rebekapolatanska
02.10.10, 08:41
mojego wolontariatu. Od rana zabrałam się z werwą do kopania grobów. Powiedzmy , że ja kopałam. Za kilka browarów wyręcza mnie znajomy " maczo", zadowolony jakby mu ktoś w kieszeń narobił. Poćciwy samiec, raczej wesoły, muzykalny i bardzo pracowity.

Napomknął, że chętnie i dla siebie by tu grób wykopał. Nie odpowiedziałam nic, ponieważ sama jestem " nowa ". Nie wiem kto jest Zarządcą, nie wiem do kogo się zwrócić. Ale to tak na marginesie. Z wolontariatu wywiązałam się, czas na śniadanie. Miłego dnia Cmentarni.
Ps. Noc w nowym miejscu minęła spokojnie. Nikt nie chrapał i bąków nie puszczał.