Dodaj do ulubionych

Książki, które czytaliście ostatnio

08.02.10, 01:46
Wątek książkowy. Nie, nie chodzi mi tu, o wymienianie nazw książek.
Bardzo proszę o zorganizowanie tego wątku w taki sposób- w temacie nazwa książki, a poście- krótki opis książki i Wasza opinia na jej temat, czy ją polecacie, czy nie, czy do śmiechu, do płaczu, do obu rzeczy i tak dalej. I abyśmy mogli sobie trochę podyskutować :) (dlatego proszę uważać na konstrukcję drzewka).

Oczywiście, osobne wątki poświęcone książkom też miło witane będą.
Obserwuj wątek
    • 3.14-roman Księgi nomów, T.Pratchett 08.02.10, 01:54
      Dziś to czytałem :)

      Opowieść o niewielkich ludkach, które zamieszkują Sklep, stworzony przez niejakiego Arnolda Brosa. I które, w obliczu zamknięcia Sklepu, muszą poszukać sobie innego miejsca. Niezrozumiały świat ludzi pokazany z perspektywy istot nieco innego gatunku.
      "W Sklepie ludzie często nosili znaki z nazwiskami. Niektóre były dziwne i strasznie długie, jak "Pani J.E.Williams, Kierownik" alob "Cześć, nazywam się Tracy". Nikt dokładnie nie wiedział, dlaczego ludzie cały czas noszą te plakietki. Najpopularniejsza teoria głosiła, że inaczej by zapomnieli, jak się nazywają".

      Bardzo polecam, trudno jest się od tego oderwać.

      PS: Kocham Babkę Morkie :)
      • geo3 "Zagniony symbol " Dan Brown 08.02.10, 10:25
        Kocham Pratchetta, ale wolę te ze strażą, fajna jest tez "Księga Cmentarna" Neila Gaimana :D

        Ja wczoraj skończyłem nową książkę Dana Browna "Zaginiony symbol". Taka sobie, jest tam walnięty dzieciak wpływowego masona, który zaaranżował własna śmierć, a potem atakował ojca, bo niby tatuś znał tajemnice masonów. Ten synalek ma całe ciało wytatuowane poza czubkiem głowy. Na klacie ma dwugłowego feniksa, którego oczyma są sutki :D Takie pierdołki tam pisał, przyjemnie się czyta :)
    • 3.14-roman Brylantowy legat, Carol Higgins Clark 08.02.10, 02:00
      Kryminał. Autorka jest córką znanej pisarki, Mary Higgins Clark.

      Opis książki (z netu):
      "Klub Osadników w Gramercy Park istnieje od stu lat, ale jego dalsze funkcjonowanie jest zagrożone z powodu braku funduszy. Dwaj długoletni członkowie, Nat i Ben, postanawiają pomóc tej nobliwej instytucji i sprzedać należące do nich cenne brylanty, a pieniądze przekazać klubowi. Niestety, tuz przed rocznicową galą obaj nagle umierają, a drogocenne kamienie giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Zrozpaczony prezes prosi o pomoc Regan Reilly, która przyjechała do Nowego Jorku na konferencję kryminologiczną. W miarę rozwoju śledztwa Regan jest coraz bardziej przekonana, że śmierć obu dobroczyńców nie nastąpiła z przyczyn naturalnych."

      Moim zdaniem, opis i tytuł są o wiele lepsze niż sama książka. Przewidywalna, raczej mało ciekawa. Już wolę książki Mary Higgins Clark- też są przewidywalne i oparte cały czas na jednym schemacie, ale mają swój klimat.
      • vifxen "Mnich" M. G. Lewis 08.02.10, 11:13
        "Mnich" jedną z moich ulubionych książek jest. Osiemnastowieczna
        gotycka powieść o diable, czegóż chcieć więcej?
        Mnich zakochuje się w pięknym nowicjuszu, który okazuje się być
        kobietą, która to z kolei okazuje się być wysłannikiem Szatana.
        JAzda bez trzymankii w świetnym stylu, pięknie układane zdania,
        niesamowita atmosfera. Cudo po prostu!

        A Pratchett i Gaiman to też i moi ulubieńcy ;)
        Kapitan Marchewa w szczególności bliski jest memu sercu.
    • gazeta_mi_placi Re: Książki, które czytaliście ostatnio 08.02.10, 21:24
      Taką książkę polskiego współczesnego autora kupioną w Empiku:
      o młodym małżeństwie koło 30-tki,ona zachodzi w ciążę (ziew),potem razem zajmują się bachorem (ziew),na koniec ona rezygnuje z kariery na rzecz rodziny (podwójne ziew).
      W międzyczasie ohydne sceny seksu opisanego w obrzydliwy sposób.
      Nie pamiętam ani żałosnego autora tej książeczki ani nawet tytułu.
      Książka ta pozostawiła we mnie głęboki niesmak :/
    • kaga9 Amelie Nothomb "Tak wyszło" 09.02.10, 00:28
      Krótka, 110 stron.

      Zaczyna się tak: "- Jeśli któryś z gości umrze niespodziewanie u pana w domu,
      niech pan w żadnym wypadku nie zawiadamia policji. Niech pan wezwie taksówkę i
      każe się zawieźć do szpitala ze znajomym, który zaniemógł. (...) Ten osobnik
      zaczekał, aż znajdzie się u pana, żeby wyzionąć ducha. Nie ma czegoś takiego jak
      przypadek."

      Nie zachłysnęłam się, ale niezłe.
    • miau_weglowy Re: Książki, które czytaliście ostatnio 09.02.10, 13:52
      z pieciu, ktore czytam trzech tytulow nie zdradze, bo to moj potencjalny chleb
      ;) jeden bochenek juz w zagniataniu ;)
      czwarta jest nudna, ale jesli akcja rozwinie sie ciekawiej w rozdziale nr 2,
      moze stac sie chlebem, wiec sami rozumiecie ;D
      piata 'Fear and Loathing in Las Vegas' Hunter S. Thompson
      (w Polsce: Lęk i Odraza w Las Vegas) rzucta guglowi, to wam o niej opowie
      a! szosta jest jeszcze poczytywana kawalkami Anne Frank po ang. tym razem. kazdy
      wie, o czym jest, wiec tylko napisze,ze czyta sie lekko (w znaczeniu dobry byl
      tlumacz, a nie temat)



    • sootball Re: Książki, które czytaliście ostatnio 20.02.10, 17:24
      Ostatnio znów podczytuję bestiariusz do Rolemastera.
      Akcja raczej mało wartka, choć momentami zrywa się do sprintu - każdy potwór to
      osobna opowieść.
      Szczególnie ujął mnie rozdział poświęcony stworzonku o nazwie gabbit.
      "A gabbit appears to be a small rabbit with short ears. They are not quick, and
      their perception is bad. They are prolific breeders (...) In a world filled with
      effcient predators, the gabbit becomes a vital part of the foood chain. GMs*
      should realize, that that all the terrible monsters in their worlds need to feed
      on something when not terrorizing mannish folk. An ecology cannot contain so
      many predators without becoming unbalanced".
      *Mistrzowie Gry, oni wymyślają świat, w którym potem grają gracze
    • to.nie.my.toniemy Ambrose Bierce, Jeździec na niebie 22.02.10, 18:45
      Zbiór krótkich opowiadań, większość z nich jest dość makabryczna, np. :"Mój tata
      prowadził wytwórnię psiego sadła, a mama (...) zajmowała się fabrykowaniem
      aniołków. Służyły jej do tego niemowlęta." Książka pozwala oderwać się od
      rzeczywistości :)
    • nessie-jp Carpe Jugulum, Pratchett 22.02.10, 23:05
      Czytałam ostatnio po raz enty. Obok "Pomniejszych bóstw" i "Straży Nocnej" jedna
      z moich ulubionych książek z cyku.

      A dzisiaj Nessie zaszalała w księgarni i ma do poczytania cztery sztuki, z czego
      trzy Gaimana. Tego autora znam tylko Gwiezdny Pył, może być, oraz Dobry Omen na
      spółkę z Pratchettem, niestety zarżnięty tłumaczeniem. Dlatego teraz
      profilaktycznie kupiłam w oryginale:

      - Coraline
      - American Gods
      - The Graveyard Book
        • nessie-jp American Gods, Graveyard Book, Coraline 08.04.10, 23:54
          Wreszcie w święta znalazłam czas na poczytanie. Mam za sobą kolejno Koralinę --
          absolutnie fantastyczna książka dla dziewczynek, bijąca na głowę Alicję w
          Krainie Czarów nastrojem grozy, posępnością i tajemniczością. Zaraz wstawię
          sobie do sygnaturki Pieśń Szczurów.

          Księga Cmentarna bardzo dobra, również moim zdaniem ciekawsza od źródła, na
          którym była wzorowana, czyli Księgi Dżungli. No bo czy ghule i wilkołaki nie są
          ciekawsze niż małpy i pantery? Czy duch, który przeraził się, bo zobaczył ducha,
          nie jest czymś absolutnie cudownym? Plus za tajemnicze stowarzyszenie w grotach
          pod Wawelem i absolutny brak sentymentalnego zakończenia, ha!


          Amerykańskich Bogów właśnie skończyłam czytać i jeszcze dzwoni mi w uszach i mam
          dreszcze z wrażenia. Cieszę się, że kupiłam od razu w oryginale, bo ta książka
          jest ogromnym wyzwaniem dla tłumacza
          • sootball Re: American Gods, Graveyard Book, Coraline 09.04.10, 00:26
            Nessie, a czytałaś Tajemną Historię Moskwy?
            Polecam to każdemu wielbicielowi Gaimana. Bardzo podobało mi się zakończenie.
            Z tej książki tylko jeden cytat, wbił mi się w głowę, bo był przecudny (i z
            grubsza, bo w tej chwili nie mam książki pod ręką):
            Dziadek Mróz (popjając wódkę w barze, o niewdzięcznych mieszkańcach Moskwy):
            Ech, wy duraki wy. Gdyby nie ja, to byście dziś wszyscy mówili po francusku.

            Z innych książek godnych polecenia, to Dworzec Perdido. Jak się przebrnie przez
            kilka pierwszych stron, zaczyna się najwspanalsza steam-punkowa opowieść
            wszechczasów.
          • misiania Re: American Gods, Graveyard Book, Coraline 16.07.10, 07:09
            nessie - Chłopaki Anansiego Ci jeszcze zostali, Nigdziebądź... jak to fajnie tak
            odkryć Gaimana i mieć przed sobą to, co np. ja mam już za sobą. a jakoś o
            następnej książce cicho... :( aha, on jeszcze zbiory opowiadań wydał, miluuuutkie.

            A czy Lisa Jewell jest towarzystwu znajoma? Zaczęłam znajomość z tą panią od
            "Impezy u Ralpha" i od tamtej pory czatuję na wszystko, co się ukazuje w
            księgarniach :)
    • athroposs Re: Książki, które czytaliście ostatnio 09.04.10, 19:32
      Właśnie skończyłam "Moje pierwsze samobójstwo" J. Pilcha, a chwilę wcześniej
      "Bezpowrotnie utraconą leworęczność" tegoż pana.

      Pierwsza z nich to zbiór kilku opowiadań, druga - mocno biograficzna, zgrabnie i
      nienudno opowiada o życiu, kobietach, dzieciństwie autora, polecam szczególnie
      wielbicielom prozy.

      Reklamują "Samotność liczb pierwszych" debiut młodego Włocha, czytał ktoś ?
      recenzje znam, ale może Wy coś dorzucicie ?
    • tfu.tfu Jonathan Stroud 10.04.10, 00:20
      Bartimeus Trilogy
      Tu
      kolejna rzecz o magikach, koncept troche podobny jak u Pottera: też chłopiec, ale tu sprzedany magikom, sama magia zupełnie inna - przywołania istot spoza naszego wymiaru. Skończylam pierwszą część i mam ochotę na wiecej. Czyta sie bardzo miło i przyjemnie, chociaż bez fajerwerków.
          • nessie-jp Re: David Grann 18.07.10, 20:31
            misiania napisała:

            > za darmo w sieci przez tydzień. dla tych, co lubią Gaimana

            Dzięki za cynk, Misiania!

            Zaczęłam wczoraj czytać, ale było tak gorąco, że miałam depresję, a Gaiman na
            depresję działa jak czerwona płachta na byka... :) Dziś zdecydowanie lepiej!
    • kkokos Córka praczki - Jadwiga Courths-Mahlerowa 21.07.10, 21:38
      serio, serio.
      na wakacjach w grecji, jedna z trzech polskojęzycznych pozycji w hotelowej
      biblioteczce, niewątpliwie obdarzona najbardziej trafiającym w sedno tytułem.
      tytułu drugiej "kurcmalerowej" nawet nie pamiętam.
      zdecydowanie do śmiechu, choć oczywiście nie o taką reakcję autorce-klasykowi
      chodziło.
      tak czy siak, na koniec zły baron, jego gorsza żona i ich jeszcze gorsza córka
      zostali ukarani, a córka praczki wyszła za innego barona, dobrego. zaskakujące!
      • be_ell Re: Córka praczki - Jadwiga Courths-Mahlerowa 22.07.10, 11:31
        Bywszy na tygodniowym wyjeździe nad morzem w namiocie pn.Tania książka kupiłam
        sobie książeczkę pt. Gangsterski. Leżąc na plaży płakałam ze śmiechu.
        Rzecz polega na tym, że mafiosi z Włoch lądują w samym centrum socjalistycznego
        kryzysu w Warszawie, szukając towaru za gruba kasę.
        Cytat z okładki:
        Szalenie profesjonalny gangster (...) ląduje w Warszawie lat osiemdziesiątych.
        Ma tu coś do załatwienia. Zwyczajną gangsterską robotę. (...) Ale jak tu
        śledzić, kiedy na taksówkę czeka w kolejce pięćdziesiąt osób? (...)
        I tak dalej w tym stylu.
    • nuova P. Chauvel "Reporter wojenny" 09.10.10, 10:00
      P. Chauvel "Reporter wojenny"

      fragment - Kambodża 1972:

      "To niebo nie chce brać udziału w wojnie, a na jego błękitnym tle z trudem można dostrzec pociski smugowe i eksplozje. Ujęcia pozbawione głębi, przemawia do nas tylko pierwszy plan. Prawdziwe obrazy z tej wojny interesują jedynie tych którzy w niej brali udział, skazane są więc na to, by istnieć same dla siebie albo spotkać sie z obojętnością".

      Generalnie ksiażka i do śmiechu i do płaczu. Trudno, zeby było inaczej jeśli autor podchodzi do wielu spraw z dystansem i poczuciem humoru, choć ksiażka traktuje o wojnie...
    • nuova A.Bilski "Widok na Sarajewo" 09.10.10, 10:10
      Widok na Sarajewo z punktu widzenia PL dziennikarza, który w latach 1996-1998 był rzecznikiem prasowym Nordycko-Polskiej Brygady w Bośni i Hercegowinie.

      O tym jak nienawiść moze zrujnować zycie znienawidzonym i nienawidzącym...

      Do płaczu, ale warto, jeśli ktoś interesuje się tym kawałkiem Kontynentu.
      • dzidzia_bojowa Re: Książki, które czytaliście ostatnio 09.10.10, 12:28
        Najlepsze sceny w "Lesiu"(subiektywnie):
        -entuzjastyczne powitanie przez Lesia "zamordowanego" we śnie naczelnego inżyniera,
        -pobudka skacowanego Lesia w biurze
        -urządzenie awantury przez żonę Lesia a następnie jego akt ekspiacji
        -wyścigi i ucieczka przed różowym słoniem
        -cały proces trucia pani Matyldy
        oraz najlepsza ze wszystkich
        -scena napadu na pociąg( długotrwałego ataku śmiechu doznałam widząc w wyobraźni jak rozpadając się Lesio ucieka przed nadjeżdżającym pociągiem).
        • sootball Re: Książki, które czytaliście ostatnio 09.10.10, 12:56
          Najbardziej zapamiętałam scenę z obrazem.

          "Beztrosko poddając się osobliwemu nastrojowi spędził czas jakiś siedząc
          przy stole i rozmarzonym wzrokiem ścigając Barbarę, następnie zaś popadł w zapał twórczy, chwycił kawał
          kalki i miękki ołówek i zaczął rysować jej portret. Zasadniczo był impresjonistą, a wpływy surrealizmu i
          abstrakcjonizmu toczyły w jego duszy walkę ze zmiennym wynikiem. Ślady tej walki bez trudu dawały się
          dostrzec w tworzonym właśnie portrecie. Źródło natchnienia nie zaszczycało artysty najmniejszą uwagą i Lesio
          rysował bez przeszkód i z zapałem aż do momentu, kiedy wchodzący do pokoju Karolek zainteresował się jego
          zajęciem. Podszedł i stanął mu nad głową, z zaciekawieniem oglądając wykańczane dzieło.
          - Barbara
          - powiedział po chwili, tłumiąc nietaktowny chichot
          - chodź, obejrzyj swój portret. Barbarę tknęły złe przeczucia. Wstała od stołu i podeszła do Lesia.
          - Co to jest?
          - spytała po długim milczeniu.
          - Co oznacza ta dziwna rzecz? Po czym jesteś uprzejmy poznać, że to jest mój portret?
          - Po tym, że się patrzy na ciebie.
          - Ach, tak? Czy można wiedzieć, panie Lesiu, w jakim stopniu pańskie dzieło jest związane ze mną? W
          podejrzanie aksamitnym głosie Barbary drżały jakieś złowieszcze tony, ale zaabsorbowany natchnieniem Lesio
          nie zwrócił na to uwagi. Spojrzał na nią miłośnie.
          - Ja panią tak widzę...
          - szepnął namiętnie. Barbarze na chwilę odjęło głos. Portret przedstawiał liczne figury geometryczne, w
          których z pewnym wysiłkiem można się było dopatrzeć zdeformowanej postaci płci najprawdopodobniej
          żeńskiej, całkowicie pozbawionej odzieży, usytuowanej na kształt sfinksa, z wydatnie wypiętą ku górze częścią
          tylną, z czymś w rodzaju kwiatka w części przedniej, reprezentującej zapewne zęby. Przez pełną minutę Barbara
          i Karolek przyglądali się temu w milczeniu.
          - Tak mnie pan widzi...
          - powiedziała Barbara powoli.
          - To tylko mnie pan tak widzi czy też wszystkie kobiety?
          - Tylko panią...
          - Pozwoli pan złożyć sobie wyrazy ubolewania. Przebywać całymi dniami w jednym pokoju z czymś, co pan
          tak widzi, to doprawdy koszmar! Gorąco panu współczuję! Myślę, że dużą ulgą będzie dla pana móc na to w
          miarę możności nie patrzeć! Odwrócimy pana stół i od dziś począwszy będzie pan siedział tyłem do mnie!
          Karolek zaczął się śmiać z nietaktownym brakiem opamiętania. Zaintrygowany Janusz przyłączył się do grupy
          nad stołem Lesia i stał, nic nie mówiąc, rażony stworzoną przez artystę wizją kobiety. Ktoś następny zajrzał do
          pokoju i wszedł, widząc, że dzieje się coś interesującego. Po chwili nad stołem Lesia stało już siedem osób.
          Jako następni dobili kierownik pracowni i naczelny inżynier.
          - Co to jest?
          - spytał ciekawie naczelny inżynier.
          - Portret Barbary
          - wyjaśnił uprzejmie Karolek. Naczelny inżynier i kierownik pracowni spojrzeli na siebie ze zgrozą w oczach.
          Potwierdzały się ich najgorsze podejrzenia.
          - Świetne
          - powiedział kierownik pracowni trochę niepewnie.
          - Doskonale pan to uchwycił. Ta charakterystyczna deformacja...
          - Co takiego?
          - przerwała mu Barbara zimno.
          - Coś ty powiedział? Kierownik pracowni uprzytomnił sobie nagle, że nie ma wyjścia. Z jednej strony
          niebezpieczny szaleniec, w którego ręku na własne oczy widział rzeźnicki nóż, a z drugiej rozwścieczona i
          nieobliczalna furia. Przez moment miał ochotę po prostu uciec, ale natychmiast uczuł, że nie może tego uczynić,
          ponieważ jest kierownikiem pracowni i musi ponieść konsekwencje zajmowanego stanowiska".
            • aaricia_szalona Re: Książki, które czytaliście ostatnio 14.10.10, 23:12
              "Maszynista (...) ujrzał coś co przerosło widoki poprzednie! Lecącemu przed nim facetowi bezgłośnie odpadł imponujący garb i potoczył się w mroczne zarośla". O matko, nawet przepisując kwiczę.
              A rabunek matrycy?
              "Przewodniczący Rady Narodowej uniósł powieki i oto oczom jego, w purpurowym blasku ukazał sie garbaty Karolek w damskiej chustce na głowie, w okularach i w dziewiątym miesiącu ciąży" :D
              • one_slip Re: Książki, które czytaliście ostatnio 15.10.10, 00:04
                A ja mam kurcze wielki psychotraumatyczny problem z Chmielewską. Dziecięciem będąc i niezbyt otwartym społecznie podrostkiem zaczytywałam się, później, posunąwszy się nieznacznie w latach powróciłam do korzeni - i się okrutnie zawiodłam. Teraz obawa wielka mnie nęka i zablokowała mi input na Chmielewską. Boję się normalnie sięgnąć po jakąś jej książkę już przeczytaną coby nie przeżyć tego przykrego i napełniającego mnie wstydem rozczarowania.
                Aczkolwiek jeśli popełnię kiedyś rozród to mej latorośli wcisnę - na pewno historię o Janeczce i Pawełku w Afryce. Jak nie załapie- wydziedziczę.
    • one_slip Italo Calvino - Wszystkie opowiesci kosmikomiczne 14.10.10, 21:35
      Moje ulubione, bardzo w stylu 3,14 (nie kazać mi się tłumaczyć poproszę).
      Zaczyna się historią znaną poniekąd z opowieści najstarszych indian o księżycu z sera.
      Calvino kreuje rzeczywiście kosmikomiczną Biblię o stworzeniu i zagładzie milionów światów,coś z pogranicza fantastyki, dziwnej literatury, bajek z dzieciństwa i szaleństw wyobraźni. Wiem, beznadziejny opis, ale książka niesamowita do granic, jak ją czytam, to czuję zawsze łaskotanie we wnętrzu skóry i różne turbulencje szarej strefy w mózgu.
      Znajomość biologii i astronomii wskazana. I nie czytanie książki w autobusie (dobrze, że mieszkam blisko pętli, bo człowiek traci kontakt z rzeczywistością).

      Teraz czytam opowiadania (cz.II) Cortazara - duzo smutów :) Bardzo, bardzo fajne (a jakoś lubię smuty).
      car.
            • one_slip Re: Italo Calvino - Wszystkie opowiesci kosmikomi 04.11.10, 23:05
              Dobra, to napiszę wszystko, co lubię czytać ponownie i ponownie i czego możesz aż tak dobrze nie znać :)
              1)klimat sf:
              ruskie- Arkadij i Boris Strugaccy - bardzo lubię "Trudno być bogiem" oraz "Piknik na skraju drogi", bardzobardzo fajne są też "Las" oraz "Pora deszczów"- takie dość rzeczywiste są te powieści, bardzo rosyjskie, nie ma szmerów bajerów laserów i statków kosmicznych, są trochę dziwaczne zdarzenia i miejsca, które prosto sobie wyobrazić i z którymi nagle trzeba się zderzyć - bohaterowie robią to zupełnie naturalnie, w smętny, naiwny sposób. Polecam, czyta się spokojnie i przyjemnie.
              amerykańskie - tu mam dwa typy - ze statkami kosmicznymi - Ray Bradbury i jego Kroniki Marsjańskie - długo nie mogłam w bibliotece sięgnąć po tę książkę, miała jakieś zielone ludziki na okładce i mnie odrzucało, ale w końcu przeczytałam tam już całą półkę SF i musiałam... Okropnie pozytywnie mnie zaskoczyła. Strasznie smutna, takie zderzenie świata ziemian z innymi światami, jak wyłazi z nas głupota, brutalność, smutek i niedostosowanie do kosmosu. Ale napisana bardzo porządnie.
              Drugie to to Philip K. Dick- też mnie odrzucał z racji nazwiska (zaczęłam czytać bardzo wcześnie, angielski też szybko załapałam, dla nastolatki takie nazwisko wiążę się z czerwienieniem itp) - fajne, psychodeliczne książki. Szybko się czyta, dużo się dzieje,bardzo sprytne. Bladerunnera warto wspomnieć.
              3) Milan Kundera - Nieznośna lekkość bytu - jestem zachwycona tą książką, Czesi potrafią.
              Nie Sf:
              Jestem urodzona po boomie na iberoamerykanistykę, wiec nie mam zlych naleciałości, bardzo lubię literaturę ibero. Kocham Cortazara. Teraz przeczytałam drugą część opowiadań - o śmierci, o zwykłych życiach, o niezwykłych życiach, serio bardzo ładne. Lubię oczywiście Grę w klasy, sama sobie chetnie przypominałabym Magę. Ale bardzo też lubię Wielkie Wygrane - jak już się przebrnie przez początek to dalej robi się naprawdę ciekawie.
              Lubię Llosę,ktory dostal teraz nobla -ale jest dość brutalny (np. Miasto i Psy, które są jak filmy Almodovara), fajne są opowieści o indianach Andaluzyjskich (andyjskich?), lubię Carpentera - Eksplozję w katedrze.
              Lubię Fale Virginii Woolf - to dla tych, którzy nie gubią się w zawiłych opisach i cieszą słowem pisanym. Tyle, że babskie to.
              lubię T.S. Eliota, ale tylko po angielsku, Miłosz nie potrafił tego przetłumaczyć we właściwy sposób.
              Bardzo lubię Bruno Shulza, zarówno Sklepy jak i Sanatorium, jak studiowałam w Krakowie to często go czytałam, zeby oderwać się od matematyki - świetnie mi się kojarzy :)
              Gimana już wspominano - polecam też komiksy z Sandmanem (i komiksy-książki dla dzieci, Wilki w ścianach i Koralinę).
              To na razie tyle:)
    • sootball Re: Książki, które czytaliście ostatnio 15.10.10, 15:43
      "Tańcz, tańcz" Murakamiego.
      Nie skończyłam jeszcze, ale bardzo mi się podoba, taka opowieść o poszukiwaniu siebie, z zatartymi granicami pomiędzy światem realnym/wyobrażeniami/światem mitycznym.
      Chciałabym umieć opowiadać o własnych emocjach z takim dystansem, z jakim robi to głowny bohater.
      • be_ell Re: Książki, które czytaliście ostatnio 15.10.10, 16:53
        "Ostatnia noc w Twisted River" Irvinga.
        Motto z karty tytułowej:

        I pojechałem raz na Północ,
        Gdzie na kucharza przyjęli mnie.
        Lecz długo miejsca nie zagrzałem
        I co stać sie miało, zdarzyło się.

        Bob Dylan, Tangled Up in Blue

        I tak przez ponad 500 stron ;)

        Irvinga zaszczuła mi moja przyjaciółka lata temu "Małżeństwem wagi półśredniej".
        Irving, tak samo jak Grabaż, jest kobietą.
    • nuova S.Sontag "Widok cudzego cierpienia" 22.10.10, 10:32
      Autorka kontynuuje poprzednią książkę - "O fotografii". "Widok..." jest jej uzupełnieniem.
      Porusza kwestie fotografii wojennej, w ogóle obrazu cierpienia podawanego do porannej kawy czy w wieczornych wiadomościach.

      Nie umiem zgodzić się z autorką w jednej kwestii. Otóż Sontag twierdzi, że zdjęcia z '45r ludzi z obozów [tzn wychudzone ciała, itp] to widok, który nie był codziennym widokiem za czasów, gdy obozy funkcjonowały. Rozumiem, że autorka chce przez to powiedzieć, ze ludzie przebywający w obozach smierci wyglądali lepiej niż ci ze zdjęc z 1945.
      Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Jakim cudem ci ludxie mieli by wygladac lepiej? Pracowali ponad swoje siły, a racje żywioniowe były b.małe... W efekcie byli chudzi i wątli...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka