Dodaj do ulubionych

Polacy nie mają praw pracowniczych

18.07.22, 10:06
wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28691233,orlinski-mobbing-polacy-de-facto-nie-maja-praw-pracowniczych.html
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Polacy nie mają praw pracowniczych 18.07.22, 13:04
      Polacy wielu rzeczy nie mają.
    • diabollo Re: Polacy nie mają praw pracowniczych 23.07.22, 09:32
      Orliński: Mobbing? Polacy de facto nie mają praw pracowniczych
      DUŻY FORMAT
      18.07.2022, 05:55
      Wojciech Orliński

      Liberalni politycy oczekują od obywateli, żeby nie bali się Kaczyńskiego, ale jednocześnie chcą, żeby bali się swojego szefa. To nie ma prawa działać. I nie działa od siedmiu lat. Chcemy powtórki?
      Temat mobbingu nie znika z mediów, skorzystam więc z okazji, by znów coś o tym napisać. Nie wiadomo, kiedy znów przypomnimy sobie, że jest coś takiego jak prawa pracownicze.

      Ku mojej radości dyskusja nie skupia się już na osobie Tomasza Lisa, pojawiło się wiele głosów o mobbingu jako zjawisku. W tym dwa bardzo ciekawe w serwisie OKO.press.

      Ewa Siedlecka zaproponowała tam wzmocnienie kontroli inspekcji pracy. Jacek Żakowski w wywiadzie dla Krzysztofa Katkowskiego „obwinił gapiów" – wezwał do społecznej mobilizacji przeciwko mobbingowi.

      Wobec obu tych głosów jestem sceptyczny. Wszystkie rządy III RP zgodnie osłabiają pozycję inspekcji pracy.

      Żeby mogła zwalczać mobbing, trzeba by ją dziś odtworzyć od zera, na podstawie nowej ustawy – też napisanej od zera. Ta ustawa powinna jej dawać realne uprawnienia śledcze oraz dyscyplinujące.

      Sądząc po komentarzach w sieci, niektórzy wyobrażają sobie inspekcję pracy jako coś w rodzaju CBA. Z helikoptera desantują się inspektorzy pracy w kominiarkach i wołają: „Niezapowiedziana kontrola! Odsunąć się od biurek! Gleba!".
      W rzeczywistości inspekcja pracy może sprawdzić tylko, czy w papierach wszystko się zgadza. W dodatku musi tę chęć zapowiedzieć, więc firma musi mieć naprawdę niezły bajzel w dokumentach, żeby mieć jakiekolwiek kłopoty.

      Kłopoty to zresztą słowo na wyrost. W praktyce inspekcja może tylko przedstawić zalecenia pokontrolne, ewentualnie nałożyć mandat w komicznej wysokości typu pięć stów.

      Same z siebie korporacje są tylko maszynkami do przysparzania zysku akcjonariuszom. Co za tym idzie, każda korporacja wyrządzi tyle dobra, na ile państwo ją zmusi – i tyle zła, na ile państwo jej pozwoli.

      Skoro polskie państwo odstąpiło od egzekwowania praw pracowniczych, Polacy ich de facto nie mają. Jacek Żakowski słusznie dostrzega to, że jego ten problem ominął. Gdy zaczynał pracować, na straży prawa pracy stało państwo, paskudne, bo paskudne, ale jednak przynajmniej udające propracowniczość.

      Szefowie pomiatający pracownikami wtedy też byli, ale gdzieś w kadrach puchła na nich teczka ze skargami i donosami. I w końcu spadała jak miecz Damoklesa.

      Dlatego, nawiasem mówiąc, współczesne filmy o czasach PRL błędnie pokazują język tamtej epoki. Wszyscy w nich przeklinają, jakby grali u Smarzowskiego. Ludzie na stanowiskach kierowniczych gryźli się wtedy w język, żeby z tych stanowisk za szybko nie zlecieć.

      Kiedy w Polsce rozmontowano ochronę praw pracowniczych, Jacek Żakowski już miał taką pozycję, że to nie był jego problem. Dlatego nie zrozumie nas, „gapiów".

      W 1966 BBC wyemitowała skecz o brytyjskim systemie klasowym („Class Sketch"). Trzej komicy wcielali się tam w klasę wyższą (John Cleese), średnią (Ronnie Barker) i robotniczą, dziś zwaną ludową, bo nikt jej nie chce nazywać niższą (Ronnie Corbett).

      Przedstawiciele klasy wyższej i średniej opisywali w nim swoje zwyczaje zgodnie z pewnym schematem. Z którego przedstawiciel klasy niższej konsekwentnie się wyłamywał, w kółko powtarzając „I know my place" (znam swoje miejsce). To była cykliczna puenta.

      Na Zachodzie klasa średnia nie pojawiła się znikąd. W mniej lub bardziej krwawych okolicznościach o jej prawo do istnienia walczyli czartyści, luddyści, socjaliści i radykałowie.

      CDN...
      • diabollo Re: Polacy nie mają praw pracowniczych 23.07.22, 09:34
        Historyk i dziennikarz Adam Leszczyński od lat odtwarza wielowiekową tradycję dławienia polskiej klasy średniej przez klasę wyższą (szlachtę). Od setek lat najważniejsze pytanie naszych elit brzmi: jak dyscyplinować tych chłopów pańszczyźnianych, żeby nie podskakiwali?

        Trzecia Rzeczpospolita kontynuuje tę tradycję. Pouczająca jest lektura stenogramów sejmowych z początku transformacji.

        Polityków wszystkich opcji (w tym Tuska i Kaczyńskiego) jednoczyła wtedy wrogość wobec pracowników. Gdy przyjmowano ustawy o strajkach czy o związkach, pisano je tak, żeby zorganizowanie strajku albo założenie związku zawodowego było praktycznie niemożliwe. Żeby niewolnicy nie krzyczeli za bardzo, gdy jaśnie pan pracodawca łaskawie zechce ich wybatożyć, mobbować albo molestować.

        Drogi Jacku, to dlatego jesteśmy „gapiami". Jak w tym skeczu z BBC, „we know our place". Znamy swoje miejsce. Jesteśmy puentą dowcipu.

        Żeby to zmienić, nie wystarczy zmiana jednej ustawy, jak to proponuje Ewa Siedlecka. Trzeba kompleksowo zmienić całe prawo pracy na wzór krajów starej Unii albo USA. Żeby pracownicy mieli więcej podmiotowości, żeby łatwiej było się zbuntować, żeby łatwiej było założyć związek.

        W 2015 proponowałem to Platformie Obywatelskiej jako program na uratowanie władzy. Nadal to proponuję jako program na jej odzyskanie.

        Liberalni politycy oczekują od obywateli, żeby nie bali się Kaczyńskiego, ale jednocześnie chcą, żeby bali się swojego szefa. To nie ma prawa działać. I nie działa od siedmiu lat. Chcemy powtórki?

        ***
        wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28691233,orlinski-mobbing-polacy-de-facto-nie-maja-praw-pracowniczych.html
        • oby.watel Re: Polacy nie mają praw pracowniczych 23.07.22, 12:04
          Czasem trzeba dziękować nieistniejącemu bogu za to, że niektórzy ludzie mogą jedynie pleść androny za darmo lub za pieniądze, ale o niczym nie decydują. Bo żeby rozwiązać problem trzeba zrozumieć jego podłoże, poznać przyczyny. Świat według Orlińskiego jest prosty jak konstrukcja cepa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka