Dodaj do ulubionych

Napiszmy własny Harlequin :)

10.09.10, 19:38
Im durniejszy, tym lepszy :) Z bohaterami, których nieustannie trawi pożar zmysłów, serce im kołacze, oczy zasnuwają się mgłą, a ściśnięte gardło nie pozwala jeść.
Obserwuj wątek
    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 10.09.10, 19:48
      Główną bohaterką bedzie Letycja, panna z dworu królewskiego, z oczętami jak szmaragdy i włosami w kolorze najczystszej miedzi. Jej ukochanym bedzie hrabia o wdzięcznym imieniu Albert, zaś rywalką piękna, złotówłosa i okrutna Aurelia.

      Oczywiscie nasza heroina bedzie cudowną i wspaniała istotą o sercu nieskażonym złem.
    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 02:20
      Będzie lord, będzie mech i białe ramiona, ale wszystko w swoim czasie. Aby nie było za bardzo cukierkowo, we wsi niedaleko zamku chłopi zaczną się buntować, a ich ruchowi będzie przewodził kowal, niejaki Powsinoga Józef z żoną Halszką.
      • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 02:29
        Roztańczone promienie Słońca oświetlały niewielką, aczkolwiek gustownie urządzoną komnatkę. Jeden z promieni, mknący niczym strzała, padł na alabastrowe czoło Letycji.
        -Ach!- Letycja westchnęła- Czas się obudzić.

        Lekka niczym piórko, wstała z łóżka, odrzucając w górę swe piękne miedziane włosy, lśniące niczym najpiękniejszy kryształ. Na paluszkach delikatnych niczym płatki róży czy drewno z najokazalszych cedrów Libanu przemknęła cichutko do okna.

        -Witajcie, ptaszyny!- jej głos, miękki jak jedwab, słodki jak miód, zadźwięczał w powietrzu.
        Ptaszyny w odpowiedzi na wezwanie Letycji zaczęły poćwierkiwać wesoło, jakby chciały zapewnić młodziutką hrabiankę Arundell o swojej dozgonnej miłości doń. Piękna gołebica, biała niczym najczystszy marmur, zagruchała, przysiadając na kamiennym parapecie.

        Wystarczająco tandetne czy mam jeszcze dosłodzić?
        • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 02:33
          - Mój kochany ptaszku, mój skrzydlaty posłańcu miłości- kryształowy głos Letycji wypełnił majowe powietrze- Gdybyś tylko umiał mówić, co byś mi powiedział?

          Letycja odwróciła głowę ku niebu, a jej oczy, zielone niczym szmaragd, wypełniły się kryształowymi łzami, przypominając przy tym przepastne jeziora położone koło zamku Rosanneau.

          - Tak, mój ptaszku- ciągnęła przez łzy- Masz rację. Jestem nieszczęśliwa. Nieszczęśliwie zakochana. Ach!
          • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 02:41
            Tymczasem w niewielkim pomieszczeniu obok dwie służące przygotowywały właśnie ubrania hrabianki. Majowe słońce oświetlało ich szczere twarze, z włosami w kolorze żyta i oczyma koloru niezabudek.

            - Nasza panienka cięgiem płacze, a markotna chodzi!- załamała ręce młodsza kobieta. Była to Katarzyna, uboga mieszczka, oddana ongiś państwu Arundell na wychowanie. Letycja w sumie nawet lubiła swoje służące, lecz jako dobrze wychowana panienka nie pozwalała im się ze sobą spoufalać.

            - Pies ją gryzł!- odezwała się starsza z kobiet, Jadwiga, znana w całym dworze z wojowniczego usposobienia- Roboty nie ma, cały dzień d*pę po łąkach nosi, to nic dziwnego, że minę ma jak zbity pies. Zagonić nierobów do pola, a nie będą o głupotach mędrkować, takie moje zdanie, ot.
            • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 02:45
              Błękitne oczy Katarzyny rozszerzyły się z niewypowiedzialnej grozy.
              - Ach, Jadwigo, co ty za duby smalone pleciesz? - wrażliwa służka chwyciła się za serce- Toż to szlachecka dziewka, takiej musem do roboty nie zagnasz, co ta nieboga swoimi rączkami zrobi?

              Stara służąca była jednak twarda:
              - Ech, takie ciarachy horde, trzeba wziąć i walić w mordę.
              • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 02:52
                Tymczasem delikatna niczym jedwab skóra Letycji zaczęła nieprzyjemnie odczuwać chłód. Hrabianka więc głosem rannej sarny zaczęła nawoływać swoje służące:
                - Jadwigo! Katarzyno! Przynieście ubranie! Nie ubiorę się sama!

                - Ano, nie ubierze się panienka- przyznała jej rację Jadwiga- Dziewiętnaście roków będzie po Matce Jesionowej Zielnej, taka dorosła panienka sama odziewać się nie może. Bo co by to było, jakby wszystkie hrabianki same się odziewać chciały? Nic, jeno zgryzota i grzech ciężki.
                - Jadwigo!- wyszeptała Katarzyna, błagając ją błękitnymi oczętami, aby drwić z niewinnej hrabianki przestała.
                Letycja jednak nie usłyszała chrapliwego głosu służki ani złośliwego wejrzenia w okolonych zmarszczkami oczach starej kobiety. Jej dusza była gdzie indziej. Niby wróbel skrzydlaty fruwała nad zielonym parkiem otaczającym zamek.

                - Och, Albercie! - wyszeptała Letycja.
                • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 03:01
                  Tymczasem całe sioło Zielone, znajdujące się w pobliżu zamku Rosanneau jeszcze spało. Tylko z oddali słychać było szczekanie Burka, sołtysowego kundla.

                  Józef Powsinoga, miejscowy kowal, zmrużył oczy, następnie donośnie splunął i szturchnął swoją żonę Halszkę w ramię.
                  - Wstawaj, stara, czas na strawę!
                  Halszka, hoża dziewka o czarnych włosach, ziewnęła szeroko:
                  - Nie jestem głodna, później zjemy!
                  Józef znowu splunął na podłogę, na której zaczęła się już tworzyć mała kałuża.
                  - Ja chcę żreć, marsz do garów, bo pasem utłukę, jak psa!
                  Halszka wstała niechętnie. Józef, jak większość chłopów w osadzie, był mocniejszy w gębie niż w pięści, lecz zeźlony stawał się tak upierdliwy, że nawet sołtysowy Burek unikał go jak ognia.
                  • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 03:12
                    Cała osada wiedziała, że Józef w istocie okrutnie lęka się swej żony, lecz on do łba swego tego nie przyjmował i na Halszkę często krzyczał, by pewniejszym się poczuć.

                    Halszka wyciągnęła ze skrzyni drewnianą miskę z której jadła cała rodzina, łacznie z gości i psem Ochlastkiem i podała mężowi trochę otręb z mlekiem.
                    - Jadło ubogie- rzekła wesoło- Ale może kiedyś sami pany będą taką strawę jeść?
                    - Mamo!- Zdzisiek, pięcioletni syn Józefa odezwał się ze swojego kąta na podłodze- A Antek od młynarza mówi, że za morzem takie jadło się musli nazywa i nawet na hrabiowskich dworach je przyrządzają!
                    - Musli!- Józef się przeżegnał- Dam ja ci takie diabelskie słowa do ojca mówić! Zamorskie strawy, phi!
                    - Tato!- Maciek, sześcioletni syn Józefa zapytał cicho ze swojego zapiecka- A czemuśmy wstali z kurami?
                    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 03:24
                      Józef milczał. Z podwórza dobiegało tylko warczenie Ochlastka, który pewnikiem napadał kolejnego człeka.

                      - Tatusiu, to prawda?- zapytał siedmioletni Zbyszek- Hrabianka z koniem przyjedzie?
                      Józef w milczeniu zjadł łyżkę otrębów. Warczenie z podwórza ucichło, zastąpione przez rozpaczliwe krzyki kobiety.
                      - Prawdziwa hrabianka?- zapytała czteroletnia Zosia- Na prawdziwym koniu?
                      - Nie, na sztucznym i różowym, z materiału uczynionym!- prychnął Maciek.
                      - Maciek!- warknęła Halszka- Nie waż się tak do siostry gadać!
                      - Jola od młynarza ma różowego konia- usprawiedliwiał się Maciek- Ale na nim nie jeździ, ino cięgiem tuli i powtarza: "O, mój koniu, koniu!"
                      Halszka zatarła ręce:
                      - Jóźwa, z dziatkami młynarza swoim dzieciskom pozwolasz się bawić? Żonie frasunek robisz?
                      • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 03:29
                        I już by wybuchła awantura wielka, z ryja darciem i garnków tłuczeniem, gdyby nie Ochlastek, który ujadając wściekle, do domu wpadł, aby w kącie izby ludzką nogę zakopać.
                        - To już chyba- Józef próbował liczyć na palcach, ale, że miał ich tylko dziewięć, nieskoro mu szło- Chyba siedemnasty człek będzie, od Matki Jesionowej Siedmiu Boleści.
                        - Osiemnasty- poprawiła Halszka- Trzeba będzie dół na podwórzu zrobić, wapnem wypełnić, bo już w chałupie nie ma miejsca, na te kości, no i cięgiem się człowiek o czaszki potyka.
                        - Skaranie jesionowe z tym psem!- Józef splunął na podłogę.
                        • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 03:33
                          Czy uważacie, że rodzina Powsinogów wraz z psem powinna być epizodyczna, czy może częściej się pojawiać? Myślę, że hrabia Albert mógłby na przykład uratować Letycję przed Ochlastkiem gołymi rękoma i tym samym dowieść, że jest godny jej miłości.*

                          *późniejszy pseudonim Hrabiego Alberta będzie brzmiał "dziewięciopalcy"
                          • sootball Re: Napiszmy własny Harlequin :) 11.09.10, 15:55
                            Na razie, Romanie, to jest saga rodziny Powisinogów z powiewną Letycją gdzieś w tle.
                            Od razu widać, kto Ci bardziej przypadł do serca ;)
                            Nie żeby mi się nie podobało.

                            Przypominają mi się kwiatki z Łączki Kłapouchego, czyli Ewy Białołęckiej potyczki z edytowaniem tekstów różnych autorów. Gdzieś tam była scena seksu w karocy, tak się śmiałam, że nie zapomnę tego do końca życia. Zresztą, zaraz poszukam.
                            Mam!
                            klapouchy.blox.pl/2008/04/DEBA-W-KAROCY.html
                          • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 16.09.10, 19:47
                            Letycja podeszła do lśniącego lustra.
                            - Ach!- Widok swego cudnego oblicza wprawił ją w drżenie serca. Te przecudne oczy o blasku najdroższych klejnotów. Ta niesamowicie biała szyja, smukła niczym wieża z kości słoniowej. Ta skóra niby jedwab bez ani jednej skazy i te włosy miedziane niby stado owiec kłębiastych pasących się na zielonych stokach.

                            - Jakże piękna jesteś przyjaciółko moja! - koralowe usta wyszeptały w zachwycie.

                            - Dziekuję! - stojąca obok Katarzyna się zarumieniła.
                            • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 16.09.10, 19:55
                              Letycja wstrząsnęła gęstą grzywą.

                              - Czy uważacie, że Albert kocha mnie, tylko dla mojej niesamowitej urody?

                              -Eee - zająknęła się Katarzyna.

                              - Oczywiscie, że nie!- Jadwiga, znająca Letycję dłużej, wiedziała jakiej odpowiedzi oczekuje jej pani- On kocha przede wszystkim twoj wspaniały charakter- twoją siłę, niezależność, zasadność. Z Waćpanny jest baba z jajcami twardymi jak głazy.
                                • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 17.09.10, 00:28
                                  Tfu, zmieniłem imię heroiny.

                                  Letycja oparła piękne dłonie na cudownie wyrzeźbionych biodrach.
                                  - Jadę dzisiaj do miejscowego kowala.- oznajmiła- Moja kochana Rosalie odrobinkę okulała.

                                  Godzinę później, przebrana w niezwykle elegancki strój do jazdy konnej, Letycja wkroczyła do stajni. Wszystkie znajdujące się tam zwierzęta, znając dobroć i czułość młodej hrabianki, poczęły radośnie prychać i grzebać kopytami w ziemi.

                                  -Moja Rosalee!- Letycja rozpromieniła się- Moja śliczna Rosalee!

                                  Kwadrans poźniej ruszyła do wioski.
                                  • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 17.09.10, 00:37
                                    Tymczasem cała rodzina Powsinogów wyszła z domu, w oczekiwaniu na gościa. Nie dotyczyło to Ochlastka, który został przezornie zamknięty z metalowej klatce, razem z kilkoma piszczelami, dwoma obojczykami i jedną miednicą dla zabawy.

                                    - O, święty Jesionie!- westchnęła Józefowa- Jak tak bydlę można stroić? RÓŻOWE WSTĄŻKI?

                                    Tymczasem biała klacz galopowała przez sioło, jej alabastrowy ogon przecinał powietrze, jej perłowa grzywa, misternie utrefiona, rozwiała się nieco podczas dzikiego pędu. Smukłe pęciny klaczy wzniecały na ziemi tumany piaskoworóżowego kurzu.

                                    - Jesionie!- pomyślał Józef, za takiego konia kupiłbym nową chałupę!
                                    - Jesionie!- pomyślała obserwująca Letycję Jola Młynarzówna- Ja nigdy nie będę mieć takiego konia! Ale mój przynajmniej jest cały różowy!
                                    - Jesionie!- pomyślał Ochlastek- Jedzenie przyszło!
                                    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 17.09.10, 00:41
                                      Alabastrowa klacz zatrzymała się w dzikim pędzie, a jej przepiękna właścicielka, lekka niczym gęsie pióro, zeskoczyła z konia, niby Artemida wracająca z polowania.

                                      - Witam!- Letycja spojrzała na lokalnego Hefajstosa- Azali wiadomo ci, że moja piękna Rosalee okulała?
                                      Józef chrząknął
                                      - No, panienka sama kazała do mnie słać, więc wiem....
                                      Letycja spojrzała na wieśniaka łaskawie:
                                      - A zatem zabierz się do pracy, a sowicie cię wynagrodzę, dobry człowieku!
                                      -Eeeee- rzekł Józef- A może panienka sprece... spreca... sprecezo... powiedzieć, wiela to znaczy sowicie?
                                      • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 17.09.10, 00:47
                                        Józef wziął się do roboty i wnet szum drzew, świergotanie ptaszyn, trzepot motylich skrzydeł na wietrze i warknięcia Ochlastka zostały zagłuszone przez stukot młota. Zaś miedzianowłosa Artemida postanowiła zapoznać się z okolicą.

                                        - Ubogie to sioło!- pomyślała pod delikatną brwią- Nawet ani jednego kryształu w chacie nie widziałam.
                                        Z izby wybiegło kilkuletnie dziecko. O! Małe chłopiątko! Letycja nie miała do czynienia z dziećmi chłopskimi i sam fakt, że wyglądały one podobnie jak dzieci szlacheckie wzburzył jej serce. Biedne dzieciątka! Nigdy nie będą panami na zamku! Nie będą tańczyć na balach! Same muszą trefić swoje włosy i same się ubierają!
                                        - Mam nadzieję- zapytała łagodnym jak jedwab głosem- Że macie chociaż guwernantkę?
                                        • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 17.09.10, 00:53
                                          - Eeeee...- rzekła Józefowa- Chyba mamy. Drewnianą. Józin pole nią ora!
                                          Letycja pogładziła drżącą dłonią swe miękkie loki.
                                          - Ale dzieci edukujecie? Francuskiego się uczą? I tańców?
                                          Halszka prychnęła śmiechem.
                                          - Ale uczycie je manier? Wiedzą, jak powinno się jeść rybę?
                                          -Nawet lepiej- chłopka rozdarła wrażliwe serce Letycji- Dziatki same umią je łapać!

                                          Gładkie dłonie Letycji zaczęły drżeć. Święty Jesionie, tym dzieciom dzieje się krzywda! Słodka dusza Letycji nie mogła znieść takiego straszliwego losu. Polować na zwierzęta? Na śliczne rybki, których złote łuski tak pięknie odbijają się w słońcu? Jeść je???

                                          I wtedy Letycja ujrzała Ochlastka!
                                          • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 17.09.10, 00:58
                                            - Święty Jesionie!- Letycja z przerażeniem chwyciła się za białą pierś- To zwierzę jest w klatce!!!
                                            TO już było za wiele dla wrażliwej na ludzką i zwierzęcą krzywdę hrabianki Arundell. Bez sił padła na znajdującą się na podłodze słomę.
                                            - Jak wy możecie tak żyć?- wykrzyknęła w stronę Józefa- Gnieździcie się w kilku pokojach. Nie macie ciepłej wody! I psa w klatce trzymacie!
                                            Józef milczał, zaskoczony. Letycja wstała i podeszła do klatki.
                                            - Mój biedny piesku!- zaświergotała głosem czystym jak kryształ- Jak oni mogli? Taki kochany piesek!
                                            Ochlastek zawarczał, a potem przegryzł jeden z solidnych metalowych prętów, co nie ostudziło zapału Letycji.
                                            • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 17.09.10, 01:06
                                              - Czym go karmicie?- zapytała łamiącym się głosem- Pieski muszą dostawać mięsko z najzacniejszego gatunku. Kruchą cielęcinę, trochę dziczyzny, ale nie przesadzać z przyprawami. Wy pewnie dajecie mu ludzkie żarcie?
                                              -Eeee- zaczął Józef- Zasadniczo to normalną naszą strawę żre. Ale jak sobie kogoś z sioła upoluje, tedy ostawiamy go mu.
                                              -On lubi ludzkie żarcie- poparła męża Halszka- Jak ostatnio żarł naszego plebana, to aż uszy mu się trzęsły, a wesół był, że hej, nawet żadnej kury przez tydzień łba nie zbawił.

                                              Godzinę później Letycja cwałowała na podkutej już Rosalee. Mimo, że słońce, złociste niby łany pszenicy, tworzyło aureolę nad jej głową, a lekki wietrzyk rozwiewał jej lśniące niby kryształ włosy, jej serce było niby skute lodem. Jak można pozwolić istnieniom ludzkim na prowadzenie egzystencji w takiej szczątkowej, ograniczonej formie? Czy to chłopstwo nie wie, jakie jest spętane, niby młoda klacz w podróży, niby mucha, co wpadła w zdradziecką sieć pająka?
                                              - Muszę im pomóc!- zdecydowała!
    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 17.09.10, 01:19
      Tymczasem na zamku Rosanneau złotowłosa Aurelia czesała przez lustrem swe piękne włosy.
      - Jak w ogóle można mieć rude włosy?- rzuciła głośno. Jej służąca, Bożydara, zrobiła odpowiednią minę i potrząsnęła głową, nie mówiąc nic. Stanowczo za mało jej płacono, żeby doskonaliła się w sztuce konwersacji.
      - To chyba prawdziwe szczęście mieć złote włosy, niczym łan zboża- kontynuowała Aurelia- Albo nie. Zboże to taka plebejska rzecz, moje włosy są w kolorze czystego złota. Czyż nie są piękne?
      - Są cudowne, a ich blask oślepia!- Bożydara powtórzyła starannie wyuczoną kwestię. Miała ich na podorędziu pięć i wybierała je losowo, w oparciu o stary romans, który potajemnie czytała jej jedna z kucharek, jedna z niewielu służących, która umiała składać litery na tyle, żeby móc coś przeczytać.
      -Ooooooooo!!!- Aurelia aż zapiszczała z radości, a jej cienki głos niemal rozbił wszystkie kieliszki i butelki w komnacie.- Albert wraca!
      • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 17.09.10, 01:24
        Zapadła cisza. Wydawało się, że nawet ptaszyny niebieskie skłaniają głowy z szacunkiem przed wspaniałym jeźdźcem.

        Był to naprawdę piękny mężczyzna, okazałego wzrostu, lecz figury zarazem silnej i drobnej. Jego czarne, misternie utrefione włosy, wymykały się miękkimi pasmami spod miękkiej, jedwabnej czapki. Jego szare oczy przypominały błękitne diamenty, a wydatny podbródek i orli nos świadczyły o przyrodzonej mocy i niezłomności charakteru.

        - Jesionie!- rzekła Aurelia- Spraw, żeby on był mój!
            • bypek Re: Napiszmy własny Harlequin :) 23.09.10, 10:54
              Nieśmiało proszę, aby dodać tu postać nikczemnego czarnoksiężnika imieniem Zygfryd, albo - jeszcze gorzej - Walery, który, nieszczęśliwie zakochany w Letycji, w zemście za odrzucenie jego uczuć obdarzy główną bohaterkę brzydkim znamieniem na lewym pośladku. Letycja będzie miała całe stado kompleksów, ale powiedziano, że tylko prawdziwa odwzajemniona i silna miłość może usunąć owo znamię. Tu fragment przemyśleń Zygfryda/Walerego "Niewdzięczna dziewko, mogłaś być moja! Czciłbym Cię, szanował, na rękach nosił. Byłabyś Panią całego Świata Magii. Mogłabyś sobie robić cobyś tylko chciała, nawet to swoje, tfu! dobro. Tak, mimo, że na sam dźwięk tego słowa mnie mdli, a kiedy widzę jak działa, muszę niezwłocznie udać się do małego domku! Letycjo! Nie zaznasz spokoju, niewdzięcznico!" Jeśli moja nieśmiała prośba nie poskutkuje, zacznę się stanowczo domagać ;)
        • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.09.10, 04:07
          Tymczasem na dziedziniec wpadła, lekka i zwiewna niczym stado lśniących motyli, wdzięczna niby kwiat Rosalee i jej przecudna pani.

          Na widok gościa przecudne oczy Letycji aż zalśniły łzami, niczym nieskalane lustro z kryształu.

          - Albercie!- już jej dusza zerwała się do krzyku niby stado spłoszonych gęsi, lecz wtem jej oczy, czujne niby u łani, dojrzały niebezpieczeństwo: z okna zamku wyglądała sama Aurelia!
          • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.09.10, 04:13
            Letycja poczuła się tak, jakby jakaś zimna dłoń znienacka chwyciła jej wnętrzności, szarpnęła brutalnie i zawiązała je w supeł.

            Choć to wydawało się wręcz niemożliwe, Aurelia była wrogiem Letycji. Jej zdradzieckiego serca nie przekonywał ani czar młodej hrabianki Arundell, ani jej słodki uśmiech. Nawet wspaniała, czysta niby kryształ, ciepła niby ogień w kominie dusza Letycji nie była w stanie zmiękczyć okrutnej Aurelii.

            Letycja, zrozpaczona faktem, że na świecie istnieje ktoś, kto z całego serca jej nie podziwia i całą duszą nie uwielbia, próżnie łamała swoją śliczną główkę, zastanawiając się DLACZEGO.

            I kiedyś przyszło olśnienie:
            AURELIA KOCHAŁA SIĘ W ALBERCIE!
            • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 25.09.10, 01:51
              W tym właśnie miejscu wypadałoby przedstawić dokładniej sytuację głównych bohaterów. Zacznijmy więc od zamku Rosanneau. Ta wspaniała budowla, wznosząca się nad polami i łąkami niby góra należała do wielkiego magnata, księcia de Tourville. Ów człowiek, mąż już niemłody, lecz krzepkością i przyrodzoną bystrością umysłu prześcigający niejednego młodzika, był bratem samego króla. Jako wielki miłośnik socjety i mecenas sztuki od lat przyciągał dziesiątki młodych szlachciców na swój dwór, a oni znajdowali u niego schronienie, niby kurczęta pod skrzydłami kwoki.
              • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 25.09.10, 02:07
                Letycja była właśnie jedną z tych szlachcianek, które oddano na dwór księcia, by nauczyły się ogłady oraz zakosztowały dworskiego życia. Jednak dworskie życie w praktyce wyglądało o wiele gorzej niż to sobie wyobrażali zubożali hrabiostwo Arundell. Letycja, która w momencie wstąpienia na dwór była jeszcze bardzo młoda, spodziewała się tu ujrzeć same czyste jak łza dusze, żyjące w zgodzie z naukami Jesiona i moralnością. Jakież było jej zdziwienie, gdy odkryła, że to złote pudełko jest wypełnione nie diamentami, lecz pleśnią i zeschłymi liśćmi.
                • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 25.09.10, 02:16
                  A największą kupką pleśni, największym roztoczem, największym kórnikiem toczącym stare drzewo, była właśnie Aurelia.

                  Aurelia, choć źródłosłów jej imienia wywodził się od szlachetnego kruszcu, była niby ta kupka błota, opakowana w złoty papier. Z bogatego rodu się wywodząc, zdążyła zwiedzić już wiele krajów i na wielu dworach gościła. Tedy wielu szlachciców, osobliwie młodzików niedoświadczonych, wzrokiem za nią wodziło i jak w tęczę, wymalowaną przez Jesiona na niebie, się wpatrywało.
                  • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 25.09.10, 02:25
                    Bezduszna Aurelia z diabelską wręcz satysfakcją zwodziła niewinnych szlachciców na manowce cierpienia, aby wrzucić ich w przepaść rozpaczy. Wnet wszystkie dworskie panny dojrzały w anielskich oczach złotówłosej cień diabła. Lecz, co poradzić, kiedy młodziankowie, niby ćmy do ognia, kierowali swe myśli do Aurelii, wpadając w jej zdradziecką sieć.
                    Pannom pozostawało tylko wznoszenie modłów do Jesiona i wzajemne utyskiwanie na wybryki okrutnicy.
                    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 25.09.10, 02:35
                      - Ta Aurelia wcale nie jest taka piękna- Jowita, jedna z młodych szlachcianek spojrzała krytycznie na swoje odbicie w lustrze.- Ma plamy na rękach, zauważyłaś?

                      Kornelia, jej przyjaciółka odparła z satysfakcją:

                      - Kto by ich nie zauważył- uśmiechnęła się radośnie- A do tego ma niezgrabne kostki u nóg, na Jesiona, nie pojmuję, jak jej nie wstyd ich odsłaniać.

                      - Ja na jej miejscu nosiłabym tylko ubrania z długimi rękawami oraz spódnice do samej ziemi - zgodziła się Jowita- O, PATRZ! Albert!
                      • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 25.09.10, 02:47
                        Obie panny z zaciekawieniem śledziły scenę na dziedzińcu.

                        Oto obiekt westchnień całego fraucymeru, Albert, zsiadał właśnie ze wspaniałego konia, a u jego boku stała...

                        - Letycja- westchnęła Jowita- A co ta idiotka z nim robi?

                        - Chce zwrócić na niego swoją uwagę- zaśmiała się jej przyjaciółka- Na co ona liczy, przecież tą rudą strzechą nie podbije jego serca.

                        Obie przyjaciółki już od pierwszego dnia pobytu Letycji na zamku uważały ją za głupią prostaczkę, tak różną od nich samych, wyrafinowanych, światowych kobiet.

                        Widok z okna niezmiernie ucieszył Jowitę:

                        - Mam nadzieję, że Aurelia to widzi...
                        • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 25.09.10, 03:02
                          Porcelanowe naczynie z hukiem rozbiło się o ścianę. Bożydara, która od tygodni planowała je ukraść, zaklęła szpetnie w duchu. Gdyby tylko wzrok Jowity mógł przenikać grube ściany, jaka radość ogarnęłaby
                          jej serce na widok Aurelii w obecnym stanie.
                          - Głupia dziewka- wykrzyknęła Aurelia- Co ona sobie wyobraża? Rozmawia z Albertem bez mojej zgody? Gamratka chędożona, zamtuzowa ladacznica!

                          - Panienko!- zgorszona Bożydara chwyciła się za serce- Kiedy panienki przeklinają, Święty Jesion zabija małego jelonka.

                          - Ty wiesz, gdzie ja mam Twojego Jesiona?- warknęła Aurelia- W d...! W tym samym miejscu, co on ma mnie.

                          Bożydara opadła na krzesło.

                          - Tak się nie godzi, panienko- wyszeptała ze zgrozą- Jesion jest wprawdzie miłosierny, ale czy godzi się Go obrażać?
                          • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 25.09.10, 03:17
                            Bożydara zmówiła krótką modlitwę do Matki Wierzby a potem zaczęła nieśmiało:

                            - Panienka Letycja jest z szaraczkowej szlachty, a oni różne głupie zwyczaje kulty...kultu.. eee... mają. Może tedy i w dobrej wierze do hrabiego przylazła, powitać go?
                            Aurelia się ożywiła, co skłoniło Bożydarę do snucia dalszych rozważań:

                            - A co taka szaraczkowa panna znaczy wobec prawdziwej kobiety? Ona jest tą Klelią, a panienka mądra jak Sanse..sa..veri..na- w ostatniej chwili przypomniała sobie o książce, która zaczęła kiedyś razem z kucharką czytać, lecz nie skończyła, gdyż Aurelia użyła jej jako podstawki pod nogę stolika.
                            - Dobrze mówisz- rozchmurzyła się Aurelia- I kiedyś oddam ci tę książkę, o której mówisz, tylko znajdę coś w zamian. Sama jestem ciekawa, jak się skończyła.
    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 02:20
      Tymczasem Letycja poprawiła alaastrową dłonią swoje piękne, miedziane loki, miękkie niczym jedwab czy wełna młodej owieczki.

      - Albercie!- rzekła głosem czystym jak kryształ- Dziś na zamku będzie uczta na twoją cześć.

      Albert odgarnął niesforny, czarny niczym skrzydło kruka, lok, który opadł mu na pięknie sklepione czoło.
      - To miło ze strony księcia- rzekł skromnie- Choć nie godzien jestem takich zaszczytów.
      • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 02:26
        - Albercie- Letycja poczuła się tak, jakby zimna dłoń schwyciła ją za gardło i ścisnęła bezlitośnie, miażdząc krtań- Jesteś tego godzien.... ja...ja....- Jej czysty głos załamał się niczym dach starej stodoły pod naporem śniegu.
        - Ja?- zapytał Albert.
        - Ja- odrzekła Letycja- Uważam, że.... że jesteś..... że jesteś...

        Jej serce zabiło mocniej, a alabastrowe skronie pokryły się kryształowymi kroplami potu, niczym szyba, na której Zima maluje swoje obrazy.

        - Tak?- Przepastne niczym jezioro oczy Alberta rozszerzyły się ze zdumienia, gdy Letycja nie była w stanie złapać tchu.

        - Jesteś tego godzien- Letycja dokończyła w pośpiechu, bojąc się, by jej czyste niczym łza uczucia nie wyszły na jaw.
        • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 02:29
          - Aha, rozumiem- rzekł Albert, nic z tego nie rozumiejąc.-Chodźmy do zamku!

          Spłoszona niczym sarna i rumiana jak bułeczka drożdżowa przed chwilą ledwo z pieca wyjęta, Letycja pobiegła do swojej komnaty.

          - Panienka już wróciła?- zdziwiła się Katarzyna.
          - Nie, to nie ona, to jej Doppelganger- rzuciła Jadwiga.
          • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 02:36
            - Muszę się pięknie wystroić!- rzekła poważnie Letycja- To nie jest zwykła uczta!
            -Ano, nie jest!- zgodziła się wesoło Jadwiga- Panicz Albert będzie, warto by panienka z jak najkraśniejszej strony się pokazała.
            - Jadwigo!- policzki Letycji zdrobiły się tej samej barwy co jej włosy- Co też Jadwiga opowiada? Niech sobie to Jadwiga imaginuje, ja się dla siebie oblekam w piękne giezła. Dla siebie się stroję, nie dla młodzieńca płochego!
            - Ano- przyznała Jadwiga obojętnym głosem- Ale panience nie zaszkodzi kraśnie się wystroić, żeby panienkę Aurelię krew nagła zalała.

            Letycja była oburzona:
            - Jak Jadwiga mnie śmie o takie intencyje podejrzewać, ja się Jadwigi pytam? Ja dla siebie chcę być kraśna, mnie porównania z innymi hrabiankami niestraszne... ja wcale nie cierpię z powodu Alberta...
            - Jak panienka nie cierpi, to po co cięgiem go wspomina?- zapytała milcząca do tej pory Katarzyna.
            • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 02:40
              Letycja aż zerwała się ze stołka.
              - Wy mnie nie rozumiecie!- Jej sercem targała rozpacz- Wy mnie wcale nie rozumiecie!
              - My proste kobiety- rzekła pojednawczo Jadwiga- Nie nam wiedzieć, co w hrabiowskich główkach siedzi. Trzech synów Noego było: Cham, Sem i Jafet, a my się nieszczęsne, od tego pierwszego wywodzim.
              - Ja...- zaczęła nieśmiało Katarzyna, której mieszczańskim przodkom despekt w tej chwili uczyniono.
              - Panienka ślicznie wygląda- rzekła Jadwiga, by dyskusyję na insze tory skierować- Panienki inne z zazdrości niby muchy legną.
              • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 02:53
                - Jesionie, jak przy takiej cerze można włożyć zieloną suknię?- Jowita z oburzeniem skanowała każdy milimetr ciała Letycji.
                - Aurelia będzie wyglądała jeszcze gorzej- Kornelia z satysfakcją skubała koronki swej różowej sukienki- Pewnikiem nawet swe kostki pokaże.
                - Nie zapominaj o plamach na skórze.- Jowita roześmiała się pogodnie- Każdy wikwit będzie krzyczeć i wyć niby trąba jerychońska.

                Kilkanaście metrów dalej, Alina i Balbina, dwie młode hrabianki, siostry bliźniacze toczyły podobną rozmowę.
                - Jesionie złoty, jak tej Jowicie nie wstyd?- Alina ze wzgardą lustrowała dość pękaty tułów młodej hrabianki- Jak tyle jeść można, przecież ona wygląda jak prosię. Niech lepiej trzyma się z daleka od jabłek, jeszcze kto ją z pieczonym prosięciem pomyli.
                Balbina, osoba łagodnej natury, milczała, nerwowo skubiąc rękawy sukienki. Alina, nie zwracała na to uwagi żadnej, od dzieciństwa wczesnego przyzwyczajona była bowiem by mówić bez ustanku.
                • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 02:57
                  - O, jest Aurelia!- zauważyła Alina- W tej białej sukni wygląda niczym zmora nocna!

                  - Biały?- Jowita aż złapała się za serce- Biały? Czy ją Jesion rozumu zbawił?
                  - Wygląda jak wietrznica!- przyznała rację Kornelia.

                  Aurelia, krocząc prosto, niczym żołnierz na polu chwały, z głową wzniesioną dumnie niby wieża z kości słoniowej, podszedła do głównego stołu.

                  - Aurelko!- ucieszyła się Kornelia- Słoneczko ty moje, listku Jesionowy, przecudnie wyglądasz!
                  • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 03:02
                    Aurelia rozpromieniła się, poprawiła złociste loki i uśmiechnęła się szeroko do Kornelii.
                    - Przepiękna suknia- rzekła do Jowity- Cudownie wręcz podkreśla twoje kobiece kształty.
                    Jowita uśmiechnęła się łaskawie:
                    - W tej bieli wszystkich olśniewasz, jak ty to robisz, o rusałko, hamadriado zwiewna?

                    Alina nieznacznie skrzywiła malinowe usteczka.
                    - Znowu będą gruchać, niby para młodych synogarlic.

                    Po czym chwyciła Balbinę za rękaw i z radosnym uśmiechem podeszła do Aurelii, aby przemile ją powitać.
                    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 03:24
                      Letycja nerwowo skurbnęła kawałeczek dzika. Nie mogła nic jeść, jakby zimna ręka chwyciła jej wnętrzności i ścisnęła.
                      - Witaj, Letycjo!- w jej uchu zadźwięczał głos Aurelii.
                      - Witaj, Aurelio!- rzekła ze zrezygnowaniem.
                      - Piękny kolor ma twoja suknia- pochwaliła Aurelia- Zielony to zacny kolor, idealny dla dziewcząt o idealnej płci. Wszelkie piegi i inne wykwity bezlitośnie obnaża.
                      - Piegi to piękna rzecz!- Amaranta, młoda hrabianka, która ledwo przed Matką Wierzbą Modrzewiową przyjechała na dwór, uśmiechnęła się szeroko- Zieleń obnaża piegi i w ten sposób urodę podkreśla.
                      - Jeżeli jest coś, co warto podkreślić- rzekła uprzejmie Aurelia- Piegi raczej dziewkom chłopskim przystoją, szlachcianka winna je chować.
                      - Chować winno się inne rzeczy- Amaranta wypiła łyk wina- Na przykład plamy na skórze... takie plamy to dopiero chłopska rzecz.
                      Aurelia i Amaranta uśmiechnęły się do siebie.
                      - Masz piękne włosy, Letycjo- rzekła Aurelia- W tej fryzurze przystojnie wyglądasz. Prawie nie widać, jakie wielkie masz znamię na czole.
                      - Rudy piękny kolor- rzekła spokojnie Amaranta- Nie to, co inne kolory, bardziej pospolite.
                      • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 03:34
                        Książę wstał z wielką gracją, przyrodzoną ludziom jego stanu.
                        - Ta uczta- rzekł godnie- wydana została na cześć mojego krewniaka, mężnego Alberta, który przed zaledwie paroma godzinami, ze świątyni Jesiona w Searass wrócił, aby za naszą pomyślność i za nasze zdrowie modły wznosić.
                        Wszyscy obecni zaczęli klaskać.

                        - Widzisz, jak Aurelia oczyma wwierca się w Alberta?- rzekła z pogardą Alina- Niby chłopka jakaś się zachowuje, jakby z Jesiona korony spadła!

                        - Widzisz- li, w czyją stronę maślane ślepka kieruje Amaranta?- Jowita z trudem przełknęła kawałek soczystej pieczeni- Na Filipa, najlepszego przyjaciela Alberta!
                        - Na Filipa?- Kornelia wyciągnęła białą szyję, aby lepiej widzieć- A ja myślałam, że ona swe afekty ku Fryderykowi kieruje!

                        - Jakie to piękne- rzekł Książe de Tourville- Gdy młodzież tak się dobrze bawi, Jesionowi nowe listki przybywają.
                        • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 03:40
                          - Myślisz, że oni się dobrze bawią?- Księżna de Tourville, kobieta przez życie doświadczona, była dosyć sceptyczna.
                          - Dobrze się bawią, dzieci młode- Szlachetne oczy księcia wypełniły się łzami- Co młode, to czystą duszę posiada, a wszelkie knowania mu obce.
                          - Albercie- zwróciła się księżna do młodego hrabiego- Jak miło być znowu w domu... lecz opowiedz nam o świątyni Jesiona w Searass.
                          • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 01.10.10, 03:49
                            Młody hrabia zmieszał się nieznacznie.
                            - Piękna to świątynia- zaczął nieśmiało i, by kurażu sobie dodać, łyk wina upił- Mnóstwo drzew Jesiona wznosi się nad horyzontem, a ich liście szumią do snu całemu Searass. Druidzi w białych szatach chodzą po całym mieście i błogosławią lud, w Jesiona imieniu, modły też wznoszą do Wierzby, Matki naszej kochanej. W Searass stoi też Pan Buk i Pani Brzoza, tam można świece palić wonne, których dym miły jest drzewom, gdyż korniki wypłasza.
                            - Słyszałam jednakowoż, że zamieszki tam powstały- Księżna zapytała szeptem.
                            - Tak- rzekł Albert cicho, by nikt poza księżną i księciem nie usłyszał jego głosu- Jodłoici... zwolennicy jodły w sekrecie działając, jodłę w Searass zasadzili.

                            Książe zbladł z oburzenia, a księżna aż westchnęła:
                            - Przeklęty to naród- rzekła z powagą- który woli Jesiona nie potrafi uszanować. Mniemam jednakowoż, że problem usunięty został już?
                            Hrabia Albert zmieszał się jeszcze bardziej:
                            - Obawiam się, że niestety nie. Choć druidzi błagali i do Jesiona ręce wyciągali, konflikt nadal trwa.
                            - Szszsz...- Księżna uciszyła Alberta- Ciszej bądź, Albercie drogi, nie czyńmy innym gościom frasunku.
                            • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 20:33
                              Po skończonej uczcie, jak to w zwyczaju było na zamczysku, wszyscy poszli na spacer do pięknych ogrodów, wypełnionych pachnącymi jak wonności Arabii różami, zachwycającymi niby zorze polarne tulipanami.

                              - Jak tu pięknie- zadumała się Letycja- Kiedy człowiek jest blisko Jesiona, zrazu o przykrych sprawach zapomina.
                              • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 20:37
                                Po kilkunastu minutach takiej uciechy towarzystwo przystąpiło do znanej i lubianej zabawy. Otóż niedaleko zamku znajdował się prawdziwy labirynt, z żywopłotu poczyniony, wieść gminna niosła, że zrobić go kazał jeszcze ojciec księcia. Labirynt ten miał wielkość kilku sporych sal balowych, pełen był przejść, ślepych uliczek, a okalały go drzewa i kilkanaście altanek.

                                Jednym słowem, było to wymarzone miejsce na zabawę w chowanego.
                                • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 20:40
                                  Letycja postanowiła jak zwykle ukryć się w swoim ulubionym miejscu, w samym sercu labiryntu.
                                  - Czy Jesion ciebie rozumu zbawił?- zapytała zaskoczona Amaranta- Przecież zaraz cię odnajdą, znam lepszą kryjówkę!!!

                                  Letycja, która w głębi czystego jak kryształ serca, marzyła o tym, żeby zostać odnaleziona przez pewnego młodego hrabiego, westchnęła z żalem.
                                  - Dobrze, Amaranto - prowadź.
                                  • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 20:45
                                    - Tę kryjówkę odkryłam podczas ostatniej zabawy- Amaranta aż pokraśniała z dumy, mogąc zaprezentować swoje odkrycie- Popatrz!

                                    Letycja aż zmrużyła swoje piękne oczęta. Nic tam nie widziała, jeno ogromny krzak dzikich róż, okalający subtelną zieleń trawy. Ku jej zdumieniu Amaranta podeszła do rośliny i podniosła kilka gałęzi, ukazując ogromną dziurę.

                                    - To jest stara altanka, jeszcze z czasów poprzedniego pana na włościach, która zapadła się częściowo pod ziemię.

                                    Dopiero teraz Letycja dostrzegła całość. Faktycznie, była to wyjątkowo przemyślna kryjówka, za krzakiem dzikiej róży znajdowało się coś w rodzaju uskoku, w który musiała dawno temu wpaść altanka.

                                    - Dobrze- rzekła- Ale jeżeli pobrudzę sobie suknię, to nawet Jesion nie ochroni Cię przed poćwiartowaniem.
                                  • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:09
                                    Po pięciu minutach Amaranta srodze żałowała swojej decyzji o zaproszeniu Letycji do swojej kryjówki. Płomiennowłosa sylfida okazała się bowiem bardzo chętna do zwierzeń, co w Amarancie, jako osobie na wskroś praktycznej, budziło jednoczesną grozę i chęć mordu.

                                    - On jest taki piękny- rzekła Letycja- Te jego czarne włosy, rozwiewające się na wietrze, niby czarne tulipany...
                                    - Pojechałabyś, dziewko niemotna, do Włoch, tam wszyscy mają czarne włosy- pomyślała Amaranta, a na głos rzekła- Faktycznie, pięknym jest Twój luby.
                                    - A wiesz jak się poznaliśmy?- spytała Letycja, po czym, nie czekając na odpowiedź, zaczęła opowiadać głosem szemrzącym niczym rzeka- To jest intrygująca historia, poznaliśmy się na uczcie w pałacu księcia.
                                    - Faktycznie- rzekła Amaranta- Intrygująca historia. Zaprawdę, żadna para w historii świata nie poznała się na uczcie.
                                    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:13
                                      Na szczęście dla Amaranty, Letycja uznała jej uwagę jako objaw zainteresowania.
                                      - Nasza miłość jest wyjątkowa, niczym diament znaleziony w kopalni, niczym dziki kwiat rosnący w szklarni- kontynuowała Letycja- Niczym Słońce na niebie, nie ma w niej skazy.

                                      Po dalszych dziesięciu minutach Amaranta popadła w stan odrętwienia, jeno intensywny zapach róż nie pozwalał jej odpłynąć w objęcia Morfeusza.

                                      - On jest taki zwinny, podobny jest do jelonka, do gazeli, tak lubię na niego patrzeć, kiedy idzie...
                                      - Skacząc po pagórkach?- zaryzykowała Amaranta.
                                      • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:18
                                        Letycja ożywiła się, jej oczy zalśniły blaskiem diamentów, a blade policzki poróżowiały. Na szczęście dla Amaranty, znalazł się powód, dla którego mogła przerwać Amarancie.

                                        - Ktoś idzie- rzekła- Więc na chwilę, zamilknij kochana.

                                        Letycja przymknęła oczy. To pewnie Albert, jej ukochany przyszedł po nią, to on, biegnie, aby wziąć ją w objęcia!
                                        • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:23
                                          Ku rozczarowaniu Letycji, był to nikt inny tylko Aurelia.

                                          - Co ona tutaj robi?- szepnęła Amaranta.
                                          Letycja wzruszyła ramionami.
                                          - Dziwne- rzekła Amaranta- Nie wygląda, jakby szukała kryjówki.

                                          Aurelia poprawiła włosy i rozejrzała się po okolicy. Jakiś szelest?
                                          -Nie - zdecydowała - to tylko szum trawy, nikogo tu nie ma.

                                          Ostrożnie, nadal się rozglądając weszła do jednej z altanek- do starej, schowanej na uboczu niewielkiej altanki z drzewa świerkowego.

                                          - Hmmm...- zdziwiła się Amaranta- Przecież ta altana jest od lat zamknięta, klucz do niej dawno zaginął.
                                          • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:25
                                            - Skoro jest zamknięta na klucz, to czemu ona po prostu do niej weszła?- zdziwiła się Letycja.
                                            - Ktoś jest tam w środku- odparła Amaranta.

                                            Serce Letycji zabiło mocno, niczym młot Józefa Powsinogi uderzający o nadgryzione przez Ochlastka kowadło, niczym stary dzwon w świątyni Jesiona.

                                            - O, nie- rzekła Letycja- To nie może być Albert!!!
                                            • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:31
                                              Przez następne 10 minut obie hrabianki milczały wymownie, z czego jedna była wyraźnie zdziwiona (Amaranta), a druga bliska łez (Letycja).

                                              Nagle drzwi się otwarły i ze starej altany wyszła Aurelia, wyszła tak jak weszła, ostrożnie, rozglądając się, niczym jakiś złoczyńca.

                                              - Albert!- przemknęło przez głowę Letycji- Muszę zobaczyć, czy to on!
                                              - Zostaw- rzekła Amaranta zmęczonym głosem- Jeśli to on, to i tak zaraz wyjdzie.

                                              Ku zdziwieniu hrabianek nikt nie wyszedł z altany. Dopiero po dalszych pięciu minutach drzwi otworzyły się ponownie.
                                              • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:35
                                                Serce Letycji zabiło mocniej, niczym młot kowalski Józefa Powsinogi stukający o podłogę w momencie gdy jego właściciel został ugryziony w nogę przez Ochlastka.

                                                - To nie Albert!- wyszeptała- Ale kto to jest?

                                                Mężczyzna, który wyszedł z altany i zamknął ją na klucz, nie był mieszkańcem zamku. Był to człowiek młody, wysoki, ubrany jednak w dość podniszczone szaty.

                                                Amaranta zmrużyła oczy:
                                                - Zastanawia mnie, dlaczego wyszedł z altany pięć minut po Aurelii. Tak jakby zależało im na tym, aby nikt nie widział ich razem.

                                                • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:41
                                                  Po następnych dwudziestu minutach dzwon zamkowy zaczął dźwięczeć.

                                                  - Koniec zabawy- rzekła wesoło Amaranta- Nie znaleźli nas!
                                                  Obie hrabianki wygramoliły się z altanki i poszły w stronę bramy.
                                                  - Jeżeli Aurelia chciała się spotkać z kimś w sekrecie, czemu zrobiła to tutaj?- Letycja po raz pierwszy tego dnia zwróciła uwagę na coś innego, niż jej luby.
                                                  - Ta altanka ma niewielkie okno od strony jedynej ścieżki. Zauważyłaby, gdyby ktoś nadchodził.... zastanawia mnie, czy ten człowiek nas widział?
                                                  • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:46
                                                    - Letycjo!- Albert ucieszył się na widok rudowłosej hrabianki- Gdzie byłaś???
                                                    - Ukryłam się razem z Amarantą- Letycja starała się ze wszystkich sił ukryć zadowolenie.

                                                    - Dziwne- rzekła Jowita do swojej towarzyszki- Albert stroi słodkie minki do Letycji, a Aurelia nie zwraca na to uwagi, imaginujesz to sobie?

                                                    Amaranta również z uwagą przyglądała się Aurelii. Dziwne, ta wyjątkowo pewna siebie pannica, wydawała się dziś jakby czymś zmęczona i przejęta.
                                                    - Chwileczkę!- rozważania Amaranty przerwał głos Fryderyka, jednego z hrabiów- Gdzie jest książę?
    • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:53
      Letycja kraśniała z dumy. Oto Albert, jej wspaniały heros, przejmował się nią, myślał o niej, tęsknił za nią. Myśli płomiennowłosej hrabianki Arundell były lekkie i kolorowe niczym motyle, a jej serce wypełniła niesamowita słodycz.

      - Letycjo, Albercie!- przerwała tę słodką chwilę Amaranta- Widzieliście gdzieś księcia?

      Cała kompania rozpierzchła się po włościach, szukając hrabiego.
      - Pewnie zapomniał o wszystkim- rzekła wyraźnie znudzona Jowita- Sprawdzał- li ktoś w zamku?
      - Albo się zranił- dodała podekscytowana Alina- Może skręcił nogę albo insza boleść go chwyciła?
      - Może napadł go dzik?- rzekł jeden z młodzików z wyraźną nadzieją w głosie.
      • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 21:59
        Letycję przepełniały sprzeczne uczucia. Lubiła ona księcia, lecz w tej chwili czuła gniew.
        Gniew, że swoim lekkomyślnym zniknięciem przerwał jej wspaniałą chwilę z Albertem.
        - To może się nigdy nie powtórzyć- pomyślała.

        - Może weźmiemy jakiegoś psa?- ktoś zaproponował- Do wsi blisko, możemy pożyczyć od motłochu.
        - Najlepiej kowalowego, jak mu tam, Ochlastka- rzekł Fryderyk- Znajdzie księcia, a i może uda nam się powstrzymać go przed jego zjedzeniem.
        - To jest dobra idea- rzekła spokojnie Amaranta- Wezmę któregoś z myśliwskich.

        Po kwadransie wróciła z trzema wyżłami.
        - Jeden dla mnie, drugi dla Was, a trzeci dla Alberta- rozkazała- Rozdzielamy się.
        • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 22:10
          Na szczęście dla Letycji, znalazła się ona w pobliżu Alberta. Na jej nieszczęście, ów przejęty był głównie losem księcia.
          - On nie mógł tak sobie zniknąć- Albert poprawił drżącą dłonią swoje czarne loki, a Letycja odruchowo westchnęła z zachwytu- Mogło mu się coś stać, pewnikiem zasłabł.
          - Masz rację, zgadzam się z Tobą we wszystkim- rzekła z entuzjazmem- Jesteś taki mądry!
          Albert zatrzymał się
          - Naprawdę tak myślisz- spytał w zadumie, patrząc w lśniące oczy Letycji- Czy uważasz mnie za kogoś specjalnego?

          -Heeeeeeeeeeeeeeeeeej!!!- czyjś okrutny głos przerwał ciszę, wdzierając się niczym nóż w serce Letycji- Chodźcie tuu, jeno szybko.
          • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 22:18
            Kiedy Letycja wracała wspomnieniami do tamtego dnia, otaczała ją mgła konfuzji. Pamiętała tylko krzyk Alberta, swój dziki bieg za nim, a wreszcie stary, dawno zapomniany kąt ogrodu, w którym nie znajdowało się nic ciekawego, tylko zarośnięty staw.

            Nawet najtęższe głowy nie wiedziały co się stało, pewne było tylko jedno- w krzakach koło mokradła znaleziono fragment płaszcza księcia, a sprowadzeni tego samego dnia ze wsi chłopi wyciągnęli jego ciało. Cały zamek aż huczał od plotek.

            - Pewnie się potknął- rzekła pewnym głosem Jowita- Tak się zdarza.
            - Może ktoś go popchnął- zastanawiała się Jadwiga- Przecież książę był człowiekiem w pełni sił, nie mógł zasłabnąć.
            - Cokolwiek się stało- myślała zniechęcona Letycja- Albert się tak zafrasował, że nie myśli już tyle o mnie.
            • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 22:25
              - Nie rozumiem, co książę w ogóle robił w tamtym kącie- przyznała Amaranta- Tam nie można się schować, więc raczej nie szukał tam kryjówki. Jedyna idea, która do głowy mi przychodzi to spotkanie z kimś.
              Letycja westchnęła ciężko. Amaranta przeszkadzała jej bowiem pogrążyć się w słodkich myślach o Albercie.
              - Czy jest sens jątrzyć stare rany?- rzekła- Przecież to było przed miesiącem i już się nie odstanie. Książę potknął się, może zasłabł i wpadł do stawu.

              Amaranta westchnęła
              - Czy na tym świecie jesionowym jest coś, poza Albertem, co twoje myśli zaprząta?
              - Czemu pytasz?- Lukrecja oburzyła się- O co ci chodzi?

              - Przejrzyj na oczy- Amaranta spojrzała na Lukrecję zmęczonym wzrokiem- Czy nie widzisz, że książe został zamordowany?
              • 3.14-roman Re: Napiszmy własny Harlequin :) 24.10.10, 22:34
                Poczuła się tak, jakby jakaś zimna dloń schwyciła jej serce. Życie Letycji zasadniczo składało się z elementów jasnych- kwiatów, motyli, sukien z jedwabiu. Mordestwo było czymś, co kalało piękno jej świata, co zakłócało jego harmonię.

                - Książę potknął się i wpadł do stawu!- rzekła dobitnie.
                - Widziałaś jego ciało w dniu pogrzebu?- Amaranta westchnęła- Nie zdziwiły cię zadrapania i siniaki? Przejrzyj na śliczne oczka, moja ty nimfo, ktoś był na tyle uprzejmy, że pomógł księciu trzymać głowę pod wodą.

                Reszta będzie później,
                PS: to nie jest jedyny trup, który zakłóci wietrzno-słoneczne życie Letycji

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka