Dodaj do ulubionych

Jaką część reparacji PIS chce oddać Żydom?

03.09.22, 19:27

wyborcza.pl/7,75968,28861012,jaka-czesc-ewentualnych-reparacji-pis-zamierza-oddac-zydom.html#S.opinion-K.P-B.1-L.2.glowka
Obserwuj wątek
    • walmart.ca Re: Jaką część reparacji PIS chce oddać Żydom? 04.09.22, 02:23
      Absolutnie uzasadnione pytanie!
    • diabollo Re: Jaką część reparacji PIS chce oddać Żydom? 04.09.22, 10:57
      Jaką część ewentualnych reparacji PiS zamierza oddać Żydom? Kilka pytań do posła Mularczyka
      OPINIE
      02.09.2022, 14:11
      Jan T. Gross

      Ponad 60 proc. strat ludzkich poniesionych przez państwo polskie w czasie wojny stanowili obywatele polscy pochodzenia żydowskiego. A znaczna część majątku żydowskiego, która podczas okupacji nie została zniszczona lub przejęta przez Niemców, została potem zrabowana przez polskich sąsiadów.
      W związku z tym, że przeszło 60 proc. strat ludzkich poniesionych przez państwo polskie w czasie II wojny światowej (3 mln spośród niespełna 5 mln ofiar) stanowili obywatele polscy pochodzenia żydowskiego i że większość Żydów, którzy przeżyli, uciekła z Polski po wojnie śmiertelnie zagrożona przez antysemityzm polskiego otoczenia (pogrom w Kielcach jest tego najdrastyczniejszym przykładem), na jakiej zasadzie domaga się Pan, aby państwo polskie rządzone przez PiS (a więc duchowego spadkobiercę endecji, która była partią antysemicką domagającą się w swoim programie usunięcia Żydów z Polski) pobierało opłaty w kategorii „strat ludzkich" po wymordowanych Żydach?

      Czy w swoich obliczeniach w kategorii „strat materialnych" uwzględnił Pan, że znaczna część majątku żydowskiego, która podczas okupacji nie została zniszczona lub przejęta przez Niemców, została zrabowana przez polskich sąsiadów?

      Jaką część reparacji, których się Pan domaga od Niemców, państwo PiS zamierza przekazać Izraelowi lub organizacjom żydowskim, a w szczególności Conference on Jewish Material Claims Against Germany uprawnionym do dziedziczenia żydowskiego mienia pozbawionego bezpośrednich spadkobierców?

      Gdyby państwo Izrael miało być również beneficjentem polskich żądań reparacyjnych, to czy uzyskał Pan zgodę od rządu Izraela, aby występować jako pośrednik, domagając się od Niemców odszkodowań za wymordowanie Żydów podczas Zagłady?

      Czy z Pańskiego żądania reparacji należy rozumieć, że rząd PiS uważa, iż Zagłada polskich Żydów jest integralną częścią historii Polski i centralnym polskim doświadczeniem podczas II wojny światowej?

      A jeśli tak, to co z tego wynika? Czy na przykład minister Czarnek zostanie poinstruowany, że ma o tym uczyć dzieci w polskiej szkole?

      wyborcza.pl/7,75968,28861012,jaka-czesc-ewentualnych-reparacji-pis-zamierza-oddac-zydom.html#S.opinion-K.P-B.1-L.2.glowka
    • diabollo Re: Jaką część reparacji PIS chce oddać Żydom? 04.09.22, 11:46
      Wina Niemca, wina Tuska, tylko PiS niewinny
      OPINIE
      04.09.2022, 11:15
      Marek Beylin

      Podnosząc sprawę reparacji, PiS przerzuca na Niemcy własną odpowiedzialność za pogarszającą się sytuację. Teraz "wina Niemca" stanie się w propagandzie wszechobecna jak "wina Tuska".
      Jeśli chcecie niemieckich reparacji, głosujcie na PiS – tak kształtuje się kampania wyborcza władzy. Ta zawrotna bajkowa suma, 6 bln 200 mld zł, ma omamić społeczeństwo, odciągając uwagę od realnego kryzysu, inflacji, biednienia ludzi. Ma też przysłonić brak pieniędzy z unijnego KPO, wstrzymanych, ponieważ PiS nie chce wycofać się z demolowania państwa prawa.

      Oczywiście, kierownictwo PiS wie, że domaganie się reparacji od Niemiec za wojnę to tylko wielkie wyborcze oszustwo, bo polskie państwo już kilkakrotnie zrzekło się takich roszczeń, m.in. w zamian za trwałe uznanie naszej granicy zachodniej. Toteż żadnych reparacji nie będzie. W dodatku jest prawdopodobne, że w reakcji na reparacyjną propagandę PiS w skrajnych niemieckich siłach narodzą się pomysły, by kwestionować granicę niemiecko-polską, czyli status ziem zachodnich.

      Ale według PiS reparacyjne oszustwo jest zbawienne, pozwoli bowiem na załatwienie najważniejszych problemów władzy.

      Po pierwsze, wobec ponad 6 bln, jakie Niemcy winni zapłacić Jarosławowi Kaczyńskiemu, tracą znaczenie nie tylko miliardy z KPO, lecz w ogóle wszelkie unijne fundusze. Tak niezwykle wzbogacona Polska nie musi już być w Unii Europejskiej, świetnie poradzi sobie bez niej. Możemy więc z niej wyjść i już nie kłócić się z nią o pieniądze i praworządność. Taki przekaz, na razie domyślny, niesie reparacyjna propaganda władzy.

      Po drugie, wobec stawki, jaką stanowi 6 bln 200 mld zł, nieistotne staną się prawa obywatelskie. Toż wszyscy będziemy opływać w dostatek. Wszak PiS, wzorcowa formacja populistyczna, nie wierzy w autonomiczną siłę wartości jak równouprawnienie. Wierzy natomiast w siłę przekupstwa: godność człowieka mierzy się tym, ile ma w portfelu – to szczere credo rządzących. W tej wersji niemieckie reparacje każdemu opłacą godność. PiS to zagwarantuje.

      Po trzecie, w biedniejącej Polsce przybywa ludzkiej krzywdy, także w elektoracie PiS. A władza nie ma pomysłu, jak temu zaradzić. Poza pomysłem reparacji.

      Nie macie na życie? Dopada was bieda? Żądajcie od Niemców waszych pieniędzy, których nie chcą dać. Tak PiS będzie przerzucał na Niemcy własną odpowiedzialność za pogarszającą się sytuację Polek i Polaków. „Wina Niemca" stanie się w tej propagandzie wszechobecna jak „wina Tuska".

      Czy taka kampania może być skuteczna? Wątpliwe, bo widać gołym okiem, że podyktowała ją rozpacz.

      Po raz pierwszy PiS nie ma do zaoferowania wyborcom żadnych realnych bonusów, obiecuje jedynie ich miraż w przyszłości. Co nie znaczy jednak, że obóz demokratyczny może tę kampanię lekceważyć.

      Powinien powtarzać stale, do znudzenia i jeszcze tysiąc razy, że projekt uzyskania reparacji od Niemiec to tylko gigantyczne oszustwo wyborcze.

      Powinien też równie konsekwentnie podkreślać, że tylko w Unii Polska ma szansę na rozwój zaś jej mieszkanki i mieszkańcy uzyskają należne im prawa.

      Powinien także budować własne opowieści o sprawiedliwym społeczeństwie. Pod tym względem ważny krok zrobił Donald Tusk, gdy wsparł prawo kobiet do aborcji. Wszak upodmiotowienie Polek to niezbywalny warunek dobrej Polski.

      Chodzi więc o to, by kłamliwym fantomom PiS przeciwstawić realną, lepszą przyszłość bez PiS.

      wyborcza.pl/7,75968,28866412,wina-niemca-wina-tuska-tylko-pis-niewinny.html#S.TD-K.C-B.1-L.2.duzy
      • diabollo Re: Jaką część reparacji PIS chce oddać Żydom? 04.09.22, 11:49
        Katolicki reżim z definicji musi mieć jakieś Wielkie Kłamstwo.
        Kiedyś to było "Prawda o Smoleńsku", dzisiaj będzie "Reparacje od Niemiec za drugą wojnę".

        Katolicy kłamią. Nie umieją bez kłamstwa.

        Kłaniam się nisko
    • diabollo Re: Jaką część reparacji PIS chce oddać Żydom? 07.09.22, 14:52
      wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28876681,orlinski-2000-lokomotyw-czyli-saga-o-reparacjach-wojennych.html#S.TD-K.C-B.8-L.2.maly
      • diabollo Re: Jaką część reparacji PIS chce oddać Żydom? 07.09.22, 17:28
        Orliński: 2000 lokomotyw, czyli saga o reparacjach wojennych
        DUŻY FORMAT
        07.09.2022, 07:00
        Wojciech Orliński

        Gdyby PiS znalazł podstawy prawne, usłyszelibyśmy konkrety: w jakim trybie, na podstawie jakiej umowy chcą ich żądać. "Bez żadnego trybu" to Kaczyński może tylko zrobić burdę w Sejmie.
        Ze względu na moją miłość do przedwojennej PPS dużo czytałem o rządzie londyńskim. Dlatego – choć myślałem, że to już niemożliwe – PiS znów mnie negatywnie zaskoczył.

        Gęby mają pełne niepodległościowych frazesów, oczekiwałem więc po nich minimum wiedzy o polskiej patriotycznej emigracji. Skoro jednak twierdzą, że jako pierwsi podnieśli temat reparacji i podliczyli polskie straty – nie mają nawet tego minimum.

        W 1942 rząd londyński powołał specjalne ministerstwo przygotowujące polskie stanowisko na konferencję pokojową kończącą II wojnę światową. Jego głównym zajęciem było oczywiście szacowanie polskich strat.

        W październiku 1944 ogłoszono raport, szacujący je na 60 miliardów przedwojennych złotych. To było pierwsze wyliczenie polskich strat.

        Działał już wtedy marionetkowy rząd lubelski, który za sprawą zdrady jałtańskiej wkrótce został uznany przez zachodnich aliantów za legalne władze RP. Kontynuował on prace nad reparacjami.

        6 stycznia 1945 powołano Biuro Rewindykacji i Odszkodowań Wojennych. Komunistom zależało na fikcji ciągłości z przedwojenną Rzeczpospolitą, na jego czele postawiono więc przedwojennego polityka, posła na Sejm kilku kadencji (w tym tej ostatniej, tragicznie skróconej, 1938-1939) Emila Sommersteina.

        Biuro wyliczyło straty na prawie 240 miliardów przedwojennych złotych. Ta kwota była podstawą polskiego stanowiska na londyńskiej konferencji poświęconej reparacjom w styczniu 1947 roku.

        Nie jest więc tak, że komunistyczny rząd nic z tym nie robił. Niewiele mógł – mógł tylko bezsilnie wysuwać moralne argumenty. Świat byłby pięknym miejscem, gdyby działały!

        W praktyce kraj płaci reparacje nie dlatego, że powinien – tylko dlatego, że coś go do tego zmusza. Zazwyczaj traktat pokojowy narzucony mu po przegranej wojnie.

        Nawet wtedy nie jest to pewne. Powiedzmy, że pokonane państwo odmówi wypłaty reparacji. Co wtedy? Następna wojna? Zwycięzca nie zawsze ma na nią ochotę.

        To dlatego reparacje wojenne są stosunkowo rzadkim rozwiązaniem. W latach 1792-1914 zawarto 226 traktatów pokojowych. 35 przewidywało reparacje, 15 odszkodowania dla prywatnych podmiotów.

        Drugiej wojny światowej nie zakończył traktat pokojowy. Formalną podstawą jej zakończenia jest kapitulacja Niemiec z jednej strony, z drugiej zaś jednostronne deklaracje pozostałych państw o zakończeniu wojny. Polska ogłosiła swoją 18 lutego 1955 roku.

        Podstawą do wypłacania reparacji są ustalenia konferencji poczdamskiej. Złe doświadczenia z reperacjami po I wojnie światowej (Niemcy zapłacili około 20 procent tego, co im narzucono w traktacie) sprawiły, że nikt, nawet zachodnie mocarstwa, nie domagał się tam pełnej rekompensaty strat w gotówce.

        Reperacje miały być wypłacane w naturze ze stref okupacyjnych, osobno ze wschodniej, osobno z zachodnich. Uzależniono nas w ten sposób od kaprysu Stalina.

        To stąd polsko-radziecka umowa, zgodnie z którą należało nam się 15 procent tego, co wyszabrował Stalin z sektora wschodniego. Ludzki pan, mógł dać mniej (zresztą dał, bo zaraz potem Polska „dobrowolnie" zgodziła się to obniżyć o połowę).

        Co najgorsze, w zamian za przekazanie nam śląskich kopalni Stalin zażądał rekompensaty w postaci sprzedaży węgla po zaniżonej cenie. W efekcie Polska dopłacała do tego interesu.

        Po enerdowskim buncie z 1953 roku Rosjanie wycofali się z reparacji. Zaraz potem „dobrowolnie" zrobił to polski rząd.

        Dobrowolność wziąłem w cudzysłów, ale ponieważ rezygnacja z reparacji oznaczała też koniec układu węglowego – podobną decyzję podjąłby rząd demokratyczny. To dlatego później kilkakrotnie Polska podkreślała ważność tej deklaracji, po raz ostatni w 2004.

        CDN...
        • diabollo Re: Jaką część reparacji PIS chce oddać Żydom? 07.09.22, 17:29
          Zauważmy, że PiS też nie mówi, że deklaracja była nieważna. Podkreśla tylko, że Niemcy jej nie mają na piśmie. Nie muszą mieć, jednostronne deklaracje też mają moc sprawczą.
          Gdyby unieważnić tę deklarację, Rosjanie mogliby zażądać dostarczania im węgla w cenie około dolara za tonę, powołując się z kolei na umowę z 1945! Współpracę zakończono, spisując protokół, z którego wynikało, że Polska dostała za pośrednictwem ZSRR około 230 milionów dolarów reparacji w naturze (w tym np. 2000 lokomotyw).

          To były oczywiście ochłapy, ale nikt (także ZSRR!) nie dostał pełnej rekompensaty za straty wojenne. Rządy PRL próbowały wracać do tego tematu jeszcze za Gierka, ale nic z tego nie wychodziło.

          Przyczyna wciąż ta sama: brak podstaw prawnych. Gdyby PiS je znalazł, usłyszelibyśmy konkrety: w jakim trybie, na podstawie jakiej umowy chcą ich żądać. „Bez żadnego trybu" to Kaczyński może tylko zrobić burdę w Sejmie.

          Korzystałem z: Witold M. Góralski (red.), „Problem reparacji, odszkodowań i świadczeń w stosunkach polsko-niemieckich 1944-2044", PISM, Warszawa 200; Krzysztof Ruchniewicz, „Polskie zabiegi o odszkodowania niemieckie w latach 1944-1975", Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2007

          wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28876681,orlinski-2000-lokomotyw-czyli-saga-o-reparacjach-wojennych.html#S.TD-K.C-B.8-L.2.maly
    • diabollo Re: Jaką część reparacji PIS chce oddać Żydom? 08.09.22, 12:31
      krytykapolityczna.pl/kraj/reparacje-niemcy-pis-gdula-lewica-komentarz/

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka