego, wątpiącego, sceptyka, stawiającego pytania. Oprócz wiary w boga charakteryzuje się także jeszcze głębsza wiarą w to, że jego wiara jest najprawdziwsza, najszczersza i najgłębsza. Inni tylko udają, że wierzą. Dla wierzących nawet błogosławiony przez ich papę Adolf był niewierzący, choć klech obmacujących dzieci nie zaliczają do tej kategorii.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka